netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

nie mogę tego zrozumieć

35 odpowiedzi9 327 wyświetleńzałożony przez oleander1234, 04.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » nie mogę tego zrozumieć

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1

Temat: nie mogę tego zrozumieć

Chciałabym Wam opowiedzieć pewną historię (wydarzyła się tydzień temu).

Rok temu rozstałam się z moim chłopakiem. Powodem było jego zachowanie (chamskie i prostackie) wobec mnie. W ogóle mnie nie szanował, obrażał mnie (kiedy zwracałam mu uwagę, on twierdził że nie znam się na żartach). Porównywał mnie do innych dziewczyn, wytykając moje wady. Twierdził nawet, że jestem beznadziejna i gdyby nie on, to w ogóle bym zginęła.

Czułam się przy nim naprawdę okropnie. Zerwanie było dla mnie prawdziwą ulgą.

Tydzień temu napisał do mnie sms, że wciąż mnie kocha i chce się ze mną spotkać. Odmówiłam, bo nie chciałam wracać do tych strasznych rzeczy i wspomnień. On w odpowiedzi poprosił żebym oddała mu pierścionek, który mi kiedyś dał (to mnie zdziwiło). Jak się później okazało, kiedy pisał do mnie był w związku z inną dziewczyną, z którą mieszka i planuje wspólną przyszłość.

Co myśleć o takim człowieku? We mnie budzi strach.

Czy można wrócić do człowieka, który te same uczucia wyznaje innym kobietom?

2

Odp: nie mogę tego zrozumieć
oleander1234 napisał/a:

Czy można wrócić do człowieka, który te same uczucia wyznaje innym kobietom?

Nie.

3 Ostatnio edytowany przez Arsen (2014-01-04 16:23:08)

Odp: nie mogę tego zrozumieć

Jak ty mogłaś  w ogole nawet przejściowo myśleć o powrocie do człowieka,  który jak sama mówisz budzi w tobie strach. Jeśli traktował cie tak,  jak traktował to zasluguje ewentualnie na kopa w zad a nie na jakiekolwiek uczucie czy zainteresowanie z twojej strony. A wymaganie od kobiety zwrotu tego,  co się jej kiedyś w jakiś sposób dało uważam za szczyt bezczelność i upadku juz na prawdę na samo dno. Pytasz co myśleć o takim człowieku,  najlepiej nic,  po co masz się denerwować. Masz swoje życie,  na tym się skup.  Wystarczająco dużo czasu już przez niego straciłas

4

Odp: nie mogę tego zrozumieć

Widzę, że masz problem. No Ja też mam problem. I nie wiem co robić? A ta historia zdarzyła się ponad 2lata temu i ponad rok temu. Pewnego dnia byłam w domu Sama z Bratem w domu i przyszedł całkowicie zalany Ojciec. Mój Brat wyszedł z domu, a Ja zostałam. No i wtedy Ojciec do Mnie przyszedł i się dobierał i przystawiał się do Mnie. Składał Mi różne propozycje. Dotykał. Itd... Ta cała historia jest dla Mnie straszna. I On nie wie, że tym mnie bardzo skrzywdził i, że mnie to nadal boli. Po tym wszystkim chciałam odebrać Sobie życie, bo już nie mogłam wytrzymać tego wszystkiego co on zrobił. Później wyszłam ze szpitala i przyjechałam do domu i znowu to samo i znów próbowałam odebrać Sobie życie. I znów wylądowałam w szpitalu. Po kilku dniach wyszłam. Powiedziałam to Jego Kuratorce. Ona mi powiedziała, żebym poszła na Policję, ale Ja się boję, że Mi coś zrobi, bo On mówił, że jeżeli pójdę na Policję to Mi zrobi krzywdę. Nie wiem co robić? Bo też do tej pory nie poszłam na Policję. Poszłabym, ale strasznie się boję. Ja się Go bardzo obawiam i nie wiem do czego może być jeszcze zdolny. Jest też ALKOCHOLIKIEM no i okazało się też, że jest ZBOCZEŃCEM, który dobierał się do własnej córki.

5

Odp: nie mogę tego zrozumieć

Myślę, że Mi jakoś doradzicie. Byłabym wdzięczna.

