Jechałem tramwajem, patrzyłem co tam za oknem, a nad moją głową rozmawiały dwie dziewczyny, z wyglądu miały cos ok. 23-26 lat. Jedna pytała drugiej, czy faceta zaprosić na weekend za miasto.
Nie dosłyszałem czy z noclegiem czy bez.
Osobiście jestem zwolennikiem inicjatywy ze strony kobiet. Pogadać zawsze można. Istnieje stereotyp, ze jak dziewczyna proponuje, to jest łatwa. Daleki jestem od takich poglądów, ale wiem, ze faceci w zdecydowanej większości tak własnie myślą.
I ja też bym tak pomyślał, jesli dziewczyna której nie znam by mi to zaproponowała.
Jednak, jeśli byłaby to dziewczyna, kobieta, koleżanka z pracy, z uczelni, z klubu, często spotykana z sąsiedztwa, ciągle załatwiająca jakieś sprawy w tym samym miejscu co ja... to owszem, dostałaby ode mnie dużego plusa za inicjatywę.
Podzielacie moje zdanie ?