netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Pierwszy lepszy

61 odpowiedzi8 596 wyświetleńzałożony przez paulo71, 26.12.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 62 ]

1

Temat: Pierwszy lepszy

Tak czytam te posty, młode dziewczyny mnie przerażają. Po prostu mają w głowie jakąś traume , nie wiadomo jak to nazwać.

Wielką potrzebę mieć faceta, sex.

"Nie ważne jaki on jest, byle był" mam takie wrażenie.

Czy ja się mylę czy jednak jest coś w tym?

2

Odp: Pierwszy lepszy

Musisz to przeżyć żeby poznać odpowiedź na to pytanie  smile
Ha ha ha

3

Odp: Pierwszy lepszy

Bo ludzie to w wiekszosci stworzenia stadne i wiekszosc osob chce kogos miec.
Wiekszej traumy w tym nie dostrzegam. smile

4

Odp: Pierwszy lepszy

Jaguar a co dostrzegasz?

5

Odp: Pierwszy lepszy

Tak to już jest, ludzie muszą się rozmnażać. Gdyby kobiety myślały jak mężczyźni ludzi już by nie było.

6

Odp: Pierwszy lepszy
adamajkis napisał/a:

Tak to już jest, ludzie muszą się rozmnażać. Gdyby kobiety myślały jak mężczyźni ludzi już by nie było.

Tu nie chodzi o rozmnażanie.
Wątek ma na celu: dlaczego ten a nie ten.
Ja myślę, że to strach przed samotnością.

7

Odp: Pierwszy lepszy
paulo71 napisał/a:
adamajkis napisał/a:

Tak to już jest, ludzie muszą się rozmnażać. Gdyby kobiety myślały jak mężczyźni ludzi już by nie było.

Tu nie chodzi o rozmnażanie.
Wątek ma na celu: dlaczego ten a nie ten.
Ja myślę, że to strach przed samotnością.

Ja już dawno to odkryłam, "chłop żeby jaki, wcale nie piękny. Brutal, bandyta, a nawet zbój. By się skończyły dziewczęce męki [...]" itp. itd.

Na nic nadzwyczajnego, paulo, nie wpadłeś XD

8

Odp: Pierwszy lepszy

Hehe ,wcale tak nie jest. Ale ze na takich forach w wiekszosci sa same pustaki i zb...oc..zki plci damksiej i meskiej to takie posty czytasz. Ja tez czasem jestem przerazona.

9

Odp: Pierwszy lepszy

To jest najbardziej przerażające w przypadku młodych dziewczyn, kiedy naprawdę jest "wybór" a one łapią się byle kogo kto okaże choć cień zainteresowania i trzymają się go kurczowo choćby nawet był ostatnią niemotą albo najgorszym ch***, dążą do dziecka i ślubu bo on się przecież zmieni hmm. Starsze kobiety wybór mają często ograniczony, wiążą się często z byle kim, bo nie liczą już na nic więcej, jakby nie przyjmowały do wiadomości prostego faktu, że często same miałyby lepsze życie niż z byle kim.

10

Odp: Pierwszy lepszy
PodPseudonimem napisał/a:

To jest najbardziej przerażające w przypadku młodych dziewczyn, kiedy naprawdę jest "wybór" a one łapią się byle kogo kto okaże choć cień zainteresowania i trzymają się go kurczowo choćby nawet był ostatnią niemotą albo najgorszym ch***, dążą do dziecka i ślubu bo on się przecież zmieni hmm. Starsze kobiety wybór mają często ograniczony, wiążą się często z byle kim, bo nie liczą już na nic więcej, jakby nie przyjmowały do wiadomości prostego faktu, że często same miałyby lepsze życie niż z byle kim.

Bardzo mądrze napisane, i chyba o to chodzi.

11

Odp: Pierwszy lepszy

Czesto stare powiedzenie ,,serce nie sluga'' sie sprawdza. Nie masz wplywu na to w kim sie zakochasz ,a pozniej juz nie chcesz nikogo innego. Niektore dziewczyny beda ze swoim facetem chociazby je bil ,wyzywal bo go zbyt kochaja by odejsc. Ja naszczescie nie mam tego problemu ,ale w zyciu sie rozne historie widzialo i slyszalo.

12

Odp: Pierwszy lepszy
paulo71 napisał/a:

Jaguar a co dostrzegasz?

Nic nowego. smile
Hameryki nie odkryles jak to juz ktos napisal.

13

Odp: Pierwszy lepszy
Jaguar napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Jaguar a co dostrzegasz?

Nic nowego. smile
Hameryki nie odkryles jak to juz ktos napisal.

Jesteś facet czy kobieta?
Bo piszesz jak kobieta a zarazem jak facet.
Choć twoje czasem wypowiedzi są bulwersujące.

14 Ostatnio edytowany przez Leeahlee (2013-12-26 14:22:22)

Odp: Pierwszy lepszy
adamajkis napisał/a:

Tak to już jest, ludzie muszą się rozmnażać. Gdyby kobiety myślały jak mężczyźni ludzi już by nie było.

"Powiedział co wiedział." - Gdyby kobiety myślały tak jak mężczyźni rozmnażaliby się aż zanadto, a pełnych rodzin byłoby niewiele.

Osobiście podpisuję się pod postem PodPseudonimem obiema rękami. Do tego dodam że w naszym społeczeństwie bardzo się piętnuje różne osoby z głupich powodów typu: "Jest za wysoka/za niska/za gruba/za chuda. Ma zły kolor włosów/oczu. Za duży nos i tak dalej." Zero pozytywów, a jedynie negatywy i to ludzie wcale się z nimi nie kryją, a szczególnie się "czepiają" dziewczyn. Bo facet może być głupi, gruby, brzydki bo to facet. Nawet moje śliczne (wcale nie przesadzam, są piękne.) koleżanki mają ogromne kompleksy z tego powodu i idą w zaparte że nie znajdą facetów.
Niska samoocena + Krytyka ze strony innych = Sprawiają że dziewczyny nie wierzą że ktokolwiek się w nich zakocha, nie mówiąc o kimkolwiek lepszym. Dlatego łapią się tego "pierwszego lepszego", który jawnie okaże zainteresowanie. Jak to powiedział ktoś mądry "Akceptujemy taką miłość, na jaką w naszym mniemaniu zasługujemy."

