Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.

Nie sądziłam, że znajdę się kiedyś w tym dziale big_smile Ale zmierzam do rzeczy:
Kilka tygodni temu moja sąsiadka poprosiła mnie bym uczyła jej 9-letniego syna angielskiego.
Zgodziłam się będąc przekonana, że ten grzeczny Kacperek, którego widuję co kilka dni, w mig załapie o co chodzi, a o moim kunszcie będą układać pieśni big_smile
Stało się inaczej.

Pierwszy błąd jaki popełniłam to ten, że powiedziałam, iż może siedzieć gdzie chce, że u mnie w domu obowiązują inne zasady niż w szkole. Oczywiście liczyłam na o ile nie rozsądek, to dobre wychowanie Kacpra.
Stało się inaczej big_smile

Pomimo, że staję na głowie, by lekcje (60 min./tyg.) były super, ciekawe, kolorowe, by to była nauka przez zabawę, Kacper wcale mi w tym nie pomaga. Co robi:
- non stop mi przerywa opowiadając co się u niego w życiu wydarzyło,
- jeśli dostaje kserówkę, bardziej interesuje go to co jest na odwrocie (już drukuję na pustych kartkach by go nie rozpraszać),
- SEPLENI. To jest masakra. Mówi tak niewyraźnie, że nierzadko nie jestem w stanie zrozumieć, co mówi po polsku. Chodzi po pokoju, gada sepleniąc.
Umówiłam się już z nim tak, że jeśli chce mi coś powiedzieć, ma patrzeć mi w oczy.
- Nie chce za bardzo uczestniczyć w zabawach przeze mnie proponowanych; zaznaczę, że każda zabawa jest krótka, około 1-2 minuty, jest związana również z ruchem, by nie zmuszać go do siedzenia przez 60 min.,
- Chodzi po pokoju i przestawia mi sprzęty.

Zajęcia wyglądają na ciągłym pacyfikowaniu Kacpra, czego NIENAWIDZĘ, bo nie taki mam styl traktowania ludzi, w tym dzieci.


Może naświetlę profil psychologiczny sąsiadki big_smile
Kobitka młoda, około lat 34. Jest przesympatyczna.

Noszę się z tym, by jeśli Wasz rady nie zadziałają (a wierzę, że rzucicie jakimiś złotymi) po prostu zrezygnować z tych lekcji, bo i szkoda mojego wysiłku i nerwów i pieniędzy jego rodziców.

Pomocyyyyyy! Aaaaaaaaaa!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.

Pierwsze co mi przyszło na myśl - to, że żaden Kacperek nie może być grzeczny, ale chyba jestem uprzedzona do imienia big_smile

Ile już miałaś z nim lekcji? Możliwe, że on tak reaguje na nową sytuację. Nie jesteś rodziną, dla której trzeba się grzecznie zachować, ani nauczycielką w szkole, gdzie trzeba siedzieć w ławce... raczej jesteś "koleżanką" - rajcuje go, że ma taką dorosłą znajomą, której może coś poopowiadać, siedzieć gdzie mu się podoba. Może po paru lekcjach się oswoić i uspokoić:)

Jeśli się nie ogarnie to może poproś jego mamę by uczestniczyła w lekcjach. Są plusy i minusy. Ale on może poczuć jakąś kontrole nad sobą i nadzór.

jeżeli da się już lekko wejść sobie na głowę to potem ciężko wprowadzić porządek, bo dzieciak się może poczuć ukarany jeśli np. nagle karzesz mu siedzieć sztywno przy biurku.

Jeżeli on lubi lekcje z Tobą i cieszy się na nie to może mały szantażyk? Np. jeśli będzie przerywał/rozrabiał to będzie siedzenie przy biurku, a jak będzie okej to jakaś dodatkowa zabawa.

Możesz też spróbować poświęcić pierwsze 10 min z lekcji na pogadanie z nim - sama zapytaj co u niego słychać smile Ale uprzedź o tym mamę Kacperka. W ogóle dobrze by się dowiedzieć co on mówi jej o lekcjach i jakie mama ma podejście, czy wyjaśniła mu, że to są lekcje a nie zabawa, że płaci pieniążki za naukę a nie za rozrabianie i czy właściwie wyjaśniała mu po co się uczy obcego języka.

