Krotko: nie zgadzalam sie na seks i prosilam wrecz, zeby przestal byc natarczywy, a pan na sile wlozyl mi palce do pochwy i penetrowal w ten sposob chcac abym nie protestowala i robil to z pewnym zaangazowaniem...gdy wreszcie skonczyl, zaczal rozkoszowac sie swoimi palcami mowiac, ze lubi ten zapach...obrzydliwe? Pewnie tak, wybaczcie. A ja juz po jakims czasie zastanawiam sie nad pewnymi rzeczami, moze to z pozoru nieistotne, ale moze powinnam przez to lepiej poznac jego podejscie do mnie...wiec dla mnie istotne jest czy, wedlug waszych odczuc: zrobil to bo go to po prostu podniecalo, czy moze chcial mnie skrzywdzic, zdominowac, pogardzic moja autonomie, narzucic wole, pozbawic sprawczosci? Nie wiem co myslec...
Podobne tematy
Nie potrafił zapanować nad swoim pożądaniem, a Ty byłaś za bardzo uległa. Nie sądzę, że miał złe zamiary. Widział, że nie ma oporu albo jest słaby to zrobił co chciał.