netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Rozstanie w noc sylwestrową

45 odpowiedzi8 878 wyświetleńzałożony przez ggosiaczek, 03.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstanie w noc sylwestrową

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

1

Temat: Rozstanie w noc sylwestrową

Nie myślałam, że mnie to spotka. Byliśmy ze sobą 2,5 roku, mieszkaliśmy razem, planowaliśmy ślub. Różnie się nam układało, ale to co zrobił na sylwestrze przeszło wszelkie granice normalności.
To była zwykła domówka, tylko 4 pary. Wszyscy super się bawili do czasu aż przed północą mój M. nie przesadził z alkoholem. Dostał ataku agresji, którą kierował na mnie, na osobę, którą rzekomo bardzo kocha. Obrażał mnie przy znajomych, krzyczał na mnie, szarpał mnie bez żadnego powodu. Chciał wsiąść do samochodu ledwo się trzymając na nogach, wszyscy goście go gonili po podwórku, w końcu odebrali mu kluczyki od samochodu. Ale on nie dawał za wygraną, dalej się awanturował, wszyscy go prosili, żeby się uspokoił a on dalej swoje.
Nie wiem co w niego wstąpiło. O północy zamiast życzeń noworocznych powiedział mi "ty mendo j*bana". Było mi strasznie przykro... Wszyscy goście patrzeli na mnie ze współczuciem, że z kimś takim wiążę swoją przyszłość. Nie obyło się bez interwencji policji, tylko na jego szczęście przed ich przyjazdem zwyczajnie usnął i dlatego go nie wzieli na izbę wytrzeźwień. Wcześniej kazał oddać mi pierścionek zaręczynowy, po czym rzucał nim z całej siły o podłogę.
Wszyscy goście się go bali, nie wiedząc co znowu mu strzeli do głowy, dlatego wezwali policję.
Nie oddzywałam się do niego, żeby go nie prowokować, ale on mnie wyzywał od k* Tak mnie to zabolało, bo nie zasłużyłam sobie na takie wyzwiska, że spoliczkowałam go. A on zaczął mnie szarpać tak mocno, że mam do dziś siniaki. Odciągneli go ode mnie bo nie wiem co by mi zrobił...

Na drugi dzień jak trochę wytrzeźwiał powiedziałam mu, że to koniec naszego związku, a on jakby nie pamiętał co wyczyniał. Kazałam mu się pakować i znikać z mojego życia.
Przepraszał.
Spakował się i pojechał, powiedział, że mnie kocha i że chciał, żeby nam się ułożyło.

Nie zasłużyłam na takie coś. Naprawdę go kochałam, byłam mu wierna, byłam dla niego dobra, utrzymywałam dom, sprzątałam, gotowałam, moja rodzina go lubiła. Był sympatyczny, pomocny, przystojny, miły, towarzyski, wszyscy go polubili....do czasu.

Tłumaczył się potem, że nie wie co w niego wstąpiło, że on taki nie jest.

Dodam, że wcześniej po alkoholu też miał wyskoki, ale nie w takim stopniu...
Wybaczałam....

Teraz już za późno.

I znowu zostałam sama.....

2

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową

Uważam, że dobrze zrobiłaś, dobrze, że znalazłaś siłę, żeby odejść. Tacy ludzie nie powinni sięgać po alkohol. Gdyby to był jednorazowy wybryk moźe jeszcze bym się zastanawiała, chociaż nie wyobrażam sobie żeby ktokolwiek tak mnie traktowal i się do mnie odnosił. Przecierpisz to wszystko i jeszcze ułozysz sobie życie.

3

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową

Dzięki za odpowiedź. Nie wiem co dalej będzie, czuję się przegrana. Tak bardzo chciałam ułożyć sobie życie, tak bardzo go kochałam...
Przegrałam swoje życie. Mam 27 lat i nie mam nic.......

4

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową

Życie jeszcze przed Tobą. Nic nie straciłaś a możesz zyskać normalność.
Pomyśl  ile mogłaś stracić. Skoro już teraz on rzucał się do bicia, to myslisz że po ślubie byłoby inaczej?
Tak naprawde to ocaliłaś życie przed zmarnowaniem, przed codzienną przemocą. Ciesz się że przed ślubem wyszło jakie z niego ziółko a nie po gdy były by zobowiązania i dzieci.

5

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową

Masz dopiero 27 lat! Jeszcze wszystko przed Tobą! Poznasz jeszcze osobę, która będzie Cię kochała i szanowała chociaż na razie jest Ci ciężko i cały świat Ci się zawalił, wiem że ciężko jest sobie poradzić z rozstaniem ale i dla Ciebie któregoś dnia zaświeci słońce!

6

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową

Przestan tak gadac .jestes mloda kobieta .cale zycie przed toba .lepiej teraz niz masz sie meczyc .zauwazylam ze piszesz ,,BYŁ,,i bardzo dobrze .to mogloby sie pogorszyc u niego za kazdym razem jak wypije alkohol.
Znam bardzo dobrze faceta ktory sobie piwkowal nie upijajac sie .dzien w dzien po 2-3 male piwka .Ale jak doszla wodka na imprezie do gosciu nie wiedzial co mowi co robi i bylo tak dokladnie jak ty opisujesz .film mu sie wkrecil i na drugi dzien nie mial o niczym zielonego pojecia .kobieta z nim zwiazana wiecznie uciekala jak w niego agresja wchodzila. Dochodzilo u nich do tego ze rzucal czym popadlo.demolka na calego.ona tkwi w tym wszystkim do dzis .facet jak piwkowal tak piwkuje nadal a ta ucieka jak widzi zagrozenie .mimo ze po trzezwemu ja na recach nosi .

Takich ludzi nalezy sie bac .dobrze zrobilas ze tak postapilas .jak mu alkohol szkodzi niech pije mleko albo soczki.masz spokoj a uwierz mi mialabys z takim gehenne .chcial pierscionek to niech teraz go sobie nalozy na ......przemilcze .teraz zobacz ile warta byla dla niego wasza milosc - jakis pieprzony pierscionek .

7

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową

Wiesz dziewczyno ty to kłamiesz, najpierw twierdzisz , ze twój chłopak pracuje za granicą, tu piszesz że mieszkaliście razem. Masz po poprostu bujną wyobraźnię.
Wątpie zę skończyłaś studia, może jakieś studium. Po za tym żadnego mieszkania nie ma, bo takie gadanie , bo rodzice mi odradzają,bo jestem w ciężkiej sytuacji to się nademną litujcie ale wynająć nawet pokoju Ci się by nie chciało, nie pracuję, biorę pieniądze od rodziców a masz chłopaka,  a kurde to mieszkanie to skąd sie wzieło, z nieba, albo je rodzice kupili tobie bo wątpie że ty je kupiłaś, no chyba że dostałaś w prezencie od babci przysłowiowo.
Jestem Ciekaw co znowu wymyślisz!

8

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową

myszka50, dosłownie mój M. jak był trzeźwy to mnie na rękach nosił, wyznawał miłość, całował po stopach, był czuły, rozmawiał, wspierał.
Ja nie potrafię tego zrozumieć, jak tylko wypije to jest nie do zniesienia. Już kiedyś jak wypił to rzucał już pierścionkiem zaręczynowym, groził, że się zabije, że wsiądzie do auta i się rozbije na najbliższym drzewie. Uciekałam do drugiego pokoju, on nie dał mi spać, świecił światło, ściągał ze mnie kołdrę, krzyczał. Nieraz jak zmierzał do awantury to uciekałam z własnego mieszkania. Wszystko niszczył po pijaku, rozwalił kilka telefonów.
Dodam, że lubił zapalić sobie trawkę.

