witam.
Poznałam chłopaka, on zaproponował mi seks. Jestem dziewicą.
Ja po jakimś czasie się zgodziłam (dodam, że on jest z tych co lubią dziewczynę zaliczyć, nie pytajcie dlaczego jednak chcę wejść w ten "układ" bo to długa historia. Po prostu chcę tego, pociąga mnie. A pewnie w podświadomości liczę na coś więcej, że to właśnie do mnie coś poczuje. Wiem, mogę tak myśleć jak każda inna jego wcześniejsza, bardziej doświadczona...
On na początku gdy się dowiedział, że jestem dziewicą, powiedział, że on się jednak nie zgadza, bo pewnie chciałabym to zrobić z kimś kogo pokocham... Szok
Ale ja mimo tego, że nie ma uczucia między nami chcę z nim zrobić ten swój pierwszy raz. Jak na razie on nie wymięka...
I tak się zastanawiam czy taki doświadczony hojrak może się bać tego pierwszego razu ze mną? Kurczę, to dziwne... Powiedział, że dobrze, że mu powiedziałam, że jestem dziewicą. Dlaczego? Pewnie "zdobywając" każdą inną kobietę, chodziło mu głownie o zaspokojenie swojej biologicznej potrzeby i seks z każdą był taki sam. A teraz co dla mnie musi się starać, będzie się zastanawiał czy mnie boli, kurczę z jednej strony to fajne, bo pewnie żadnej innej uczucia, "doznania" nie interesowały.
I czy taki facet, który zalicza panny, doceni to, że jestem dziewicą, czy będzie miał to w nosie. Wiem, jego powinnam zapytać, ale może ktoś z Was miał podobną sytuację, niekoniecznie zakończoną wielką miłością... :-)
Podobne tematy
najpradopodobnie gorycz, rozczarowanie i poczucie wykorzystania ![]()
ale ja się z tym liczę, nawet sobie wmawiam na siłę, że będę przez niego cierpiała potem. No, ale mnie do niego ciągnie, ma w sobie to coś. A po co z tym mam zwlekać, skoro on na początku mnie chciał, a czy teraz chcę to się okaże jak do czegoś dojdzie i wytrwa do tego momentu. ![]()
Tak naprawdę sama się skazuje na wykorzystanie, jestem tego w pełni świadoma. Naprawdę bardzo długo myslałam nad tym. Jedyna rzeczą jakiej się wstydzę,to swoje ciało, nie jestem gruba nic z tych rzeczy (bez obrazy do nikogo
), ale się wstydzę. Szczerze, tylko, że chyba z każdym będę się wstydziła. Nie żeby mojego ciała nie dotykał zaden chłopak, bo dotykał i widział, ale z nim czuję jakąś tą presję, w sumie z tamtym też czułam, więc to chyba normalne.
a Czy Wy też się wstydziłyście swojego ciała? Czy tylko ja nadmiernie przesadzam z tym? ![]()
Tak naprawdę sama się skazuje na wykorzystanie, jestem tego w pełni świadoma.
Ja widzę to inaczej - że to Ty chcesz jego wykorzystać. Może zmień tok swojego myślenia - będzie Ci łatwiej.
OJ dziewczyno, czy ty się zastanowiłaś co chcesz zrobić.
Bo mam wrażenie, że jednak nie .
No ale twoje życie i twoje małypy jak to mówią.
intresting napisał/a:Tak naprawdę sama się skazuje na wykorzystanie, jestem tego w pełni świadoma.
Ja widzę to inaczej - że to Ty chcesz jego wykorzystać. Może zmień tok swojego myślenia - będzie Ci łatwiej.
Ale jak go chcę wykorzystać?
Będzie , to nasz pierwszy raz, mój wiadomo jaki i jego też wiadomo pod jakim względem.
Ja nie widzę wykorzystania ani z jego strony, ani ze swojej
I na jaki tok mam zmienić swoje myślenie?
