netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Małżeństwo na tym nie ucierpaiło, ale niewyrównane rachunki pozostają

13 odpowiedzi3 242 wyświetleniazałożony przez Pani_EN, 03.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Małżeństwo na tym nie ucierpaiło, ale niewyrównane rachunki pozostają

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1 Ostatnio edytowany przez Pani_EN (2014-01-03 17:34:21)

Temat: Małżeństwo na tym nie ucierpaiło, ale niewyrównane rachunki pozostają

Witam!
Od dłuższego czasu nie radzę sobie z jedną rzeczą. Mój mąż zdradził mnie z koleżanką z dzieciństwa. Która jest jego rówieśnicą. Podczas gdy ja jestem od 25lat jego żoną. Mimo, że jestem młodsza o dużo od obydwoje nigdy go nie zdradziłam. Może ideałem nie jestem ale jako żona  się staram. On mi to wytłumaczył, tak że był pijany i ona to wykorzystała. Uważa, że nic poza tym, że spali w jednym łóżku nie zaszło. O ile to ona coś chciała. On był za bardzo pijany. Wybaczyliśmy sobie. Ale ja tak tamtej baby nie nawiedzę, że jak ją widzę to  się rozdwajam. Bo z jednej strony mam ochotę dać jej w mordę, z drugiej jednak wypada zachować się z klasą. Czy zachowuję się irracjonalnie?

Przepraszam za przeinaczanie ale jak w ogóle myślę o tamtej babie to mi ręce drżą.

Wybaczyłam mu przez wzgląd na wieloletnią miłość i to, że byliśmy naprawdę dobrym małżeństwem. Szkoda by było, nie spróbować wrócić do siebie. On i nasza rodzina naprawdę bardzo źle potraktowaliśmy tamtą babę tak jak zasłużyła. Ale ja czasem jak ją widzę to myślę o tym. Jak w ogóle taka sytuacja mogła mieć miejsce. I ile w tym czyjej winy?

2

Odp: Małżeństwo na tym nie ucierpaiło, ale niewyrównane rachunki pozostają

Nie wydaje mi się, żeby kwestia rozpatrywania winy jej czy jego powinna mieć miejsce. To mąż przysięgał Ci wierność. A Twoim wyborem jest być z nim mimo to i wybaczyć (czyli pogodzić się z tym i nie gnębić go z ten błąd do końca wspólnego życia) lub trwać w stanie nienawiści, nie wybaczać i zostawić go jak zwyczajną świnię, która Cię skrzywdziła. Dla dobra własnej psychiki powinnaś skupić się na problemie raz, postanowić coś i trwać przy tym, bo się zamęczysz ;/ szkoda mścić się na własnym zdrowiu za błędy innych - takie jest moje zdanie. A co do tej "pani"... nie warto się mścić na kimś, kto stoi tak nisko na drabinie społecznej i moralnej - już jest przegrana.

3

Odp: Małżeństwo na tym nie ucierpaiło, ale niewyrównane rachunki pozostają

Ty chyba nie wybaczyłaś mężowi tylko skierowałaś swoją złość zamiast na niego to na nią. Tak jest łatwiej bo to ona wszystkiemu winna. A on co robił w tym czasie? Zupełnie niczemu niewinny? Nie wierzę, że małżeństwo po zdradzie nie ucierpiało i że wszystko jest jak dawniej. Chyba samą siebie oszukujesz?

Jeśli ktoś wybaczy nie szuka wyrównania rachunków...

4

Odp: Małżeństwo na tym nie ucierpaiło, ale niewyrównane rachunki pozostają

Jeśli masz tyle odwagi w sobie Autorko to zapytaj niestety już nie lubianą koleżankę z dzieciństwa. W sumie to już się stało i pozostała rana,która się goi,ale wciąż jest rozdrapywana.
Bo nie łatwo jest wybaczyć Kochanej osobie,która nas zdradziła. Są oczywiście kobiety , a mężczyzni również,którzy wybaczają zdradę swoich mężów, żon.... partnerów itd. Dla mnie był to szok... i o wybaczeniu nie było mowy....ale to długa historia...
W każdym razie nie wiem jak sobie dają radę,osoby pozostające ze zdradzaczem...,ja bym nie chciała patrzeć i żyć koło kogoś takiego.Piszesz że wybaczyłaś w imię miłości....   ok to plus,z tym że jak widać nie możesz dać sobie rady z tym pomimo wszystko.Wzbiera w Tobie złość,zresztą się nie dziwię,bo ja też tak mam jak sobie wspomnę......................................
Dlatego też chyba musisz przemyśleć czy rzeczywiście zdołasz nadal mieszkać i być z nim pod jednym dachem.