Rozmawiałam z policjantem i mi powiedział, że przypadki takie zdarzają się bardzo często i żebym uciekała póki czas.

9

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową

paulo 71 nie zamieścilam tu całej historii, on wrócił z zagranicy, zamieszkaliśmy razem, a mieszkanie mialam juz wczesniej.

10

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową

Bardzo dobrze, że to stało się kiedy nie byliście małżeństwem potem dopiero czułabyś się uwięziona, i bez możliwości ucieczki. Rozumiem, że jest Ci bardzo ciężko (mnie niedawno rozpadł się 4letni związek) ale wyjdzie Ci to na dobre, za jakiś czas stwierdzisz, że dobrze się stało. Ja teraz po kilku miesiącach już to wiem, że dobrze się stało.
Nie musisz się już bać tego co zrobi po alkoholu. Odetchnij , będzie dobrze.
Ja mam 26 lat i też nic nie mam. Ale wierze że będzie dobrze, lepiej być samemu niż żyć w takim związku.

11

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową

Mądrze postąpiłaś! Byłam kiedyś z alkoholikiem i wiem, że nie miało to przyszłości. Oczywiście wybaczałam, wracałam aż w końcu powiedziałam dość. Wykrzyczałam mu w końcu "spier**" i nigdy więcej nie odebrałam od niego telefonu. A dzwonił, przyjeżdżał, błagał.
Szybko byłam szczęśliwa, że go pogoniłam. I Tobie życzę szczęścia w podjęciu odpowiedniej decyzji smile

12

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
paulo71 napisał/a:

Wiesz dziewczyno ty to kłamiesz, najpierw twierdzisz , ze twój chłopak pracuje za granicą, tu piszesz że mieszkaliście razem. Masz po poprostu bujną wyobraźnię.
Wątpie zę skończyłaś studia, może jakieś studium. Po za tym żadnego mieszkania nie ma, bo takie gadanie , bo rodzice mi odradzają,bo jestem w ciężkiej sytuacji to się nademną litujcie ale wynająć nawet pokoju Ci się by nie chciało, nie pracuję, biorę pieniądze od rodziców a masz chłopaka,  a kurde to mieszkanie to skąd sie wzieło, z nieba, albo je rodzice kupili tobie bo wątpie że ty je kupiłaś, no chyba że dostałaś w prezencie od babci przysłowiowo.
Jestem Ciekaw co znowu wymyślisz!

Paulo71 ona nigdzie takich rzeczy nie pisala jak ty jej zarzucasz!!! Chyba watki pomyliles?

13

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
ggosiaczek napisał/a:

myszka50, dosłownie mój M. jak był trzeźwy to mnie na rękach nosił, wyznawał miłość, całował po stopach, był czuły, rozmawiał, wspierał.
Ja nie potrafię tego zrozumieć, jak tylko wypije to jest nie do zniesienia. Już kiedyś jak wypił to rzucał już pierścionkiem zaręczynowym, groził, że się zabije, że wsiądzie do auta i się rozbije na najbliższym drzewie. Uciekałam do drugiego pokoju, on nie dał mi spać, świecił światło, ściągał ze mnie kołdrę, krzyczał. Nieraz jak zmierzał do awantury to uciekałam z własnego mieszkania. Wszystko niszczył po pijaku, rozwalił kilka telefonów.
Dodam, że lubił zapalić sobie trawkę.

Rozmawiałam z policjantem i mi powiedział, że przypadki takie zdarzają się bardzo często i żebym uciekała póki czas.

I nie wracaj do niego ta historia co ci opisalam to kropka w kropke to samo.Dasz rade olej gnoja i nie wracaj do niego .to patologia on powinien sie leczyc skoro amba mu odbija jak wypije.albo nie chlac .Ale do poniewierania to sobie niech rownego wezmie .uwierz w swoje sily

14

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
myszka50 napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Wiesz dziewczyno ty to kłamiesz, najpierw twierdzisz , ze twój chłopak pracuje za granicą, tu piszesz że mieszkaliście razem. Masz po poprostu bujną wyobraźnię.
Wątpie zę skończyłaś studia, może jakieś studium. Po za tym żadnego mieszkania nie ma, bo takie gadanie , bo rodzice mi odradzają,bo jestem w ciężkiej sytuacji to się nademną litujcie ale wynająć nawet pokoju Ci się by nie chciało, nie pracuję, biorę pieniądze od rodziców a masz chłopaka,  a kurde to mieszkanie to skąd sie wzieło, z nieba, albo je rodzice kupili tobie bo wątpie że ty je kupiłaś, no chyba że dostałaś w prezencie od babci przysłowiowo.
Jestem Ciekaw co znowu wymyślisz!

Paulo71 ona nigdzie takich rzeczy nie pisala jak ty jej zarzucasz!!! Chyba watki pomyliles?

Nie pomyliłem

15

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
paulo71 napisał/a:
myszka50 napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Wiesz dziewczyno ty to kłamiesz, najpierw twierdzisz , ze twój chłopak pracuje za granicą, tu piszesz że mieszkaliście razem. Masz po poprostu bujną wyobraźnię.
Wątpie zę skończyłaś studia, może jakieś studium. Po za tym żadnego mieszkania nie ma, bo takie gadanie , bo rodzice mi odradzają,bo jestem w ciężkiej sytuacji to się nademną litujcie ale wynająć nawet pokoju Ci się by nie chciało, nie pracuję, biorę pieniądze od rodziców a masz chłopaka,  a kurde to mieszkanie to skąd sie wzieło, z nieba, albo je rodzice kupili tobie bo wątpie że ty je kupiłaś, no chyba że dostałaś w prezencie od babci przysłowiowo.
Jestem Ciekaw co znowu wymyślisz!

Paulo71 ona nigdzie takich rzeczy nie pisala jak ty jej zarzucasz!!! Chyba watki pomyliles?

Nie pomyliłem

Pomyliłeś, jeśli czytać nie potrafisz to nie czytaj wogóle i się nie wypowiadaj.
Już dawno pisałam o mieszkaniu, o zagranicy, o problemach ze znalezieniem pracy....
W końcu wszystko zaczęło się układać, pracę znalazłam, chłopak wrócił do mnie z zagranicy. Miała być sielanka... A tu znowu takie coś....

Wiesz co, ja czuję się rozbita, potrzebuję wsparcia, a ty zarzucasz mi kłamstwa i bujną wyobraźnię!


Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają.
Wierzę, że są jeszcze dobrzy ludzie.

16

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
ggosiaczek napisał/a:
paulo71 napisał/a:
myszka50 napisał/a:

Paulo71 ona nigdzie takich rzeczy nie pisala jak ty jej zarzucasz!!! Chyba watki pomyliles?

Nie pomyliłem

Pomyliłeś, jeśli czytać nie potrafisz to nie czytaj wogóle i się nie wypowiadaj.
Już dawno pisałam o mieszkaniu, o zagranicy, o problemach ze znalezieniem pracy....
W końcu wszystko zaczęło się układać, pracę znalazłam, chłopak wrócił do mnie z zagranicy. Miała być sielanka... A tu znowu takie coś....

