witajcie dziewczyny . nie wiem od czego zacząć, trudno jest mi sie dzisiaj rozpisywać postaram w skrócie przedstawić Wam moja historie , tak bardzo potrzebuje od Was wsparcia . mam 26 lat przez 8 lat byłam w związku gdzie człowiek ten mnie bił i znęcał sie psychicznie nade mną myslałąm że nigdy z tego piekła sie nie wyrwę ale jakimś cudem udało mi sie byłam taka szczęśliwa i pełna nadziei na moje nowe życie po 8 mieś bycia samej poznałam pewnego chłopaka mylałam że teraz już będę kochana i szanowana niestety bardzo sie pomyliłam ten człowiek okazał sie chory psychicznie tak określa go też jego rodzina . jest zaborczy i chorobliwie zazdrosny. zniszczył mnie totalnie nie byłam z nim długo bo po 5 miesiącach udało mi sie od niego uciec niestety moje zdrowie psychicznie bardzo na tym ucierpiało . ten człowiek wpierał mi na każdym kroku że go zdradzam ze sypiam z każdym bez wyjątku nie spuszczał mnie z oczu nawet na sekundę.szarpał groził ze ośmieszy mnie przed moimi znajomymi że jestem puszczalska itd. wyzywał mnie i mówił tak straszne rzeczy że nawet nie jestem tego w stanie napisać . teraz jestem nikim . przez niego straciłam prace i jest z tego bardzo zadowolony nie mam zbytnio środków do życia z praca jest u mnie w miejscowości bardzo ciężko jestem załamana boli mnie to że zaufałam i po raz kolejny zostałam potraktowana jak śmieć co mam teraz zrobić jak sie podnieśc po tym wszystkim leżę na wpół nie przytomna w łóżku życie straciło dla mnie sens dlaczego mnie tak krzywdzą osoby które powinny kochać . jestem załamana
Podobne tematy
Z moich wiadomości wynika że partnerów dobiera się wg. tego samego schematu który jest gdzies w nas zakorzeniony,może również wzorzec wyniesiony z domu albo miałąs poprostu cholernego pecha.
Sama musisz odpowiedziec sobie ile w tym jest prawdy.
Jeśli to ta pierwsza wersja to istnieje duże prawdopodobienstwo ze wdalszym ciagu bedziesz wiązała sie z takimi ludzmi.
mysle że to nie pech że ja zwyczajnie przyciągam takich typów bo na codzień jestem osobą cichą skromną wstydliwą i zarazem opiekuńczą i ten typ faceta chyba lubi takie kobiety bo wiedzą ze nie będą mieć z taka problemu by ją zniszczyć psychicznie ... boje sie co mnie jeszcze może spotkac w życiu juz nawet nie wybiega do dnai jutrzejszego , boje sie każdej minuty każdej godziny szukam w sobie sił by jakoś przeżyć każdy kolejny dzień ... jetem teraz bez pracy i to jeszcze bardziej mnie przeraża od 18 roku życia pracowałam na swoje utrzymanie i wspierałam też finansowo moich rodziców a teraz to ja jestem na ich utrzymaniu i źle sie z tym czuje ,,, mam wrażenie ze wszystkich zawiodłam a najbardziej siebie
Nikogo nie zawiodłas.
Z praca jest teraz ciężko ale nie ta to inna,znajdzie sie....
To ze jestes cicha,skromna to naprawde nie jest powód dla którego takie typy leca do ciebie jak cmy do swiatła.
Znam wiele takich dziewczyn które sa z naprawde z ekstra kolesiami.
