netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak odezwać się do kogoś, z kim rozstałem się nie do końca w przyjaźni

8 odpowiedzi3 200 wyświetleńzałożony przez Boredoms, 10.12.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak odezwać się do kogoś, z kim rozstałem się nie do końca w przyjaźni

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Jak odezwać się do kogoś, z kim rozstałem się nie do końca w przyjaźni

Wybaczcie, że pierwszy post na forum to od razu pytanie, ale cóż, to problem smile) Piszę na forum stricte kobiecym głównie dlatego, że chcę się odezwać do dziewczyny, no a kto będzie wiedział lepiej? smile

Otóż, mój problem jest następujący:
Kilka lat temu byłem z dziewczyną, było nam dobrze i myśleliśmy, że będzie z tego coś więcej. Niestety, zaczęło się psuć. Ja byłem chorobliwie zazdrosny, jej to przeszkadzało. W końcu odsunęliśmy się od siebie, oboje chyba zaczęliśmy szukać czegoś innego. W jednej z kilku kłótni w końcu uznaliśmy, że nie mamy razem czego szukać.

Niestety, mimo że przez ten czas byłem w kilku związkach, ale nigdy nie przestałem myśleć o tej jednej. Po ostatnim, nieudanym związku zechciałem odezwać się do niej. Zrobiłem to, ale nie wydała się być zbyt zachwycona. Widziała mnie z dziewczyną (wtedy, gdy pisałem, byłą) i uznała, że nie chce bawić się w coś takiego. Chciałem jej to wyjaśnić, ale uznała, że nie wierzy. Co zrobić? To niestety takie moje szczęście, jak mówię prawdę, to nikt nie wierzy, ale jak zacznę gadać głupoty ("nie, nie złamałem nogi bo grałem w hokeja z kolegą, porwali mnie kosmici"), to wszyscy to kupują smile))

Od dwóch lat myślę o niej codziennie, gdy się widujemy, zwykłe "cześć" to wszystko, co oboje robimy.

2

Odp: Jak odezwać się do kogoś, z kim rozstałem się nie do końca w przyjaźni

Powie ci szczerze, nie ciekawie masz. Może zaproś ją na kawę do kawiarni, kup jej np bukiet kwiatów i wyjaśnij jej wszystko co czujesz i że chodź byłeś w innych związkach to i tak cały czas coś do niej czułeś i że bardzo żałujesz że nie jesteście razem. Ale przede wszystkim musisz wiedzieć czy ma ona kogoś, innego chłopka bo może mieć i wtedy i tak możesz się z nią spotkać ale spraw będzie dużo trudniejsza. Ale Zawsze warto próbować nie poddawaj się bo jak to się mówi stara miłość nie rdzewieje. A ty jak przez 2 lata jej nie przestałeś kochać to bedzie ci ciężko sobie ułożyć życie.

3

Odp: Jak odezwać się do kogoś, z kim rozstałem się nie do końca w przyjaźni

Jesteś zazdrośnikiem -- nigdy na jej miejscu bym do Ciebie nie wrócił. Zazdrość to złota klatka....

A co Ci doradzę? Napisz je to samo co napisałeś nam... Pewnie tego nie zrobisz, bo boisz się utrady dumy i honoru....

4

Odp: Jak odezwać się do kogoś, z kim rozstałem się nie do końca w przyjaźni
kenobi napisał/a:

Jesteś zazdrośnikiem -- nigdy na jej miejscu bym do Ciebie nie wrócił. Zazdrość to złota klatka....

A co Ci doradzę? Napisz je to samo co napisałeś nam... Pewnie tego nie zrobisz, bo boisz się utrady dumy i honoru....

Złota Klatka, owszem. Jednak idzie się tego wyleczyć, ale należy do "zazdrości" podejść zdecydowanie i być asertywnym w działaniu.
Już widzę jak ona by zareagowała na tego typu wyznanie.. 
Na Twoim miejscu autorze, próbowałbym najpierw z całej siły wyleczyć się z zazdrości, a dopiero potem zacząć małymi kroczkami działać. Już teraz możesz pokazać, że próbujesz siebie naprawić, a skoro już byliście parą, powinna to w pewien sposób docenić i zauważyć.

