netkobietyWszystkie działy
Psychologia

nie chce mi się żyć

17 odpowiedzi5 182 wyświetleniazałożony przez eldomala, 19.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » nie chce mi się żyć

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: nie chce mi się żyć

Witam
Nigdy nie byłam zalogowana na takim forum ale muszę z kimś podzielić się co mnie trapi, dręczy i jakie myśli mnie otaczają.
Mam dosyć swojego życia chociaż na pierwszy rzut oka wszystko wygląda super jest mąż syn kot rybki świetna rodzina ale wcale tak nie jest. Mój mąż od dwóch lat mnie okłamuje narobił niesamowitych długów już raz się rozstaliśmy ale zdecydowaliśmy że jednak stawimy temu czoło i jakoś razem damy radę i spłacimy te długi. Problem polega w tym iż sprzedaliśmy mieszkanie samochód tak naprawdę zaczynamy od nowa na wynajmowanym mieszkaniu i wszystko było by ok tylko że czuję iż znowu mnie oszukuje jest wiele nie wyjaśnionych spraw chowie telefon nie odstepuje go na krok. Mam serdecznie dosyć tego życia i coraz cześciej myśle że jedynym rozwiązaniem jest odejść z tego świata chodź mam 4 letniego synka którego kocham nad życie i to on daję mi resztki sił żeby żyć. Kocham swojego męża i mogę żyć biednie ale uczciwie a wiem ze z jego strony tak nie ma, tyle razy z nim już przeprowadzałam rozmowy i mi tłumaczył że już nic nie ukrywa ale ja czuje tak jak dwa lata temu wiedziałam że coś się dzieję w naszej rodzinie. Co mam robić chciałabym wiedzieć co w sądzicie o tym co po krótce wam opisałam chodz trochę tego wiecej ale jestem tak załamana że nawet bym nie dała rady tego wszystkiego opisać.

2 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2013-11-19 12:21:02)

Odp: nie chce mi się żyć

Nie dziwię Ci się, że tak wszystko odbierasz.
W pewien sposób poświęciłaś się, pomogłaś mężowi, wybaczyłaś, a on perfidnie znowu kłamie.
Tak nie można.
Musisz coś z tym zrobić bo inaczej wykończysz się, a w końcu masz dziecko, które dopiero uczy się życia.
Powinnaś konkretnie porozmawiać z mężem. Bez żadnych sentymentów, rzeczowo.
Miłość na bok, bo właśnie ona Cię "niszczy".

3

Odp: nie chce mi się żyć

dziękuję za odpowiedź, masz racje jestem na skraju wyczerpania wiem że jak znów zacznę rozmowę to będzie mnie przekonywać ze wszystko mi mówi że nic nie kryje a ja wiem ze tak nie jest. Tyle razy mu mówiłam że wszystko zniosę tylko nie kłamstwo nawet najgorszą prawdę. Dziś przyjdzie z pracy postaram się z nim pogadać i naprawdę muszę coś zrobić bo ale się wykończe albo się podniosę z tego wszystkiego.

4

Odp: nie chce mi się żyć

Moze bedę okropna ale powiem Ci, ze chyba powinnaś sama przeczytać Swój post. Dziewczyno! Masz dziecko, ono jest najważniejsze!
Nic dla kobiety nie powinno byc ważniejsze. Facet nie jest ważny aż tak by poświecić życie .... moze teraz to wyda Ci sie okropne....ale jak pomyślisz o tym za parę lat to mozesz śmiać się z tego. Za 10 lat mozesz być szczęśliwa w innym związku, mozesz patrzeć na swojego syna jak dorasta, jak dostaje pierwsze oceny, poznaje pierwszą miłość, możesz mieć świat u stóp, nową miłość.... A Ty chcesz odejść! Nie ma sytuacji bez wyjścia!!! Porozmawiaj z mężem, podejmijcie decyzję co dalej. Jeśli postanowi żyć bez Ciebie to myśl o sobie i synu. Będziesz szczęśliwa jeszcze.Zobaczysz!!!

5

Odp: nie chce mi się żyć

Dziecko najważniejsze, zgadzam się z postem iwony, lepiej pogadaj z nim porządnie albo postaw mu jakieś solidne ultimatum, moim skromnym zdaniem oszust zawsze oszustem będzie i nic mu na to chyba nie pomoże.