Znajdz inna przyczyne,
dlaczego tyle lat pozwoliłas na to aby ktos cie bił?
nie potrafie odpowiedzieć sobie sama na to pytanie dlaczego tak długo pozwolałam na to by ktos mnie bił upokażał byłam młoda jak wyjechaliśmy do pracy za granice i tam to się zaczeło byłam z dala od rodzina skazana tylko na siebie i jego to było straszne nawet boje sie myslami do tego wrać byłam przez neigo terroryzowana myslałam że uwalniając sie od niego bedzie teraz juz tylko lepiej ... nie przezyje tego jeśli po raz 3 trafie na takiego czowieka nie mam sił
Z moich wiadomości wynika że partnerów dobiera się wg. tego samego schematu który jest gdzies w nas zakorzeniony,może również wzorzec wyniesiony z domu albo miałąs poprostu cholernego pecha.
Twoje wiadomości są dobre
Tak to wygląda. Schemat może pochodzic z wczesnego dzieciństwa, a nawet być wdrukowany w okresie prenatalnym lub podczas porodu. W innym miejscu tego forum pokazałem jak go znaleźć. Dobra wiadomość jest taka, że po jego uświadomieniu i uwolnieniu emocji przestaje działać ![]()
Schemat może pochodzic z wczesnego dzieciństwa, a nawet być wdrukowany w okresie prenatalnym lub podczas porodu.
For the record - z tą wyboldowaną częścia się nie zgadzam. Nie chce mi się zagłębiać w to ani strzelać w siebie źródłami, bo po prostu nie mam na to czasu, ale 10 lat studiów mówi mi, że to raczej ekstremalnie mało prawdopodobne.
Natomiast, że w ogóle masz wdrukowany schemat, to prawie pewne. Nic nie pisałaś o swojej rodzinie, ale mam mocne przeczucia, że nie do końca była super, kochająca Cię i dająca Ci pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa.
Moim zdaniem zmianę swojego życia powinnaś zacząć od zgłoszenia się do ośrodka pomocy psychicznej, diagnozy i terapii.
co do mojej rodziny to prawda nie miałam w nich wsparcia niby byłam dla nich ważna ale jednak gdy wyjechałam do pracy to było im na reke bo o jeden kłopt mniej , nigdy nie czułam sie kochana ani tez nigdy nie usłyszałam tego słowa od rodziców u mnie w rodzinie nikt nie jest wylewny każdy ma swoje zycie a ja teraz jestem dla nich po raz kolejny problemem... czuje się nikomu nie potrzebna ... chciałabym iśc na terapie ale zwyczajnie mnie na nią nie stac
moni23, domyślam się, że go kochasz i dlatego jeszcze z nim jesteś. Odpowiem Ci jako kobieta i jako policjantka- zostaw go czym prędzej! Wiem, że łatwo tak mówić, sama jestem w trudnej sytuacji, ale w życiu nie pozwoliłabym się szarpać czy nie daj Boże uderzyć. W swojej pracy widziałam mnóstwo pobitych kobiet, które znosiły takie katorgo przez lata. To jest niedopuszczalne! Nikt nie może być niczyim workiem treningowym, tym bardziej kobieta, która z natury jest słabsza. Mężczyzna, który podnosi rękę na partnerkę jest dla mnie podrasą człowieka. Zazdrość potrafi wzbudzić w człowieku inne paskudne emocje, wściekłość, napady szału, w których trudno o panowanie nad sobą a w skutku dochodzi do awantur, przemocy. Moim zdaniem miłość wyklucza agresję, bicie, poniżanie. Nie można ich łączyć. Bo jak się kocha to choćby stara się nie krzywdzić drugiej osoby.
"Miłość" Twojego partnera jest chora. Moim zdaniem to raczej konieczność posiadania Ciebie i sprawowania kontroli nad Tobą. Inną sprawą jest fakt, że często uciekając z toksycznego związku, wchodzimy w następny nie mniej toksyczny, tak jakby przyciągając złych ludzi do siebie. Wiem, że bardzo boli Cię samą myśl o odejściu, ale zacznij myśleć w końcu o sobie i swojej przyszłości. Nie jesteś niczyją własnością a tym bardziej nie powinnaś poświęcać swojego życia dla jakiegoś wariata. Radzę Ci z dobrego serca, kochana, odejdź od niego, znajdź w sobie siłę i zacznij na nowo żyć, ale bez niego. DASZ RADĘ, WIERZĘ W CIEBIE!
