netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Moja Historia niestety nie szczęśliwa miało być inaczej....

11 odpowiedzi3 339 wyświetleńzałożony przez bialy_017, 22.12.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Moja Historia niestety nie szczęśliwa miało być inaczej....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Moja Historia niestety nie szczęśliwa miało być inaczej....

Mój związek rozpoczął się 11 no prawie 11 lat temu, ja i moja była dziewczyna mamy teraz 26 lat przez te wszystkie lata było pięknie, żyć nie umierać, zdążyliśmy sobie wyremontować mieszkanie mała kawalerkę, przez 7 lat mieszkaliśmy razem, mieliśmy wspólne plany na przyszłość wspólne zobowiązania które zresztą do dzisiaj płacimy. W między czasie 6 lat temu moja dziewczyna zaszla w ciążę, niestety jak to czasem bywa w życiu niestety poronila . Przez te wszystkie lata byliśmy nie rozłaczni ale nie o tym chciałem napisać niestety 28 września wszystko się skończyło że strony mojej dziewczyny powiedziała mi ze już mnie nie kocha i ze już o dłuższego czasu się zastanawiała nad tym, było niczym strzał z armaty wycelowanej prosto w serce stojącej ode mnie w odległości metra, wszystko się rozsypało niczym domek z kart. Nie mogłem dość do siebie po tym co mi powiedziała chyba nadal nie doszedłem, zabrałem parę rzeczy i wrócił do rodziców, nie wiem czy dobrze zrobiłem że dałem się tak łatwo przegonić.

Próbowałem ja jakoś przekonać żeby jeszcze raz wszystko przemyślała żeby tak łatwo nie przekreśla tego wszystkiego co razem zbudowalismy przeżylismy,  niestety nic z tego nie wyszło, spotkaliśmy się jeszcze kilka razy pogadać w naszym mieszkaniu było bardzo miło, rozmawialiśmy ze sobą jak nigdy, śmialismy się do siebie zaczepialismy a czas leciał jak z bicza strzelił było cudownie ale przy naszym ostatnim spotkaniu spytała mnie kiedy w końcu zabiorę swoje rzeczy co mnie znowu bardzo przybiło, miałem do tej pory nadzieje ze coś jeszcze morze z tego być, że zmieni zdanie że to jakiś kryzys bo nasz związek był bardzo długi stażem, od samego początku roku zaczęła rozmawiać z moja mama o ślubie jak by miał wyglądać, ja zacząłem powoli wybierać pierścionek zaręczynowy miałem już go kupić ale niestety los nie sprzyjał mieliśmy spory kłopot finansowy na koniec sierpnia moja dziewczyna na robiła długów nic mi o tym nie mówiąc dopiero jak już grunt pod nogami się walił to zauważyłem jej dziwne zachowanie i pytałem męczyłem ja co jest nie tak i w końcu to wydusiła z siebie ze ma potężny dług i ze zaraz będzie za późno by cokolwiek zrobić ja na to jej powiedziałem że powinna mi powiedzieć o tym wcześniej ze nie powinna ukrywać przede-mną takich problemów i ze powinniśmy razem pokonywać trudności przeprosił mnie, i jakiś czas było dobrze przynajmniej mi się tak wydawało, nie zauważyłem, że ona cały czas próbuje gdzieś uciec czy wyjść byle zemną nie spędzać czasu, jak już była zemną np w domu to zachowywała się bardzo dziwnie wszystko tzn ja ją denerwowałem nawet tym ze byłem porostu, nie chciała jeździć na wspólne zakupy, była tak jakby nie obecna, jakiś czas wcześniej poznała nowych znajomych kilka koleżanek, stale z nimi przesiadywała mi one nie przypadły jakoś do gustu miałem ciężki okres w pracy nie miałem za bardzo czasu nawet kiedyś powiedziałem jej ze nie lubię jednej z nich i nie chce jej poznać, wcale tak nie myślałem ale czasem tak mam najpierw mowie a potem myślę taki typ, ona mnie z tego znała i nigdy to nie był problem.