To tyle ode mnie. Kiedyś udzielałam się w wolontariacie i spędziłam sporo czasu z dziećmi z rodzin zastępczych. Miłe wspomnienia, ale też milion myśli o uduszeniu gołymi rękami big_smile

3

Odp: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.

Kacper lubi lekcje ze mną, a jego mama jest z tego powodu przeszczęśliwa big_smile
Ja po tych 60 minutach mam ochotę obalić ćwiartkę.
Zajęcia z nim mam od około 6 tygodni, więc miał czas się "oswoić".
Ja generalnie nie daję sobie nikomu wchodzić na głowę i jemu też nie daję- ale musiałabym  albo przykuć do kaloryfera, albo non stop na niego wrzeszczeć- a to wszystko po prostu mija się z celem, prawda?
Uczyłam kiedyś jego siostry - po prostu anioły!  A ten taka wsza chodząca, że słów nie mam.
Ja oczywiście robię tak, że poświęcam około 3-5 min. na zapytanie go o wszystko, na swobodną wypowiedź smile No ale to i tak nic nie daje: kolejne 55 min. to zbyt dużo by myśleć tylko o lekcjach big_smile

4

Odp: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.

To przemyśl czy Ci się te lekcje w ogóle "opłacają" w sensie włożonego wysiłku, bo zakładam, że znaczących postępów w nauce Kacper nie robi?

No chyba, że kasa taka, że jak popadniesz w alkoholizm to ci nie braknie tongue

Co jego mama w ogóle na to? (Może po prostu chce mieć go z głowy na całe piękne 60 min:D)

5

Odp: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.

Nie możesz powiedzieć jego mamie by go trochę utemperowała.
Ja na swoich prywatnych lekcjach zakładam,że nie jestem od uspokajania,temperowania tylko od uczenia.
Jak mam jakiś problem z utrzymaniem dyscypliny czy skupienia u dziecka mówię rodzicom.Czasem,jesli rodzice mają inną koncepcję i wymagają bym okiełznała ich nieznośne dziecko,z którym oni sami mają problemy wychowawcze to niestety rezygnuję z lekcji.

Wychodzę z założenia,że na moje lekcje musi chcieć chodzić dziecko a nie jego rodzice.

Tylko czasem wśród mroku,straszy i krąży wokół zamyślony marabut, w lepkich błotach błądzący ptak
Lecz dzień lęki wymiecie,wiec spokojnie możecie drzwiami trzasnąć i zasnąć gdy "dobranoc" powiemy wam

6

Odp: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.

gojka102 no i tak chyba zrobię. Najprostsze rozwiązanie i chyba najlepsze.

7

Odp: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.

System militari nie jest zły tongue za niesubordynację 10 pompeczek  albo 20 przysiadów, konsekwentnie  , jak nie pasi więc out big_smile . To nie tobie ma zależeć i chcieć, odwrotna kolejność
Twoje zasady -twoje rządy tongue

8

Odp: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.

Ten Kacperek ma ewidentnie problem z koncentracją uwagi i nadpobudliwością. Możliwe, że ma ADHD. Praca z takim dzieckiem wymaga wyeliminowania możliwie największej ilości bodźców. Wszystko co może go rozpraszać należy usunąć z zasięgu jego wzroku (to co się da oczywiście). Przed rozpoczęciem praca ustalić z nim proste i jasne zasady. W czasie pracy dawać mu jasne komunikaty np. "teraz robimy to ćwiczenie". Możesz też skrócić lekcje. Moim zdaniem 60 minut to może być dla niego za długo. Może 45 minut, albo nawet 30 na początek. W pracy z dzieckiem nadpobudliwym dobrze sprawdza się dzielenie zadań do wykonania na mniejsze części, oraz stosowanie dużej ilości ilustracji.
Powodzenia smile

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

9

Odp: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.

Kizia okien nie wyciągnę big_smile Bo jego interesuje wszystko, nawet okna. Poza tym jest zwyczajnie niegrzeczny. Wygłupia się zamiast uważać, jest moim zdaniem też zdziecinniały; zachowuje się jakby miał z 5 lat a nie 9.

10

Odp: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.

Zapytaj stanowczo czy chce nadal do Ciebie przychodzić się uczyć czy nie.
Wytłumacz w czym tkwi problem. Jeśli zacznie fisiować, weź go za rękę, zaprowadź do mamy i powiedz iż Kacperek jest tak nieokrzesany, że Wasze spotkania nie mają sensu.
Jakby nie było...Musisz mieć u Niego jakiś autorytet jeśli Wasze lekcje mają przynieść zamierzony skutek. Nie może traktować Cię jak koleżankę...

