Witam, mam pytanie opiszę sprawę bo to dość zawiłe. Kilka mc temu ktoś do mnie zadzwonil na telefon z numeru mi nie znanego, były to groźby żę zap...mnie bo wiem gdzie mieszka, podał mi ten mężczyzna adres mój. Dzwonił w sprawie mojego partnera że niby nas oboje właśnie zajeb...MAmy małe dziecko więc się wystraszyłam. Oddzwoniłam pod ten numer i ten facet odebral i udało mi się go 2 krotnie nagrać. Jeszcze więcej gróźb padło pod adresem moim i partnera.Zaczełam swoje prywatne śledztwo bo policja troszke za błaho do tego podeszła i uzyskałam nr osoby a znim dane adres, nazwisko. I okazało się że ta osoba jest blisko zwiazana z była mojego partnera, mało tego że jest ochroniarzem więc bicie się chyba nie jest dla niego trudne? Dałam na policję nagrania, podałam te dane a mimo to umorzyli śledztwo z art 322kpk że niby z braku dowodów. A ja się boje o moje dziecko.Co mam robic? Skargę na prokuraturę?
Podobne tematy
2 2013-12-17 21:30:32 Ostatnio edytowany przez pomocnikgargamela (2013-12-17 21:43:33)
Witam,
na pytanie "co robić" - pierwsza odpowiedź, jaka mi się nasuwa to "nie dać się zastraszyć".
Nie zajmuję się prawem karnym, wobec czego nie powiem jakie są szanse na powodzenie postępowania, mogę jednak przekazać kawał wiedzy praktycznej. Tak, czy inaczej przed podjęciem kroków i tak będzie musiała Pani odwiedzić adwokata, w związku z przymusem adwokackim, o którym dalej.
Środkiem służącym zabezpieczeniu Państwa interesów jest instytucja uregulowana w art. 459 Kodeksu Postępowania Karnego (dalej: KPK), tj. zażalenie na postanowienie prokuratora o umorzeniu na podstawie którego możemy stać się tzw. oskarżycielem posiłkowym subsydiarnym.
Zażalenie to kieruje się bezpośrednio do prokuratora, który postanowienie wydał (może Pani to zrozumieć albo nie, ale prokuratorzy naprawdę mają pełne ręce roboty). Prokurator może do zażalenia:
* przychylić się - i wówczas wszczyna postępowanie,
* nie przychylić się - i wówczas zobowiązany jest przekazać sprawę do sądu. Wówczas wszystko w rękach sędziego rozpatrującego zażalenie. Sąd może:
------zażalenie oddalić - czym zamknie drogę do oskarżenia subsydiarnego (sprawa - kaput),
------zażalenie uwzględnić - udziela wiążących dla prokuratora wskazań, ale to nie koniec naszej przygody, bowiem sprawa wraca do prokuratora, który ma obowiązek zastosowania się do wskazań sądu, jednak w dalszym ciągu może postępowanie umorzyć. Jeśli zrobi to ponownie, z tej samej podstawy prawnej (choćby był to już inny prokurator, niż ten pierwotny - zasada jedności Prokuratury), otwiera się dla Państwa możliwość wniesienie oskarżenia posiłkowego subsydiarnego - przenosząc to na język ludzki to Pani/Partner wniesie akt oskarżenia, który to akt musi spełniać wqymogi formalne aktu oskarżenia. Dochodzimy do meritum sprawy: przymus adwokacki - wnoszony przez Państwa akt oskarżenia musi być sporządzony przez adwokata (lub być może przez radcę prawnego, choć pewny tutaj nie jestem).
Jako oskarżyciel ponosicie Państwo koszty postępowania, choć oczywiście Sąd może Was od nich zwolnić. Ponadto, Państwa udział w Sądzie nie będzie obowiązkowy (choć oczywiście bardzo mile przez Sąd widziany) i macie państwo prawo do pomocy pełnomocnika.
Na koniec: radziłbym wyważenie sensu działania. Groźby z pewnością są bezprawne i wypełniają przesłanki gróźb karalnych z Kodeksu Karnego. Jednakże, w Polsce na 'odsiadkę' w więzieniu oczekuje obecnie 40 tys. osób.
Być może wystarczy proste powiadomienie Policji? Na pewno lepiej zadziała to na grożącego, niż wizja pozbawienia wolności, czy robót publicznych albo grzywny.
Życzę powodzenia,
Pomocnik Gargamela
No rozumiem, jednak sama wizyta na policji nic nie dała, ten człowiek jest pewny swoich praw, pracuje w ochronie ja nie wiem czy nie ma zezwolenia na mam małe dziecko mam czekac aż nam sie krzywda stanie? A była mojego faceta patrząc mi w oczy śmieje sie że jej kolega był juz na policji...są pewni siebie i mają to gdzieś że na policji byłam.Bo zeznał żę on nie dzwonił i tyle. A kto niby dał mu mój numer jak nie była mojego partnera? ja numeru nie rozdaję nikomu bo ona juz nam od roku kłopoty robi i nasyła jakichś oprychów, ale nigdy nie było groźby karalnej więc policja miała ręce związane.Muszę działać, nie mogę tego tak zostawić tego jestem pewna bo w końcu dojdzie do nieszczęścia
trzeba napisac zażalenie na postanowienie o umorzeniu śledztwa na podstawie art. 306 kpk nie wiem tylko czy już nie po terminie bo jest na to 7 dni od odebrania postanowienia
zażalenie wnosi się do sadu za pośrednictwem prokuratury
nie ma tu przymusu adwokackiego wiec może pani sama je napisac
459 kpk to nie ten przepis, nie ten rezim prawny - on reguluje sytuacje wydania postanowienia przez sad i zażalenia od niego - u pani chodzi o postanowienie wydane przez prokuratora/policje w postępowaniu przygotowawczym dlatego zażalenie na podstawie art. 306 kpk
Pomocnik Gargamela,
Coś chyba nie pykło w uzasadnieniach ![]()
Art. 495 kpk nie odnosi się do sytuacji, przedstawionej przez autorkę, kolokwialnie mówiąc to zupełnie inna para kaloszy.
Dotyczy on postanowień i zażaleń sądu, autorce chodzi o postanowienia prokuratorskie tudzież policyjne, o których mowa w art. 306 kpk.
Zwracała na to uwagę również Aleksandra.
Autorko, zażalenie wnosisz sama, masz takie prawo.
Art.322 kpk jest jednym z najczęstszych "instrumentów", na który powołują się służby, decydując umorzeniu śledztwa z powodu braku podstaw do stwierdzenia obecności poszlak, bądź dowodów, wskazujących na potencjalne sprawstwo osoby wskazanej przez pokrzywdzoną- w tym przypadku Ciebie.
Ok, zle powolalem przepis, ale reszta zostaje bez zmian. Jak mowilem, kpk to nie moja para kaloszy ;-) dzięki za zwrocenie uwagi
Nie ta metodologia.
Inne kalosze-istotnie.
Pzdr.