Hej.
Postanowiłam tu napisać, gdyż nie mam żadnej przyjaciółki ani bliskiej koleżanki którą mogłabym zapytać o radę.
Otóż zastanawiam się nad podjęciem pierwszego kroku w stosunku do mężczyzny, który podoba mi się od dłuższego czasu, i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jestem nim dość mocno zauroczona, ale nie wiem czy w ogóle jest sens.
Poznaliśmy się w dość nietypowy sposób, bo było on moim "partnerem w ciemno" na wesele. Bawiliśmy się świetne, całą noc tańczyliśmy, śmialiśmy się i rozmawialiśmy, wiadomo przy alkoholu wyzbywa się wstydu. Po weselu podziękował i za świetną zabawę i w sumie to tyle się widzieliśmy. Następny raz to było w czasie imprezy, ale wtedy okazało się, że przez ten czas znalazł sobie dziewczynę. Mimo to, po jakimś czasie znów poszedł jako mój partner na wesele. I znów świetnie się bawiliśmy i w ogóle, ale zaznaczam, że żadne z nas nie przejawiało jakieś bliższej, że tak to nazwę inicjatywy, ja też nic nie próbowałam, bo wiedziałam, że jest w związku i nie chcę się wcinać. W ogóle bylo mi głupio że poszedł, ale on nie widział w tym żadnego problemu. Minęło pół roku i znów spotkaliśmy się na wspólnej imprezie, wtedy dowiedziałam się, że już nie jest z tą dziewczyną i w sumie muszę powiedzieć, że było dość drętwo i praktycznie nie rozmawialiśmy.
Wiem, że on nie przejawia żadnej inicjatywy, ale ja nie mogę przestać o nim myśleć. Kiedy widzę go z daleka, czy na jakimś zdjęciu od razu zaczyna mi serce mocniej bić... Nie wiem czy w ogóle coś próbować, bo boję się że zostanę wyśmiana ;( z drugiej strony nie chcę żeby sobie kogoś znalazł, bo znów będę pluć sobie w brodę, że nie spróbowałam. Jestem dość mocno nieśmiała, więc kompletnie nie wiem co robić. Nie miałam nigdy żadnego faceta (mam 22),a on jest 3 lata starszy ode mnie, więc tym bardziej.
Proszę doradźcie mi co zrobić. Może lepiej całkowicie odpuścić, bo nie mam szans? Moje zauroczenie trwa już ponad 1,5 roku, a nie wiem czy on w ogóle nawet pomyślał o mnie w inny sposób.