Mamy moc, by znaleźć wyjazd ze ślepej uliczki.
Na każdy szczyt dojść, tam gdzie dochodzą nieliczni.

11

Odp: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.
Catwoman napisał/a:

Kizia okien nie wyciągnę big_smile Bo jego interesuje wszystko, nawet okna. Poza tym jest zwyczajnie niegrzeczny. Wygłupia się zamiast uważać, jest moim zdaniem też zdziecinniały; zachowuje się jakby miał z 5 lat a nie 9.

No,niestety,z mojego doświadczenia widzę,że to typowe dla chłopców w tym wieku.O wiele lepiej pracuje się z ich rówieśnicami.Dlatego ja postanowiłam sobie chłopców w tym wieku nie brać.Mam jeden wyjątek.Jego mama zdaje sobie sprawę z tego,że chłopak nie może usiedzieć na miejscu,że łatwo się rozprasza i pracuje nad nim.Ona rozumie,że ja jestem od czego innego:)

Tylko czasem wśród mroku,straszy i krąży wokół zamyślony marabut, w lepkich błotach błądzący ptak
Lecz dzień lęki wymiecie,wiec spokojnie możecie drzwiami trzasnąć i zasnąć gdy "dobranoc" powiemy wam

12 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-11-22 11:56:25)

Odp: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.

Wiesz, w tym wieku mało które dziecko wpada na pomysł chodzenia na dodatkowe zajęcia po szkole, nie ukrywajmy, że motorem napędowym są rodzice. Oczywiście do jego sumienia mogę się odnieść big_smile

gojka to prawda!!! Ilekroć zdarzyło mi się uczyć dziewczynki- żadnego problemu! Wręcz przeciwnie; zajęcia z nimi to była przyjemność. Chłopcy.....każdy jeden, którego uczyłam: masakra.

13

Odp: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.
Catwoman napisał/a:

Kizia okien nie wyciągnę big_smile Bo jego interesuje wszystko, nawet okna. Poza tym jest zwyczajnie niegrzeczny. Wygłupia się zamiast uważać, jest moim zdaniem też zdziecinniały; zachowuje się jakby miał z 5 lat a nie 9.

Oj okna potrafią bardzo rozpraszać, to prawda smile. Może posadź go tyłem do okna. Zadawaj mu krótkie zadania do wykonania, po jednym, dwa zdania (nie wiem na jakim etapie nauki angielskiego jest ten chłopiec). Z takim dziećmi ciężko się pracuje, zdaję sobie z tego sprawę. Przed każda lekcją dobrze jest przypomnieć mu zasady, np. nie wygłupiaj się, staraj sie pracować w skupieniu itp. Możesz też umówić się jego mama, że jesli on będzie się dobrze zachowywał na lekcji to ty ją o tym poinformujesz i pochwalisz, a mama da mu jakiś prezent.  To zadziałało u mojego syna, który też ma 9 lat i też rozrabiał na angielskim, nie pracował, tyle, że on jest w większej grupie, nie indywidualnie. Ostatnio lektorka mnie zapytała co ja mu zrobiłam, że tak dobrze i sumiennie teraz pracuje smile.

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

14

Odp: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.

Otóż smile :
Niedawno znów miałam zajęcia z Kacprem i gdy świrował i robił co innego, po prostu powiedziałam mu, by wszystko odłożył i usiadł naprzeciwko mnie. Po czym powiedziałam mu, że widzę, że się nudzi u mnie na zajęciach i dlatego chciałabym się dowiedzieć, czy na pewno chce do mnie chodzić na lekcje. Kacper oczywiście się speszył, powiedział, ze nie wieee, ale że się nie nudzi. Zatem pytam: Więc dlaczego nie chcesz robić lekcji - to naprawdę wygląda tak, jakbyś się nudził, a ja bym tego nie chciała. Chcę, żeby nasze lekcje były fajne i ciekawe. Czy mam coś zmienić?  (oczywiście to podejście "psychologiczne" czyli apel do jego sumienia big_smile )

Ostatecznie doszliśmy do pewnej ugody, która polega na tym, ze do jasnej cholery smarkacz ma mnie słuchać ! big_smile
No. Dogadaliśmy się, wyjaśniłam mu, że nie pozwalam podczas lekcji na to samo na co nie pozwala pani w szkole. Kacper pani z angielskiego nie lubi, określa ją, że jest "zimna" i "niesympatyczna". Więc drązę: Czy ja jestem jak twoja pani z angielskiego, że bywasz taki niegrzeczny?
No i gdy K. zaprzeczył, doszliśmy do owej ugody.