5

Odp: Jak odezwać się do kogoś, z kim rozstałem się nie do końca w przyjaźni

lala0894: Zawsze widuję ją samą, więc zgaduję, że nie ma nikogo. Chciałem ją zaprosić na obiad do nowej knajpy (lubiła dobrze zjeść, więc dlaczego nie), ale odmówiła, właśnie przez to, że nadal twierdzi że chcę z niej zrobić kochankę.

kenobi: To nie jest tak, że byłem zazdrosny o nie wiem, kolegę ze studiów czy faceta ze sklepu. Ale wiele razy po prostu nie czułem się pewnie w różnych sytuacjach, czasem też się o nią najzwyczajniej denerwowałem, bo wracała późno czy coś. Chciałem po nią wyjść, to nie, bo zaraz że się boję że ma gacha smile A co do napisania tego, to wiesz, mail ot tak od razu "hej, słuchaj, jak jestem z innymi dziewczynami to tylko myślę w czym są od ciebie gorsze, śnisz mi się po nocach, a jak nie śpię to myślę o tobie, jak z którąś się całuję lub jestem w sytuacji bardziej intymnej, to nie sprawia mi to przyjemności, bo to nie ty, na ulicy patrzę na twarze kobiet i szukam w nich ciebie", to trochę za ostre, nie sądzisz? lol Naturalnie, to wyznanie bardzo chętnie jej przedstawię (i wcale nie uważam tego za jakąkolwiek ujmę na honorze, bo to szczera prawda), ale kiedy będziemy już na bardziej zaznajomionym gruncie. Teraz to ją najwyżej wystraszy, pomyśli że to tani podstęp albo desperacka próba - oba warianty fatalne roll

shivaki: O zazdrości napisałem, jak mówię, nie chcę się usprawiedliwiać i doskonale wiem, że to moja wina, jednak od dłuższego czasu nie mam z tym problemów (np. ostatnią dziewczynę poznałem z moim kolegą, wiem że do teraz są dobrymi przyjaciółmi). A pokazać, no nie za bardzo mam jak - mijając się na ulicy może co najwyżej zauważyć, że mam nowy płaszcz (swoją drogą, kupiony z myślą o tym, że jej by się spodobał...) smile

Problem jest też taki, że nie mamy wspólnych znajomych. Gdybyśmy mieli, mógłbym co jakiś czas zapytać kogoś "co tam u Gośki", albo po prostu spotkać ją będąc u kogoś. A tak, oboje jesteśmy trochę samotnikami - ja mam kolegów i koleżanki głównie ze studiów (w zatrważającej liczbie trzech osób), ona - przynajmniej miała - przyjaciółkę Magdę, z którą się nie lubiliśmy za bardzo (jej eks to mój znajomy jeszcze z podstawówki, więc wiadomo - bratanie się z szują i pewnie się z niej śmiejemy, jak mówimy sobie cześć na ulicy).

Dziękuję bardzo za odpowiedzi i dobrej nocy!

6

Odp: Jak odezwać się do kogoś, z kim rozstałem się nie do końca w przyjaźni

Hmm...Może po prostu wyznacz sobie jakiś deadline i do tego momentu się staraj.
Kombinuj. Czasem zadzwoń, zaproś ( nawet jak odmówi) , zagadaj jak się gdzieś spotkacie...
Nie bądź przesadnie nachalny ale działaj tak żebyś potem nie mógł sobie zarzucić ,że czegoś nie zrobiłeś lub za mało się starałeś.

Chociaż , jeśli tak bardzo Ci na niej zależy, ja bym postawiła wszystko na jedną kartę. Mówisz ( nie piszesz) jej wszystko otwarcie, tak jak napisałeś tu nam. I albo ją to przekona albo nie i dupa...

7

Odp: Jak odezwać się do kogoś, z kim rozstałem się nie do końca w przyjaźni

Byliście razem, więc ona już Cię poznała, zawiodła się i raczej do Ciebie nie wróci - pogódź się z tym. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, jak mówią..

8

Odp: Jak odezwać się do kogoś, z kim rozstałem się nie do końca w przyjaźni

ananaasowa_: nie mam jej numeru telefonu, odkąd ma nowy, a stary zgubiła. Mogę co najwyżej napisać, z tym że ona nie przepada, jak ktoś się "często" odzywa (niezbyt wiem, co znaczy "często" u niej, bo raz to jest 2x w tygodniu to przesyt, potem 4x dziennie to "rzadko piszesz" smile). Najbardziej się boję wyjść na desperata.

alfaalfa: gdybym szedł tokiem myślenia "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki", dziś np. nie miałbym zrobionych studiów (raz studiowałem na tym kierunku, ale musiałem zrezygnować, więc "wszedłem" drugi raz), nie wynająłbym upatrzonego mieszkania (ktoś ubiegł mnie dosłownie o dzień, potem okazało się, że pomieszkał tylko kilka miesięcy i znów "wszedłem do tej samej rzeki") czy nie przekonałbym się do Bitelsów (w liceum ich nie cierpiałem, wtedy tylko jazz, a teraz - nawet teraz leci mi Rubber Soul). Zresztą, powiedzenie "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" jest łatwe do zanegowania stwierdzeniem, że "rzeka płynie, a nie stoi w miejscu".

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak odezwać się do kogoś, z kim rozstałem się nie do końca w przyjaźni

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026