6

Odp: nie mogę tego zrozumieć

Partycja 1701  Witam serdecznie. Myślę że powinnaś to zgłosić na policje i przedstawić im wszystkie swoje obawy bo on się nie zmieni, tylko będzie cię zastraszał- znam podobne problemy z bliskiego otoczenia- niestety mieszkam w miejscu gdzie sama patologia żyje i to są tak zwani ludzie niereformowalni, mają gdzieś prawo i zasady bo liczy się wódka. Masz 20 lat, a ile lat ma twój brat? jeżeli jest pełnoletni to razem powinniście się umówić i zostawić ojca, zamieszkać gdzieś z dala- oczywiście pod warunkiem że masz za co się utrzymać bo to nie jest proste.
Powinnaś też przede wszystkim zasięgnąć porady prawnika lub radcy prawnego on na pewno cię pokieruje odpowiednio w konkretnych prawnych działaniach. Jeśli twój ojciec ma kuratora przypuszczam że ma wyrok. Jeżeli zgłosisz na policje swój problem to jest szansa że trafi za kratki przynajmniej na jakiś czas i w tym czasie będziesz mieć większą swobodę działania. Niestety policja to najlepsze wyjście.
Jeśli cała sprawa przybierze zły obrót to powinnaś mieć zabezpieczenie w postaci schronienia np. u najbliższych przyjaciół, pamiętaj żeby wcześniej z nimi porozmawiać i poprosić o pomoc. Niestety nic innego nie przychodzi mi do głowy.Pozdrawiam ciepło wink

7

Odp: nie mogę tego zrozumieć

Nieeeeee!

8

Odp: nie mogę tego zrozumieć

Cześć Robin30
Dzięki za radę.Myślę,że pójdę i to napewno,bo już normalnie nie wytrzymuję.Przez Niego całe życie Mi się rozwaliło.Też myślę,że iść,ale nie mam odwagi Policji powiedziecieć o tym.I bardzo się wstydzę o tym z Kimś rozmawiać.A na forum to tak łatwiej.Ale dzięki za radę.Napewno pójdę i to jeszcze w tym tygodniu:-)

9

Odp: nie mogę tego zrozumieć

4.02.2014r-Ja i Mój Brat byliśmy w domu.Oczywiście zaraz Ojciec wstał i się Nas czepiał o byle co i bez powodu.No wyzywał też.Później poszliśmy zapalić przed dom.Ja natomiast wróciłam za 15min do domu na chwilę.Poszłam do pokoju po coś tam gdzie On siedział.Czepiał się Mnie,a później znowu to samo tzn dobierał i przystawiał się do Mnie.Ja nie wiem co Ja Jemu zrobiłam,że On tak postępuje?Wiem,że On Mnie nie nawidzi i nie znosi,ale to nie jest powód,żeby tak się zachowywał!Miałam iść właśnie we wtorek,albo w środę najpierw do Jego Kuratorki,a później na Policję,ale nie poszłam,bo nie miałam już sił.Teraz postanowiłam,że w środę pójdę do Kuratorki i,że chcę to złożyć oskarżenie przeciwko Ojcu.Bo nie wiem do czego On może jeszcze być zdolny,bo zaniedługo może się posunąć jeszcze dalej,a tego to się najbardziej obawiam.I strasznie się Jego boję.On mówił Mi już kiedyś,że się zmieni,ale Ja Jemu nie wierzę i nigdy nie uwierzę.Ale zmienić się może tyle tylko,że na gorsze.Nie wiem co już teraz robić?

10

Odp: nie mogę tego zrozumieć

Patrycja, uciekaj stamtąd. On ma kuratora? Chyba nie za niewinność? Zmieni się? NIE! Więc jazda do niego! Ryzykujesz swoim zdrowiem i życiem, w każdym możliwym wymiarze! Na pewno się boisz, na pewno nie wiesz co będzie... Ale JESTEŚ sobie w stanie wyobrazić, do czego może dojść, jeśli nie zareagujesz! Potrzebujesz pomocy, jeśli sama nie dajesz rady-poszukaj bezpośrednio pomocy w którymś ze stowarzyszeń, fundacji, które działają na rzecz ofiar przemocy(również seksualnej) w rodzinie. Jeśli nie ma ich w Twoim mieście(lub nie wiesz gdzie są), zadzwoń na Niebieską Linię. Piszesz co się dzieje, ale czy chociaż raz opowiedziałaś komuś, co się dzieje w Twoim domu? Sam fakt, że wypowiesz to na głos, USŁYSZYSZ jaka krzywda się dzieje w Twoim życiu może Cię sprowokować do działania. Proszę, nie poddawaj się.