5

Odp: Małżeństwo na tym nie ucierpaiło, ale niewyrównane rachunki pozostają

Podobno mężczyźni zdradę mają we krwi, ze względu na naturę samca alfa. Do mnie taki argument jednak nie trafia. Mój przyjaciel kiedyś powiedział " Jeśli facet zdradzi raz, jest wielkie prawdopodobieństwo, że zrobi to po raz drugi. Jeśli zaś zrobi to po raz drugi, z pewnością zrobi to po raz trzeci, i jeszcze nie raz". Usprawiedliwia się tym, że był po alkoholu? To na prawdę słabe, alkohol ma to do siebie, że powoduje tzw. "puszczenie hamulców", które mamy na co dzień, ale nie robi z nas innej osoby. Także, jeśli ktoś rzeczywiście w naturze ma poligamię, to na prawdę, zmiana jest bardzo ciężka - a jeśli już ma być możliwa to wypadałoby udać się na terapię małżeńską. Zdrada dla kobiety znaczy utratę braku zaufania - co za tym idzie też podupada związek i wiele innych aspektów. Mężczyźni, którzy mówią, że wina zdrady leży po obu stronach, mocno naginają prawdę - owszem, bywają różne sytuacje - ale zdrada to zdrada. Podziwiam kobiety, które decydują się wybaczyć - jest to na prawdę trudne - ale wydaje mi się, że warto też się zastanowić nad tym, czy ta relacja ma sens. Osobiście, miałam bardzo podobną sytuację, choć zdrada sięgnęła jedynie pocałunków - tamta kobieta wzbudzała we mnie furię. Pomimo, że wybaczyłam, związek i tak się zakończył. Trzeba pamiętać, że życie mamy tylko jedno, a szacunek do samych siebie to podstawa.

Pozdrawiam, i życzę powodzenia, jednocześnie zapraszam na mojego bloga - Myślenie i rozwój (profil na facebook'u).

6

Odp: Małżeństwo na tym nie ucierpaiło, ale niewyrównane rachunki pozostają

Najprawdopodobniej było tak, ze on z nią nie spał w dosłownym tego słowa znaczeniu. Po prostu był pijany, a ona się mu do łóżka zaczaiła. Bo jak sam mówi, że kijem by jej nie dotknął. Że to dla niego bardziej ,,kolega'' niż koleżanka. A ona miała od nas wszystkich spore nieprzyjemności. Wie, że ze mną nigdy nie wygra w niczym. Więc dlaczego jeszcze nie zeszła nam z oczu całkowicie. Dobrze, wie, ze cokolwiek nie zrobiła to i tak tylko ona przegrała. Więc nie ma wcale honoru bo powinna wyjechać i nigdy się nam nie pokazywać!

7

Odp: Małżeństwo na tym nie ucierpaiło, ale niewyrównane rachunki pozostają

To ta kobiete pewno bardziej nakreca. Sa kobiety, ktore w ten sposob tylko potrafia. Typ lowcy!!!

8 Ostatnio edytowany przez KaMia (2014-01-04 15:39:55)

Odp: Małżeństwo na tym nie ucierpaiło, ale niewyrównane rachunki pozostają
Pani_EN napisał/a:

Najprawdopodobniej było tak, ze on z nią nie spał w dosłownym tego słowa znaczeniu. Po prostu był pijany, a ona się mu do łóżka zaczaiła. Bo jak sam mówi, że kijem by jej nie dotknął. Że to dla niego bardziej ,,kolega'' niż koleżanka. A ona miała od nas wszystkich spore nieprzyjemności. Wie, że ze mną nigdy nie wygra w niczym. Więc dlaczego jeszcze nie zeszła nam z oczu całkowicie. Dobrze, wie, ze cokolwiek nie zrobiła to i tak tylko ona przegrała. Więc nie ma wcale honoru bo powinna wyjechać i nigdy się nam nie pokazywać!

Widzę że jesteś bardzo pewna bezwinności swojego męża, ja jednak uważam że do sexu potrzebne są dwie osoby.. Jaka to przyjemność uprawiać sex z kimś kto nie da jej przyjemności.. Skoro jesteś pewna swojej pozycji to po co ma ona wyjechać... Z tym kijem to większość mężów, chłopaków zapewnia swoje partnerki, rzeczywistość jest zazwyczaj inna.