15

Odp: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.
Catwoman napisał/a:

Otóż smile :
Niedawno znów miałam zajęcia z Kacprem i gdy świrował i robił co innego, po prostu powiedziałam mu, by wszystko odłożył i usiadł naprzeciwko mnie. Po czym powiedziałam mu, że widzę, że się nudzi u mnie na zajęciach i dlatego chciałabym się dowiedzieć, czy na pewno chce do mnie chodzić na lekcje. Kacper oczywiście się speszył, powiedział, ze nie wieee, ale że się nie nudzi. Zatem pytam: Więc dlaczego nie chcesz robić lekcji - to naprawdę wygląda tak, jakbyś się nudził, a ja bym tego nie chciała. Chcę, żeby nasze lekcje były fajne i ciekawe. Czy mam coś zmienić?  (oczywiście to podejście "psychologiczne" czyli apel do jego sumienia big_smile )

Ostatecznie doszliśmy do pewnej ugody, która polega na tym, ze do jasnej cholery smarkacz ma mnie słuchać ! big_smile
No. Dogadaliśmy się, wyjaśniłam mu, że nie pozwalam podczas lekcji na to samo na co nie pozwala pani w szkole. Kacper pani z angielskiego nie lubi, określa ją, że jest "zimna" i "niesympatyczna". Więc drązę: Czy ja jestem jak twoja pani z angielskiego, że bywasz taki niegrzeczny?
No i gdy K. zaprzeczył, doszliśmy do owej ugody.

Pójdę na "bezczela" i powiem co moim zdaniem robisz źle smile

1. lekcja trwa zdecydowanie za długo. Rozbij to np na dwie lekcje po 30min albo jedną 45min.
2. nie porównuj się z panią ze szkoły - w pewnym sensie nakierowujesz jego myślenie o tamtej pani w negatywnym kierunku, a nie powinnaś tego robić. Pani jest jaka jest, jego obowiązkiem jest uważać na lekcjach.
3. nie pytaj go czy i co masz zmienić - na zasadzie daj dziecku palec a weźmie całą rękę - za chwilę będziesz z nim wszystko uzgadniać.. zwyczajnie powiedz mu czego od niego oczekujesz.
4. możesz go poprosić żeby Ci powiedział jakie zabawy lubi (np kalambury, krzyżówki, rebusy, zgadywanki, uzupełnianie zdań pisanych wyrazami obrazkowymi) itp i przeplatać - trochę nudziarstwa i trochę zabawy.
5. na zakończenie - nikt Cię nie uświadomił że wszystkie Kacpry są średnio grzeczne? smile

Pozdrawiam i życzę poprawy!!

16

Odp: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.

9-latek, który sepleni ! Gdzie była matka, przedszkole, szkoła i inni z kręgu Kacpra, którzy nie zareagowali na tę wadę wymowy. Myślę, że w szkole jest wyśmiewany - dzieci bywają okrutne.
Może jego zachwanie jest reakcją na , być może, odrzucenie go przez co poniektórych kolegów. Może to sposób zwracania na siebie uwagi...Może walczy o siebie...
Polecam wizytę u logopedy !

Nie musimy akceptować cudzych przekonań... ale musimy akceptować prawo innych do ich posiadania.

17

Odp: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.

A wątpię, by walczył o siebie. Pomyślałam, że może jeszcze bardziej zdziecinniał po narodzinach młodszego brata, całkiem niedawno. Ale to już nie mój problem.
No masz rację Florka, tu mama się powinna zająć przede wszystkim jego wymową po polsku big_smile

18

Odp: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.
Catwoman napisał/a:

Nie sądziłam, że znajdę się kiedyś w tym dziale big_smile Ale zmierzam do rzeczy:
Kilka tygodni temu moja sąsiadka poprosiła mnie bym uczyła jej 9-letniego syna angielskiego.
Zgodziłam się będąc przekonana, że ten grzeczny Kacperek, którego widuję co kilka dni, w mig załapie o co chodzi, a o moim kunszcie będą układać pieśni big_smile
Stało się inaczej.

