Witam forumowiczki.
Chciałam zapytać co o tym myślicie. Mam 20 lat wiem, wiem całe życie przede mną. Ale czuje że ten facet to ten jedyny, właściwy. Jednak jego zachowanie pozostawia wiele do życzenia. Gdy coś pójdzie nie po jego myśli (przykład: on nie chce bym szła z koleżankami na impreze, a ja mimo to pojde) rzuca się , czepia, zachowuje sie jak on to mówi "sprawiedlwie" cyli robi na złość.
Mielismy problem z jego podejściem do seksu . Jego była dziewczyna godziła się na seks bez zabezpieczen i przez 2 lata nie wpadli, dla mnie to jakiś cud i nie wierze w takie przypadki. I ja na to sie nei zgodzilam, on zaakceptował antykoncepcje ok. To było jakieś pół roku temu. Teraz gdy ja się nei godze bez gumki np to on się obraża i mówi ze wszytsko ok . Wiec nei zgadza sie z moim postawnowieniem, na ktore wtedy sie godził. Obraża się, strzela fochy jak taka prawdziwa baba z dowcipów. Pisze ze on sie nie zmieni ale kiedy ja juz mam dosc to zdaje sobie sprawe jak sie zachowywal. I teraz znow jest tak samo, a było juz swietnie meidzy nami.
Wiec stad moje pytanie : co o tym sadzicie ? moze on powinien pojsc do specjaliisty bo ma nierówno pod sufitem ?!
Podobne tematy
Czy On ma nierówno pod sufitem? Tego napewno nie wiem, ale Ty będziesz miała nierówno pod sufitem kontynuując ten związek.Daj sobie spokój, bo potem będzie już tylko gorzej.Taki facet, to jak śmierdzące jajko coraz bardziej będziesz musiała kombinować, żeby się nie rozbiło. A On będzie strzelał focha i czekal na przeprosiny, bez sensu.
Czy On ma nierówno pod sufitem? Tego napewno nie wiem, ale Ty będziesz miała nierówno pod sufitem kontynuując ten związek.Daj sobie spokój, bo potem będzie już tylko gorzej.Taki facet, to jak śmierdzące jajko coraz bardziej będziesz musiała kombinować, żeby się nie rozbiło. A On będzie strzelał focha i czekal na przeprosiny, bez sensu.
Otoz to, swiete slowa. Najlepiej to sobie dzieciaka w wieku 20 lat zafundowac i miec pozamiatane. I to z jakims chlystkiem. Lariso, jak ja mialam 20 lat to co drugi byl ten "jedyny, do grobowej deski":) Cale szczescie los mnie jednak od nich jakos ustrzegl i dal czas, zeby zobaczyc jacy oni naprawde "wlasciwi" sa.
Daj sobie na luz, bo z tego co piszesz, to on jest bardzo bardzo dziecinny, nieodpowiedzialny i rozkapryszony. Smarkacz a nie wlasciwy partner dla Ciebie.
Jest niedojrzały. Nie równo pod sufitem na pewno nie ma, ale po prostu nie dorósł jeszcze do prawdziwego związku. Do tego wydaje się być zazdrośnikiem (te fochy o imprezy), a taka cecha zazwyczaj ulega pogorszeniu. Poza tym masz dopiero 20 lat, całe życie przed tobą a ty już wiesz, że jakiś pierwszy z brzegu facet to ten jedyny. Nie ma czegoś takiego. Nie mitologizuj związków ani tego mężczyzny. To przeciętniak, w dodatku infantylny. Daj sobie z nim spokój i poszukaj kogoś, kto cię będzie szanował.
Jeśli teraz jest zaborczy i samolubny to myślisz, że za miesiąc, rok czy ileś tam lat się zmieni?
Problemy na starcie...Po co się w to ładować? Chyba tylko po to, aby za 5 lat napisać tu wątek o tym, że mąż nie pozwala wychodzić Ci w domu i jest zaborczy.
'Ten jedyny' powinien raczej być z Tobą i przy Tobie, a nie nad Tobą.
Pomyśl.
Drogie koleżanki, byłam już z kilkoma chłopkami ale żadnego z nich nie kochałam. a teraz kiedy jest dobrze; czuje się najszczęsliwsza pod słońcem. Dlatego boje się cokolwiek postanowić, bo dręczy mnie strach nie przed samotnością, bo zawsze było mi dobrze samej ale przed tym ze za 10 lat się obudze ze świadomością, że nie ma nikogo na świecie kogo bym tak pokochała...
ten strach nie ma podstaw - jak zresztą wszystkie strachy. wiesz, może odpocznij od niego- przez tydzień, po jakimś jego fochu sama się nie odzywaj, zobacz co zrobi - ale nie czekaj 24h pod telefonem tylko się dobrze baw, zajmij sobą.
ale prawda jest taka, ze jeśli on teraz jest taki, to za pół roku zamiast focha może być plaskacz, a za trzy lata będzie cię walił pogrzebaczem. niestety, złe zachowania, jak nie są ukrócane, mają tendecje do eskalacji.
8 2013-11-29 14:30:43 Ostatnio edytowany przez PodPseudonimem (2013-11-29 14:34:33)
Skoro nie planujecie dziecka to nie gódź się na sex bez zabezpieczenia, bo to skrajna nieodpowiedzialność.
Pogadaj z nim o jego zachowaniu, podaj przykłady. Jeśli wyrazi chęć pracy nad sobą to jest szansa że będzie dobrze, jeśli nie... Cóż, wtedy warto się zastanowić, czy ktoś taki na pewno jest tym właściwym, czy to niestety tylko pobożne życzenia
Strach przed samotnością?? Dziewczyno, masz dwadzieścia lat, to czas kiedy masz największe szanse poznawania nowych ludzi, zbudowania sensownego związku. Nie musisz kurczowo trzymać się kogoś kogo zachowanie pozostawia dużo do życzenia
9 2013-11-29 15:43:18 Ostatnio edytowany przez Teo (2013-11-29 15:44:12)
bo dręczy mnie strach nie przed samotnością, bo zawsze było mi dobrze samej ale przed tym ze za 10 lat się obudze ze świadomością, że nie ma nikogo na świecie kogo bym tak pokochała...
Heh
Też tak myślałam XD I powiem Ci szczerze i daje gwarancję, że to nie prawda
Pokochasz jeszcze bardziej i jeszcze mocniej, ale musi być odpowiedni, a ten nie jest. Fochy i muchy w nosie to próby szantażu, wymuszenie na Tobie posłuszności. Czy dobrze i cudownie jest wtedy, jak się go słuchasz i robisz to, co on chce, a momenty kłótni zaczynają się, gdy zaczynasz robić tak jak Ty chcesz? Odpowiedz sobie szczerze na to pytanie.