Wiesz co, ja czuję się rozbita, potrzebuję wsparcia, a ty zarzucasz mi kłamstwa i bujną wyobraźnię!


Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają.
Wierzę, że są jeszcze dobrzy ludzie.

paulo jestes facetem .i nie wlaz w czyjes wiadomosci z calego profilu bo robisz metlik.teraz ja zaszaleje

17

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową

czytam to wszystko ale nic z tego niewynika:( mam bardzo podobna sytuacje i szukam rowniez tu pomocy dla siebie ale widze to samo caly czas dobrze zrobilas jestes mloda ulozysz sobie zycie itd:( ale jak je zmienic jak sie niewidzi sensu zycia jak zrobic zeby niewrocic do tego co bylo:(? i wogole co tutaj robia faceci nieograniam po co sie wypowiadacie??

18

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową

Paulo idziesz cieto na kbiety bo beszczelnie wlazlam w twoj profil i tak jak ty gosiaczka przeczytales wiadomoscitak ja to tez uczynilam z twoim profilem.mscisz sie tymi cietymi bezzasadnymi odpowiedziami bo ciebie tez zona skrzywdzila .nie wszyscy faceci sa ble jak i nie wszystkie kobiety sa fuj.wczuj sie w sytuacje i naprawde jak masz cos doradzic to napisz to od serca .a jak masz dolowac potrzebujacych pomocy to faktycznie poklikaj na portalu randkowym

19

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową

ggosiaczek nie znam twojego faceta ale nie pomyslalas o tym , ze moze ktos mu czegos dosypal do alko lub moze nawet sam cos wzial i mu tak odbiło?a ty z siebie robisz oczywiscie wielka pokrzywdzona i sluchasz rad osob z tego forum , ktorych absolutnie nie zasz i one Ciebie.
Dla dobra waszego zwiazku radze Ci odczekac troche czasu az emocje opadna i porozmawiac.Moze tak byc ze faktycznie twoj ex jest idiota i mialabys ciezkie zycie ale moze to i byc jednorazowy wyskok ktory da mu nauczke.
Sam kiedys odwalilem konkretny numer po alko to od tamtego czasu czyli 4 lat mam zasade , ze nie pije na imprezie wiecej niz 3 drinki lub 3 piwa i nikt mnie nie namowic do wiecej i jest ok

ps. Mam nadzieje ze chlopak okaze sie cwany i zerwie kontakt to sama za nim zatesknisz:)

20

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową

Sylwester to chyba jakiś magiczny czas w którym dużo osob pokazuje swoje prawdziwe JA. . Ja miałam tej nocy taką historię, ze pierwszy raz od 7 lat wyszłam na zorganizowaną imprezę. Ja z moim partnerem byliśmy w doskonalych humorach nastawieni na wspaniałą zabawę ze znajomymi. Obok naszej loży były dwie dziewczyny, ktore przyszly na sylwestra same. Rachunek byl taki, ze moj mezczyzna pr esiedział w ich lozy cały wieczor. Moi znajomi patrzyli na to wszystko z politowaniem. Myslalam, ze spedzimy ten wieczor milo a tymczasem bylo mi wstyd, ze wybralam sobie partnera, ktory ma maslane oczka do jakiejs boednej samotnej dziewuszki. Szkoda slow. Dodam, ze nie tylko ja zauwazylam, ze jego zachowanie nie miescilo sie w zadnej kategorii. Chcialabym sie cofnac do momentu w ktorym bylam go pewna, bo bez zaufanoa ciezko wspolnie zyc.

Dodam, ze moj partner wczesnoej trzykrotnie zdradzil swoja byłą zonę. Zapewnial mnie jednak, ze czegos go to nauczylo...okazuje się jednak, ze ten typ tak ma. Koncząc dodam tylko, ze nie zazdrosc byla najgorsza tylko wstyd i upokorzenie

21

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
swan13 napisał/a:

Dodam, ze moj partner wczesnoej trzykrotnie zdradzil swoja byłą zonę. Zapewnial mnie jednak, ze czegos go to nauczylo...okazuje się jednak, ze ten typ tak ma. Koncząc dodam tylko, ze nie zazdrosc byla najgorsza tylko wstyd i upokorzenie

Skoro Twój partner nie potrafił wyciągnąć wniosków z tego co zrobił to Ty wyciagnij odpowiednie. Chyba nie oczekujesz, że ktoś kto wcześniej zdradzał i teraz na Twoich oczach potrafi zalecać się do innych kobiet, nagle dostanie olśnienia i będzie Ci wierny.

22

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
Mały_Książe napisał/a:
swan13 napisał/a:

Dodam, ze moj partner wczesnoej trzykrotnie zdradzil swoja byłą zonę. Zapewnial mnie jednak, ze czegos go to nauczylo...okazuje się jednak, ze ten typ tak ma. Koncząc dodam tylko, ze nie zazdrosc byla najgorsza tylko wstyd i upokorzenie

Skoro Twój partner nie potrafił wyciągnąć wniosków z tego co zrobił to Ty wyciagnij odpowiednie. Chyba nie oczekujesz, że ktoś kto wcześniej zdradzał i teraz na Twoich oczach potrafi zalecać się do innych kobiet, nagle dostanie olśnienia i będzie Ci wierny.

Wyciągnęłam a sytuacja z sylwestra pomogla mi przejrzec na oczy. To najlepiej pokazuje jak kobiety są naiwne myslac, ze dla niej facet dozna olsnienia i zrezygnuje ze swojego hobby. Smutne. Ja mam 29/30 lat i nie uwazam, ze jest za pozno by ulozyc sobie zycie takze autorko postu!!! Bierz zycie poki gorące i życzę  dobrych wyborow zgodnych z sercem i rozumem!

23

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
myszka50 napisał/a:

Paulo idziesz cieto na kbiety bo beszczelnie wlazlam w twoj profil i tak jak ty gosiaczka przeczytales wiadomoscitak ja to tez uczynilam z twoim profilem.mscisz sie tymi cietymi bezzasadnymi odpowiedziami bo ciebie tez zona skrzywdzila .nie wszyscy faceci sa ble jak i nie wszystkie kobiety sa fuj.wczuj sie w sytuacje i naprawde jak masz cos doradzic to napisz to od serca .a jak masz dolowac potrzebujacych pomocy to faktycznie poklikaj na portalu randkowym

Wiesz co ci powiem kobieto, ja jestem po rozwodzie 16 lata, więc przestań mi pisać takie kawałki.  Dobrze, Na nikim się nie mszczę, po drugie, nie mam takiej potrzeby, po trzecie ja nikogo dnie dołuje, tylko stwierdzam fakt. Jest du wiele osób, które pisza fantazjując albo są jakimiś psycholami.
Jak czytam niektóre wątki, to się zastanawiam, gdzie ci ludzie mają rozum.

