Witam!
Mam duży problem z mężem. Otóż nasze dzieci są na studiach. Na co dzień mieszkamy sami i teoretycznie możemy robić to co nam się podoba. Ale wygląda to tak, ze on woli albo jak mam wolne być na 1 zmianie. A kiedy tylko może chodzi na nocki. Uważam, że robi to żeby mnie unikać. I wprost mu to powiedziałam a on, że wręcz przeciwnie, ze nie on ustawia grafik. A niby kto? Przecież to on jest szefem. Co gorsze jak wraca zdarza mu się często, ze śpi na kanapie, nie ze mną. On to potem tłumaczy, ze wrócił z 2 zmiany i nie chciał mnie budzić, wiem, ze on sobie po kryjomu wieczorem wypije, bo potem znajduję butelki za łóżkiem. Zastanawiał się że ma kogoś i wprost go o to zapytałam. Definitywnie zaprzeczył. Ja potem i tak długo płakałam. Aż usnęłam na kanapie i on potem no nie powiem jak na męża przystało przeniósł mnie na łóżko. I było bardzo bardzo namiętnie. Ale na co dzień tak nie jest. On nie chce. Nie chce się kochać, chociaż ja tak bardzo o siebie dbam, w łóżku sama wychodzę z inicjatywą, prowokuję go, dlaczego więc często jest na nie. On nie chce się przytulać całować a już w żadnym wypadku przy kolegach, uważa że to wstyd chodzić za rękę. Nie podoba mi się to, z jakich on ma kolegów, że grają w kary na klatce schodowej. Że piją po pracy do późna. Że ma koleżankę, w pracy starszą od siebie i śmie mi mówić że to jego najlepsza kumpela. W ogóle. Ale on sobie nie da nic powiedzieć. Ja też pracuję i zarabiamy w miarę tyle samo, no może on trochę więcej. Ale oczywiście ja nawet nie wiem ile. Bo mi nigdy paska z wypłaty nie pokazuje. Ale jak mu grożę rozwodem to naprawdę widać strach w oczach. Rozwód to ostateczność. Nie wiem jak oczyścić atmosferę i niedomówienia. Może moglibyście mi coś poradzić? Proszę...
Podobne tematy
2 2013-12-22 17:02:06 Ostatnio edytowany przez Stary Wuj (2013-12-22 17:06:47)
Eeech, jak świat światem cały w tym ambaras aby dwoje chciało na raz ![]()
Jak Ty sobie to wyobrażasz, postraszysz go adwokatem jak Halinka Ferdka a on rzuci się na ciebie jak wygłodniały tygrys ?
Janka ostro jedziesz seks albo rozwód. Szacun!
A może po prostu mąż w tym wieku ma swoje problemy z tym i owym. Dziwne żeby po 2 zmianie miał jeszcze ochotę na seks, że po nocnej nie wspomnę.
Hej, a staralas sie tez przekonywac go mniej bezposrednio. Tylko budowac atmosfere intymnosci i podniecenia przez troche dluzszy czas, nie poddajac sie od razu, stopniowo przechodzac do konkretow?