15

Odp: Pierwszy lepszy
KorneliaPoznan napisał/a:

Czesto stare powiedzenie ,,serce nie sluga'' sie sprawdza. Nie masz wplywu na to w kim sie zakochasz ,a pozniej juz nie chcesz nikogo innego. Niektore dziewczyny beda ze swoim facetem chociazby je bil ,wyzywal bo go zbyt kochaja by odejsc. Ja naszczescie nie mam tego problemu ,ale w zyciu sie rozne historie widzialo i slyszalo.

Bzdura, wystarczy odrobina zdrowego rozsądku. Przede wszystkim zakochujemy się w wyobrażenia, a nie w tym, co widzimi i co się dzieje naprawdę. A potem już lament i nadzieje "a może on sie zmieni?"

16

Odp: Pierwszy lepszy
paulo71 napisał/a:

Tak czytam te posty, młode dziewczyny mnie przerażają. Po prostu mają w głowie jakąś traume , nie wiadomo jak to nazwać.

Wielką potrzebę mieć faceta, sex.

"Nie ważne jaki on jest, byle był" mam takie wrażenie.

Czy ja się mylę czy jednak jest coś w tym?

Żyjemy w czasach, gdzie wartość człowieka oceniana jest przez pryzmat atrakcyjności... Ponad to, coraz częściej można dostrzec jak bardzo zeszły na margines wartości szacunku, wrażliwości, miłości, itd milion innych...  Nie ma intymności, bliskości, zaufania... Gloryfikuje się cielesność, seks, jakby to było najważniejsze, jakby to miało załatać wszystkie braki... Dziewictwo nie jest już cnotą, tylko bolączką...  Aż się płakać chce. Czytam trzy wątki jednocześnie, które dotyczą tego problemu, i powiem szczerze, że na zadane przez autora pytania nie znajduje odpowiedzi... Mało tego: czuję się jak stary dinozaur...:/ Chyba wiem skąd ta refleksja u autora-- czytał to samo...:/ Samotność u młodych? Nie, nie wydaje mi się, chyba?,.. Bardziej przekonuje mnie dowartościowywanie się czyimś zainteresowaniem, lub nieumiejętność dokonania trafnego wyboru - a co się z tym wiąże, osoby takie mają skrzywiony system wartości,... Koło się (niestety) zamyka.

17

Odp: Pierwszy lepszy
Hito Kawaii napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Tak czytam te posty, młode dziewczyny mnie przerażają. Po prostu mają w głowie jakąś traume , nie wiadomo jak to nazwać.

Wielką potrzebę mieć faceta, sex.

"Nie ważne jaki on jest, byle był" mam takie wrażenie.

Czy ja się mylę czy jednak jest coś w tym?

Żyjemy w czasach, gdzie wartość człowieka oceniana jest przez pryzmat atrakcyjności... Ponad to, coraz częściej można dostrzec jak bardzo zeszły na margines wartości szacunku, wrażliwości, miłości, itd milion innych...  Nie ma intymności, bliskości, zaufania... Gloryfikuje się cielesność, seks, jakby to było najważniejsze, jakby to miało załatać wszystkie braki... Dziewictwo nie jest już cnotą, tylko bolączką...  Aż się płakać chce. Czytam trzy wątki jednocześnie, które dotyczą tego problemu, i powiem szczerze, że na zadane przez autora pytania nie znajduje odpowiedzi... Mało tego: czuję się jak stary dinozaur...:/ Chyba wiem skąd ta refleksja u autora-- czytał to samo...:/ Samotność u młodych? Nie, nie wydaje mi się, chyba?,.. Bardziej przekonuje mnie dowartościowywanie się czyimś zainteresowaniem, lub nieumiejętność dokonania trafnego wyboru - a co się z tym wiąże, osoby takie mają skrzywiony system wartości,... Koło się (niestety) zamyka.

Podpisuje sie wszystkimi konczynami pod tym postem. przerazajaca ale prawda.

18

Odp: Pierwszy lepszy

A ja Was zaskoczę, jestem sama-fakt, ale niestety mało kto mi się podoba. Spotykałam się z wieloma, ale niestety nie było tego czegoś, że padłabym z wrażenia albo czymś by mnie zauroczył. Ci faceci chcieli kontynuować znajomość, a ja jakoś nie miałam na to ochoty, więc te znajomości ucinałam zwyczajnie. Nie wiem, może to wynika z tego, że ciągle myślę o eksie, bo jakby nie było to on był moim pierwszym? Widząc wielu facetów z kobietami, myślę sobie często, jak można być z kimś takim? Czy te kobiety nie mają oczu? Zwracam uwagę na wiele rzeczy, wiele spraw mi przeszkadza. Być może czekam jeszcze na wielką miłość i oby przyszła już niedługo smile

19

Odp: Pierwszy lepszy

Ja myślę że nawet już jedzie książę na białym koniu,...... już jest a rogiem.....


Krytykujesz to że jakaś kobieta jest z facetem, bo..... co? Nie podoba ci się wizualnie....a rozmawiałaś choć z którymś z nich? Może jest dobrym opiekuńczym człowiekiem,   a ty osądzasz na podstawie wyglądu.

Czasem warto dać komuś szansę, a nie od razu go skreślać. Po prostu dać trochę czasu, aby zaprezentował kim tak naprawdę jest....

20

Odp: Pierwszy lepszy

nie tylko wizualnie oceniam ale i po zachowaniu, jak zwracają sie do tych kobiet.  z niektórymi facetami spotkałam sie pare razy zeby nie bylo ze na 1 spotkaniu rezygnowalam ale nie bylo tego czegos,wiec im wiecej bylo spotkan tymbardziej sie upewnialam w mojej decyzji.