11

Odp: nie mogę tego zrozumieć

Patrycja, ja również zgadzam się z tym co napisała moja przedmówczyni. Wiem jak bardzo ciężko jest taką sprawę nagłośnić. Sama borykałam się z podobnym problemem i jedynie co potrafiłam to prosić o radę na forum gdzie byłam anonimową osobą... W każdym razie na pewno postaraj się przenieść/wyprowadzić w inne miejsce. Musisz się od niego odizolować. Mam nadzieję, że będziesz miała więcej odwagi ode mnie i zgłosisz to odpowiednim ludziom. Trzymam za Ciebie kciuki. Walcz o siebie, bo masz prawo żyć normalnie i bez lęku o swoje zdrowie czy nawet życie.

12

Odp: nie mogę tego zrozumieć

Jean_Kl
To nie jest takie proste jak Ci się wydaje. Byłam u Jego Kuratorki już nie raz. I co? Mówiła Mi, że Mi pomoże. I co? Nie pomogła. Każdy jest taki mądry, że pomoże, ale wcale tak nie jest. Ja już nie mam sił do tego. Już się poddałam, bo i tak nikt nie pomoże. A Policja też nie pomoże, bo wiem jak to jest. Powiedzą, że coś z tym zrobią, a nic by nie zrobili. Nie mam już do nikogo żadnego zaufania. Nikt nie pomoże. Każdy jest mądry np. z mojej rodziny, a nawet nie chcą pomóc. I tak samo jest z Policją. Ale pozostało Mi tylko jedno.

13

Odp: nie mogę tego zrozumieć

Madllene
Nie nikomu tego nie powiem. Bo co z tego, że powiem np. Policji , a i tak nie pomogą. A wyprowadzić się nie mogę, bo nie mam gdzie. Ale jak bym miała gdzie to bym już dawno z tąd uciekła. Ale też nie mogę, bo tu jeszcze jest moja Mama i Brat. Ale My się będziemy dopiero wyprowadzać gdzieś w połowie kwietnia. A do tego czasu to nie wytrzymam. Nikt Mi w tym nie pomoże. Nawet Policja i Psycholog. Jak byłam po próbach samobójczych w szpitalu to się pytali czemu to zrobiłam to powiedziałam i rozmawiałam z Psychologiem i nic Mi nie dała ta rozmowa. Ale to i tak jest za późno zgłaszać. Chociaż też ostatni raz był niedawno. Ja już nie mam sił. Jestem już tym zmęczona tym milczeniem. Ale nic nie mogę zrobić. Bym to np. zgłosiła na Policję, ale przecież nie mam dowodów. I co z kąd Ja mam te dowody zdobyć. Chociaż wie ktoś o tym, bo do kogoś pisałam do Kolegi mojej Mamy, ale nie chcę, żeby Go Policja przesłuchiwała. Po co ma chodzić na przesłuchania. Jestem już na skraju załamania tym wszystkim, że nikt nie chce Mi pomóc. A tu na tym forum każdy jest anonimowy. A jak jestem anonimowa to nie mam z tym problemu o tym, żeby pisać, bo tu Mnie nikt nie zna. Mam nadzieję, że się pozbieram. No prawo do życia mam, ale co z tego jak moje życie jest beznadziejne i do niczego?

