Szukam przyjaciol na razie wirtualnych, w realu zostalam sama. Moj narzeczony ponad rok temu popelnil samobojstwo.... i wtedy zaczal sie moj dramat, zostalam sama z dzieckiem w drodze. Czuje sie bardzo samotna, tak naprawde nie mialam nawet z kim o tym porozmawiac...
Podobne tematy
hej ewelinko jak tam dzidzia?jak życie ci plynie? pracujesz, masz rente po chlopaku na dziecko?
pozdrawiam
a skąd jesteś jak chcesz ja z tobą pogadam pisz ma maila
Cześć:) Musisz przeżywać bardzo trudny okres, fajnie, że tutaj piszesz, z tego co widzę, bardzo dużo dziewczyn/kobiet odpowiada na posty i widać po historiach, że każda z nas coś przeżyła. Jeśli chcesz pisz, ja chętnie odpiszę.
Jestem z okolic Bialegostoku. Zycie bywa okrutne.... nigdy nie przypuszczalam ze moze dpotkac mnie cos tskiego
Zazwyczaj takie tragedie dzialy sie obok, pamietam jak moja znajoma stracila chlopaka w wypadku pomyslalam sobie ,,nie przezylabym czegos takiego,, a jednak.... stracilam najukochanszego czlowieka w moim zyciu, tak bardzo kochalismy sie i czekalismy na nasza kruszynke. Opuscil mnie tak nieoczekiwanie, nie potrafie tego zrozumiec, a bylismy tacy szczesliwi, jakby stworzeni tylko dla siebie.... zostalam sama z problemami, wyrwa e sercu i trauma na cale zycie. Musialam zamieszkac w domu rodzinnym, ojviec pije a matka przez cale zycie skacze wokol niego jak glupia, syndrom wspoluzsleznienia. Od nikogo nie uslyszalam nawet glupiego ,,bedzie dobrze,,. Moja najlepszs przyjaciolka zerwala ze mna kontakt zodtalam naprawde dama, pocieszajace jest to ze wywalczylam rente dla coreczki a nie bylo latwo musialam sadownie ustalac ojcostwo, po 7 miesiacach renta zostala przyznana. Do niedawna bylam dilna zastanaeialam sie skad mam w sobie tyle sily, ostatnio zalsmalam sie.... stoje w miejscu nie mam celu zadnych perspektyw czuje sie bardzo damotna brakuje mi bliskosci drugiej osoby, jestem przekonana ze cale zycie bede juz sama...
Ja jestem pewnie trochę młodszy od Ciebie i widzę to też troszkę z innej strony, ale miałem można powiedzieć podobną sytuację. 3 tygodnie temu zginął mój najlepszy przyjaciel. Czy popełnił samobójstwo, w zasadzie nikt nie wie. Na prostej drodze nagle skręcił i uderzył w drzewo. Sam bardzo się obwiniałem za to, bo miałem wtedy jechać z nim ale z jakiegoś głupiego powodu nie mogłem i pojechał sam. Jego dziewczyna w tej chwili ma do mnie cały szereg pretensji o to co się stało i jeszcze o kilka głupich nie ważnych w twoim przypadku rzeczy. Oczywiście, nie mogę sobie wyobrazić nawet bólu który czujesz, bo stracić kochającą osobę, kiedy jeszcze oczekujecie dziecka a stracić przyjaciela. Tego nie da się porównać i nawet nie wiesz, jak bardzo ci współczuję. Co do twojej przyjaciółki, to jeśli zerwała z tobą kontakt w takim momencie to tylko pokazuje, jaką była przyjaciółką. Jeśli nie usłyszałaś od nikogo będzie dobrze to słyszysz ode mnie. BĘDZIE DOBRZE. Na prawdę. I nie nie chodzi mi o to, że kiedyś zapomnisz o tym co się stało albo o narzeczonym bo takich rzeczy się nie zapomina i przede wszystkim jeśli się kogoś kochało, to nie zapomni się nigdy. Z czasem ból będzie jednak mniejszy i mniejszy. Mówisz, że stoisz w miejscu, nie masz cel i żadnych perspektyw ale nawet ja wiem, że to nieprawda. Jesteś z tego co wywnioskowałem dość młodą osobą, dużo się jeszcze może w życiu zdarzyć a przede wszystkim masz dziecko więc nie mów, że nie masz w życiu celu. Co do tego, że brakuje ci bliskości drugiej osoby to zrozumiałe po takiej stracie, ale co do tego, że całe życie będziesz sama to na prawdę nie ma co przekreślać dalszego życia w takim jego momencie.