24

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
paulo71 napisał/a:
myszka50 napisał/a:

Paulo idziesz cieto na kbiety bo beszczelnie wlazlam w twoj profil i tak jak ty gosiaczka przeczytales wiadomoscitak ja to tez uczynilam z twoim profilem.mscisz sie tymi cietymi bezzasadnymi odpowiedziami bo ciebie tez zona skrzywdzila .nie wszyscy faceci sa ble jak i nie wszystkie kobiety sa fuj.wczuj sie w sytuacje i naprawde jak masz cos doradzic to napisz to od serca .a jak masz dolowac potrzebujacych pomocy to faktycznie poklikaj na portalu randkowym

Wiesz co ci powiem kobieto, ja jestem po rozwodzie 16 lata, więc przestań mi pisać takie kawałki.  Dobrze, Na nikim się nie mszczę, po drugie, nie mam takiej potrzeby, po trzecie ja nikogo dnie dołuje, tylko stwierdzam fakt. Jest du wiele osób, które pisza fantazjując albo są jakimiś psycholami.
Jak czytam niektóre wątki, to się zastanawiam, gdzie ci ludzie mają rozum.

Przestan facet mi tu szklic glodne kawalki.twoja byla jest zapewne szczesliwa. Ty stwierdzajac ze gosiaczek ma czy nie ma mieszkania blaznisz sie na samym starcie .wystarczy poczytac twoje posty dla ciebie kazda kobieta to czarny kolor.A to ze ty 16 lat po rozwodzie o zadnym doswiadczeniu zyciowym nie dowodzi.milego weekendu

25

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
ggosiaczek napisał/a:

dosłownie mój M. jak był trzeźwy to mnie na rękach nosił, wyznawał miłość, całował po stopach, był czuły, rozmawiał, wspierał.
Ja nie potrafię tego zrozumieć, jak tylko wypije to jest nie do zniesienia. Już kiedyś jak wypił to rzucał już pierścionkiem zaręczynowym, groził, że się zabije, że wsiądzie do auta i się rozbije na najbliższym drzewie. Uciekałam do drugiego pokoju, on nie dał mi spać, świecił światło, ściągał ze mnie kołdrę, krzyczał. Nieraz jak zmierzał do awantury to uciekałam z własnego mieszkania. Wszystko niszczył po pijaku, rozwalił kilka telefonów.
Dodam, że lubił zapalić sobie trawkę.

Tak jak tutaj opisałaś, to wiedziałaś jaki jest i jakoś nie zerwałaś z nim. Tylko nadal z nim mieszkałaś a raczej on u ciebie mieszkał.

ggosiaczek napisał/a:

Pomyliłeś, jeśli czytać nie potrafisz to nie czytaj wogóle i się nie wypowiadaj.
Już dawno pisałam o mieszkaniu, o zagranicy, o problemach ze znalezieniem pracy....
W końcu wszystko zaczęło się układać, pracę znalazłam, chłopak wrócił do mnie z zagranicy. Miała być sielanka... A tu znowu takie coś.....

Tak, zgadza sie, pisałaś o mieszkaniu, gdzie znalazłaś dużo wymówek ,bo to lub tamto. Twój były był za granicą i jakoś sie nie interesował a tymbardziej jak nie miałaś pracy,  a zresztą wspomniałaś, że nie będziesz od niego brała pieniędzy. Wiesz, jego psi obowiązek był, aby ci pomagać, wkońcu tworzyliście związek, choć był chowilowo na odległość. - Co to za facet, który cię już w tedy olewał?
W końcu znalazłaś pracę, to dobrze. Twój wielki men wrócił, i miało być sielankowo a tu się okazuję co zrobił w Sylwestra. Wiesz, dobrze wiedziałaś jaki jest, jeszcze ćpun. Powyżej to opisałaś. To ty masz oczy w innym miejscu czy poprostu byłaś taka ślepa.

ggosiaczek napisał/a:

Wiesz co, ja czuję się rozbita, potrzebuję wsparcia, a ty zarzucasz mi kłamstwa i bujną wyobraźnię!

Czujesz się rozbita? A po czym tu się czuć źlel, trzeba być szczęśliwym że się zdecydowałaś zrobić ten krok i pozbyć się durnia. A jeśli nie kłamałaś i nie wymyśliłaś tego to naprawdę się dziwiłem, że trwałaś w czymś takim.
Jak by mi dziewczyna w własnym mieszkaniu robiła takie chopki, to w tym samym dniu albo na drugi dzień by jej już u mnie nie było, i guzik by mnie obchodziło gdzie ona się podzieje.

A teraz posłuchaj i inne dziewczyny jak chcą też niech sobie wezmą to do serca.
"Zawsze wychodziłem z założenia, że szacunek na pierwszym miejscu, jeśli nie szanuję się partnera, to żadne tam Kocham, bo to jest farsa wtedy.
Żadne poniżanie psychiczne, fizyczne na partnerze nie wchodzi w grę. BO to nie jest miłość!
To jest patologia!
A związek jest odpowiedzialnością jedno z drugie, jeśli jedno z partnerów przestaje być odpowiedzialne, to związek przestaje istnieć".

Dzisiaj, ludzie idą na łatwiznę. A co tam, jest źle , to spadam albo każe tobie spadać.
Oczywiście jak wspomniałem wcześniej, jeśli Cię bije, nie szanuje, to nie warto być z taką osobą.
Choćby był najprzystojniejszy czy najpiękniejsza.

26

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
myszka50 napisał/a:
paulo71 napisał/a:
myszka50 napisał/a:

Paulo idziesz cieto na kbiety bo beszczelnie wlazlam w twoj profil i tak jak ty gosiaczka przeczytales wiadomoscitak ja to tez uczynilam z twoim profilem.mscisz sie tymi cietymi bezzasadnymi odpowiedziami bo ciebie tez zona skrzywdzila .nie wszyscy faceci sa ble jak i nie wszystkie kobiety sa fuj.wczuj sie w sytuacje i naprawde jak masz cos doradzic to napisz to od serca .a jak masz dolowac potrzebujacych pomocy to faktycznie poklikaj na portalu randkowym

Wiesz co ci powiem kobieto, ja jestem po rozwodzie 16 lata, więc przestań mi pisać takie kawałki.  Dobrze, Na nikim się nie mszczę, po drugie, nie mam takiej potrzeby, po trzecie ja nikogo dnie dołuje, tylko stwierdzam fakt. Jest du wiele osób, które pisza fantazjując albo są jakimiś psycholami.
Jak czytam niektóre wątki, to się zastanawiam, gdzie ci ludzie mają rozum.

Przestan facet mi tu szklic glodne kawalki.twoja byla jest zapewne szczesliwa. Ty stwierdzajac ze gosiaczek ma czy nie ma mieszkania blaznisz sie na samym starcie .wystarczy poczytac twoje posty dla ciebie kazda kobieta to czarny kolor.A to ze ty 16 lat po rozwodzie o zadnym doswiadczeniu zyciowym nie dowodzi.milego weekendu

Co ja z tobą będę rozmawiał jak sama stwierdziłaś

myszka50 napisał/a:

To prawda na 50 nie wygladam ale psyche mam zryta jak po II wojnie swiatowej.

Widocznie nie cierpisz facetów, masz frustracje, wyjechałaś sobie do Dani i udajesz kogo, psycholoszkę na ścierce. Masz 50 i ciebie już nikt nie chce, i się czepiasz mnie. Jesteś zołza gorsza niż nie jeden facet. Najeżdżasz na każdego faceta i proponujesz innym kobietom głodne rozwiązania.
A co do mojej byłej? To znaczy której? Bo miałem ich wiele.
Jeśli ci chodzi o moją byłą małżonkę, to siwe stare babsko przed 50. Spruchniałe, którego już nikt nie chce., bo poznali się na niej.