21

Odp: Pierwszy lepszy

czasem warto odpuścić i na pierwszym spotkaniu, jeśli są ku temu wystarczające przesłanki. Obserwacja zachowania, słuchanie tego co mówi ta osoba, to dostarcza bardzo wielu informacji, i czasem nawet dobrze nie zakochiwać się od razu..... wtedy bardziej krytycznie i ostrożnie podchodzi się do znajomości   co akurat daje dobre rezultaty...

22

Odp: Pierwszy lepszy
kobietaOna napisał/a:

nie tylko wizualnie oceniam ale i po zachowaniu, jak zwracają sie do tych kobiet.  z niektórymi facetami spotkałam sie pare razy zeby nie bylo ze na 1 spotkaniu rezygnowalam ale nie bylo tego czegos,wiec im wiecej bylo spotkan tymbardziej sie upewnialam w mojej decyzji.

To zależy czego szukasz. A może za bardzo przywiązujesz uwagi do ich mowy. Czasem mają faceci tak ale w sumie są dobrymi partnerami.
ALe jak sam tytuł, nie ma co brać byle jakiego aby był.
Podchodzisz do tego "jak mam być z byle kim to wolę być sama".
Rozumiem CIę, znam takiego jednego faceta lat 36, ale jak go sam posłuchałem to dzieciak w doroslych portkach. I myślę, że takich jest dużo.

23

Odp: Pierwszy lepszy

Czasem tak jest, na początku zakochujesz się, a bardziej jesteś po urokiem danej osoby, nie dostrzegasz wad, czy choćby sygnałów, że coś może być nie tak.
Potem, już zakochujesz się na prawdę, przywiązujesz, i nawet jak widzisz te wady to nie chcesz odpuścić. Bo to bo tamto.

24

Odp: Pierwszy lepszy
baziula napisał/a:

Czasem tak jest, na początku zakochujesz się, a bardziej jesteś po urokiem danej osoby, nie dostrzegasz wad, czy choćby sygnałów, że coś może być nie tak.
Potem, już zakochujesz się na prawdę, przywiązujesz, i nawet jak widzisz te wady to nie chcesz odpuścić. Bo to bo tamto.

Są wady i wadziki, z niektórymi można żyć ale niektórych nie da się zaakceptować.

25

Odp: Pierwszy lepszy
paulo71 napisał/a:
baziula napisał/a:

Czasem tak jest, na początku zakochujesz się, a bardziej jesteś po urokiem danej osoby, nie dostrzegasz wad, czy choćby sygnałów, że coś może być nie tak.
Potem, już zakochujesz się na prawdę, przywiązujesz, i nawet jak widzisz te wady to nie chcesz odpuścić. Bo to bo tamto.

Są wady i wadziki, z niektórymi można żyć ale niektórych nie da się zaakceptować.

o to to to smile nie bede patrzec na dziwne zachowania facelów i mowic ze to mi pasuje . Kiedys będąc w drogerii slysze jak koles opiernicza swoja dziewczyne mowiac:po cholerę ci tyle kosmetyków,wystarczy juz! Ludzie sie oglądali a ten dawal czadu, no sorry...wazne jest miec szacunek do samej siebie a nie faceta palanta

26

Odp: Pierwszy lepszy
kobietaOna napisał/a:
paulo71 napisał/a:
baziula napisał/a:

Czasem tak jest, na początku zakochujesz się, a bardziej jesteś po urokiem danej osoby, nie dostrzegasz wad, czy choćby sygnałów, że coś może być nie tak.
Potem, już zakochujesz się na prawdę, przywiązujesz, i nawet jak widzisz te wady to nie chcesz odpuścić. Bo to bo tamto.

Są wady i wadziki, z niektórymi można żyć ale niektórych nie da się zaakceptować.

o to to to smile nie bede patrzec na dziwne zachowania facelów i mowic ze to mi pasuje . Kiedys będąc w drogerii slysze jak koles opiernicza swoja dziewczyne mowiac:po cholerę ci tyle kosmetyków,wystarczy juz! Ludzie sie oglądali a ten dawal czadu, no sorry...wazne jest miec szacunek do samej siebie a nie faceta palanta

No wiesz, może miał rację, tylko nie powinien się drzeć w sklepie.
Bo niektóre kobiety przesadzają z tymi kosmetykami ale ja znalazłem na to radę.

27

Odp: Pierwszy lepszy

Tylko pytanie kiedy przerwać.... czy ta dziewczyna z drogerii powinna się rozstać z tym chłopakiem? A jeśli są już ze sobą kilka lat? Jeśli onjest dla nej na codzień dobry, pomocny. Jeśli ona traktuje ten jego "występ" jako taką małą wadę..... to chyba indywidualne podejście....co jest wadą a co wadką smile

28

Odp: Pierwszy lepszy

kosmetyki kochaja wszystkie kobiety na to nie ma lekarstwa..

29

Odp: Pierwszy lepszy

czasem nawet widzisz że coś jest żle, bardzo żle.... ale po prostu chcesz ratować, zmieniać, naprawiać....żeby ratować

30

Odp: Pierwszy lepszy
paulo71 napisał/a:
kobietaOna napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Są wady i wadziki, z niektórymi można żyć ale niektórych nie da się zaakceptować.

o to to to smile nie bede patrzec na dziwne zachowania facelów i mowic ze to mi pasuje . Kiedys będąc w drogerii slysze jak koles opiernicza swoja dziewczyne mowiac:po cholerę ci tyle kosmetyków,wystarczy juz! Ludzie sie oglądali a ten dawal czadu, no sorry...wazne jest miec szacunek do samej siebie a nie faceta palanta

No wiesz, może miał rację, tylko nie powinien się drzeć w sklepie.
Bo niektóre kobiety przesadzają z tymi kosmetykami ale ja znalazłem na to radę.

