Witam, rozmawialam dzisiaj z moim chlopakiem(mieszkamy jakies niecale 30 km od siebie) widujemy sie co tydzien jednak krotko jestesmy razem, zaledwie 4 miesiace ale znamy sie jakos od czerwca.Ja mam 20l on 22... Rozmawialismy dzisiaj, zaczelam opowiadac mu o szkole na co on zdenerwowal sie i powiedzial ze to moje zycie i moja szkola zebym mu o tym nie mowila...poczulam wtedy, ze ja kompletnie go nie obchodze..liczy sie tylko on..a o swojej pracy mowi mi codziennie a nawet ja go wypytuje: jak tam w pracy? i wgl.. powiedzialam mu o tym co mnie zabolalo , jednak on twierdzi, ze nie wie ,o co mi chodzi.. nie wiem czy przesadzam ale zle mi z tym ze tak postawil sprawe.
Podobne tematy
nie przesadzasz, jak się jest z kimś w zwązku, kogoś kocha i dba o niego to jest sie zainteresowanym jego sprawami, takimi zwykłymi i codziennymi też
Roksaneczko, ja bym przestała go pytać o pracę, a gdy zacznie o niej opowiadać, to spytała po co mi o tym mówi, bo przecież to jego praca. Wiem, że to niby "dziecinne", ale w chwili gdy on (prawdopodobnie) się oburzy, możesz mu przypomnieć co ostatnio usłyszałaś od niego. Potem zapytaj, czy dobrze się poczuł z tym, że Ciebie przez chwilę nie obchodziły jego sprawy i zbyłaś go, gdy chciał powiedzieć coś dla niego ważnego. Dodaj, że Ty tak czujesz się za każdym razem, gdy on Ciebie zbywa.
Zgadzam się z dziewczynami. Przecież w związku to rozmowa jest podstawą, proste raz opowiesz coś Ty, raz on, nie powinno być tak że go nie interesuje to o cym Ty mówisz. Twoje życie, to teraz częsciowo i jego.
Macie rację, zrobie tak jak radzicie.Dziekuje za odpowiedzi, daly mi do myslenia ![]()
6 2013-12-05 21:01:38 Ostatnio edytowany przez Remi (2013-12-05 21:02:11)
Witam, rozmawialam dzisiaj z moim chlopakiem(mieszkamy jakies niecale 30 km od siebie) widujemy sie co tydzien jednak krotko jestesmy razem, zaledwie 4 miesiace ale znamy sie jakos od czerwca.Ja mam 20l on 22... Rozmawialismy dzisiaj, zaczelam opowiadac mu o szkole na co on zdenerwowal sie i powiedzial ze to moje zycie i moja szkola zebym mu o tym nie mowila...poczulam wtedy, ze ja kompletnie go nie obchodze..liczy sie tylko on..a o swojej pracy mowi mi codziennie a nawet ja go wypytuje: jak tam w pracy? i wgl.. powiedzialam mu o tym co mnie zabolalo , jednak on twierdzi, ze nie wie ,o co mi chodzi.. nie wiem czy przesadzam ale zle mi z tym ze tak postawil sprawe.
Facet popełnił błąd. Nawet jeśli go kompletnie nie interesuje twoja szkoła i sprawy, to jednak powinien wysłuchać. Takim słuchanie zbliża, okazja by Cię podbudować psychicznie a tak to co? Ano skoro nie słucha mnie teraz, tylko o sobie gada to się myśli - egoista i pewnie tak będzie często...
Następnym razem zrób mu to samo - jak zacznie o pracy, to zacznij ziewać i powiedz, że masz ochotę na sen, tv, albo cokolwiek. Wkurzy się, ale wtedy mu wytknij - nie wiem o co ci chodzi.
Ojj ja bym podrapała pazurkami, chyba że miał okres. Faceci mają na ogół okres 20 dni w miesiącu.
Ale doopek:-P Z całym szacunkiem.
Hej, Chce was zapytac, czy to ja jestem przewrazliwiona czy z nim jest cos nie tak.. mianowicie od wczoraj leze w lozku bo jestem chora. jestem sama w domu gdyz rodzina wyjezdza za granice. Tak wiec jestem sama..moj chlopak pracuje w wojsku. mial przyjechac do mnie dzis ,gdyz widujemy sie co sobote, jednak ze jestem, chora nie przyjedzied bo boi sie ze go zaraze.. a njak bedzie chory to nie moze juz wziąć L4 bo w tamtym tyg brał.. kolezanki sie dziwia ze czemu nie siedzi ze mna ..po 2 nie odzywa sie caly dzien a zawsze dzownil no ale ok moze jeszcze sie odezwie wieczorem..po 3 na mikolajki nie zlozyl zyczen nic nie kupil a na fb chwali sie ze dostal jakies bokserki..gdzie mi jest smutno bo mnie ma gleboko gdzies.. co na waszym miejscu powinnam zrobic? prosze o sensowne odpowiedzi ;/
9 2013-12-07 19:07:49 Ostatnio edytowany przez anjaa (2013-12-07 19:08:39)
Jeśli chodzi o pierwszą sprawę, dotyczącą Twojej opowieści o szkole i jego niechęci do słuchania to jak najbardziej nie jesteś przewrażliwiona. Nie wiem, dziwne to. Zawsze jak mój chłopak opowiada jak mu minął dzień, to ciesze się, że się z tym ze mną dzieli i uważnie słucham. I z jego strony chyba jest podobnie. Jeśli chodzi o to, że Twój chłopak nie chce przyjechać, bo boi się zarazić - też dziwne, ale jeszcze zrozumiałe. Wydaje mi się, że jeśli by mu zależało to by przyjechał. Zwłaszcza, że widujecie się tylko raz w tygodniu!! Co do mikołajek to nie wiem, nie znam zwyczaju składania sobie życzeń w tym dniu ![]()
Ogólnie rzecz biorąc - wg mnie podejrzany jest ten chłopak.
Jeśli chodzi o pierwszą sprawę, dotyczącą Twojej opowieści o szkole i jego niechęci do słuchania to jak najbardziej nie jesteś przewrażliwiona. Nie wiem, dziwne to. Zawsze jak mój chłopak opowiada jak mu minął dzień, to ciesze się, że się z tym ze mną dzieli i uważnie słucham. I z jego strony chyba jest podobnie. Jeśli chodzi o to, że Twój chłopak nie chce przyjechać, bo boi się zarazić - też dziwne, ale jeszcze zrozumiałe. Wydaje mi się, że jeśli by mu zależało to by przyjechał. Zwłaszcza, że widujecie się tylko raz w tygodniu!! Co do mikołajek to nie wiem, nie znam zwyczaju składania sobie życzeń w tym dniu
Ogólnie rzecz biorąc - wg mnie podejrzany jest ten chłopak.
no wedlug mnie tez jest dziwny i podejrzany..ale juz nie mam sił..myslisz ze mu się znudzilam ?? ![]()