moni23, domyślam się, że go kochasz i dlatego jeszcze z nim jesteś. Odpowiem Ci jako kobieta i jako policjantka- zostaw go czym prędzej! Wiem, że łatwo tak mówić, sama jestem w trudnej sytuacji, ale w życiu nie pozwoliłabym się szarpać czy nie daj Boże uderzyć. W swojej pracy widziałam mnóstwo pobitych kobiet, które znosiły takie katorgo przez lata. To jest niedopuszczalne! Nikt nie może być niczyim workiem treningowym, tym bardziej kobieta, która z natury jest słabsza. Mężczyzna, który podnosi rękę na partnerkę jest dla mnie podrasą człowieka. Zazdrość potrafi wzbudzić w człowieku inne paskudne emocje, wściekłość, napady szału, w których trudno o panowanie nad sobą a w skutku dochodzi do awantur, przemocy. Moim zdaniem miłość wyklucza agresję, bicie, poniżanie. Nie można ich łączyć. Bo jak się kocha to choćby stara się nie krzywdzić drugiej osoby.
"Miłość" Twojego partnera jest chora. Moim zdaniem to raczej konieczność posiadania Ciebie i sprawowania kontroli nad Tobą. Inną sprawą jest fakt, że często uciekając z toksycznego związku, wchodzimy w następny nie mniej toksyczny, tak jakby przyciągając złych ludzi do siebie. Wiem, że bardzo boli Cię samą myśl o odejściu, ale zacznij myśleć w końcu o sobie i swojej przyszłości. Nie jesteś niczyją własnością a tym bardziej nie powinnaś poświęcać swojego życia dla jakiegoś wariata. Radzę Ci z dobrego serca, kochana, odejdź od niego, znajdź w sobie siłę i zacznij na nowo żyć, ale bez niego. DASZ RADĘ, WIERZĘ W CIEBIE!
Ola2013 napisał/a:moni23, domyślam się, że go kochasz i dlatego jeszcze z nim jesteś. Odpowiem Ci jako kobieta i jako policjantka- zostaw go czym prędzej! Wiem, że łatwo tak mówić, sama jestem w trudnej sytuacji, ale w życiu nie pozwoliłabym się szarpać czy nie daj Boże uderzyć. W swojej pracy widziałam mnóstwo pobitych kobiet, które znosiły takie katorgo przez lata. To jest niedopuszczalne! Nikt nie może być niczyim workiem treningowym, tym bardziej kobieta, która z natury jest słabsza. Mężczyzna, który podnosi rękę na partnerkę jest dla mnie podrasą człowieka. Zazdrość potrafi wzbudzić w człowieku inne paskudne emocje, wściekłość, napady szału, w których trudno o panowanie nad sobą a w skutku dochodzi do awantur, przemocy. Moim zdaniem miłość wyklucza agresję, bicie, poniżanie. Nie można ich łączyć. Bo jak się kocha to choćby stara się nie krzywdzić drugiej osoby.
"Miłość" Twojego partnera jest chora. Moim zdaniem to raczej konieczność posiadania Ciebie i sprawowania kontroli nad Tobą. Inną sprawą jest fakt, że często uciekając z toksycznego związku, wchodzimy w następny nie mniej toksyczny, tak jakby przyciągając złych ludzi do siebie. Wiem, że bardzo boli Cię samą myśl o odejściu, ale zacznij myśleć w końcu o sobie i swojej przyszłości. Nie jesteś niczyją własnością a tym bardziej nie powinnaś poświęcać swojego życia dla jakiegoś wariata. Radzę Ci z dobrego serca, kochana, odejdź od niego, znajdź w sobie siłę i zacznij na nowo żyć, ale bez niego. DASZ RADĘ, WIERZĘ W CIEBIE!
Droga Olu, Moni od niego odeszła od jednego i od drugiego,problem w tym że boi sie spotkac trzeciego w tym samym guscie.
marioosh666 napisał/a:Schemat może pochodzic z wczesnego dzieciństwa, a nawet być wdrukowany w okresie prenatalnym lub podczas porodu.