27

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową

paulo71, ggosiaczek, myszka50...
Myślę, że nie ma sie tu co niszczyć wzajemnie i punktować. Każdy ma swoje przeżycia i doświadczenia kształtujace nasze poglądy. I tyle. Sami widzicie, że chcąc sie wzajemnie przekonać/przekrzyczeć ...doprowadza się do mało przyjemnej dyskusji i odchodzi od sedna tematu.
Myślę, że to, co paulo71 napisał to taka "złota myśl", którą powinni znać wszyscy:
"Zawsze wychodziłem z założenia, że szacunek na pierwszym miejscu, jeśli nie szanuję się partnera, to żadne tam Kocham, bo to jest farsa wtedy.
Żadne poniżanie psychiczne, fizyczne na partnerze nie wchodzi w grę. BO to nie jest miłość!"
Podpisuję się pod tym.
Zachowanie partnera Autorki z szacunkiem wiele nie miało wspólnego, owszem. Fakt, ten nieszczęsny alkohol. Mimo wszystko wzburzają mnie porady, by to zakończyć ot tak, od razu. Jeśli autorce z jakichś względów zależy na tym człowieku, to może spróbować to jednak ratować - o ile chce. Wystarczy by on sobie postawił szlaban na picie i tego przestrzegał. A każdy ewentualny następny wybryk będzie równoznaczny z rozstaniem. Proste?
Ludzie różnie zachowują się "pod wpływem". Osobiście uważam, że alkohol uzewnętrznia to, co na trzeźwo skrywamy, uwidacznia naszą prawdziwą naturę. I jeśli ktoś ma w sobie dużo agresji - taki staje się, gdy ma zamroczony umysł. Fakt, ktoś tak sie zachowujący rokuje "nadzieje", ze i z czasem zacznie być taki w normalnym życiu, gdy z jakichś powodów przestanie panować nad sobą. I to będzie piekło... To pozostawiam rozważaniom Autorki.
A co do zacytowanych słów paulo71 - sama prawda. Jakiekolwiek przejawy lekceważenia, nieposzanowania - to zakwestionowanie sensu całego związku i poddanie w wątpliwość prawdziwości uczuć i zapewnień o nich...

28

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
paulo71 napisał/a:
myszka50 napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Wiesz co ci powiem kobieto, ja jestem po rozwodzie 16 lata, więc przestań mi pisać takie kawałki.  Dobrze, Na nikim się nie mszczę, po drugie, nie mam takiej potrzeby, po trzecie ja nikogo dnie dołuje, tylko stwierdzam fakt. Jest du wiele osób, które pisza fantazjując albo są jakimiś psycholami.
Jak czytam niektóre wątki, to się zastanawiam, gdzie ci ludzie mają rozum.

Przestan facet mi tu szklic glodne kawalki.twoja byla jest zapewne szczesliwa. Ty stwierdzajac ze gosiaczek ma czy nie ma mieszkania blaznisz sie na samym starcie .wystarczy poczytac twoje posty dla ciebie kazda kobieta to czarny kolor.A to ze ty 16 lat po rozwodzie o zadnym doswiadczeniu zyciowym nie dowodzi.milego weekendu

Co ja z tobą będę rozmawiał jak sama stwierdziłaś

myszka50 napisał/a:

To prawda na 50 nie wygladam ale psyche mam zryta jak po II wojnie swiatowej.

Widocznie nie cierpisz facetów, masz frustracje, wyjechałaś sobie do Dani i udajesz kogo, psycholoszkę na ścierce. Masz 50 i ciebie już nikt nie chce, i się czepiasz mnie. Jesteś zołza gorsza niż nie jeden facet. Najeżdżasz na każdego faceta i proponujesz innym kobietom głodne rozwiązania.
A co do mojej byłej? To znaczy której? Bo miałem ich wiele.
Jeśli ci chodzi o moją byłą małżonkę, to siwe stare babsko przed 50. Spruchniałe, którego już nikt nie chce., bo poznali się na niej.

ha ha az zolc przez neta od ciebie idzie.wyjechalam chlopie z mezem Polakiem poczytaj a bedziesz wiedzial .nie pajaj zazdroscia bo nie ma czego zazdroscic chyba ze tylko dobrych pieniedzy jakie sie tu zarabia a rozloaka ze znajomymi i bliskimi to trauma .Wiec nie czepiaj sie kto gdzie jest!co do wielu kobiet ktore miales to swiadczy o tobie jaki jestes ze nie zasiedzi z toba zadna .nie jestes facetem juz mlodym ale rozum masz pod znaniem zapytania .nazwac tak zone z ktora ma sie dzieci ktore dla ciebie tyle znacza i sa wazne to jest dopiero szacunek .tak nazwac swoja byla zone z ktora z milosci plodzilo sie dzieci to jest bardzo zwierzece .nie jestes godnym facetem z ktorym mozna dyskutowac .i to jest kobiece forum wiec jako ta inna odmiana czlowieczenstwa o takim charakterze zachowuj sie jak przystalo.kocham facetow i nie pisz ze nie .ale jak i facet tak i kobieta musza byc normalni czego i tobie zycze---- oczywiscie tej normalnosci

29 Ostatnio edytowany przez paulo71 (2014-01-04 16:44:43)

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
myszka50 napisał/a:
paulo71 napisał/a:
myszka50 napisał/a:

Przestan facet mi tu szklic glodne kawalki.twoja byla jest zapewne szczesliwa. Ty stwierdzajac ze gosiaczek ma czy nie ma mieszkania blaznisz sie na samym starcie .wystarczy poczytac twoje posty dla ciebie kazda kobieta to czarny kolor.A to ze ty 16 lat po rozwodzie o zadnym doswiadczeniu zyciowym nie dowodzi.milego weekendu

Co ja z tobą będę rozmawiał jak sama stwierdziłaś

myszka50 napisał/a:

To prawda na 50 nie wygladam ale psyche mam zryta jak po II wojnie swiatowej.

Widocznie nie cierpisz facetów, masz frustracje, wyjechałaś sobie do Dani i udajesz kogo, psycholoszkę na ścierce. Masz 50 i ciebie już nikt nie chce, i się czepiasz mnie. Jesteś zołza gorsza niż nie jeden facet. Najeżdżasz na każdego faceta i proponujesz innym kobietom głodne rozwiązania.
A co do mojej byłej? To znaczy której? Bo miałem ich wiele.
Jeśli ci chodzi o moją byłą małżonkę, to siwe stare babsko przed 50. Spruchniałe, którego już nikt nie chce., bo poznali się na niej.

ha ha az zolc przez neta od ciebie idzie.wyjechalam chlopie z mezem Polakiem poczytaj a bedziesz wiedzial .nie pajaj zazdroscia bo nie ma czego zazdroscic chyba ze tylko dobrych pieniedzy jakie sie tu zarabia a rozloaka ze znajomymi i bliskimi to trauma .Wiec nie czepiaj sie kto gdzie jest!co do wielu kobiet ktore miales to swiadczy o tobie jaki jestes ze nie zasiedzi z toba zadna .nie jestes facetem juz mlodym ale rozum masz pod znaniem zapytania .nazwac tak zone z ktora ma sie dzieci ktore dla ciebie tyle znacza i sa wazne to jest dopiero szacunek .tak nazwac swoja byla zone z ktora z milosci plodzilo sie dzieci to jest bardzo zwierzece .nie jestes godnym facetem z ktorym mozna dyskutowac .i to jest kobiece forum wiec jako ta inna odmiana czlowieczenstwa o takim charakterze zachowuj sie jak przystalo.kocham facetow i nie pisz ze nie .ale jak i facet tak i kobieta musza byc normalni czego i tobie zycze---- oczywiscie tej normalnosci