wiedziałam, że napiszesz, ze pewnie ona przesadzila z tymi zakupami! ja sobie wtedy pomyslalam, ze biedaczka pewnie jest na jego utrzymaniu i musi niestety sie go sluchac. Pewnie, ze trzeba ratowac, ale czasami to juz lekka przesada. Moglabym sypac takimi przykladami jak z rekawa wink kiedys na parkingu w galerii slysze tekst chlopaka do swojej dziewczyny, ktora wysiadala z jego samochodu: zamknij te szybe ku*** a nie wysiadasz i sobie idziesz jak gdyby nigdy nic big_smile
niektore teksty mnie nawet smiesza wink

31

Odp: Pierwszy lepszy

a ja nie wiem czy jest sens ratować: tłumaczyć, próbować zmieniac.....nie wydaje mi się

32

Odp: Pierwszy lepszy
baziula napisał/a:

a ja nie wiem czy jest sens ratować: tłumaczyć, próbować zmieniac.....nie wydaje mi się

sens chyba jest, ale niewiadomo, czy pomoże, ja wierze w to, ze są jeszcze tacy faceci, którym nie trzeba tego wszystkiego łopatą do głowy nakładać

33

Odp: Pierwszy lepszy

to chyba kwestia dopasowania, albo ludzie do siebie pasują albo wiele im przeszkadza w drugiej osobie. Ja czasem myślę, że takie "ratowanie" to próba dopasowania na siłę.....

34

Odp: Pierwszy lepszy

a co pomyślisz o takim zachowaniu facetów, którzy po tych spotkaniach ze mną, a raczej po tych moich odmowach, później mówili na mnie złe rzeczy... czy w ten sposób chcą się dowartościować albo może udają, że to oni zerwali kontakty, żeby nie wyjść na porzuconych w oczach innych?

35

Odp: Pierwszy lepszy

pomyślę, że miałaś dobry instynkt, że nie kontynuowałaś znajomości z dupkami.....próbują się dowartosciować i tyle...

36

Odp: Pierwszy lepszy

ale niestety przez takich ludzi, później ciężko jest mi komukolwiek zaufać, bo chyba nie wszyscy są tacy sami

37

Odp: Pierwszy lepszy
kobietaOna napisał/a:

a co pomyślisz o takim zachowaniu facetów, którzy po tych spotkaniach ze mną, a raczej po tych moich odmowach, później mówili na mnie złe rzeczy... czy w ten sposób chcą się dowartościować albo może udają, że to oni zerwali kontakty, żeby nie wyjść na porzuconych w oczach innych?

Więc utwierdziłaś się w przekonaniu, że taki jegomość nie jest dla Ciebie wink

Jaką miała minę dziewczyna w drogerii po gadce swojego faceta?

38

Odp: Pierwszy lepszy
Hito Kawaii napisał/a:
kobietaOna napisał/a:

a co pomyślisz o takim zachowaniu facetów, którzy po tych spotkaniach ze mną, a raczej po tych moich odmowach, później mówili na mnie złe rzeczy... czy w ten sposób chcą się dowartościować albo może udają, że to oni zerwali kontakty, żeby nie wyjść na porzuconych w oczach innych?

Więc utwierdziłaś się w przekonaniu, że taki jegomość nie jest dla Ciebie wink

Jaką miała minę dziewczyna w drogerii po gadce swojego faceta?

nie pamiętam już dokładnie, ale chyba ja nawet wtedy nie patrzyłam na nią, żeby nie było, że coś słyszałam big_smile

39

Odp: Pierwszy lepszy
kobietaOna napisał/a:
paulo71 napisał/a:
kobietaOna napisał/a:

o to to to smile nie bede patrzec na dziwne zachowania facelów i mowic ze to mi pasuje . Kiedys będąc w drogerii slysze jak koles opiernicza swoja dziewczyne mowiac:po cholerę ci tyle kosmetyków,wystarczy juz! Ludzie sie oglądali a ten dawal czadu, no sorry...wazne jest miec szacunek do samej siebie a nie faceta palanta

No wiesz, może miał rację, tylko nie powinien się drzeć w sklepie.
Bo niektóre kobiety przesadzają z tymi kosmetykami ale ja znalazłem na to radę.

wiedziałam, że napiszesz, ze pewnie ona przesadzila z tymi zakupami! ja sobie wtedy pomyslalam, ze biedaczka pewnie jest na jego utrzymaniu i musi niestety sie go sluchac. Pewnie, ze trzeba ratowac, ale czasami to juz lekka przesada. Moglabym sypac takimi przykladami jak z rekawa wink kiedys na parkingu w galerii slysze tekst chlopaka do swojej dziewczyny, ktora wysiadala z jego samochodu: zamknij te szybe ku*** a nie wysiadasz i sobie idziesz jak gdyby nigdy nic big_smile
niektore teksty mnie nawet smiesza wink

Wiesz, hamstwa nie powstrzymasz, ale jak dziewczyna na to pozwala.
Można różnie się odezwać, ale mówić na swoją kobietę k..... a to już przesada, no chyba że dzieli sie nią z każdym.
ALe jak dziewczyny takich wybierają i na to pozwalają to się nie dziwie, że można to nazwać jak tytuł mojego wątku "Pierwszy lepszy"
A swoją drogą taka osoba nie ma szacunku do samego siebie.