14

Odp: nie mogę tego zrozumieć

Jean_Kl
No sprawy to wogóle się nie układają. Nie byłam na Policji, bo się rozmyśliłam, bo Oni i tak by Mi nie pomogli. A co do pomocy to nie wiem jak chcesz Nam pomóc i nie wiem jak? Ja tam już się i tak poddałam, bo to i tak już nie ma sensu, żeby iść na Policję, bo i tak by w niczym nie pomogli. Powiedzieli by, że coś z tym zrobią, a nic by nie zrobili. I tak już jest za późno, żeby to zgłosić. Przecież to było 1-3 lata temu no i teraz przecież na początku tego lutego. A i też byłam u Jego Kuratorki. I co powiedziała? Że Mi pomoże. A nic nie pomogła. Ja tam mówię, że każdy jest mądry i, że chce pomóc, ale to jest nieprawda. Przynajmniej Ja tak sądzę. Chciałam nawet porozmawiać kiedyś z moją Ciocią i z Siostrą, ale się ode Mnie odwróciły no, ale, że tak zrobiły to też jest troszeczkę mojej winy. Bo jak Moja siostra była u Mnie w szpitalu jak byłam na Intesywnej Terapi i jak po tygodniu się wzbudziłam ze śpiączki to była u Mnie i poprostu Ją wygoniłam, bo nie chciałam z nikim rozmawiać. A wygoniłam Ją dlatego, że nie chciałam Jej o tym mówić. Bo i tak by Ona tego by nie zrozumiała. I nikt tego nie zrozumie. Bo Ja się naprawdę tego wstydzę, że Ojciec tak postąpił. A jak bym poszła też na Policję to by pewnie Mnie wyśmiali. Ale co tam? On się tym nie przejął, że tak postąpił i się niczym nie martwi, że chciałam sobie życie odebrać. On poprostu chciałby Mnie mieć już z głowy, bo już kiedyś mówił, że Jemu przeszkadzam i, że On żałuje, że jestem Jego córką. Dla Niego to bym mogła wogóle nie istnieć. Ale przynajmniej mam jeszcze Mamę i Brata no i jeszcze jednego, ale ten starszy to jest taki jak Ojciec, bo kiedyś i On Mnie wyzywał tak jak teraz Ojciec. Mimo tego, że moje życie jest bez sensu i do niczego to chcę żyć mimo tego co się wydarzyło. I odbierać życia już sobie nie zamierzam.

15

Odp: nie mogę tego zrozumieć

musisz być wytrwała w takich chwilach,nie zakładaj z góry że nikt Ci nie pomoże ,bo tylko pogorszysz swoją sytuację ,zdecyduj się iść na Policję napewno zareagują -co Ci zależy ?wstydzić powinien sie ojciec nie Ty. wybacz ale jeśli nie pozwalasz sobie pomóc to tej pomocy nikt Tobie nie udzieli.sa fundacje pomagające ofiarom przemocy w rodzinie,niebieska linia.zrób jakiś krok naprzód inaczej całe życie będzie Cię  dręczyć na dodatek odizolujesz swoje uczucią do facetów jeśli jescze tego nie zrobiłaś,co wpłynie niekorzystnie na twoją przyszłość.

oleander1234

nie można wrócić do takiego człowieka ,prawdopodobnie obecna mu się znudziła lub szuka sobie dodatkowych rozrywek.
Skoro budzi w Tobie strach znasz odpowiedź- zapomnij ,ignoruj.

16

Odp: nie mogę tego zrozumieć

Zawitała u Nas dzisiaj Policja.
Dokładnie o to chodzi, że "Ojca" przywiozła Policja całkowicie najebanego. Po kilku minutach pojechali(ale nie na długo). Jak pojechali to zaczął się awanturować i się rzucać do Mnie i do Mojego Brata o rok młodszego. Wyzywał Nas i to od różnych i najgorszych min. SZMAT, IDIOTÓW, ZŁODZIEJI itp... Mnie to również powiedział, że Ja się ubieram, maluję i wyglądam jak DZIWKA itp... Policja jak się dowiedziała o tym wszystkim, że się do Mnie dobierał itd... to powiedzieli, że Sami też to zgłoszą, bo słyszeli w nagraniu, że się przyznał, bo Mój Brat to wszystko nagrywał jak On się zachowuje. I chociaż teraz mam jakiś dowód na tą całą sprawę. A przedtem tego nie zgłaszałam, bo Dzielnicowy nie miał trochę czasu. I teraz dopiero mogę to wszystko zgłosić. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze.