Pierwszy błąd jaki popełniłam to ten, że powiedziałam, iż może siedzieć gdzie chce, że u mnie w domu obowiązują inne zasady niż w szkole. Oczywiście liczyłam na o ile nie rozsądek, to dobre wychowanie Kacpra.
Stało się inaczej big_smile

Pomimo, że staję na głowie, by lekcje (60 min./tyg.) były super, ciekawe, kolorowe, by to była nauka przez zabawę, Kacper wcale mi w tym nie pomaga. Co robi:
- non stop mi przerywa opowiadając co się u niego w życiu wydarzyło,
- jeśli dostaje kserówkę, bardziej interesuje go to co jest na odwrocie (już drukuję na pustych kartkach by go nie rozpraszać),
- SEPLENI. To jest masakra. Mówi tak niewyraźnie, że nierzadko nie jestem w stanie zrozumieć, co mówi po polsku. Chodzi po pokoju, gada sepleniąc.
Umówiłam się już z nim tak, że jeśli chce mi coś powiedzieć, ma patrzeć mi w oczy.
- Nie chce za bardzo uczestniczyć w zabawach przeze mnie proponowanych; zaznaczę, że każda zabawa jest krótka, około 1-2 minuty, jest związana również z ruchem, by nie zmuszać go do siedzenia przez 60 min.,
- Chodzi po pokoju i przestawia mi sprzęty.

Zajęcia wyglądają na ciągłym pacyfikowaniu Kacpra, czego NIENAWIDZĘ, bo nie taki mam styl traktowania ludzi, w tym dzieci.


Może naświetlę profil psychologiczny sąsiadki big_smile
Kobitka młoda, około lat 34. Jest przesympatyczna.

Noszę się z tym, by jeśli Wasz rady nie zadziałają (a wierzę, że rzucicie jakimiś złotymi) po prostu zrezygnować z tych lekcji, bo i szkoda mojego wysiłku i nerwów i pieniędzy jego rodziców.

Pomocyyyyyy! Aaaaaaaaaa!

Domyślam się co przeżywasz, ale z Twojego opisu wynika jasno, że tenże Kacperek jest nadpobudliwy i chyba ma  ADHD,a to że nie skupia się nad tym co mówisz i robisz - to chyba troszkę Twojej winy- zresztą sama to przyznałaś - proponując mu swobodę podczas lekcji. Nie do Ciebie należy wychowanie tego ancymonka i ja będąc na Twoim miejscu,albo jeszcze bym próbowała, albo zwyczajnie zrezygnowała - informując mamę Kacpra - z jakiego powodu. Przemyśl to,co w sumie dla Ciebie ważne, czy dalej się męczyć,co zresztą chyba efektów żadnych nie przyniesie, czy dać za wygraną.

Nawet mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje
- Ezop -

19

Odp: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.

Zobaczymy jak będzie dalej smile

20

Odp: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.

Przyznaję się bez bicia, że nie przeczytałam wszystkich odpowiedzi, ale może by tak prowadzić lekcje u Kacpra przy jego mamie kilka razy ? Tak co by dziecko zrozumiało, że nie wszystko jest tak jak u Ciebie skoro już tak ten Twój dom i zajęcia stawia na głowie.

21

Odp: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.

Mya, jego mama nie ma czasu na takie zabiegi smile Jak napisałam: sytuacja wydaje mi się być ogarnięta, zobaczymy jak będzie dalej smile

22

Odp: Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.

dziecko ruchliwe, nie mogące usiedziec na miejscu - to nie jest od razu ADHD - ADHD to nie jest byleco - to powazne zaburzenie koncentracji i kinestetyki. nie nalezy wrzucac do tego tak bardzo popularnego worka wszystkich "kacperków"

fakt- z opisu wynika, że mały ma 5 lat.. a nie 9
faktem jest, że nie ustaliłaś reguł, co młody skrzetnie wykorzystał
świadczy to o jego bystrości.. spokojnie - młody wie, na co może sobie pozwolić

weż duzą kartkę papieru i spiszcie zasady..... nie przerywamy wypowiedzi nauczycielki
nie chodzimy w trakcie zajęć
jesli czegoś nie rozumiem - pytam


zawsze na zajęcia je wyciągaj

kiedy je łamie - pokazuj, która zasadę złamie
bądx konsekwenta

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Lekcje i problem pedagogiczny z 9-latkiem.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021