Prawie po trzech miesiącach od rozstania spotkaliśmy się pogadać, gadaliśmy chyba z trzy godziny, powiedziała mi ze się wyprowadza ze ułożyła sobie życie, kiedy się rozstawaliśmy powiedziała ze nie chce z nikim na razie być ze chce być sama a jak ją spytałem o szanse naprawy tego co między nami było to powiedziała ze znowu będzie przez jakiś czas dobrze a później znowu się spieprzy, natomiast ja wiem ze już 2 tygodnie po rozstaniu może wcześniej miała kogoś.

Składała mi życzenia urodzinowe, życzyła mi odwagi potem spytałem ją czy do tej pory byłem odważny powiedziała ze nie i teraz zastanawiam się czy nie zrezygnowałem zbyt łatwo, wyjaśnić mi znaczenia tego słowa nie chce.
W sumie zrezygnowałem po 2mc bo nie mogłem się w żaden sposób z nią skontaktować prze 1 mc i nigdzie jej nie było w pracy w domu tylko odzywała się do swojej matki ze żyje i ze wszystko w porządku Ja ją bardzo kocham ale powoli zrozumiałem ze jej już niema dla mnie, Nie wiem czy dobrze czy nie niewiem mam miliony pytań, nigdy nie chciała porozmawiać o tym dlaczego tak się stało powiedziała tylko ze niema już uczucia, może odczuwała ode mnie brak uczucia, przyznam ze mogło tak być, wydaje mi się ze to ja wszystko spieprzyłem, nie doceniałem jej, mówiła ze była dla mnie obojętna ze tak czuła Nie wiem, ja tak tego nie widziałem w ten sposób.


Dobra trochę chyba jednak popłynąłem, wydaje mi się ze ostatnio trochę za dużo czasu poświęcałem swoim zainteresowaniom taki egoista
Jak mnie bardzo potrzebowała to przypadek chciał ze mnie nie było w ostatnim tygodniu naszego związku, ale nie mogło mnie być

Dwa dni przed końcem się pokłóciliśmy bo jej nie zaufałem, powiedziała mi ze jedzie odwieźć koleżankę skuterem, spytałem ją ciekawe skąd ma kask dla niej i już było źle później jak wracała od koleżanki za trzasła sobie kluczyki w kufrze prosiła żebym przyjechał jej otworzyć nie mogłem niestety bo się napiłem piwa i kolega podjechał jej otworzyć i następny dzień nie odzywała się do mnie jak nie miała potrzeby mimo ze ją przeprosiłem , na zadane przeze mnie pytania odpowiadała.
Wyszła wieczorem do koleżanki wróciła pijana nad ranem wyspała się pojechała po skuter po powrocie już był koniec??

Morze nie które rzeczy są mało istotne ale nie wiem dlaczego tak naprawdę się to tak stało mieliśmy takie plany tyle lat, tyle wspólnych dni i nocy, świat, sylwestrów, tych złych i tych dobrych chwil........

2

Odp: Moja Historia niestety nie szczęśliwa miało być inaczej....

To nie jest ani Twoja ani jej wina. Po prostu związki które zaczynają się w wieku nastoletnim bardzo często rozpadają się po długim czasie. Wynika to z tego, że ładujemy się w związek na samym starcie naszego życia (15 lat) i w pewnym momencie niektórych napada przerażenie, że tak to będzie wyglądało do końca ich dni.

Masz 15 lat, poznajesz kogoś i jesteście ze sobą na wieczność. To brzmi romantycznie, ale w rzeczywistości może być przerażające, zwłaszcza jak masz 20-kilka lat i świadomość, że jeżeli chcesz spróbować czegoś innego, to teraz albo nigdy.