Wiesz co babo, zaczynasz mnie irytować, masz żadne pojęcie o sytuacji mojej z byłą małżonką więc k.... nie wyjeżdżaj o miłości.
Powiem Ci , wyszła za mnie aby tylko założyć białą kieckę i zmienić nazwisko.
Jestem normalny ale nie będę z byle kim.
A ONA SZACUNKU U MNIE NIE BĘDZIE MIAŁA AŻ DO ŚMIERCI I PO ŚMIERCI.
A to że jest matką mojego dziecka, to jest tylko matką.
A zazdrościć Ci nie mam czego kobito, mam się dobrze, jestem szczęśliwy/
A te co ze mną były to dzisiaj żałują, że ze mną zerwały. Jakoś szczęścia nie zaznały, byka za rogi nie złapały, ja zawsze nie trzymam baby na łańcuchu, chce iść to niech sobie idzie. Jak nie ta to inna, mam swoją godność i na siłę z żadną nie będę.
Acha, i jeszcze jedno, dziecko to ja w 80% wychowuje.

30 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2014-01-04 20:51:29)

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
ggosiaczek napisał/a:

Nie myślałam, że mnie to spotka. Byliśmy ze sobą 2,5 roku, mieszkaliśmy razem, planowaliśmy ślub. Różnie się nam układało, ale to co zrobił na sylwestrze przeszło wszelkie granice normalności.(...)

To może zacznij myśleć!!!
Zacznij myśleć, na czym tak w ogóle opiera się Wasz związek.

Z tego zacytowanego poniżej  fragmentu Twojej wypowiedzi, to Twój facet jest niezrównoważonym człowiekiem, jest alkoholikiem!
Granice normalności, to on cały czas przekraczał.....

paulo71 napisał/a:
ggosiaczek napisał/a:

dosłownie mój M. jak był trzeźwy to mnie na rękach nosił, wyznawał miłość, całował po stopach, był czuły, rozmawiał, wspierał.
Ja nie potrafię tego zrozumieć, jak tylko wypije to jest nie do zniesienia. Już kiedyś jak wypił to rzucał już pierścionkiem zaręczynowym, groził, że się zabije, że wsiądzie do auta i się rozbije na najbliższym drzewie. Uciekałam do drugiego pokoju, on nie dał mi spać, świecił światło, ściągał ze mnie kołdrę, krzyczał. Nieraz jak zmierzał do awantury to uciekałam z własnego mieszkania. Wszystko niszczył po pijaku, rozwalił kilka telefonów.
Dodam, że lubił zapalić sobie trawkę.

Tak jak tutaj opisałaś, to wiedziałaś jaki jest i jakoś nie zerwałaś z nim. Tylko nadal z nim mieszkałaś a raczej on u ciebie mieszkał.

Zatem nie rozumiem, jak mogłaś być zaskoczona jego zachowaniem. tongue
Z powyższych wypowiedzi userów wnioskuję, że tylko Paulo wnikliwie zapoznał się z Twoją historią dot. związku z tym facetem.
Inni bazują na tym opisanym zdarzeniu z sylwestra, nie biorąc pod uwagę jego wcześniejszych zachowań.
Dlatego, nie rób z siebie wielce pokrzywdzonej i zaskoczonej zachowaniem swojego faceta, bo widocznie Ci to odpowiada, że kocha Cię tylko po trzeźwemu, a po pijoku traktuje jak....................tu sama sobie wstaw te przymiotniki, rzeczowniki.
Ehhh......oboje jesteście żałośni......

31

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
paulo71 napisał/a:
myszka50 napisał/a:
paulo71 napisał/a:
myszka50 napisał/a:

Przestan facet mi tu szklic glodne kawalki.twoja byla jest zapewne szczesliwa. Ty stwierdzajac ze gosiaczek ma czy nie ma mieszkania blaznisz sie na samym starcie .wystarczy poczytac twoje posty dla ciebie kazda kobieta to czarny kolor.A to ze ty 16 lat po rozwodzie o zadnym doswiadczeniu zyciowym nie dowodzi.milego weekendu

Co ja z tobą będę rozmawiał jak sama stwierdziłaś

Widocznie nie cierpisz facetów, masz frustracje, wyjechałaś sobie do Dani i udajesz kogo, psycholoszkę na ścierce. Masz 50 i ciebie już nikt nie chce, i się czepiasz mnie. Jesteś zołza gorsza niż nie jeden facet. Najeżdżasz na każdego faceta i proponujesz innym kobietom głodne rozwiązania.
A co do mojej byłej? To znaczy której? Bo miałem ich wiele.
Jeśli ci chodzi o moją byłą małżonkę, to siwe stare babsko przed 50. Spruchniałe, którego już nikt nie chce., bo poznali się na niej.

ha ha az zolc przez neta od ciebie idzie.wyjechalam chlopie z mezem Polakiem poczytaj a bedziesz wiedzial .nie pajaj zazdroscia bo nie ma czego zazdroscic chyba ze tylko dobrych pieniedzy jakie sie tu zarabia a rozloaka ze znajomymi i bliskimi to trauma .Wiec nie czepiaj sie kto gdzie jest!co do wielu kobiet ktore miales to swiadczy o tobie jaki jestes ze nie zasiedzi z toba zadna .nie jestes facetem juz mlodym ale rozum masz pod znaniem zapytania .nazwac tak zone z ktora ma sie dzieci ktore dla ciebie tyle znacza i sa wazne to jest dopiero szacunek .tak nazwac swoja byla zone z ktora z milosci plodzilo sie dzieci to jest bardzo zwierzece .nie jestes godnym facetem z ktorym mozna dyskutowac .i to jest kobiece forum wiec jako ta inna odmiana czlowieczenstwa o takim charakterze zachowuj sie jak przystalo.kocham facetow i nie pisz ze nie .ale jak i facet tak i kobieta musza byc normalni czego i tobie zycze---- oczywiscie tej normalnosci

Wiesz co babo, zaczynasz mnie irytować, masz żadne pojęcie o sytuacji mojej z byłą małżonką więc k.... nie wyjeżdżaj o miłości.
Powiem Ci , wyszła za mnie aby tylko założyć białą kieckę i zmienić nazwisko.
Jestem normalny ale nie będę z byle kim.
A ONA SZACUNKU U MNIE NIE BĘDZIE MIAŁA AŻ DO ŚMIERCI I PO ŚMIERCI.
A to że jest matką mojego dziecka, to jest tylko matką.
A zazdrościć Ci nie mam czego kobito, mam się dobrze, jestem szczęśliwy/
A te co ze mną były to dzisiaj żałują, że ze mną zerwały. Jakoś szczęścia nie zaznały, byka za rogi nie złapały, ja zawsze nie trzymam baby na łańcuchu, chce iść to niech sobie idzie. Jak nie ta to inna, mam swoją godność i na siłę z żadną nie będę.
Acha, i jeszcze jedno, dziecko to ja w 80% wychowuje.

ha ha jak ja baba to ty DZIAD .nic nikt nie wie o tobie ?piszesz caly czas o sobie i coraz wiecej wiemy .dziecko w 80%Boze widzisz i nie grzmisz .przykladny ojciec kitowy maz i partner .popracuj nad soba bo nie wszystkie kobiety sa zle jak i nie wszyscy faceci .wiec sie nie irytuj .