OJ dziewczyno, czy ty się zastanowiłaś co chcesz zrobić.
Bo mam wrażenie, że jednak nie .
No ale twoje życie i twoje małypy jak to mówią.
Zastanowiłam się i jestem świadoma "potępienia" z Waszej strony, ale na co mam czekać? Nie wiem na co mam czekać, na księcia? Miałam już jednego niby takiego, ale miłości nie było pomimo tego, że bylismy w długim związku.
Ja nie widzę wykorzystania ani z jego strony, ani ze swojej
![]()
I na jaki tok mam zmienić swoje myślenie?
Więc się zdecyduj, bo najpierw piszesz, że sama się skazujesz na wykorzystanie, a teraz ze nie widzisz wykorzystania ani z jego, ani z Twojej strony. Trudno zrozumieć o co Ci chodzi ![]()
Wychodzi na to, że teraz Ty chcesz a on nie.
Coś tym jest
Bo mi się wydaje, że te jego słowa, że to powinnam zrobić z ukochaną osobą nie wynikały z jego szlachetności, tylko poniekąd ze strachu
Bo po co mu taka ja, jak może i miał inne same doświadczone,z którymi wiekszych problemów nie miał.
Może źle się wyraziłam, ale teraz (
) jestem tego zdania, że nie widzę wykorzystania ani z jego strony, ani ze swojej, będzie to wspólna korzyść? Nie wiem czy dobrze, to sobie rozumuje. Wiadomo, że z innymi lepiej miał, ale tutaj też chyba osiągnie to co z innymi, tylko może ciut trudniej będzie miał... ![]()
paulo71 napisał/a:OJ dziewczyno, czy ty się zastanowiłaś co chcesz zrobić.
Bo mam wrażenie, że jednak nie .
No ale twoje życie i twoje małypy jak to mówią.Zastanowiłam się i jestem świadoma "potępienia" z Waszej strony, ale na co mam czekać? Nie wiem na co mam czekać, na księcia? Miałam już jednego niby takiego, ale miłości nie było pomimo tego, że bylismy w długim związku.
To wiesz, to może ja.
Mam doświadczenie wieloletnie.
Brak zobowiazań, zero żadnych związków obecnie.
No jedynie jestem dużo starszy.
Co ty na to?
Hmmmm jak mam rozumieć ten post? ![]()
Nie wiem czy dobrze odczytałam post jako propozycję... Tylko miedzy Toba, a nim jest zasadnicza róznica, on mnie pociąga, kreci itp.A to dla mnie jest ważne. Nawet ten pierwszy raz bez miłości, chcę zrobić z osobą, którą chociaż lubię.
Jak nie zdecyduje się ON na to, to mówi się trudno. I bedę czekała na tego księcia i wtedy tylko z miłości ![]()
Powszechnie się uważa, że pierwszy raz dla kobiety jest czymś wyjatkowym, że kobiety decydują się na niego z kims dla nich ważnym. On nie chce być dla Ciebie nikim ważnym, więc się nieco sploszył. Ot i koniec filozofii.
Co z tego wyniknie? Jeśli użyjecie prezerwatywy to prawdopodobnie nic...
14 2013-12-26 01:42:05 Ostatnio edytowany przez intresting (2013-12-26 01:42:53)
Ha ha ale napisałaś - oczywiście niby nic nie wyniknąć, chociaż 100% pewności nie mam
W sumie masz rację, on dla mnie jest trochę ważny, myślę o nim, może nie o jako przyszłym potencjalnym mężu, ale darzę go sympatią.
Szczerze stwierdzam, że on chyba się spłoszy ![]()
Ale ja nie oczekuję od niego niczego, nawet po tym razie, mozemy już o sobie zapomnieć i w ogóle (wiem, to jest nawet nieuniknione, nawet gdy tego nie uzgodnimy wcześniej). Co ma być to będzie, jeżeli on się tego boi, to ja rozumiem to.