Oczywiście rozstanie po takim czasie nigdy nie jest łatwe, dla żadnej ze stron - Twoja dziewczyna też musiała swoje odcierpieć. Ale tak czasami bywa po prostu.

3 Ostatnio edytowany przez Fashionittta (2013-12-23 02:03:15)

Odp: Moja Historia niestety nie szczęśliwa miało być inaczej....

Nie rozumiem jak można bać się tego że już tak będzie do końca.Ja jestem jedną z tych które zaczynały swój związek w podobnym wieku,moja pierwsza prawdziwa miłość.Nie wyobrażam sobie bez mojego chłopaka życia i właśnie chcę żeby ono wyglądało tak jak teraz,z nim do końca,on również podziela moje zdanie.
Może niektórym rzeczywiście brak dojrzałości(ta przecież nie jest zależna od wieku) wtedy powstaje panika i wycofanie ze związku.

Biały przykro czyta się takie historie.Tyle lat,wspólnych chwil i nagle światełko gaśnie-wypalenie hmm
Może Twoja była potrzebowała zmiany,może brakowało jej motyli(które zazwyczaj całe życie ludziom nie towarzyszą)ale nie ma teraz co nad tym gdybać.
Powinieneś teraz zająć się sobą,nie rozpamiętywać bo to tylko zaognia ból.
Pozostaje czas,ran na pewno nie uleczy,ale pomoże zapomnieć.

4

Odp: Moja Historia niestety nie szczęśliwa miało być inaczej....

Fashionita, a ile masz lat? Może jeszcze wszystko przed tobą w tej kwestii wink

5

Odp: Moja Historia niestety nie szczęśliwa miało być inaczej....

Mijają dni miesiące z czasem przychodzi coraz większy dystans do całej sytuacji. Święta nie łatwy okres przeżyliśmy wspólnie tyle świat niektóre z nich przygotowywaliśmy wspólnie, ciężko tak po tylu latach znaleźć się na początku drogi i w tym samym miejscu z którego się wyprowadzałem ponad 5 lat temu, i jeszcze dokoła mnie wszyscy się zaręczają, zastanawiam się czy wogule jest możliwe żyć z kimś do końca życia w związku, a to właśnie z takiego względu ze codziennie słyszałem kocham Cię. ..... od mojej byłej i w ostatni dzień usłyszałem, nie Kocham cie już... decyzji z dnia na dzień wiadomo się nie podejmuje ale poco nadużywać słów które dużo znaczą dla drugiego człowieka

6

Odp: Moja Historia niestety nie szczęśliwa miało być inaczej....

Ja słyszałam codziennie słowa Kocham Cie.. dzień przed rozstaniem mój były płakał i mówił w oczy , że mnie potrzebuje , że kocha, że nie mógł by zaprzepaścić tych lat. Na drugi dzień zerwał .. zrobił to w taki sposób jakbym była najgorszą osobą na świecie. Minął tydzień już jest szczęśliwy z kimś innym. Też nie rozumiem jak można rzucać tak wielkie słowa.. na wiatr.

7 Ostatnio edytowany przez bialy_017 (2013-12-25 18:48:10)

Odp: Moja Historia niestety nie szczęśliwa miało być inaczej....

Inaaa moja historia wygląda podobnie moja była tez po dwóch tygodniach była już szczęśliwa z innym podejrzewam ze mogło to się dziać już wcześniej bo mówiąc szczęśliwa po dwóch tygodniach mam na myśli to ze praktycznie nieoficjalnie ona mieszkała już u niego, jeszcze się oficjalnie nie przeprowadziła ale już mieszka u niego. Czyli prawdopodobnie poznała go jak jeszcze była zemną, możliwe że to tak jest jak przedmówcy wyżej pisali potrzebowała sprawdzić jak może być z kimś innym bo przestraszył się tego ze życie jej będzie już zawsze tak wyglądało jak była zemną

8

Odp: Moja Historia niestety nie szczęśliwa miało być inaczej....