9

Odp: Małżeństwo na tym nie ucierpaiło, ale niewyrównane rachunki pozostają

Otóż to Kamia wyjęłaś mi to z ust, o tym samym pomyślałam i miałam napisać.
Głupie tłumaczenie zdrady, bo bym jej nie tknął... Jakby Kochał naprawdę,to wyzwał by ją od dziwek i zrobił raban.

10

Odp: Małżeństwo na tym nie ucierpaiło, ale niewyrównane rachunki pozostają

Między nami się układa. Dzieci też zawsze łączą. Tym bardziej, że jedna jeszcze 13 letnia. I ma z nami obydwojgiem dobry kontakt. Dużym szokiem byłby rozwód. Ale na pewno by zrozumiała. Także wzięłam to pod uwagę, ale to nie zdecydowało o wszystkim. To była moja świadoma decyzja. Ja dużo pracuję,  mam wiele zajęć związanych z pracą. Ale zawsze mam czas żeby dobrze wyglądać, zawsze. Na punkcie wyglądu zawsze byłam przewrażliwiona.  Tamta zawsze się tak kreowała na taką ,,mamusię''. Co to obiad ugotuje, upierze,posprząta normalnie jak u mamusi. Ale wyglądał by też jak z mamusią. Owszem, że ja nie mam czasu bawić się w dom. Ale jestem dla niego uważam wielki oparciem, we wszystkim go wspieram. Nie robię scen zazdrości ani wymówek. Wszystko mówię otwarcie ale bez krzyku. W łóżku też jest bardzo, bardzo dobrze. W ogóle sytuacja jest o tyle dziwna, że po co on się z tamtą babą kumplował, przecież ma kolegów i przyjaciół. To jak to możliwe żeby się z kolegować z kobieta i uważać ją za kumpla. Dla niego zawsze była tylko koleżanką nie wiem kolegą. Ale widocznie coś sobie wyobrażała...

11 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2014-01-08 14:48:20)

Odp: Małżeństwo na tym nie ucierpaiło, ale niewyrównane rachunki pozostają

Piszesz, że poradziłaś sobie ze zdradą, że ta kobieta nigdy nie wygra z Tobą w niczym, a jednak spędza Ci sen z powiek. Chyba jednak nie do końca postawa, którą reprezentujesz jest zgodna z tym co jest w Twojej głowie. Przyodziałaś pewną skorupę, pod którą ukryte są prawdziwe emocje.

Potrzeba utrzymania rodziny spowodowała, że wyparłaś z siebie winę męża. Twoja psychika uruchomiła taki system ochronny, ale tak na prawdę nie możesz mieć pewności, że między nimi do niczego nie doszło, że Twój mąż niczego nie chciał.

Jeśli wybaczyłaś mężowi, "zapomnij" też o tej kobiecie.

12

Odp: Małżeństwo na tym nie ucierpaiło, ale niewyrównane rachunki pozostają
Pani_EN napisał/a:

Najprawdopodobniej było tak, ze on z nią nie spał w dosłownym tego słowa znaczeniu. Po prostu był pijany, a ona się mu do łóżka zaczaiła. Bo jak sam mówi, że kijem by jej nie dotknął. Że to dla niego bardziej ,,kolega'' niż koleżanka. A ona miała od nas wszystkich spore nieprzyjemności. Wie, że ze mną nigdy nie wygra w niczym. Więc dlaczego jeszcze nie zeszła nam z oczu całkowicie. Dobrze, wie, ze cokolwiek nie zrobiła to i tak tylko ona przegrała. Więc nie ma wcale honoru bo powinna wyjechać i nigdy się nam nie pokazywać!

przeczytaj to co napisalas, jak to nie spal z nia w dosłownym tego słowa znaczeniu??? czyli co zdrady nie było? czy go zgwalcila czy jak?
jak można tak bronic faceta, a wszytsko zwalilas na jego kochanke cala winę
to może jeszcze pociesz go ze taki biedny ona się na niego ,,zaczaila,,

13

Odp: Małżeństwo na tym nie ucierpaiło, ale niewyrównane rachunki pozostają

To było 8 stycznia... jak Pani N podsumowała całe to zdarzenie... to  nieszczęście.
Ciekawe jak obecnie wygląda sytuacja... co do zapomnienia nie byłabym taka
pewna że odeszło w niepamięć w tak krótkim czasie... a poniżenie  jej osoby
nie za bardzo zmieni to co się stało...

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Małżeństwo na tym nie ucierpaiło, ale niewyrównane rachunki pozostają

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026