P.s. Swoją drogą, śmieszni są faceci, tak to jaki to wspaniały, a jak przyszło co do czego, to spieprza, gdzie pieprz rośnie. Ale na takie zachowanie jestem bezradna ![]()
intresting a co Ci się tak pali do straty dziewictwa? I to jeszcze z osobą, która Cię nie kocha i której Ty nie kochasz...jak dla mnie to jest niezrozumiałe. To jakiś wstyd być dziewicą? Może najpierw się lepiej poznajcie z tym facetem, a nie tak od razu hop siup do łóżka i pa pa.
Jest równouprawnienie czy nie, więc już nic was nie powinno dziwić ![]()
A ja nie rozumiem powszechnego zdziwienia.
Chce dziewczyna, to niech ma. Uwazam ze bardzo swiadomie do tego podeszla I tego calego dziewictwa nie gloryfikuje.
Powiem ci tak....jedz mala! ![]()
Nie oczekuj od niego wielkich zobowiazan, nie spinaj sie....
Masz racje ze lepiej zrobic to z kims kogo chociaz lubisz.
Nikt nie powiedzial ze za swojego pierwszego kochanka trzeba od razu za maz wychodzic ![]()
Wykorzystanie...? A niby jak? Oboje beda mieli z tego przyjemnosc ![]()
Generalnie nic zlego nie robisz. Tylko sie porzadnie zabezpieczcie a bedzie dobrze.
18 2013-12-26 03:15:02 Ostatnio edytowany przez Tany8nyT (2013-12-26 03:29:01)
Hej! ![]()
Wnioskując po tonie Twoich wypowiedzi (dość ironicznym) i ostatnim P.S., którym napisałaś, mam wrażenie, że całą tę sprawę traktujesz jako jakiś, hm, eksperyment, "lekcję" dla nieczułego faceta, który "zalicza panienki" albo nauczkę dla całej "męskiej rasy" ;p Może podświadomie wierzysz, że on właśnie czegoś się nauczy albo zmieni swój światopogląd i podejście do kobiet jeśli oddasz mu swoje dziewictwo...?
Nie wiem ile masz lat, ale z czasem dostrzeżesz, że gros mężczyzn właśnie w taki sposób reaguje na wiadomość, że dziewczyna, którą właśnie chciał "zaliczyć" jest dziewicą. Czy jest to strach czy przejaw szlachetności? Nieważne. On i tak niczego się nie nauczy, nic mu się nagle nie odmieni, nie sądzę też żeby wyciągnął po tym jakieś wnioski, a Ty poświęcisz mu coś dosyć cennego i później możesz tylko tego żałować - to Ty poniesiesz największe konsekwencje ( do tego zawsze trzeba liczyć się z ryzykiem ciąży i chorób).
Ja bym poczekała jednak, może nie na księcia, ale na kogoś w kim się zakocham i kto będzie darzył mnie szacunkiem - bo fakt, tej pierwszej osoby się nie zapomina, a lepiej zrobić to z uczuciem i zadbać o to by mieć jak najlepszy start swojego życia seksualnego, bo to wpływa jednak na dalsze jego losy. Póki co masz wybór.
Jeśli chcesz to zrobić tylko po to, żeby "pozbyć się" dziewictwa i jesteś pewna, że tego właśnie chcesz, to nic nie stoi na przeszkodzie, ale nie oczekuj niczego więcej, bo zazwyczaj jest tak, że jak mężczyzna coś mówi - to dokładnie tak myśli i nie można spodziewać się niczego ponad to. Pozdrawiam i życzę rozsądku w podejmowaniu decyzji ![]()
Hmmmm jak mam rozumieć ten post?
Nie wiem czy dobrze odczytałam post jako propozycję... Tylko miedzy Toba, a nim jest zasadnicza róznica, on mnie pociąga, kreci itp.A to dla mnie jest ważne. Nawet ten pierwszy raz bez miłości, chcę zrobić z osobą, którą chociaż lubię.