For the record - z tą wyboldowaną częścia się nie zgadzam. Nie chce mi się zagłębiać w to ani strzelać w siebie źródłami, bo po prostu nie mam na to czasu, ale 10 lat studiów mówi mi, że to raczej ekstremalnie mało prawdopodobne.
Wyraziłem się mało precyzyjnie. We wczesnym dzieciństwie, w okresie prenatalnym lub podczas porodu pojawia się czyste odczucie np.: zagrożenie czy odrzucenie, a na nim są osadzane emocje i pojawiają się przekonania od bardzo ogólnych do szczegółowych. Cały schemat tak działa co sprawdzałem wielokrotnie na żywym organizmie. Problem wielu terapii jest taki, że pracuje się na powierzchni, a korzeń zostaje i cała struktura odrasta. Cała zabawa polega właśnie na dotarciu do pierwotnego odczucia.
Więcej na ten temat znajdziesz w książce wydanej zaledwie pół roku temu - Ego-rcyzmy. Poznaj, czym jest i jak działa ego - Mateusza Grzesiaka.
Wpływem porodu na dalsze życie zajmuje się Biologia Totalna (Recall Healing).
P. S. Z góry przepraszam za złośliwość, ale guru psychologii na dojście do niektórych wniosków potrzebują kolejnych 100 lat... ![]()
Przepraszam, nie doczytałam do końca postu. Może problem tkwi w poczuciu Twojej wartości?Wspominały już o tym dziewczyny wyżej. Podejrzewam, że faktycznie "silny" facet szuka sobie "słabej" dziewczyny. Oczywiści ten "silny" facet jest pozornie silny. Bo jeśli ktoś ciągnie w dół ukochaną osobę to znaczy, że sam jest słaby, niedowartościowany itp. Moni, a czy Ty myślałaś, żeby udać się do psychologa? Doświadczony psycholog pomoże odbudować Ci poczucie własnej wartości i pewności siebie a tym samym przestaniesz przyciągać takich mężczyzn, którzy żerowaliby na Twoich słabościach?
psycholog 100 zł/h rozmowy.
U mnie w mieście jest poradnia, gdzie za wizytę nie płacisz. Myślę, że u Ciebie też taka się znajdzie.
Ola2013 i Agda 17 dziękuję Wam za odpowiedzi Tak ja wiem że potrzebuje pomocy bo sama sobie z tym nie poradzę za dużo tych złych rzeczy na raz mi sie przytrafiło i nie potrafię się z tego wszystkiego podnieść. wiem że ten człowiek ma bardzo niską samoocenę przez co jeszcze bardziej mnie uświadamiał w tym że i tak jestem gorsza od niego . nie płacze z tego powodu ze nie ma go juz przy mnie o nie z tego akurat jestem zadowolona bynajmniej nie żyje w strachu chociaż do tej pory pisze smsy i mi grozi że ośmieszy mnie przy znajomych i każdy sie ode mnie odwróci . powiedziałam mu że jeśli tylko w jakiś sposób oczerni mnie w śród znajomych spotkamy sie w sądzie mam nadziej ze sie troche opamieta ... boje sie tego co bedzie ze mna jutro za tydzien za rok przeraza mnie to wszystko czuje sie nikim to boli najbardziej zabrał mi ostatnie resztki godnsci
psycholog 100 zł/h rozmowy.
Taniej zaprosić kolegę/koleżankę na piwo... efekt lepszy i taniej! ![]()
agda17 napisał/a:psycholog 100 zł/h rozmowy.
Taniej zaprosić kolegę/koleżankę na piwo... efekt lepszy i taniej!
Zakładajac że ktoś taki jest kto wysłucha i doradzi.
A Ciebie jak boli ząb to idziesz do fryzjera?;)
marioosh666 napisał/a:agda17 napisał/a:psycholog 100 zł/h rozmowy.