17

Odp: nie mogę tego zrozumieć

Musisz być wytrwała i zrobić wszystko by ten człowiek dostał zasłużoną kare , dobrze by było mieć też innych (obcych świadków ) np policjantów którzy potwierdzili by że jest taką osobą . Zresztą masz już sporo dowodów by ten człowiek poszedł tam gdzie zasługuje. Wierzymy ze wszystko będzie dobrze. Pozdrawiam

18

Odp: nie mogę tego zrozumieć

W ten wtorek co był byłam na Policji i złożyłam zawiadomienie o tej sprawie co opisałam w tamtych postach, a później po przesłuchaniu byłam na przesłuchaniu u Pani Prokurator. No i wszystko i Policji i Pani Prokurator opowiedziałam. Mam taką nadzieję, że On dostanie taką karę na jaką zasłużył. A wtedy jak Go Policja przywiozła do domu to po Ich odjechaniu On znowu się do tego posunął, ale o tym też powiedziałam. Teraz wiem chociaż, że Moje życie ma sens.

19

Odp: nie mogę tego zrozumieć

W ten wtorek co był byłam na Policji i złożyłam zawiadomienie o tej sprawie co opisałam w tamtych postach, a później po przesłuchaniu byłam na przesłuchaniu u Pani Prokurator. No i wszystko i Policji i Pani Prokurator opowiedziałam. Mam taką nadzieję, że On dostanie taką karę na jaką zasłużył. A wtedy jak Go Policja przywiozła do domu to po Ich odjechaniu On znowu się do tego posunął, ale o tym też powiedziałam. Teraz wiem chociaż, że Moje życie ma sens.

20

Odp: nie mogę tego zrozumieć

Trzymam za ciebie kciuki ten twój "ojciec" to śmieć i mizogin. A co z twoją matką ?
Przepraszam że pytam jeśli nie chcesz udzielić odpowiedzi bo nie musisz.

21

Odp: nie mogę tego zrozumieć

A Moja Mama no dobrze. Chyba też będzie zeznawać tak samo Mój Brat. Bo powiedziałam Policji, że Im powiedziałam. No to chyba będą też zeznawać w tej sprawie.

22 Ostatnio edytowany przez Patrycja1701 (2014-04-06 21:19:38)

Odp: nie mogę tego zrozumieć

A i, że "Mój Ojciec" taki jest to wiem. I mogę o Nim jeszcze więcej powiedzieć oczywiście w sensie negatywnym, bo na coś pozytywnego to ode Mnie nie zasługuje tak samo jak od Mojej Mamy i Mojego Brata. Bo Ja sądzę już o Nim jak najgorzej. Ode Mnie na szacunek już nie zasługuje. I tak Go nie nawidzę, że masakra. I nigdy Mu tego nie wybaczę i nie zapomnę nigdy w życiu tego co zrobił. Będę to pamiętać przez całe życie. I nie wiem czy po tym wszystkim komuś zaufam. Czy komuś zaufam to napewno nie teraz, ale może kiedyś tak.

23

Odp: nie mogę tego zrozumieć

Już w tym tygodniu zbliża się dzień. To znaczy rozmowa z Biegłym Psychologiem. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Chociaż to tylko Psycholog, ale mam małe wątpliwości co do tego. Ale będę miała chociaż komuś komu mogę się wygadać.

24

Odp: nie mogę tego zrozumieć

Patrycjo, na pewno będzie dobrze. Być może nie tylko się wygadasz, ale nauczysz się jak sobie radzić z negatywnymi emocjami które nagromadziły się w Tobie. Bądź dobrej myśli.

25 Ostatnio edytowany przez Patrycja1701 (2014-04-15 22:00:34)

Odp: nie mogę tego zrozumieć

O no trochę dobrej myśli to jestem. A i no nie wiem czy Sobie poradzę z tymi negatywnymi emocjami? Ciągle Mnie to zastanawia co Ja Jemu zrobiłam, że On Mnie tak skrzywdził?