No dobrze odczytałaś, no jeśli już tak ci zależy na stracie dziwictwa.
Nie możesz wiedzieć jaka jest różnica między mną a nim , bo mnie nie znasz, nie widziałaś.
On mnie pociąga, kręci i to ci wystarczy, to faktycznie niewiele.
Jak ty to piszesz, "nawet ten pierwszy raz bez miłości, chcę zrobić z osobą , którą chociaż lubię"
To możesz z najbliższym zrobić to kolegą, przecież spewnością ich masz i lubisz.
Wiesz, jak miałbym taką córkę, z takim mózgiem, to chyba wolałbym ją wyskrobać przed narodzinami. Albo jesteś z jakieś patologii albo to prowokacyjny temat.
Bo ona chce stracić dziwictwo,
to wiesz daj ogłoszenie, zarób jeszcze przy tym kasę. Znajdzie się jakiś co ci odpali parę tysiączków, przeleci ale będziesz miała upieczone dwie pieczenie na raz.
Wcale go nie musisz lubić.
A wogóle to siebie Kochasz, bo mam wrażenie że nawet nie masz szacunku do własnej siebie.
Po prostu można dostać wstrętu do ciebie.
O kurczę, ale Wasze zdania są podzielone...
A ja nie rozumiem powszechnego zdziwienia.
Chce dziewczyna, to niech ma. Uwazam ze bardzo swiadomie do tego podeszla I tego calego dziewictwa nie gloryfikuje.
Powiem ci tak....jedz mala!
Nie oczekuj od niego wielkich zobowiazan, nie spinaj sie....
Masz racje ze lepiej zrobic to z kims kogo chociaz lubisz.
Nikt nie powiedzial ze za swojego pierwszego kochanka trzeba od razu za maz wychodzic
Wykorzystanie...? A niby jak? Oboje beda mieli z tego przyjemnosc
Generalnie nic zlego nie robisz. Tylko sie porzadnie zabezpieczcie a bedzie dobrze.
Hmmm... Uważam, że w dzisiejszych czasach nikt nie doceni dziewictwa (a po co mam z tym zwlekać i odmawiać sobie przyjemności? nie wiadomo czy nawet dozyję takiego księcia), a jeżeli ma mnie pokochać, to zrobi to nawet niedoświadczony prawiczek.
Wiem nie mam oczekiwań względem jego, przyznaję na początku miałam, ale teraz już bardziej racjonalnie do tego podchodzę.
Mam 21lat.
A co do wykorzystania, to... Fajnie, że zrobię to z kimś, kto ma doświadczenie i mam nadzieję, że mi też sprawi trochę przyjemności, co pozostałym kobietom. Wiem trochę egoistyczne, ale on też mnie poznał tylko po to, żeby zaliczyć... więc za bardzo skrupułów nie mam ![]()
Hej!
Wnioskując po tonie Twoich wypowiedzi (dość ironicznym) i ostatnim P.S., którym napisałaś, mam wrażenie, że całą tę sprawę traktujesz jako jakiś, hm, eksperyment, "lekcję" dla nieczułego faceta, który "zalicza panienki" albo nauczkę dla całej "męskiej rasy" ;p Może podświadomie wierzysz, że on właśnie czegoś się nauczy albo zmieni swój światopogląd i podejście do kobiet jeśli oddasz mu swoje dziewictwo...?
Nie wiem ile masz lat, ale z czasem dostrzeżesz, że gros mężczyzn właśnie w taki sposób reaguje na wiadomość, że dziewczyna, którą właśnie chciał "zaliczyć" jest dziewicą. Czy jest to strach czy przejaw szlachetności? Nieważne. On i tak niczego się nie nauczy, nic mu się nagle nie odmieni, nie sądzę też żeby wyciągnął po tym jakieś wnioski, a Ty poświęcisz mu coś dosyć cennego i później możesz tylko tego żałować - to Ty poniesiesz największe konsekwencje ( do tego zawsze trzeba liczyć się z ryzykiem ciąży i chorób).