Arsen najprosciej czukac winnych dookola, wiem cos o tym bo rodzinna mojego chlopaka dodatkowo obwiniala mnie za to co on zrobil, uwazam ze to ja zostalam najbardziej pokrzywdzona i to na mnie spadla cala odpowiedzialnosc. On byl doroslym czlowiekiem i sam dokonal wyboru byc moze nieswiadomie, dowiedzialam sie pi jego smierci ze cpal, oczywiscie jego rodzina nie uwierzyla... pozbieralam sie po tym wszystkim, znienawidzilam go za to, tak bylo prosciej, przestalam go kochac. Problem w tym ze trauma zostaje na cale zycie, jestem teraz madrzejsza osoba, cholernie zmienilo mnie to wydarzenie. Chcialabym kogos poznac, tyleze z dzieckiem i z takim bagazem doswiadczen nikt mnie nie zechce. A co do Twojej historii przekonasz sie ze czas leczy rany, nie masz za co obwiniac sie, przeciez to nie Twoja wina, tak po prostu stalo sie. Dziewczyna Twojego przyjaciela obwinia Ciebie bo tak jest latwiej zwalic na kogos ciezar tragedii. Uwierz mi z czasem badzie lepiej ale blizna zostanie na cale zycie
ewela - dzięki bardzo za miłe słowa. Masz rację, twój chłopak był dorosłym człowiekiem i to była jego decyzja a jeśli ty nie masz sobie nic do zarzucenia (sama wiesz najlepiej czy tak jest czy nie), to nic nie mogłaś zmienić. Mówisz, że chciała byś kogoś pozna ale z dzieckiem i z takim bagażem doświadczeń nikt cię nie zechce. Myślisz, że z dzieckiem nikt cię nie zechce a to bzdura. Mało jest takich sytuacji? Dziecko może nie jest magnesem na partnerów ale też przecież niczego nie przekreśla. A co do bagażu doświadczeń to przecież nie chodzisz z transparentem: "Mój chłopak popełnił samobójstwo" prawda? Jeśli komuś zaufasz to mu o tym powiesz, sama będziesz wiedziała kiedy. A na takie coś normalną reakcją jest raczej współczucie i chęć zaopiekowania się taką osobą a nie ucieczka.
To, że mnie dziewczyna mojego przyjaciela obwinia to jedna sprawa, jakoś to jestem w stanie zrozumieć i przetrwać. Większy problem jest taki, że to był mój przyjaciel więc chcąc lub nie, z nią też miałem zawsze bardzo dobry kontakt. Z resztą na prawdę świetna dziewczyna. Po jego śmierci właściwie przesiedziałem z nią i jej rodzicami 2 noce trochę wspominając trochę się wzajemnie pocieszając itp. Po 2 tygodniach ją na siłę z jej koleżanką wyciągnęliśmy na jakieś mini zakupy, żeby tylko nie siedziała sama zrozpaczona w domu. Po czym kilka dni temu nie wiem co jej się stało, wyobraziła sobie, że "ja się do niej dobieram i nie wiem jak mogę to robić i jemu i jej". To mnie na prawdę zabolało dużo bardziej, niż obwinianie mnie za jego śmierć. Tłumaczyli mi już różni ludzie i tutaj na forum i normalnie, że to taka reakcja na ból. Mimo wszystko...
Arsen masz facebooka?
Maila sprawdź ![]()