40

Odp: Pierwszy lepszy

Znowu podam inny przykład wink mam taką znajomą, która jest lekko po czterdziestce, jest po rozwodzie, nie ma dzieci. Przygruchała sobie, że tak powiem jednego takiego, tylko po to, aby właśnie nie być sama, bo często nawet o tym mówiła. Nie dość, że koleś nie dokładał się do niczego, ani do opłat ani do zakupów (ona mieszka jeszcze ze swoimi rodzicami). Na dodatek on swój samochód trzyma w jej garażu, a ona swój przed garażem, bo jej auto już się nie mieści (on ma lepszy samochód,więc chyba dlatego ma ten przywilej)... raz mówiła, że jej samochód nie chciał rano odpalić i pomyślała sobie, że może właśnie ten jej kochaś ją odwiezie do pracy, ale gdzie tam, on jeszcze spał! On nie będzie się zrywał! To wtedy odwiozła ją jej matka... Innym razem mówiła, że będąc na wspólnych zakupach, pożyczył jej dosłownie jakieś 20 złotych na jakiś garnek, a w domu się o to upomniał, bo przecież tylko jej pożyczył... sknera jak nic! Często jej mówiłam, że po co się  męczyć, ale ona odpowiadała, że już na pewno nikogo w tym wieku nie znajdzie, że w sumie wielu facetów jest gorszych, bo piją, zdradzają...

41

Odp: Pierwszy lepszy
paulo71 napisał/a:

Wiesz, hamstwa nie powstrzymasz, ale jak dziewczyna na to pozwala.
Można różnie się odezwać, ale mówić na swoją kobietę k..... a to już przesada, no chyba że dzieli sie nią z każdym.
ALe jak dziewczyny takich wybierają i na to pozwalają to się nie dziwie, że można to nazwać jak tytuł mojego wątku "Pierwszy lepszy"
A swoją drogą taka osoba nie ma szacunku do samego siebie.

Moja znajoma prowadziła jakieś badania wśród młodzieży, chyba w Zielonej Górze. Tam chłopaki mówili o pannach: moja wypasiona świnia.
Niunia nie widziała w tym niczego obelżywego... hmm

42

Odp: Pierwszy lepszy
kobietaOna napisał/a:

Znowu podam inny przykład wink mam taką znajomą, która jest lekko po czterdziestce, jest po rozwodzie, nie ma dzieci. Przygruchała sobie, że tak powiem jednego takiego, tylko po to, aby właśnie nie być sama, bo często nawet o tym mówiła. Nie dość, że koleś nie dokładał się do niczego, ani do opłat ani do zakupów (ona mieszka jeszcze ze swoimi rodzicami). Na dodatek on swój samochód trzyma w jej garażu, a ona swój przed garażem, bo jej auto już się nie mieści (on ma lepszy samochód,więc chyba dlatego ma ten przywilej)... raz mówiła, że jej samochód nie chciał rano odpalić i pomyślała sobie, że może właśnie ten jej kochaś ją odwiezie do pracy, ale gdzie tam, on jeszcze spał! On nie będzie się zrywał! To wtedy odwiozła ją jej matka... Innym razem mówiła, że będąc na wspólnych zakupach, pożyczył jej dosłownie jakieś 20 złotych na jakiś garnek, a w domu się o to upomniał, bo przecież tylko jej pożyczył... sknera jak nic! Często jej mówiłam, że po co się  męczyć, ale ona odpowiadała, że już na pewno nikogo w tym wieku nie znajdzie, że w sumie wielu facetów jest gorszych, bo piją, zdradzają...

Skomentuje to , po prostu pusta, a on korzysta z gupiej.
To mi ją podeślij, ja przynajmniej ją zawioze do pracy ha, ha, ha

43

Odp: Pierwszy lepszy

Paulo71 możesz pod wieść Ją samochodem ale to nie będzie to samo Wiele czynników składa się na to jakich ludzi wybieramy bądź nie ..
W głównej mierze odnosi się to do dzieciństwa i w jakiej rodzinie zostało wychowanym .Jeżeli ojciec nie interesował się córką to poszuka takiego który w obojętnie jaki sposób okaże zainteresowanie chyba że zdąży sama dorosnąć wtedy oczekiwania się zmienią .Nie od razu najpierw sama musi przejść etap bezwartościowych związków a czasem wystarczy jeden aby wyciągnąć wnioski .Nie każda kobieta to pustak a mężczyzna to cham .Czasem działa się pod presją a nasze społeczeństwo lubi cisnąć jak za ciasny but więc idzie się z falą głupoty bo w pewnym wieku nie wypada być wolnym /wolną , trzeba musowo sparować i mamy własnie co ? W dobie gdzie wszystko idzie do przodu my ludzie zaczynamy się cofać dosłownie robią się z nas analfabeci uczuciowi .Pisze z pozycji Harpii czyli atrakcyjnej rozwódki w wolnym stanie .To ze ma się ładną buzie i fajną figurę nie gwarantuje że będzie się szczęśliwym w życiu z jakim kol wiek mężczyzną zawsze znajdę jakieś ale smile  .A można być o ile wyznaję się jakiekolwiek wartości .Nie że patrzymy na znajomych to co robią ze swoim życiem to ich sprawa i to ich życie .Dlaczego nie po patrzeć na swoje z ich perspektywy ? Ilu ludzi tyle teorii ,ilu lekarzy tyle recept .Rady są dobre ale w kwestiach technicznych typu  jak wywabić plamę ale nie ułożyć komuś życie skoro on ma inną wizję .Skoro pytasz dlaczego pierwszy lepszy no cóż widocznie na Ciebie jeszcze nie trafiło smile

44

Odp: Pierwszy lepszy

Anula70 to nie tak jak napisałaś. Po prostu jak czytam wątki, jakie są kobiety smutne, jakie przeżywają swoje perypetie to wychodzi na to ,ze łapią sie pierwszego lepszego, nieważne jaki on jest, jakoś będzie. Brak jakiegoś racjonalnego podejścia, pewnie że nie można wrzucać do jednego wora każdego faceta.
Ja sam mam dylemat co mam zrobić i tak sobie tkwię w nicości. ALe to mój wybór, nie chcę nikogo ranić ani oszukiwać. Wolę być sam, choć są dni, kiedy się ma dosyć.
A pierwszy lepszy, nie ważne jaki ale żeby był. To nie jest rozwiązanie swoich uczuć, potrzeb. Takie osoby przyciągają osoby o nie ciekawej osobowości, często facetów bez skrupułów.