Ja bym poczekała jednak, może nie na księcia, ale na kogoś w kim się zakocham i kto będzie darzył mnie szacunkiem - bo fakt, tej pierwszej osoby się nie zapomina, a lepiej zrobić to z uczuciem i zadbać o to by mieć jak najlepszy start swojego życia seksualnego, bo to wpływa jednak na dalsze jego losy. Póki co masz wybór.
Jeśli chcesz to zrobić tylko po to, żeby "pozbyć się" dziewictwa i jesteś pewna, że tego właśnie chcesz, to nic nie stoi na przeszkodzie, ale nie oczekuj niczego więcej, bo zazwyczaj jest tak, że jak mężczyzna coś mówi - to dokładnie tak myśli i nie można spodziewać się niczego ponad to. Pozdrawiam i życzę rozsądku w podejmowaniu decyzji
Czy podejście do kobiet, zbyt ogólnie, bardziej kiedyś myślała, że zmieni się TYLKO dla mnie. Ale to już mi przeszło i mam trochę inne podejście. Ja go nie będę zmieniała, bo to już go całkowicie przeraziłoby.
Aha, to Ty pisałaś ile mam lat - 21.
Już o księciu pisałam, że nie wiadomo czy takiego dożyję, a jeżeli ma mnie pokochać, to pokocha jako niedziewicę.
Lepszy start swojego życia seksualnego - skoro on jest doświadczony, to ja właśnie liczę z nim na ten ciekawy start
Obym się nie przeliczyła... I myślę, że on decydując się na seks ze mną, weźmie pod uwagę, to że to mój pierwszy raz i jakoś trochę więcej się "postara". Zawsze mogę zrezygnować nawet dosłownie, w ostatniej chwili. ![]()
Paulo71
Śmieszy mnie trochę poniekąd Twoje podejście. Że nie wiem jaki Ty jesteś, no ok nie wiem. Ale Ty tego nie rozumiesz, że ja chcę z nim, to zrobić, a nie z jakimiś dziesięcioma innymi. Napisałam, że jeżeli on odmówi, to czekam na księcia z bajki...
Aż tak desperacko mi nie zależy na stracie dziewictwa, tylko miałam propozycję taką, więc chcę z niej skorzystać, zycie jest za krótkie żeby odmawiać sobie przyjemności.
I jest dla mnie różnicą zrobić, to z kimś kogo się lubi, a z kimś dla kasy... Ja kasy poza tym nie potrzebuję, także taka opcja nie dla mnie. I żeby uprzedzić Twoje wywody, to czy gdybym była biedna zgodziłabym się? Odpowiadam: nie wiem. Trzeba być w takiej sytuacji żeby poznać odpowiedź. I nie ma co tutaj sobie wyobrażać, co by było gdyby... Na wszystko inaczej się patrzy gdy Ciebie to dotyka, gdy to Ty musisz przeżyć.
Hmmm... Uważam, że w dzisiejszych czasach nikt nie doceni dziewictwa (a po co mam z tym zwlekać i odmawiać sobie przyjemności? nie wiadomo czy nawet dozyję takiego księcia), a jeżeli ma mnie pokochać, to zrobi to nawet niedoświadczony prawiczek.
Wiem nie mam oczekiwań względem jego, przyznaję na początku miałam, ale teraz już bardziej racjonalnie do tego podchodzę.
Mam 21lat.
A co do wykorzystania, to... Fajnie, że zrobię to z kimś, kto ma doświadczenie i mam nadzieję, że mi też sprawi trochę przyjemności, co pozostałym kobietom. Wiem trochę egoistyczne, ale on też mnie poznał tylko po to, żeby zaliczyć... więc za bardzo skrupułów nie mam
Doceni, doceni... A księcia nigdy nie poznasz, bo taki nie istnieje...