6 Ostatnio edytowany przez Sylia (2013-11-19 16:49:25)

Odp: nie chce mi się żyć

A co tu rozmawiać ja uważam że w takich przypadku trzeba zbierać dowody i zażądać rozwodu z jego winy, potem możesz z nim mieszkać ale tedy przy następnym jego potknięciu(kolejnych długach) odejdziesz.
Tak będzie najlepiej dla dziecka inaczej może być być groźba komorniczej egzekucji bądź nawet eksmisji (to zależny już od tego jak mieszkacie) a wtedy wszyscy zostaniecie na lodzie sad

7

Odp: nie chce mi się żyć

Widzę, że wszyscy powyżej o odchodzeniu i rozwodzie itd., no to ja trochę z innej beczki?

Przykro mi, że masz taki, a nie inny układ, nie wchodzę w to jak bardzo kochasz męża, i co jest lepsze dla syna? Każdy by miał dość w twojej sytuacji, proszę cię tylko nie zadręczaj się i zacznij się zabezpieczać, bez względu czy z nim zostaniesz czy nie.

Z tego, co wywnioskowałam z twojego postu, wydaje mi się, że jak dowiedziałaś się o długach męża i później w trakcie ich spłacania nie zabezpieczyłaś się na wypadek jakby poza twoimi plecami znów to samo zrobił.

Jest coś takiego jak rozdzielność majątkowa, nie tylko intercyza przed ślubem, ale rozdzielność majątkowa przeprowadzona w trakcie trwania małżeństwa. Wiem, że to nie zwolni cię od długów i zobowiązań przed zawarciem umowy o rozdzielności majątku, ale może chronić na przyszłość. Może pogadaj z jakimś prawnikiem, najczęściej notariusz wystarczy (gdy jest zgoda obu małżonków), nie trzeba z tym iść do sądu (gdy jeden się nie zgadza, a drugi chce to do sądu).

Po prostu zastanów się i podowiaduj jak to działa, może takie rozwiązanie jest dla ciebie korzystne? Nie będziesz zobowiązana płacić jego nowych długów, a posiadanie odrębnego majątku nawet takiego jak samochód czy pralka może okazać się ważne, jak się ma faceta z talentem do długów i dziecko. Straciłaś już raz mieszkanie i musisz wynajmować, przypilnuj, abyś nie zaczynała od nowa kilka razy.

Eldomala dobry pomysł z rozmową, powinnaś wiedzieć, na czym stoisz! Nie wiem, czy on coś ukrywa, czy ty jesteś przewrażliwiona. Lepiej dmuchać na zimne, intuicja z reguły nam dobrze podpowiada. Nie bądź tylko nadmiernie upierdliwa, bo on może zachowywać się inaczej, bo czuje się winny, że przez niego straciliście majątek. Mam nadzieję, że chociaż trochę ma wyrzuty, ale może się mylę. Nadal pozostaje oczywiście pytanie czy jak nie był rozsądny, oszukiwał i długi robił, to ma na tyle rozumu, aby się w nowe nie pakować?

8 Ostatnio edytowany przez Lucinda (2013-11-19 19:40:55)

Odp: nie chce mi się żyć

W Twoim poście w oczy rzuciła mi się inna rzecz:

eldomala napisał/a:

Witam
Nigdy nie byłam zalogowana na takim forum ale muszę z kimś podzielić się co mnie trapi, dręczy i jakie myśli mnie otaczają.
Mam dosyć swojego życia chociaż na pierwszy rzut oka wszystko wygląda super jest mąż syn kot rybki świetna rodzina ale wcale tak nie jest. Mój mąż od dwóch lat mnie okłamuje narobił niesamowitych długów już raz się rozstaliśmy ale zdecydowaliśmy że jednak stawimy temu czoło i jakoś razem damy radę i spłacimy te długi. Problem polega w tym iż sprzedaliśmy mieszkanie samochód tak naprawdę zaczynamy od nowa na wynajmowanym mieszkaniu i wszystko było by ok tylko że czuję iż znowu mnie oszukuje jest wiele nie wyjaśnionych spraw chowie telefon nie odstepuje go na krok. Mam serdecznie dosyć tego życia i coraz cześciej myśle że jedynym rozwiązaniem jest odejść z tego świata chodź mam 4 letniego synka którego kocham nad życie i to on daję mi resztki sił żeby żyć . Kocham swojego męża i mogę żyć biednie ale uczciwie a wiem ze z jego strony tak nie ma, tyle razy z nim już przeprowadzałam rozmowy i mi tłumaczył że już nic nie ukrywa ale ja czuje tak jak dwa lata temu wiedziałam że coś się dzieję w naszej rodzinie. Co mam robić chciałabym wiedzieć co w sądzicie o tym co po krótce wam opisałam chodz trochę tego wiecej ale jestem tak załamana że nawet bym nie dała rady tego wszystkiego opisać.

