netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Czy jest jeszcze jakaś szansa??

3 odpowiedzi1 849 wyświetleńzałożony przez agniesia246, 09.12.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy jest jeszcze jakaś szansa??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: Czy jest jeszcze jakaś szansa??

Witam, dawno tu nie zaglądałam bo w ostatnim czasie wszystko było u mnie niby to okej. Ale do końca nie.. Odpuściłam sobie wszystkich facetów po moich niektórych dziwnych przejściach z nimi. Jednakże jednego do końca nie potrafię, chyba zbyt dużo dla mnie znaczy.. To długa trochę historia. Z K znam się już od jakiego czasu, poznałam go długi czas przed wakacjami w czasie kiedy zafascynowana byłam innym. Nie mniej jednak sprawa była taka że bardzo go lubiłam ale z mojej strony nic więcej. A on zaczął się w to angażować chociaż wiedział że jest na przegranej pozycji. To go nie zniechęcało i dalej "walczył" ale na próżno. Bo ja za każdym razem dawałam mu kosza!!! Wiem że to go krzywdziło ale wówczas myślałam że nie chce być z nim... Skończyło się tak że on miał tego dosyć i przestał się odzywać a ja wcale mu się nie dziwię bo sama też bym tak postąpiła. Wiem że w tym czasie kogoś sobie znalazł bo sam mi o tym powiedział i kiedy to zrobił to oczy mi się otworzyły... Przykre to ale dopiero wtedy uświadomiłam sobie że on jest dla mnie ważny a nie ktoś inny i tak naprawdę przez taki długi czas miałam z nim kontakt bo mi zaczęło także na nim zależeć.. Nie powiedziałam mu tego bo nie chciałam wpieprzać się w jego życie i psuć je. Było mi ciężko ale sama do tego doprowadziłam. Urwał się kontakt, trudno było się nie odzywać ale jakoś się nauczyłam żyć bez niego i jakoś to było. We wakacje kiedy byłam nad morzem, pewnego dnia po dwóch miesiącach odezwał się do mnie on pierwszy... Nie wiedziałam czy chce z nim gadać jednak odpisałam i skończyło się tak że cały dzień z nim przegadałam i znowu się zaczęło.. Odnowiliśmy kontakt tylko że na początku było jakoś dziwnie i sztywno ale to minęło. Po jakimś czasie wszystko się we mnie obudziło... Wówczas zaczęłam zabiegać o spotkanie (on nie jest z Poznania a i ja nie byłam w Poznaniu, miałam wakacje). W każdym razie udało mi się. Przyjechał do mnie i kiedy go zobaczyła to w ciągu kilku sekund zobaczyłam w nim wszystko to czego przedtem nie widziałam!!! Bardzo fajnie spędziłam z nim czas. Powiedział mi też parę miłych rzeczy. No i kiedy zamknęłam drzwi od swojego mieszkania rozpłakałam się i to trwało kilka godzin.. To całe spotkanie uświadomiło mi że on wciąż jest dla mnie bardzo ważny i obudziła się we mnie tęsknota za nim.. No ale przeczekałam kilka dni i po jakimś czasie wyznałam mu całą prawdę, otworzyłam się przed nim. Zupełnie go tym zaskoczyłam bo nie spodziewał się tego. Żałował tylko że nie powiedziałam mu tego prędzej. Potem było dziwnie.. Pokłóciliśmy się bo wróciliśmy do przeszłości... Trwało to kilka dni. Powiedział że nie chce więcej wracać do tego czasu a ja też nie. No i się wszystko uspokoiło, od tego czasu jest okej. Tylko że zaczęło powoli nudzić mnie to całe pisanie smsów więc zaprosiłam go kilka razy do siebie ale powiedział że to ja mam przyjechać do niego i cały czas było tylko takie przekomarzanie. W końcu, pewne zdarzenie uświadomiło mi że ja się dla niego nie liczę. Powiedziałam mu, zaprzeczył temu. W każdym razie znowu jakoś się dogadaliśmy. Później to ja przestałam mieć czas, znalazłam sobie pracę i głównie tym się zajmowałam, mimo to ciągle z nim wymieniałam smsy i cały czas liczyłam że w końcu kiedyś się spotkamy jak człowiek z człowiekiem i się doczekałam. W piątek nudziło mi się w pracy więc napisałam do niego smsa, pisaliśmy o pierdołach ale popołudniu zamilkł. A ja tam nie wymagałam od niego natychmiastowej odpowiedzi. Więc zajęłam się swoimi sprawami. Kiedy tak siedziałam w cieplutkim domciu i oglądałam film zadzwonił!! Szczerze się zdziwiłam że dzwoni bo to już po 21 było. Powiedział że jest w Poznaniu i chce przyjechać na herbatę. Zgodziłam się. Przyjechał, był jakiś czas i pojechał do domu. Zanim dotarł do auta to była długa droga bo szłam z nim.. Kurcze to niby takie spotkanie ale widziałam że on próbuję zrobić cokolwiek coś żeby się do mnie przytulić, jednak czekał na mój ruch. A ja oczywiście nie zrozumiała jego gestu. Fakt faktem od tego spotkania jest inny, milszy i bardziej chętny na spotkania..
Więc co ja mam o tym myśleć ?? Czy ja wciąż jestem dla niego ważna?? Całkiem niedawno powiedział mi że ja mu się wciąż bardzo podobam i że bardzo mnie lubi.. Wiem że nikogo nie można zmusić do miłości ale co mam zrobić żeby znowu było tak jak kiedyś, w sensie żeby jemu znowu zaczęło zależeć?? Kiedyś dawno temu powiedział mi że on ma wielką nadzieję że ja kiedyś zmienię zdanie co do niego i on będzie na to czekać. To tylko takie gadanie no ale no sama już nie wiem nic. Wiem tylko że to jest facet, z którym chciałabym się spotykać... Co robić??

2

Odp: Czy jest jeszcze jakaś szansa??

ło jeny, przeczytałam

na moje pomogła by szczera rozmowa - nie ma sensu gdybać. skoro pisze do ciebie i odpowiada na twoje smsy, to znaczy, że ma w takim jakiś cel, podobnie jak w tym, że cię odwiedził. więc szczerość, szczerość, jeszcze raz szczerość. żyjemy w takich czasach, że kobieta ma prawo wyjść z inicjatywą i np zaproponować związek.

3

Odp: Czy jest jeszcze jakaś szansa??
marusia17 napisał/a:

ło jeny, przeczytałam

na moje pomogła by szczera rozmowa - nie ma sensu gdybać. skoro pisze do ciebie i odpowiada na twoje smsy, to znaczy, że ma w takim jakiś cel, podobnie jak w tym, że cię odwiedził. więc szczerość, szczerość, jeszcze raz szczerość. żyjemy w takich czasach, że kobieta ma prawo wyjść z inicjatywą i np zaproponować związek.

Dziękuję Ci za to że przeczytałaś tą moją długą i dziwaczną historię:) Jeżeli chodzi o to wszystko to już raz chciałam z nim przeprowadzić szczerą rozmowę ale stchórzyłam i zaczęłam rozmowę na inny temat. Tak naprawdę to boję się tej rozmowy, boję się że po tym on przestanie się do mnie odzywać... Fakt faktem mam zamiar sprowadzić go do Poznania, no nie koniecznie do swojego mieszkania i pogadać z nim o tym wszystkim.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy jest jeszcze jakaś szansa??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026