32 Ostatnio edytowany przez paulo71 (2014-01-05 01:19:15)

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
myszka50 napisał/a:

.nic nikt nie wie o tobie ?.

A czy musi?NIE,

myszka50 napisał/a:

piszesz caly czas o sobie i coraz wiecej wiemy .dziecko w 80%.

Raczej nie piszę o osobie tu za wiele, i nie mam zamiaru większego pisania.

myszka50 napisał/a:

Boze widzisz i nie grzmisz.przykladny ojciec kitowy maz i partner .popracuj nad soba bo nie wszystkie kobiety sa zle jak i nie wszyscy faceci .wiec sie nie irytuj .

Pewnie, że wszystkie kobiety nie są złe, tylko ty spewnością jesteś tą złą.
Nie mydl mi tu oczu twoimi przygupawymi gadkami typu "przykładny ojciec , kitowy mąż i partner" .
Sama popracuj nad sobą.
Nie mam zamiaru już z tobą dyskutować.

33 Ostatnio edytowany przez myszka50 (2014-01-05 01:52:36)

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
paulo71 napisał/a:
myszka50 napisał/a:

.nic nikt nie wie o tobie ?.

A czy musi?NIE,

myszka50 napisał/a:

piszesz caly czas o sobie i coraz wiecej wiemy .dziecko w 80%.

Raczej nie piszę o osobie tu za wiele, i nie mam zamiaru większego pisania.

myszka50 napisał/a:

Boze widzisz i nie grzmisz.przykladny ojciec kitowy maz i partner .popracuj nad soba bo nie wszystkie kobiety sa zle jak i nie wszyscy faceci .wiec sie nie irytuj .

Pewnie, że wszystkie kobiety nie są złe, tylko ty spewnością jesteś tą złą.
Nie mydl mi tu oczu twoimi przygupawymi gadkami typu "przykładny ojciec , kitowy mąż i partner" .
Sama popracuj nad sobą.
Nie mam zamiaru już z tobą dyskutować.

To nie dyskutuj bo panoszysz sie jak indor .w przeciwienstwie do ciebie mam rodzine w calosci i mam szacunek dla ludzi.z twoim chamskim podejsciem ja juz na starcie mam falstart.
Przyglupawymi lepiej jest tak napisac ;-)z pewnoscia tez lepiej tak napisac PANIE MADRALINSKI
MOZESZ POPRACOWAC NAD SOBA JAK I NAD PISOWNIA,wtedy porozmawiamy .
Milej nocki i nie obgryzaj paznokci
I jak cytujesz to nie wyciagaj zdan z kontekstu bo podpasowujesz to pod siebie.zmien ton bo nie jestem twoja byla zona .rozumiesz to?nie nie taki jak ty nie potrafi zrozumiec jak sie grzecznie mowi.
I trzymaj sie tematu gosiaczka

34

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
ggosiaczek napisał/a:

myszka50, dosłownie mój M. jak był trzeźwy to mnie na rękach nosił, wyznawał miłość, całował po stopach, był czuły, rozmawiał, wspierał.
Ja nie potrafię tego zrozumieć, jak tylko wypije to jest nie do zniesienia.
...
Rozmawiałam z policjantem i mi powiedział, że przypadki takie zdarzają się bardzo często i żebym uciekała póki czas.

a słyszałaś kiedy, że "PO ALKOHOLU" niekiedy "cała prawda" wychodzi na jaw?
Bo na trzeźwo taki delikwent UDAJE, grając wyznaczoną sobie role. Po "pijaku" hamulce puszczają...
DOBRZE, że zerwałaś z tym fałszem! To źle rokuje dać się mamić złudzeniami... A "miszcz" potrafi!

TYLKO na Boga, dlaczego się szarpałaś z pijanym? Skoro jest to jeden ze "środków zmieniających świadomość" to tak jakbyś uderzyła "wariata"... Naprawdę wierzysz, że furiat zachowa się odpowiedzialne, godnie lub "z honorem".
"G..." się omija a nie w nie wchodzi wink
Teraz "lepiej" rozumiesz?

35

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
Anhedonia napisał/a:
ggosiaczek napisał/a:

myszka50, dosłownie mój M. jak był trzeźwy to mnie na rękach nosił, wyznawał miłość, całował po stopach, był czuły, rozmawiał, wspierał.
Ja nie potrafię tego zrozumieć, jak tylko wypije to jest nie do zniesienia.
...
Rozmawiałam z policjantem i mi powiedział, że przypadki takie zdarzają się bardzo często i żebym uciekała póki czas.

a słyszałaś kiedy, że "PO ALKOHOLU" niekiedy "cała prawda" wychodzi na jaw?
Bo na trzeźwo taki delikwent UDAJE, grając wyznaczoną sobie role. Po "pijaku" hamulce puszczają...
DOBRZE, że zerwałaś z tym fałszem! To źle rokuje dać się mamić złudzeniami... A "miszcz" potrafi!

TYLKO na Boga, dlaczego się szarpałaś z pijanym? Skoro jest to jeden ze "środków zmieniających świadomość" to tak jakbyś uderzyła "wariata"... Naprawdę wierzysz, że furiat zachowa się odpowiedzialne, godnie lub "z honorem".
"G..." się omija a nie w nie wchodzi wink
Teraz "lepiej" rozumiesz?

Swieta racja ,,co po trzezwemu mysli po pijanemu powie,,
Tym bardziej to nie jego pierwszy taki numer.

36

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
myszka50 napisał/a:

To nie dyskutuj bo panoszysz sie jak indor .w przeciwienstwie do ciebie mam rodzine w calosci i mam szacunek dla ludzi.z twoim chamskim podejsciem ja juz na starcie mam falstart.

To ciesz się rodziną w całości, bo zostało ci mało czasu.

37

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
paulo71 napisał/a:
myszka50 napisał/a:

To nie dyskutuj bo panoszysz sie jak indor .w przeciwienstwie do ciebie mam rodzine w calosci i mam szacunek dla ludzi.z twoim chamskim podejsciem ja juz na starcie mam falstart.

To ciesz się rodziną w całości, bo zostało ci mało czasu.

alez ty glupi i prorok w nie swoich sprawach .zalecam terapie ale po zmianie lekarza bo ten cie oszukuje .poinformuje cie ze zyje w zwiazku malzenskim juz albo az 30 lat i nigdy nie mowie nigdy .bo nigdy nie wiesz komu odbije.hi hi hi

38

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową

Pozwolę sobie zauważyć, że wątek został założony w konkretnym celu, dlatego proszę nie odchodzić od tematu głownego, zaniechać słownych, mało kulturalnych przepychanek i osobistych wycieczek. Off-top jest sprzeczny z naszym regulaminem, więc tym bardziej kolejne próby jego łamania zakończą się usuwaniem postów bez uprzedzenia, a nawet ostrzeżeniem dla autora.

39

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową

Dziękuję Wam za odpowiedzi.

