Witam. Prosze o pomoc, bo mam kompleks na punkcie wlasnej seksualnosci i z powodu owego kompleksu czuje sie bardzo wybrakowana jako partnerka w seksie. Nie przeslania mi to oczywiscie zycia, ale odnosze sie tylko do seksu...Mianowicie orgazm zawsze przezywam po cichu. Nie jecze, nie krzycze, nie piszcze. Jest to mi kompletnie obce, nie mam takiej potrzeby mimo, ze mi dobrze. Wiem co napiszecie, ze nie nalezy sie do niczego zmuszac. Ale pytanie czy mezczyzn to nie frustruje. Nie mialam ich wielu...ale ostatnio mialam takiego z ktorym regularnie wspolzylam. Nie sadze zebym byla fatalna no i cicha zupelnie tez nie bylam bo, na przyklad, on lubil pikantne slowka a ja to wprowadzalam w zycie lozkowe...ale ani razu nie krzyknelam podczas szczytowania, nic z tych rzeczy...On zawsze lubil dochodzic w pozycji od tylu, czasami pytal ''razem?'' cokolwiek mial namysli...ale nie wydawalam dzwiekow a sladow orgamzow z twarzy odczytac nie mogl bo jej nie widzial jako ze chcial w pozycji od tylu...Zastanawiam sie czy to moglo byc dla niego beznadziejne, ze jestem tak cicho...
Tyle sie slyszy o udawaniu orgamzow - ten termin przynosi skojarzenia krzykow,
na forach kobiety opisuja jak to sa glosne, o swoich krzykach
sama slyszalam kiedys (niestety) uniesienia innej kobiety
a ja? cicha jak myszka. Czy naleze do jakiejs mniejszosci? Jak uwazacie, czy wiekszosc facetow by sie mna rozczarowala i mocno zdziwila a nawet zszokowala? Nie dysponuje zadna statystyka ale to co sie slyszy o orgazmach, o tych krzykach i kwikach sprawia ze czuje sie jakas jedna na milion i malo udana kochanka...Nawet sie zastanawiam czy tamten moj byly mogl z tego powodu mnie olac...Fajnie jakby wypowiedzieli sie rowniez mezczyni...Przykro mi jak czytam relacje na roznych forach jak to facet lubi jak dana kobieta krzyczy...(Nastepnym razem bede robic to aktorsko, mimo ze prawdopodobnie bedzie przyjemnosc, krzyki beda udawane)....:(
1 2013-12-10 20:43:07 Ostatnio edytowany przez Zuzanna123 (2013-12-10 20:54:11)
Podobne tematy
Hmmm, znam panią, którą dochodzi w absolutnej ciszy zaciskając zęby; to dość praktyczne np. pod namiotem:)
Na wszelki wypadek powiedz facetowi ''po'' ze było super i będzie wszystko ok.
Oszalałaś zuzanna! Nie przejmuj się takimi bzdurami... każda inaczej przeżywa orgazm. W ogóle się nie przejmuj tym jaka jesteś, jaka powinnaś być, jak inne to przeżywają, ani czy masz fałdkę tu lub tam, albo gdzieś pieprzyk. FAceci na to nie patrzą...
To taka klasyka -- facet na dole robi kobiecie minetkę, a ona się zastanawia czy mu się podoba, czy ona ładnie pachnie, czy dobrze wygląda w tej pozcyji, czy dobrze smakuje. A powinna czerpać przyjemność zamiast robić wycieczki myślowe.
Tak samo z Tobą -- wyluzuj, nie przejmuj się. Ale co ważne -- jak Ci było dobrze, to twój facet MUSI o tym wiedzieć. Koniecznie mu o tym powiedz. A jak Ci nie było dobrze, to siedź cicho, nic nie mów.
Ty robisz tak, że zastanawiasz się, czy on jest zadowlony, że nie krzyczałaś. On wtedy myśli, że Ty jesteś niezadowolona, bo coś myślisz w głowie, nie wiadomo co.
jeśli oczekuje że będziesz krzyczeć jak zarzynana to chyba się pornoli naoglądał
O ile pamiętam to zbyt intensywne wrzaski są nawet na liście pt. jak rozpoznać że ona udaje orgazm ![]()
Dziewczyno! Nie przejmuj się takimi szczegulami, niczego nie udawaj. Radze tak jak moi przedmówcy, powiedz mu jak ci było dobrze, skomplementuj jako kochanka, ale nic na sobie nie wymuszaj.
A jeżeli uważasz, że twój były z tego powodu cię rzucił to albo troszeczkę przesadzasz i wyolbrzymiasz sprawę albo po prostu był dziwakiem... Przecież nigdzie nie piszesz, że wasz seks nie był ogólnie udany, a na to jak reagujesz na orgazm nie masz wpływu. Z resztą to czy kobieta krzyczy jak dochodzi to nie jest warunek na udany bądź nieudany związek, no chyba, że się myle.