26 Ostatnio edytowany przez Patrycja1701 (2014-04-15 23:12:12)

Odp: nie mogę tego zrozumieć

A i jeszcze się tego obawiam, że jak On będzie miał to przesłuchanie na Policji no to się aż tego boję. Bo Ja Go bardzo dobrze znam i wiem na co Go może stać. Chociaż może nie za dobrze, bo jak do tego się posunął oczywiście o tym co jest w moich postach, bo nigdy nie sądziłam, że może być zdolny do takiego czegoś. Bo jak będzie po przesłuchaniu no to może tu do Nas przyjść i może Mi coś zrobić, że złożyłam o tej sprawie zawiadomienie na Policji no i tego się najbardziej boję, albo jak gdzieś Mnie spotka na Mieście.

27

Odp: nie mogę tego zrozumieć

No i jeszcze jedno. Chodzi o to jak Mój Brat nagrywał to wszystko jak On się odzywał znaczy w jaki sposób, a szczególnie do Mnie to mówił, że Ja Jemu mogę zrobić dobrze, wylizać i zrobić laskę i, że jeszcze Mi za to zapłaci. I powiedziałam Jemu wtedy, że jest jakiś chory, zboczony i, że powinien się leczyć itd... itp... I co? Zastanawiam się jak On może tak się zachowywać w stosunku do Mnie i do Rodziny? Bo to chyba nie jest normalne to w jaki sposób On się do Mnie odzywał i co mówił? Ja uważam, że On jest jakiś chory itd... itp... Ja tam Go nawet już nie chcę znać. I choćby nie wiem co, ale Ja Mu tego nigdy w życiu nie wybaczę.

28

Odp: nie mogę tego zrozumieć
Patrycja1701 napisał/a:

O no trochę dobrej myśli to jestem. A i no nie wiem czy Sobie poradzę z tymi negatywnymi emocjami? Ciągle Mnie to zastanawia co Ja Jemu zrobiłam, że On Mnie tak skrzywdził?

Patrycjo, nie szukaj winy u siebie ("co Ja Jemu zrobiłam"). Możesz się zastanawiać co się z nim stało że tak skrzywdził najbliższe osoby. Oczywiście, że to nie jest normalne.
Nie bój się, przedtem byłaś bezbronna, ale teraz nie może Cię skrzywdzić, bo by się pogrążył.

29 Ostatnio edytowany przez Patrycja1701 (2014-04-22 23:15:11)

Odp: nie mogę tego zrozumieć

takiwiatr
No wiem, że to nie jest Moja wina. No, ale się ciągle zastanawiam się nad tym i nie mogę o tym przestać myśleć. Albo Ja się tego tak wstydzę, że masakra, a On co? On się tego naprawdę chyba nie wstydzi. On nie wie co zrobił no, ale może wie, ale się nie przyznaje. Jak jest znaczy był nachlany to się przyznawał i gadał tak jak zawsze: no i co z tego, ojej straszne rzeczy itd... itp... Mówił Mi, że za milczenie też zapłaci. Ale nic z tego. Nie zgadzałam się na to. I Ja naprawdę nie mogę o tym przestać myśleć. I nie wiem czy się wycofać. Bo to Mnie już męczy, bo to się tak dłuży i dłuży. Nie wiem czy dobrze zrobiłam mówić o tym Policji i Pani Prokurator. I chyba się wycofam, bo Ja się Jego naprawdę męczy te długie oczekiwanie na rozprawę, ale jeszcze nawet nie przyszło to Sądu o rozmowę z tym Psychologiem.

30

Odp: nie mogę tego zrozumieć

Edycja ostatniego postu
Nie wiem czy dobrze zrobiłam mówiąc o tym i Policji i Pani Prokurator. I zastanawiam się nad tym czy się nie wycofać znaczy czy nie wycofać sprawy, bo to jest męczące takie oczekiwanie. Ja się Jego boję i chyba się jednak wycofam. To co tutaj piszę to jest cała prawda, ale się chyba trzeba wycofać. Bo nie wiem na co Go może stać. Ale może jest jeszcze jeden sposób, żeby się do Mnie nie zbliżał. Załatwić gdzieś taki zakaz zbliżania się do Mnie i zakaz kontaktowania się ze Mną. To jednak się nie wycofam. Trzeba jednak walczyć do końca. Być wytrwałym i konsenkwentnym. Bez walki nie można się poddać. Będę walczyć do końca.