45

Odp: Pierwszy lepszy

Anula70 ma całkowitą rację. Żyjemy w takim spoleczenstwie, ze sie na nas czesto wymusza bycie z kims. Bo jesli ktos jest sam, a ma juz te ponad dwadziescia kilka lat, to na pewno cos z nim nie tak. Nie jeden raz slyszalam, ze na samotnych chlopakow mowiono, ze "on to na pewno musi byc gejem", w sumie ciekawa jestem, jak na mnie mowia wink Na wsi, czy w malym miasteczku jest to bardziej aktualne, bo wszyscy sie znaja, kazdy o kims wszystko wie. Mnie to jeszcze przeraza, jak ludzie czesto wymyslaja na innych dziwne historie. Niejednokrotnie i ja bylam obiektem takich wymyslow. Nieraz mowiono, ze ta (czyt. ja) niedlugo bierze slub! Ja zdzwiona, bo ja o niczym nie wiem. Ale ludzie juz chyba tak maja, zeby gadac, byle gadac, bo cos sie musi dziac. Paulo, z Toba po czesci tez sie zgodze. Bo ja sama bylam w takiej sytuacji, ze bylam z kims, kto traktowal mnie bardzo zle, ale tkwilam w tym, po co? Po to wlasnie, zeby nie byc sama, zeby niby czuc sie potrzebna. Na szczescie mi to juz minelo i zostawilam taka osobe (jak ktos nie wie, niech sobie poczyta moje watki). Teraz jestem sama, niby czasami jest fajnie, bo robie co chce, ale jak nadchodza swieta, czy te walentynki albo jak widze kolezanki w ciazy, to niestety czuje zlosc (sama nie wiem na kogo) i jest mi cholernie przykro, ze to nie ja w tej ciazy chodze, ze to nie moje zapowiedzi czyta ksiadz w kosciele itd. wink

46

Odp: Pierwszy lepszy
kobietaOna napisał/a:

Anula70 ma całkowitą rację. Żyjemy w takim spoleczenstwie, ze sie na nas czesto wymusza bycie z kims. Bo jesli ktos jest sam, a ma juz te ponad dwadziescia kilka lat, to na pewno cos z nim nie tak. Nie jeden raz slyszalam, ze na samotnych chlopakow mowiono, ze "on to na pewno musi byc gejem", w sumie ciekawa jestem, jak na mnie mowia wink Na wsi, czy w malym miasteczku jest to bardziej aktualne, bo wszyscy sie znaja, kazdy o kims wszystko wie. Mnie to jeszcze przeraza, jak ludzie czesto wymyslaja na innych dziwne historie. Niejednokrotnie i ja bylam obiektem takich wymyslow. Nieraz mowiono, ze ta (czyt. ja) niedlugo bierze slub! Ja zdzwiona, bo ja o niczym nie wiem. Ale ludzie juz chyba tak maja, zeby gadac, byle gadac, bo cos sie musi dziac. Paulo, z Toba po czesci tez sie zgodze. Bo ja sama bylam w takiej sytuacji, ze bylam z kims, kto traktowal mnie bardzo zle, ale tkwilam w tym, po co? Po to wlasnie, zeby nie byc sama, zeby niby czuc sie potrzebna. Na szczescie mi to juz minelo i zostawilam taka osobe (jak ktos nie wie, niech sobie poczyta moje watki). Teraz jestem sama, niby czasami jest fajnie, bo robie co chce, ale jak nadchodza swieta, czy te walentynki albo jak widze kolezanki w ciazy, to niestety czuje zlosc (sama nie wiem na kogo) i jest mi cholernie przykro, ze to nie ja w tej ciazy chodze, ze to nie moje zapowiedzi czyta ksiadz w kosciele itd. wink

Trochę się różnimy, chodźby wiekiem, Jesteś młodziutka a ja dużo starszy. To co napisałaś,że tkwiłaś w złym związku, to dobrze sobie uświadomiłaś. To jest czasem właśnie to podejście "pierwszy lepszy".
A co do matkowania to czasem nie ma się co śpieszyć.

47

Odp: Pierwszy lepszy

U mnie to nie do końca się zgadza, że pierwszy lepszy, bo ja z tym kimś byłam 5 lat. Na początku był bardzo dobry, kochany, ja raczej wtedy byłam inna, gorsza dla niego. Jednak po tych 3, może 4 latach się zmienił, więc nie było sensu, że będzie taki sam, jak parę lat wcześniej. No ale, lepiej, jak wyszło teraz, niż po ślubie albo jakby już dziecko było na świecie.

48

Odp: Pierwszy lepszy
kobietaOna napisał/a:

U mnie to nie do końca się zgadza, że pierwszy lepszy, bo ja z tym kimś byłam 5 lat. Na początku był bardzo dobry, kochany, ja raczej wtedy byłam inna, gorsza dla niego. Jednak po tych 3, może 4 latach się zmienił, więc nie było sensu, że będzie taki sam, jak parę lat wcześniej. No ale, lepiej, jak wyszło teraz, niż po ślubie albo jakby już dziecko było na świecie.

Możliwe , ze był cały czas taki tylko dobrze ukrywał , ale jak można ukrywać siebie.  Pewnie, jak się nie układa to lepiej się rozejść.

49

Odp: Pierwszy lepszy

Ja bym nie uogólniała. Są kobiety, które są z facetem, bo zaimponował im kasą, ale to zwykły za przeproszeniem burak. Są też dziewczyny, które chyba lubia takie mocne doznania, jak im facet lanie spuści, bo nie wiem jak inaczej tłumaczyć sobie istneinie takiego "związku".
Ja uważam się za silną kobiete( nie, nie jestem zagorzałą feministką:)) i dla mnie nie do przyjęcia jest po prostu, aby facet (czy ktokolwiek) mnie poniżał, obrażał juz nie mówiąc o podniesieniu an mnie ręki. Po rozpadzie mojego 6letniego związku myślałam, że juz nikogo takiego jak eks nie znajdę, ale to nie znaczy, że brałam się za każdego chętnego. Stwierdzenie autora wątku uważam po prostu za krzywdzące.