Jakoś się trzymam, chociaż ciężko mi jest bardzo, tym bardziej że M. dzwoni i mówi mi bardzo ckliwe rzeczy ( wie, że jestem wrażliwa i byłam bardzo zakochana), m.in. "na zawsze w moim sercu zostaniesz kochanie", "to nie byłem ja, ja jestem inny", "poradzisz sobie".

Dołuje mnie to wszystko bardzo. Słucham rozumu, ale serce mówi co innego.
Myślicie sobie pewnie, że głupia jestem, to tak łatwo powiedzieć, ale jeśli w grę wchodzą emocje i uczucia to już nie jest tak łatwo.

40

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
ggosiaczek napisał/a:

...Myślicie sobie pewnie, że głupia jestem, to tak łatwo powiedzieć, ale jeśli w grę wchodzą emocje i uczucia to już nie jest tak łatwo.

Sugerujesz, że reszta uczestników niniejszej dyskusji, to stado gruboskórnych hipopotamów wink ?
Pamiętaj, że OPRÓCZ emocji natura wyposażyła nas w rozum... Teraz kolej by ON doszedł do głosu.
Osoba KOCHAJĄCA: NIE upokarza, NIE dręczy, NIE poniewiera, NIE pogardza, NIE rani słowem ni czynem... etc. Dopisz RESZTĘ z tego co Ci zrobił i POWIEDZ co jeszcze MA ZROBIĆ by cię zrazić "swoją (wątpliwą, jak widać) miłością"?
Powodzenia i trzymaj się.

41

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową
Anhedonia napisał/a:
ggosiaczek napisał/a:

...Myślicie sobie pewnie, że głupia jestem, to tak łatwo powiedzieć, ale jeśli w grę wchodzą emocje i uczucia to już nie jest tak łatwo.

Sugerujesz, że reszta uczestników niniejszej dyskusji, to stado gruboskórnych hipopotamów wink ?
Pamiętaj, że OPRÓCZ emocji natura wyposażyła nas w rozum... Teraz kolej by ON doszedł do głosu.
Osoba KOCHAJĄCA: NIE upokarza, NIE dręczy, NIE poniewiera, NIE pogardza, NIE rani słowem ni czynem... etc. Dopisz RESZTĘ z tego co Ci zrobił i POWIEDZ co jeszcze MA ZROBIĆ by cię zrazić "swoją (wątpliwą, jak widać) miłością"?
Powodzenia i trzymaj się.

To wszystko prawda, ale ja czuję taką straszną pustkę....
Nie oddzywam się do niego, on już też nie dzwoni od 2 dni, nie pisze, już nie prosi. Może to i lepiej.

42 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-01-09 21:08:52)

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową

Sorry - a CO spodziewałabyś się czuć w tej sytuacji?
Większość ludzi, przynajmniej tych ZAANGAŻOWANYCH czuje pustkę po rozstaniu. Inaczej g... by były warte zainwestowane w ÓW związek uczucia.
Grunt WIEDZIEĆ co się chce na przyszłość...

43

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową

Ja już chyba nic nie chcę...

Jestem załamana...

44

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową

Witam ponownie.

Nie wróciłam do M. Powoli zaczynam się zbierać po tym rozstaniu.
Dużo czytałam o przemocy w rodzinie, o znęcaniu się partnerów, mężów nad kobietami i naprawdę ich sytuacja nie jest do pozazdroszczenia.

Wcześniej nie myślałam, że coś takiego mogłoby spotkać mnie, ponieważ wychowałam się w porządnej rodzinie, bez alkoholu, rodzice zgodni, kochający, szanujący się, za sobą by w ogień wskoczyli. Może "tylko" nieco nadopiekuńczy co do dzieci. Ciągle musiałam im udowadniać, że sama sobie poradzę. No i niejednokrotnie nie poradziłam sobie, potrzebowałam ich pomocy.
Teraz też gdyby nie oni to chyba bym się kompletnie załamała i nie wiem, co by się ze mną stało.

Wiem jedno, ten związek był toksyczny. Uzależniłam się psychicznie od agresora, który nie zawsze nim był. Rzekomo wspierał mnie w codziennych problemach. Ale innym razem zgnoił totalnie, albo awanturował się, szczególnie po alkoholu robił takie rzeczy, żeby mnie upokorzyć, np. słynne rzucanie pierścionkiem zaręczynowym. Wiedział,  że mnie to zaboli.

Już w trakcie trwania naszego związku zapalały mi się w głowie "czerwone lampki", ale ciągle tłumaczyłam go przed samą sobą, dawałam szansę, nie chciałam zostać sama. Wiem teraz, że to chore, bo i tak zostałam.

Jednak staram się zaakceptować swoją sytuację i coraz mniej użalam się nad sobą, próbuję zrobić coś pożytecznego dla siebie i innych, ale też nie uciekam od myśli na temat mojego toksycznego związku.

Próbowałam "zobaczyć" swoją przyszłość u boku tego człowieka i wiem, że dobrze by nie było, ale by bywało. Brak spokoju, ciągłe obrażanie, kłótnie, mnóstwo obowiązków na mojej głowie. A jakby przyszły na świat dzieci to już totalna katastrofa. Nie wiem co by się wydarzyło i nie chcę wiedzieć.

Fakty są faktami, to, co zrobił jest niewybaczalne.
1) brak szacunku
2) używki: alkohol, papierosy, trawa
3) brak odpowiedzialności

Słowo "kocham" nie znaczy kompletnie nic......

45

Odp: Rozstanie w noc sylwestrową

ggosiaczek -aż, nie wiem co mam powiedzieć. Chylę czoła, jeśli tak to mogę ująć. Potrafiłaś skończyć Wasz związek definitywnie, mimo targających Tobą emocji, sprzeczności, żalu "straconych" lat...
Potrafiłaś podjąć decyzję o której wiele dziewczyn mówi ale tak naprawdę nie chce tego zrobić, boi się etc.

Każdy związek nas czegoś uczy. Twoje doświadczenia są niestety przykre, ale sama widzisz, że pozwoliło Ci to dojrzeć.
Masz DOPIERO 27 lat:)
Wiadomo, pustka którą będziesz czuła, czasem wprowadzała Cię będzie w doły emocjonalne, ale pamiętaj: to minie:) Wszystko co złe mija.
Musisz to przetrzymać, a myślę, że warto, bo otworzyłaś sobie widoki na przyszłość bez niego. Bez osoby, która jak mówisz, niszczyła Cię. To co zrobił na Sylwestra było karygodne i skandaliczne. Nikt nie może się tak zachowywać. Ja w przeciwieństwie do mojej wypowiadającej się poprzedniczki, gdybym znalazła się w podobnej sytuacji jak Twoja, nigdy nie pozwoliłabym wrócić. Takie rzeczy nie mogą mieć miejsca, nie ma na to wytłumaczenia. Z czasem byłoby jeszcze gorzej, tacy ludzie się nie zmieniają (chyba, że po długotrwałej terapii i to też często z różnym skutkiem) Nie jestem co prawda zwolenniczką policzkowania swojego chłopaka, ale domyślam się, że targały Tobą tak silne emocje, że nie potrafiłaś ich gdzie indziej ulokować.

Jeszcze raz gratuluję siły i życzę wytrwania w tym co przed Tobą, przed tym co nowe:)

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstanie w noc sylwestrową

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026