Jak dla mnie masz depresję, i to poważną - utrata zaufania do męża, utrata mieszkania, brak stabilizacji  i być może jeszcze inne wydarzenia wpłynęly na Twój obecny stan. Moim zdaniem w pierwszej kolejności powinnaś udać się do specjalisty -  psychiatry (może też być lekarz rodzinny) bądź psychologa. Myśli samobójcze  są bardzo poważnym objawem , a Ty masz dla kogo żyć - masz super synka, który bardzo Cię kocha i bardzo potrzebuje. Resztą problemów można zająć się stopniowo i rozwiązywać je po kolei. Trzymaj się smile

9

Odp: nie chce mi się żyć

iajagoda- potwierdzam. Rozdzielność majątkowa to rozsądne wyjście.

10

Odp: nie chce mi się żyć

wielkie dzięki za odpowiedz. Macie racje przyznaje się do depresji nic mi się nie chce nic mnie nie cieszy jak tylko synka odprowadzam do przedszkola to wracam do domu zamiast zacząc sprzatać gotować to nie robię nic tylko siedzę płaczę i myślę co takiego zrobiłam że moje życie wygląda tak a nie inaczej.Mój synek po powrocie z przedszkola dodaje mi sił wtedy wiem że muszę dla niego się pozbierać, mój mąż bardzo się stara widzę to ale co z tego jak bez zaufania nie może być dobrze, wszystkie jego gesty jak chowie telefon zaraz mam podejrzenia on się tłumaczy tym że to przyzwyczajenie ale gdyby chciał to mógłby je zmienić a ciagle robi to samo.Chcę ratować to małżeństwo ale czy starczy mi sił!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

11

Odp: nie chce mi się żyć

Dlatego warto, byś wybrała się do specjalisty, który ustali najlepszą dla Ciebie formę leczenia. Gdy choć częściowo odzyskasz zdrowie, wtedy nabierzesz siły i chęci do zmierzenia się z kolejnymi problemami. Dobrze, że  mąż Cię wspiera. Co do spraw majątkowych, tak jak pisały wcześniej dziewczyny, konieczna jest szczera rozmowa z mężem, być może faktycznie jego zachowanie  to tylko stare przyzwyczajenie, w ostateczności możesz starać się o uzyskanie sądownie rozdzielności majątkowej i to z datą  wsteczną, co zabezpieczy Cię nawet przed już istniejącymi długami. Jeśli zaś chodzi o  zaufanie, przyjaciel powiedział mi kiedyś, że jego zyskiwanie to długa i mozolna wędrówka pod górę, zaś utrata ? zjazd windą w dół bez hamulców. Odbudowanie zaufania będzie wymagało dużo pracy z obu stron.
Trzymaj się kochana smile

12

Odp: nie chce mi się żyć

Eldomala, sił ci starczy, ja w to wierze, bo udowodniłaś, że jesteś silna kobieta
1.    Chcesz ratować małżeństwo ( trzeba być silnym, aby mimo takiego bigosu to powiedzieć i w ogóle w takim bagnie wiedzieć, czego się chce naprawdę)
2.    Przebaczyłaś i znów z nim jesteś ( siła twojej miłości jest ogromna, aż przez moment się zastanawiałam czy nie jest to miłość toksyczna ?wszystko zniosę tylko nie kłamstwo nawet najgorszą prawdę?)
3.    Masz siłę pozbierać się dla synka, to dlaczego nie miałabyś znaleźć siły aby pozbierać się z innych powodów ( robisz dla syna, raz zrobiłaś dla męża, bo dałaś mu drugą szansę, teraz czas, aby to zrobić dla siebie ? a zbierając siebie w pewien sposób zrobisz to też dla nich, bo oni potrzebują cię właśnie silną)
4.    Jesteś silna, bo mimo depresji ci się coś chce ( chce ci się pozbierać dla syna, chcesz ratować małżeństwo, chcesz coś zrobić ze swoim życiem, bo jesteś tu i szukasz wsparcia/ pomocy/ motywacji jakkolwiek to nazwiesz)