Wątpię, żebyś miała przyjemność z seksu z kimś kogo nie znasz, komu nie ufasz, tym bardziej pierwszy raz...
Właśnie ja mu ufam
Może to dziwne jak można komuś takiemu ufać, ale on też ma serce
he he he.
Widzę, że to dziewictwo strasznie Cię uwiera
I niezdecydowana jesteś jak prawdziwa dziewica. Najpierw boisz się poczucia wykorzystania, później się z tego wycofujesz. Zaskoczona jesteś i nie możesz rozgryźć faceta, dlaczego zrezygnował. Do tej pory to on proponował sex, on czuł się górą. A tu nagle poczuł się jak narzędzie to pozbycia się dziewictwa! taki kozak! To zmienia dla niego postać rzeczy, przestaje go rajcować. Biedak pewnie sam poczułby się wykorzystany. Myślisz, ze doceni Twoją cnotę? Wątpię.
Wystarczy mi, że poczuje się wykorzystany. Bo jeżeli ja nie byłabym dziewicą, to on co by zrobił jak to inaczej określić jak nie wykorzystanie?
A poza tym oboje będziemy mieli z tego korzyść - także w miarę sprawiedliwie bedzie.
I to prawda, że on był górą. Niech wie, że jego też można wykorzystać i traktować przedmiotowo. Że w obie strony to może iść.
Może to być nauczka, nie wiem co, ale dla mnie liczy się seks. He he he ![]()
Dlaczego tylko mężczyzna może głośno mówić o seksie, a kobieta żeby nikt tylko nie usłyszał. Przecież dwie płci tego potrzebują. A że o czymś się nie słyszy, to nie znaczy, że tego nie ma.
Doceni w tym sensie, że zainteresuje go chociaż czy mnie boli itp.
Dzisiaj się okaże czy zrezygnował...
Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego jak jesteś niestabilna w tym co mówisz i czego chcesz.Poczytaj sama siebie:
Tak naprawdę sama się skazuje na wykorzystanie, jestem tego w pełni świadoma
a zaraz potem piszesz :
Ja nie widzę wykorzystania ani z jego strony, ani ze swojej
jestem tego zdania, że nie widzę wykorzystania ani z jego strony, ani ze swojej, będzie to wspólna korzyść?
a następnie .....
Wystarczy mi, że poczuje się wykorzystany.
Niech wie, że jego też można wykorzystać i traktować przedmiotowo. Że w obie strony to może iść.
No i sprawa "docenienienia :
I czy taki facet, który zalicza panny, doceni to, że jestem dziewicą, czy będzie miał to w nosie.
sama sobie odpowiadasz:
Uważam, że w dzisiejszych czasach nikt nie doceni dziewictwa (a po co mam z tym zwlekać i odmawiać sobie przyjemności?
ale znów potem :
Doceni w tym sensie, że zainteresuje go chociaż czy mnie boli
Ręce opadają ![]()
Tak Ci się tylko wydaje, że chcesz tego z nim, a tak naprawdę liczysz, że po tym wszystkim, będzie Tobą zainteresowany. Jednak to wszystko nie jest takie proste. Zostaniesz z tym później sama. Będziesz potrzebować przytulenia po wszystkim, przede wszystkim na pewno zainteresowania! Nie poczujesz się źle, jak on po tym ważnym wydarzeniu dla Ciebie nawet się nie odezwie? Ja Ci powiem, że dla mnie ta chwila to jednak była jedną z ważniejszych chwil w życiu, bo od tamtej chwili stałam się już kobietą. W głowie będziesz mieć tysiąc myśli, no ale tak czy siak, podejmij mądrze tę decyzję, powodzenia, aa i napisz , jak to się skończyło ![]()
Bo z każdym postem jakbym "dojrzewała" i z dystansem podchodzę do tego tematu
Trochę Wasze posty mi uświadamiają i o to chyba chodzi na takich forach.