50

Odp: Pierwszy lepszy

paulo piszesz ,że jesteś starszym mężczyzną a dziwisz się jak facet może ukrywać swoje prawdziwe JA przecież sztukę kamuflowania faceci mają opanowaną w małym paluszku i to tym od nogi... i może dlatego nie które kobiety wybierają takiego popaprańca co potrafi nawrzeszczeć na swoją partnerkę np.bo za dużo kupuje kosmetyków a może to kwestia gustu ?lubią takie zachowanie,bo w czymś takim się wychowały....trudny i nie do ogarnięcia temat

51

Odp: Pierwszy lepszy

Myślę, że te nasze związki, które mamy za sobą, coś na pewno nam dały. Dzięki tym doświadczeniom, nie weźmiemy już sobie, podobnego faceta, bo po co powtarzać to samo ? Ja teraz od razu kończę takie znajomości. Jak mi facet na początku znajomości mówi, że on to nie będzie pracował w ochronie, bo przecież za taką kasę to się nie opłaca... ale innej pracy nie ma. Zapala mi się od razu taka lampka w głowie, że na takiego, to chyba ja bym musiała pracować, bo dla jaśnie pana, każda praca jest byle jaka... bezrobotnych nawet nie biorę pod uwagę, jeśli chodzi o zakładanie z takimi związków.

52

Odp: Pierwszy lepszy
magda1983 napisał/a:

paulo piszesz ,że jesteś starszym mężczyzną a dziwisz się jak facet może ukrywać swoje prawdziwe JA przecież sztukę kamuflowania faceci mają opanowaną w małym paluszku i to tym od nogi...

Niekoniecznie. Większość wysyła sygnały alarmowe, czasem głośne jak syrena strażacka. Ale kobieta, której wmówiono mistyczną siłę miłości i jej zdolność zmieniania świata ignoruje wszelkie sygnały. Bo ona go przecież kocha! I na pewno da się tego pana zmienić, tylko ona jeszcze nie wie jak...
Nawet na tym forum można zaobserwować, że stosunkowo mało jest wątków w rodzaju "jak sobie poradzić po rozstaniu". Zdecydowana większość to: "facet mnie zdradza/pije/bije - jak sprawić, żeby był kochanym misiem?"

53

Odp: Pierwszy lepszy
magda1983 napisał/a:

paulo piszesz ,że jesteś starszym mężczyzną a dziwisz się jak facet może ukrywać swoje prawdziwe JA przecież sztukę kamuflowania faceci mają opanowaną w małym paluszku i to tym od nogi... i może dlatego nie które kobiety wybierają takiego popaprańca co potrafi nawrzeszczeć na swoją partnerkę np.bo za dużo kupuje kosmetyków a może to kwestia gustu ?lubią takie zachowanie,bo w czymś takim się wychowały....trudny i nie do ogarnięcia temat

Sztukę kamuflarzu także opanowały kobiety, nawet myślę że bardziej.
Kobiety sugerują się różnymi cechami u faceta, wydaje im się jak jest cudnie zbudowany, wysoki, to super gość a w środku zgnilizna. Identycznie w przypadku kobiet, ładna, zgrabna, a okazuje się , że puste, brak jakiś zaradności, nie potrafi gotować albo jej się nie chce. Zdażają się flejtuchy kobiety tak jak w swerze porządków tak i dbanie o siebie (ale dbanie o siebie tyczy obydwojga).
To że ona lubi jak ją ktoś leje, to co innego. Ona chce tego, więc nie powinna mieć pretensji. To już guściki. A co w przypadku obrażania publicznie albo traktowania kobiety jak przedmiotu.
Ja uważam, że brak szacunku swojemu partnerowi oznacza brak szacunku do samego siebie.

54

Odp: Pierwszy lepszy
vinnga napisał/a:
magda1983 napisał/a:

paulo piszesz ,że jesteś starszym mężczyzną a dziwisz się jak facet może ukrywać swoje prawdziwe JA przecież sztukę kamuflowania faceci mają opanowaną w małym paluszku i to tym od nogi...

Niekoniecznie. Większość wysyła sygnały alarmowe, czasem głośne jak syrena strażacka. Ale kobieta, której wmówiono mistyczną siłę miłości i jej zdolność zmieniania świata ignoruje wszelkie sygnały. Bo ona go przecież kocha! I na pewno da się tego pana zmienić, tylko ona jeszcze nie wie jak...
Nawet na tym forum można zaobserwować, że stosunkowo mało jest wątków w rodzaju "jak sobie poradzić po rozstaniu". Zdecydowana większość to: "facet mnie zdradza/pije/bije - jak sprawić, żeby był kochanym misiem?"

vinnga to masz rację, jak to zrobić aby był kochany miś albo misia.

55

Odp: Pierwszy lepszy

No dokładnie, niestety, ale ludzie juz sie nie zmieniaja. Czesto kobiety sa same sobie winne, bo tkwia w tym wszystkim, dzieci na to patrza, wzorcuja sie. Podziwiam te kobiety, ktore wbrew wszystkiemu odchodza od takich palantow, zabieraja dzieci, na pewno jest im ciezko, ale robia cos z tym! A niektore sa zdradzane (znam nawet taki przyklad), ich niewierni mezowie maja dzieci z innymi kobietami, a te zranione spia z nimi jak gdyby nigdy nic i ponownie z nimi w ciaze zachodza...

56

Odp: Pierwszy lepszy

Przypomnial mi sie przypadek z mojego zycia. Kiedys na imprezie organizowanej przez miasto bylem swiadkiem jak facet bil swoja dziewczyne/zone oczywiscie od razu zareagowalem i faceta chcialem uspokoic ale jak sie domyslacie wyskoczyl z lapami i musialem zareagowac. Jak po wszystkim chcialem pomoc jej wstac to nie chciala pomocy a jak sie juz podniosla to chciala znokautowac mnie torebka za pobicie jej "misia". heh i badz tu dobry....

