Witam Panie.
Mam problem,ponieważ nie wiem co mam zrobić. Jestem ze swoim partnerem jakiś czas, kocham go, ale już nie mam siły walczyć o nasz związek. On jest zbyt dziecinny, nie potrafi odmawiać kolegą, a ja nigdy nie będę ważniejsza dla niego od nich... Gdy tylko podejmuje jakieś próby rozmów zbywa mnie mówiąc "przesadzasz" itp. W sytuacjach kiedy jesteśmy tylko we dwoje potrafi być naprawdę bardzo uroczy, ale przy kolegach zachowuje się okropnie. Próbuje udowodnić im, że wcale mu na mnie nie zależy i przez to mnie bardzo rani... Koledzy to tylko jeden z przykładów takich przez które nie czuje się szczęśliwa w tym związku. Zdaje sobie sprawę, że nie zasługuje na takie traktowanie, że on powinien mnie zacząć szanować. Problem tkwi w tym, że ja nie umiem go zostawić, bo bardzo go kocham i znoszę wszystkie jego zachowania. Tylko ile jeszcze dam rade? Najgorsze jest to, że on wcale nie widzi w tym wszystkim problemu. Awantury są przeważnie wtedy gdy jesteśmy na imprezie i on wypije. Przeszkadza mu wszystko we mnie, spojrzę na innego faceta czy też porozmawiam to jest zbrodnia. Jeszcze on cale się nie kontroluje gdy wypije. Zdarzyło się, że prawie oberwałam od niego, ale zawsze się powstrzymywał. Chodź przyznam, że boje się go gdy wypije. Dla niego to zawsze ja jestem winna, nie ważne czy on zawinił czy nie... Co mam zrobić ? Czy walczyć o ten związek, czy się poddać ?
Podobne tematy
Uważasz, że on się zmieni? Jeżeli wiesz, że się zmieni to walcz skoro go kochasz.
Ale z drugiej strony co to za miłość z jego strony skoro wszystko mu w Tobie przeszkadza jak sama piszesz i o mało co nie oberwałaś od niego?
Zastanów się nad tym bo to chyba nie jest normalne.
Jeżeli koledzy są dla niego ważniejsi niż Ty ? Czy tak powinien wyglądać związek?
Ewelina
chyba jesteście jeszcze bardzo młodzi, co? W każdym razie z twojego opisu jawi mi się taki związek, młodych jeszcze osób. Do tego twój partner, jakby mniej dojrzały od Ciebie i chyba nie gotowy na powazny związek. Odbiegając od niebezpiecznego picia i agresywnych zachowań, to ja tu zaangażowania z jego strony nie widzę ![]()
A co masz zrobić? Rób jak uważasz
Pomyśl, o co chcesz walczyć? Czy to ma sens? Myślisz, że twoja miłość go zmieni? Czy rzeczywiście to jest taki związek w jakim chciałabyś trwać? Nie rozszczepiaj go, że raz jest taki, a raz taki. Potraktuj jego zachowania jako całość. Przecież nie wyeliminujesz z jego życia kolegów, picia i innych dziwnych zachowań. Wydaje mi się, że na ten czas, dobrze mu tak jak jest.
Witam,
ciężka sprawa bo jednak kochasz.
Zauważ, że ciągle próbujesz.
Poza tym jak nie ma problemu skoro bezustannie tłumaczysz mu jak odbierasz pewne zachowania, sytuacje?
Chodzi o to, że On nie widzi w tym nic złego.
I wątpię, że zrozumie.
Być może po czasie, kiedy, hipotetycznie, odeszłabyś od niego, On nagle obudziłby się.
Uważam, że Twój partner ma jakiś kompleks, nie chce pokazać przed kolegami swojej "człowieczej" natury, a to, że jest "mężczyzną".
Nie potrafi sobie uzmysłowić tego, że rani Ciebie, nie widzi tego.
Tak nie powinno być. Infantylny z niego człowiek.
Nie wiem...Uświadom go ostatni raz o swoich rozterkach, odczuciach i ....cisza z Twojej strony.
Niech się człowiek zastanowi co jest dla niego ważne.
I moim zdaniem nie jest to ciężki wybór bo jednakowo może być z Tobą, i może mieć kolegów.
Powinien tylko zrozumieć Ciebie...
najlepiej to jak będziecie sami powiedz mu o tym tylko tak na poważnie, że go kochasz itd. . , ale jeśli się nie zmieni to Cie straci, jeśli mu na Tobie zależy zmieni się
Witam Panie.
Mam problem,ponieważ nie wiem co mam zrobić. Jestem ze swoim partnerem jakiś czas, kocham go, ale już nie mam siły walczyć o nasz związek. On jest zbyt dziecinny, nie potrafi odmawiać kolegą, a ja nigdy nie będę ważniejsza dla niego od nich... Gdy tylko podejmuje jakieś próby rozmów zbywa mnie mówiąc "przesadzasz" itp. W sytuacjach kiedy jesteśmy tylko we dwoje potrafi być naprawdę bardzo uroczy, ale przy kolegach zachowuje się okropnie. Próbuje udowodnić im, że wcale mu na mnie nie zależy i przez to mnie bardzo rani... Koledzy to tylko jeden z przykładów takich przez które nie czuje się szczęśliwa w tym związku. Zdaje sobie sprawę, że nie zasługuje na takie traktowanie, że on powinien mnie zacząć szanować. Problem tkwi w tym, że ja nie umiem go zostawić, bo bardzo go kocham i znoszę wszystkie jego zachowania. Tylko ile jeszcze dam rade? Najgorsze jest to, że on wcale nie widzi w tym wszystkim problemu. Awantury są przeważnie wtedy gdy jesteśmy na imprezie i on wypije. Przeszkadza mu wszystko we mnie, spojrzę na innego faceta czy też porozmawiam to jest zbrodnia. Jeszcze on cale się nie kontroluje gdy wypije. Zdarzyło się, że prawie oberwałam od niego, ale zawsze się powstrzymywał. Chodź przyznam, że boje się go gdy wypije. Dla niego to zawsze ja jestem winna, nie ważne czy on zawinił czy nie... Co mam zrobić ? Czy walczyć o ten związek, czy się poddać ?
Z tego co piszesz to największy Wasz (jego) problem to alkohol i w tym kierunku możesz zrobić wiele,choćby porada w ośrodku uzależnień. Rozumiem,ze go kochasz,ale to nie znaczy,że masz godzić się z takim traktowaniem Ciebie,gdzie szacunek do samej siebie? Nie namawiam Cię do zakończenia związku,ale koniecznie udaj się na terapię,tam nauczysz się jak w takich sytuacjach sobie poradzić.Są też terapie dla par i jeżeli on da się na taką terapię namówić to jest szansa,że dostrzeże swoje błędy i zacznie traktować Ciebie i Wasz z związek powaznie. Przmyśl to co napisałem.Pozdrawiam