Racja, że będę tego potrzebowała już po, więc zapytam się czy mogę liczyć na przytulenie.
Napiszę jak się zakończy ![]()
Aha bo tu mi o rózne wykorzystanie chodziło. Hehehe. Raz, że ogólnie względem seksu, a kolejnym razem, że ja go wykorzystam do pozbycia się mojej cnoty ![]()
Tak myślę, czy da takiego "don juan'a" nie jest wstydem odmówić dziewczynie? No w końcu to będzie też seks, tylko z "dodatkiem" ![]()
Zawsze bylam zwolenniczka ze jak juz tracic dziewictwo to z doswiadczonym facetem.
I szczerze powiedziawszy to liczy sie tylko to z Kim Ty chcesz to zrobic a nie opinia reszty swiata.
Jak dla mnie nie musisz nam niczego wyjasniac. Grunt ze Ty mu ufasz, grunt ze Ty z nim chcesz to zrobic.....wiec rob. Tylko podkreslam....nie oczekuj od razu oswiadczyn I slubu w pelnej gali. Seks a zycie to czesto dwie rozne kwestie.
Potraktuj cala rzecz z humorem, smiech znakomicie rozluznia.
Czy ci odmowi...? A nie wiadomo. Wstydu nie ma zarowno w odmowie jak I w rozdziewiczniu.
U mnie to nie jest tak, że muszę tracić dziewictwo z doswiadczonym, tylko taka okazja się trafiła, to chcę skorzystać.
No właśnie ja po wszystkim normalnie będę się uśmiechać, nawet nie liczę na odzew z jego strony, podświadomie wmawiam sobie, że czeka mnie wszystko co najgorsze po seksie, sama się poniekąd na to "przygotowuję". Lepiej żeby mnie rozczarował pozytywnie, niż negatywnie.
Nie ma nic złego w odmowie, hehehe, no i nie ma nic złego w byciu dziewicą w wieku 21lat
Ja na nic nie liczę już zobowiązującego, na początku na to liczyłam, ale z czasem zmieniam podejście do tego tematu, co ma być to będzie, nic nie zaplanuje.
Myślę, że warto zakończyć już ten wątek. A więc historia się zakończyła... Nadal jestem dziewicą ![]()
Nie odezwał się, kompletnie nic, a ja do niego już pierwsza nie napiszę.
Także jeżeli chcecie odstraszyć chłopaka, pozbyć sie itp. albo sprawdzić czy mu tylko o seks chodzi (ja o tym wiedziałam), powiedzcie że jesteście dziewicami! Chyba nic lepiej na nich nie zadziała! ![]()
38 2013-12-26 17:31:09 Ostatnio edytowany przez Unikalny (2013-12-26 22:33:50)
Jesteś mega dziwna i wydaje się mega niedojrzała jak na 21 lat. Dobrze, że Cie olał nawet nie wiesz jak się ciesze, on chyba desperatek na swoim punkcie też nie lubi.
P. S. Albo tak naprawdę mu się nie podobasz.
Ha ha ha może mu się nie podobam, spotykał się ze mną z musu
Zaliczyć mnie też chciał tylko z musu - na pewno. Rodzice mu kazali.
Dlaczego jestem desperatką? He he he
40 2014-01-01 06:01:49 Ostatnio edytowany przez Unikalny (2014-01-01 06:02:12)
Nadal pokazujesz, że jesteś mało dojrzała sporo jest ludzi, którzy spotykają się ze sobą, bo jednemu możę nie do końca się druga osoba podobać z wyglądu, oj, a sporo jest facetów, którzy są zaliczyć by zaliczyć nawet jak z wyglądu mu się nie podoba. Nie musieli mu rodzice kazać słabe heh.