Depresja
1.    Wierzę, nie dziwię się, że cierpisz i jestem myślami z tobą. Wydaje mi się, zupełnie zrozumiałe, że wysiłkiem jest skoncentrowanie się na codziennych sprawach i ciągnięcie całego tego ?wózka? jak świat stracił kolory, czas się zatrzymał, bo liczy się tu i teraz, zupełnie brak siły na wspominanie przeszłości i wybieganie w przyszłość.
2.    Ta chwila w której jesteś się skończy, nie będzie trwała wiecznie, zaczęłaś już działać, aby coś zmienić na lepsze.
3.    W depresji pomóc ci mogę tylko rozmową i czasem, a to za mało, aby z niej wyjść ? wróć do postu Lucindy, pogadaj ze specjalistą może psychologiem.

Widzę, że cię gnębi chowanie telefonu, bo ciągle do tego wracasz
1.    Może być 1001 powodów i nie koniecznie jest to związane z oszukiwaniem
2.    Rozdzielność majątkową sugerowałam, bo wydawało mi się, że intuicja ci podpowiada, że jest to z długami związane, nawet jak w tym rzecz to nie znaczy, że nowe długi robi
3.    Pytałaś się go, dlaczego tak pilnie szczerze telefonu, albo zapytałaś czy możesz sobie pogrzebać, bo cię to gnębi?
4.    Co ci intuicja mówi, dlaczego chowa telefon? W jakich sprawach próbował lub próbuje cię oszukać poza długami, czy tylko długi masz na myśli?

13

Odp: nie chce mi się żyć

Szczerze to myślę że taka żona jak ty to skarb nie do przycienienia.

14

Odp: nie chce mi się żyć

Do autorki: Trzeba iść do prawnika , najlepiej w PUNKCIE BEZPŁATNYM po poradę ....nie jestem przekonana co do ROZDZIELNOŚCI majątkowej , być może potrzebny jest rozwód ,aby uchronić się przed długami?!
Poza tym moim zdaniem z tym człowiekiem nie masz szans na normalne spokojne życie...oszukał Cię raz ,zrobi to następny, ale to Twoje życie, szkoda tylko dziecka.
Trzeba się z tym zmierzyć, nikt nie ma gwarancji ,że będzie lekko i przyjemnie...Problemy w życiu są różne ,a Ty masz teraz taki...Powodzenia...

15 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-21 08:12:06)

Odp: nie chce mi się żyć
eldomala napisał/a:

wielkie dzięki za odpowiedz. Macie racje przyznaje się do depresji nic mi się nie chce nic mnie nie cieszy jak tylko synka odprowadzam do przedszkola to wracam do domu zamiast zacząc sprzatać gotować to nie robię nic tylko siedzę płaczę i myślę co takiego zrobiłam że moje życie wygląda tak a nie inaczej.

A jakby zrobić COŚ inaczej niż dotąd?
Przestać rozczulać się nad SOBĄ a pomyśleć JAK rozwiązać problem rodziny?
Poszukaj pracy - będzie więcej środków. Wiem, że to trudne. Jednak wykonalne...

Maru napisał/a:

Do autorki: Trzeba iść do prawnika , najlepiej w PUNKCIE BEZPŁATNYM po poradę ....nie jestem przekonana co do ROZDZIELNOŚCI majątkowej , być może potrzebny jest rozwód ,aby uchronić się przed długami?!

Prawnik NIE nauczy funkcjonować w długim, szarym i do d...(jak papier toaletowy) życiu wink
Trzeba iść do psychologa. Też bezpłatnego. Często w tym, samym punkcie (konslultacyjno-inform. np, Centrum Pomocy Rodzinie itp.)I OWSZEM znieść wspólnotę małżeńska można przed sądem cywilnym BEZ żadnego rozwodu. Niemniej do tego przydałoby sie mieć jakikolwiek własny dochód bądź majątek. Bo CO tu rozdzielać? Jedynego żywiciela od przez niego żywionych?
A depresje można leczyć. Też psycholog - na początek
"Do góry uszy" - JESZCZE NIE WSZYSTKO stracone!

16

Odp: nie chce mi się żyć

Eldomala co u ciebie, coś się nie odezwasz...

17

Odp: nie chce mi się żyć

Witam,am myśli samobójcze naprawdę mam już dośc życia nie chcę już dłużej żyć czuję się wypalony i do niczego

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » nie chce mi się żyć

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026