Moim zdaniem ona chciała zasmakować życia w myśl zasady wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Wydaje mi się że nie do końca to wszystko przemyślała i zapewne się sparzy. Z Twojej wypowiedzi zrozumiałam że jesteś gotów jej to wszystko wybaczyć gdyby chciała wrócić. Najlepsze co możesz zrobić w tej sytuacji to pozwolić jej życ tak jak chce pewnie sie okaże za jakiś czas że nie jest tak cudownie jak sobie zaplanowała. Nie pytaj czy widzi szansę na powrót bo tak długo jak będzie wiedziała że czekasz na nią tak długo nawet nie przyjdzie jej to do głowy. A sam sobie pozwól też na nowe znajomości może kiedy Twoja była uzna że chce wrócic nie bedziesz już jej potrzebował  takich historii setki się tu już przewinęło.
Sama borykam się z rozstaniem i wiem jakie to uczucie kiedy nie możesz pojąć jak ktoś tak łatwo przekreśla wszystko co razem zbudowaliście i kiedy w piątek jesteś dla kogoś wszystkim a w poniedziałek przeszkodą w jego nowym życiu sad ja próbuje sie pogodzić z tym że nie mam wpływu na decyzje innych ludzi mimo że jeszcze do niedawna byli mi bliscy i daję sobie czas na powrót na właściwe tory i Tobie życzę tego samego wink

9

Odp: Moja Historia niestety nie szczęśliwa miało być inaczej....

Używaj życia jak jesteś wolny, po prostu poznaj inne dziewczyny, przyjżyj sie im. One też mają swoje za paznokciami.
Ale szkolne miłości to raczej nie trwają długo no i większości się ropzapadają.

10

Odp: Moja Historia niestety nie szczęśliwa miało być inaczej....

U mnie zamieszała nowa koleżanka z pracy. Gdzie zapewniał mnie , że ona go nie obchodzi. Jak widać wyszło inaczej. Nie umiem pogodzić się z tym , że że po tylu latach nie poznajesz osoby którą się tak kochało, poświęcało się wiele rzeczy, wspierało na każdym kroku. Po zerwaniu całą winę zwalił na mnie, że to przeze mnie . Przez zazdrość. A w pracy udawał wolnego. Dopiero później przyznał się, że ma mnie ale pomimo tego dalej ta osoba go kokietowała. No i tak wyszło. Myślałam, że nie mam już łez ale wczoraj podczas kolacji wigilijnej gdy składaliśmy sobie życzenia nie umiałam ich opanować. Święta to zdecydowany trudny okres dla złamanych serc. Trzeba żyć dalej nie poddawać się (staram się). Nasze szczęście opierać ma się na nas samych a nie na kimś. Tworzyć nowe wspomnienia .. ja nie pamiętam życia bez niego ... dlatego to jest teraz ważne. Chcę zacząć podróżować , zawsze o tym marzyłam. A przy nim poszło to na drugi plan. Mam nadzieję , ze nam się uda pokonać ból i tęsknotę.

11

Odp: Moja Historia niestety nie szczęśliwa miało być inaczej....

Ja właśnie czekam na koniec świąt jeszcze tylko przetrwać sylwestra i później będzie coraz lepiej. Mam nadzieję... Niby wszystko toczy się tak jak zwykle z tą tylko różnicą że zamiast w odwiedziny do mnie jedzie do innej i teraz ona na niego czeka:(

Inaaa święta racja musimy się nauczyć być podstawą swojego szczęścia też się nauczyłam tego przez rozstanie. Do tej pory sądziłam, że jeżeli ja trwam przy kimś na dobre i złe to odwdzięczy mi się tym samym niestety każdy myśli tylko o sobie i to chyba boli najbardziej.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Moja Historia niestety nie szczęśliwa miało być inaczej....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026