31

Odp: nie mogę tego zrozumieć

Patrycjo, nie poddawaj się, walcz o swoje bezpieczeństwo! Nie wstydź się tego, że zostałaś skrzywdzona, przecież Ty nic złego nie zrobiłaś. Jak poczujesz się bezpieczniej to łatwiej Ci będzie odbudować Twoją psychikę.

32

Odp: nie mogę tego zrozumieć

Cześć Wszystkim. Niedawno pisałam, że Ojciec się od Nas wyprowadził i z jakiś miesiąc temu znowu się tutaj wprowadził, bo Go wyrzucili z mieszkania gdzie wynajmował pokój. I zadzwonił do Mojej Matki i się zapytał czy może tu się wprowadzi,a Ona się łatwo zgodziła. Nie na widzę Jej za to. Nie wiem czy Ona o tym już zapomniała co On Mi zrobił. Pytałam się Jej kiedy On się ma zamiar wyprowadzić,a Ona Mi na to, że On Jej nie przeszkadza. Teraz znowu zaczęłam wychodzić z domu i to też na noc. Jak On tu jest to Ja się wtedy nie za dobrze czuję we własnym domu. Nie wiem co zrobić, żeby On się wyprowadził. Ze strony Matki to nie mam nic, a nic żadnej pomocy i żadnego wsparcia. Jedyną pomoc to mam ze strony Policji i jestem Im za to bardzo wdzięczna i to bardzo. Nie wiem co bym zrobiła bez nich. Ostatnio byłam na noc w Gryfinie i się pytali czemu nie jestem w domu to Im odpowiedziałam, że to przez Niego. Pytali się czy się znęca na de Mną to Im nic nie odpowiedziałam, a Oni powiedzieli wtedy, że Oni znaczy się Policja chcą Mi pomóc i, żebym powiedziała. Moja Matka całymi dniami jest w pracy i Brat tak samo, a Ja się Sama z Nim boję się zostawać w domu. Od kiedy mieszka znowu tutaj to już 2 razy Mnie uderzył i groził. Nic nie powiedziałam Matce, bo i tak by w to nie uwierzyła, a On by się do tego nie przyznał. Powiedział by wtedy, że Ja wymyślam, a Matka by była po Jego stronie. a Policji się wstydzę o tym powiedzieć. Chociaż wiem, że wtedy też by Mi pomogli. Chociaż na Nich mogę liczyć, bo na Matkę to nie. Nie rozumiem już Jej. Pójdę znowu chyba na Policję i Im to powiem. Dłużej już tak nie wytrzymam w tym domu kiedy On tu jest. Teraz znowu będę miała rozmowę z Psychologiem, bo na tamte przesłuchania nie poszłam, bo się Jego boję i bym poszła,a On by zrobił piekło w domu. Ale teraz pójdę chociaż też się boję, ale nie mam innego wyjścia.

33

Odp: nie mogę tego zrozumieć

Idź do tego psychologa i zaufaj policji, jeśli mówią, że ci pomogą, to tak będzie. A może dasz radę poszukać sobie jakąś pracę, tak by być niezależna finansowo i móc się wyprowadzić (chociażby na stancję, wynająć pokój ze studentkami, cokolwiek, byle wynieść się z domu)?

34

Odp: nie mogę tego zrozumieć

Emilia
No też wiem o tym, że jak mówią, że pomogą to tak na pewno będzie.

35 Ostatnio edytowany przez Patrycja1701 (2014-07-26 17:22:01)

Odp: nie mogę tego zrozumieć

A i jeszcze jedno, że Policja chce na prawdę Mi pomóc to na prawdę jestem Im bardzo wdzięczna, ale jednak to jest bardzo wielki wstyd o tym wszystkim mówić no, ale też się bardzo cieszę, że chociaż z Ich strony mogę liczyć na pomoc i na wsparcie, bo tak jak wcześniej już pisałam to ze strony Matki na nic już nie mogę liczyć i się bardzo załamałam, że nie mogę na Nią liczyć i to już w żaden sposób.

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » nie mogę tego zrozumieć

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026