57

Odp: Pierwszy lepszy
paulo71 napisał/a:

Anula70 to nie tak jak napisałaś. Po prostu jak czytam wątki, jakie są kobiety smutne, jakie przeżywają swoje perypetie to wychodzi na to ,ze łapią sie pierwszego lepszego, nieważne jaki on jest, jakoś będzie. Brak jakiegoś racjonalnego podejścia, pewnie że nie można wrzucać do jednego wora każdego faceta.
Ja sam mam dylemat co mam zrobić i tak sobie tkwię w nicości. ALe to mój wybór, nie chcę nikogo ranić ani oszukiwać. Wolę być sam, choć są dni, kiedy się ma dosyć.
A pierwszy lepszy, nie ważne jaki ale żeby był. To nie jest rozwiązanie swoich uczuć, potrzeb. Takie osoby przyciągają osoby o nie ciekawej osobowości, często facetów bez skrupułów.

Zgadzam się z Tobą.
Jestem singielką z wyboru, bo jeszcze nie natrafiłam na kogoś w kim bym się po głębszym zapoznaniu zakochała. Podobali mi się różni faceci, ja też im się podobałam, ale nie czułam w głębi serca, że to ktoś z kim chciałabym być. Czasem kusi, bo te samotne wieczory, pustka w sercu, ale mam zasadę, że nigdy nie zwiążę się z kimś po to, żeby nie czuć się samotną. To egoistyczne i odpycha mnie na samą myśl. Po co kogoś ranić, dawać mu złudzenia, udawać przed samym sobą... Już wolę być sama, choć często jest to bolesne.
Myślę, że osoby które wiążą się w taki sposób są niedowartościowane, nie akceptują siebie do końca bądź opinia innych jest dla nich ważniejsza niż swoje zdanie. Zdarza mi się, że niektórzy z rodziny czy znajomych jak im powiem, że nie byłam nigdy w związku patrzą na mnie z jakiś takim... politowaniem, współczuciem. To niezbyt przyjemne, ale mało mnie to obchodzi.

Mam kuzynkę, która związała się z chłopakiem ot tak, żeby było. Bo było jej go szkoda. Rozmawiałam z nią, próbowałam przemówić jej do rozumu, że to później będzie mieć konsekwencje dla obojga, ona przyznała rację ale nic nie zmieniła. Więc stwierdziłam, że się nie będę w to mieszać, tylko niech później do mnie nie przychodzi załamana bo sama wybrała sobie taki los.
Najgorsze to jest to, że ona mu wielokrotnie powtarzała, że go nie kocha. O.O
A on jej mówił: Nie szkodzi. Ja Cię kocham. Albo: Kiedy mnie pokochasz?
Para w związku. Normalnie szczena mi opadła. Także tego faceta też nie rozumiem. Wie, że dziewczyna z nim jest ale do niego zbytnio nic nie czuje a on jest szczęśliwy, że dostaje ochłapy. Chore to dla mnie.
On ją ciągle kontroluje. Jest mega zazdrośnikiem. Widziałam, jak wielokrotnie się wkurzała, rzucała go (chyba dla dramaturgii), kłócili się po czym znów tak samo jak było jest i historia powtarzała się od nowa. Doszłam do wniosku, że jej się to chyba podoba, że ma takiego wiernego psa u boku, którym może manipulować i pieścić swoje ego. On ją adoruje na każdym kroku a jej to widocznie odpowiada.
Np. ona poszła się umyć, później gdzieś razem wyszłyśmy i nie wzięła telefonu, wróciłyśmy po jakichś 2h a ona miała z 15 wiadomości sms typu: gdzie jesteś?, co robisz?, czemu nie odpisujesz?, pewnie jesteś z jakimś chłopakiem, itd. itd. i mnóstwo nie odebranych połączeń a później ich rozmowy godzinne a właściwie to kłótnie. W głowie mi się nie mieszczą takie sytuacje. Nie rozumiem, jak ona pozwala i jak chce jej się tolerować takie kontrolowanie na każdym kroku, chyba bym po godzinie takich smsów wyłączyła telefon albo skończyła związek. Poprawka- ja bym nigdy się z kimś takim nie związała.
Nadal są razem, nawet wyglądają na szczęśliwych, może i z czasem się w nim zakochała, nie wiem bo już dawno z nią nie rozmawiałam bo nasze kontakty się ochłodziły. W każdym razie jak byłyśmy gdzieś razem i spotkałyśmy przystojnego faceta to okazywała mu zainteresowanie a gdy stwierdziłam: przecież masz chłopaka, odparła: no i co z tego, nie widzi.  Smutne to. hmm

58

Odp: Pierwszy lepszy

muzykaduszy tak jak napisałaś, smutne ale prawdziwe.

59 Ostatnio edytowany przez Jenka (2013-12-28 17:54:47)

Odp: Pierwszy lepszy

Nie wtrącajcie gotowania i sprzątania bo nie jestem z zawodu kucharką czy sprzątaczką ja pracuję na 1 etat i nie chcę robić na 2 etaty, jeśli dziewczyna nie pracuje to owszem niech gotuje oczywiście pod warunkiem że facet pracuje bo znam też taką rodzinkę w której obaj nie pracują i są na utrzymaniu rodziców żony.

60

Odp: Pierwszy lepszy

Czytając nie które posty a bardziej nowe tematy, to kobiety opisujące swoje związki to niczmy przypomina ten temat.
Pierwszy lepszy, byle jaki aby był.

61

Odp: Pierwszy lepszy

Pierwszy lepszy? Brzmi kompletnie niedorzecznie... A gdzie tu jakaś satysfakcja? Cóż... jak jakaś dziewczyna lubi, jak jej byle kto w majtki zagląda, to co się dziwić, że tyle 'dziwnych' tematów powstaje.

Posty [ 62 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026