Taniej zaprosić kolegę/koleżankę na piwo... efekt lepszy i taniej!
Zakładajac że ktoś taki jest kto wysłucha i doradzi.
Ktoś taki z pewnością się znajdzie
Psychologowie z reguły mają poważne problemy ze sobą. Już wolę iść pogadać do księdza - po alkoholu są normalni ![]()
A Ciebie jak boli ząb to idziesz do fryzjera?;)
Nie, ale do rzeźnika też nie ![]()
agda17 napisał/a:marioosh666 napisał/a:Taniej zaprosić kolegę/koleżankę na piwo... efekt lepszy i taniej!
Zakładajac że ktoś taki jest kto wysłucha i doradzi.
Ktoś taki z pewnością się znajdzie
Psychologowie z reguły mają poważne problemy ze sobą. Już wolę iść pogadać do księdza - po alkoholu są normalni
agda17 napisał/a:A Ciebie jak boli ząb to idziesz do fryzjera?;)
Nie, ale do rzeźnika też nie
No to masz niezła opinie o psychologach. A może sam nim jestes?
No to masz niezła opinie o psychologach. A może sam nim jestes?
Nie, nie jestem psychologiem i Bogu niech będą dzięki
Psychologowie mają wiedzę, ale nie potrafią z niej korzystać. Nie podoba mi się ich podejście polegające na przyzwyczajeniu człowieka do problemu zamiast jego rozwiązania. Poza tym trzeba rozróżnić psychologa z którym możesz sobie pogadać jak z księdzem czy kumplem od psychoterapeuty, który powinien mieć nie tylko psychologiczną wiedzę, ale też terapeutyczne narzędzia do rozwiązania problemu. W tym drugim środowisku są naprawdę wartościowi ludzie, ale wizyty u psychologa to strata czasu i pieniędzy.
Bardzo ciekawy temat w sensie zagadnien schematow chyba skusze sie na przeczytanie tez ksiazki ktora sie tu przewija.
Mam pytanie do autorki tematu .
Dlaczego jak zerwalas z tym facetem i on ci grozil to dopiero zaczelas zachowywac sie asertywnie.
Postraszylas go sadem .
Jak wygladaly wasze sprzeczki ?
Stawialas mu opor i to go rozjuszalo , czy raczej dawalas mu sie wygadac , on sie wypalal i na jakis czas byl spokoj.
Wiem ze to osobiste pytania ale moze udzielisz odpowiedzi.
No i mam jeszcze jedno pytanie.
Bo jedna sprawa to partner ktorego zachowania raczej ciezko zmienic , czynnik losowy -pech czy lud szczescia w doborze , a inna to twoja postawa jaka masz bedac z takimi osobami.
Mi sie wydaje ze musialas gosciowi zalezc za skore .
Albo ma do ciebie pretensje o cos .
Ale nie wiem czy ma pretensje bo latami cos sie zbieralo o czym z toba nie rozmawial gdyz nie potrafil rozwiazywac konfliktow inaczej niz przez gniew. Czyli w jakims stopniu byl uposledzony.
Albo jest wsciekly na ciebie bo jego zabawka mu uciekla i nie zmusil cie do pisluszenstwa.
Jak wogole nakrecala sie ta spirala zlych emocji i przemocy. Czy tylko przez czynniki zewnetrzne , stres partnego , jego takie sobie mozliwosci radzenia z problemami.
Bo jezeli tak to on jest wsciekly bo bylas jego wentylem ktorym spuszczal swoj gniew.
Sory za skojarzenia.
Albo prowokowalas go do coraz gorszych zachowan po prostu mu idpuszczajac i nie ustalajac jakiejs granicy .
Jak bylo ?
Bardzo ciekawy temat w sensie zagadnien schematow chyba skusze sie na przeczytanie tez ksiazki ktora sie tu przewija.
Wcześniej polecam Alpha Human tego samego autora. Inaczej książka może się wydać zbyt techniczna. Ona jest w dużej mierze do praktyki.