Witam Kochani!
Jakiś czas temu wyszłam z bardzo trudnego związku. Pisałam o tym w moich poprzednich postach. Poznałam P. Zupełnie inny wymiar związku i partnera. Dba o mnie, interesuje się, pisze, zaprasza do siebie, chętnie bywa u mnie, poznała mnie cała jego rodzina i wszyscy znajomi ale... no własnie jest pewne ale... niebawem minie nam 3 miesiące. Widujemy się codziennie bo studiujemy na jednej uczelni. Mnie wydaje sie ze zamiast 3 miesiecy to chyba minęło juz z pół roku i mam wrażenie że po moim poprzednim związku (licznych niepowaznych akcjach) za chwile wydarzy się coś podobnego. WSZEDZIE doszukuje się tego ze za chwile on zacznie sie wycofywać. W kazdym smsie gdy nie wysle buziaka, usmiechu, gdy nie odpisze jak zawsze po 5 minutach. Gdy nie napisze smsa na dzień dobry czy dobranoc (a zwykle to robi) wpadam w panikę.... To jest niepoważne wiem o tym. Nie mam pojęcia z czego to wynika i jak sobie z tym poradzić. Boję się że go osaczę.
Zaczynam zastanawiać się dlaczego mimo ze jest nam ze soba tak dobrze i widze oznaki jego zaangazowania nie powiedział mi co do mnie czuje itd. Chyba podswiadomie boje sie, że bede cierpieć.... TO dopiero 3 miesiące, może po 3 miesiącach nie jest jeszcze gotowy? A może mnie nie kocha ?
Co ja mam robić? Czy to moja paranoja?