Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?

Witam drogie panie, proszę o zapoznanie się z moim problemem i subiektywną opinie.

Ja mam 20 lat ona 18,zapoznaliśmy się na początku grudnia  początkowo była wobec mnie dość nieufna lecz szybko się do mnie przekonała.Pisaliśmy ze sobą każdego dnia bardzo długo i z wzajemną fascynacją.Po miesięcu pisania przyszedł czas na pierwsze spotkanie było cudownie spędziliśmy czas na wspólnym spacerze i rozmowach o wszystkim i niczym.Napisała po tym że było cudownie i nie może doczekać się następnego spotkania.Jakiś czas później zapytała jaki mam stosunek do naszej relacji bo ona chce zostać moją dziewczyną.Byłem wniebowzięty bo to moja pierwsza dziewczyna,a ja jej pierwszym chłopakiem.Niestety po kilku spotkaniach później widziałem że jest jakaś inna jakby mniej zaangażowana.Powiedziała że nie jest pewna swoich uczuć bo to dla niej nowe i potrzebuje czasu.Zrozumiałem to, ale dalej mieliśmy ze sobą super kontakt i widywaliśmy się w parku na pogawędkach itd. Niestety gdy wydawało mi się że wszystko zmierza ku lepszemu ona poprosiła mnie o poważna rozmowę.Na spotkaniu oświadczyła mi że jestem super chłopakiem wiele razy pozwoliłem jej zapomnieć o zmartwieniach ale z naszego związku nic nie będzie bo ona czuje do mnie tylko uczucie przyjaźni.Byłem totalnie rozwalony i nie potrafiłem nic wykrztusić z siebie zapytałem tylko czy chodzi o to że ma kogoś innego,ona zapewniła że nie ma nikogo na boku.Nasz kontakt od tego czasu uległ znacznemu ograniczeniu.Po kilku dniach spotkaliśmy się na mieście i jeszcze raz porozmawialiśmy powiedziała że potrzebuje czasu i chce wszystko przemyśleć (czym dała mi nadzieję że może nie wszystko skończone). Spotkaliśmy się jeszcze 3 razy po szkole dałem jej kwiaty aby pokazać jak bardzo mi
na niej zależy (widziałem w jej oczach że była bardzo ucieszona). Wkońcu wyjechała z rodzicami na tydzień w góry lecz nie miałem z nią praktycznie żadnego kontaktu. Gdy dzwoniłem to odpisywała po jakimś czasie że nie może rozmawiać gdyż je śniadanie,nie ma jej w domu lub nie ma warunków do rozmowy.Przed jej wyjazdem obiecaliśmy sobie że spędzimy w wakacje wspólnie czas żeby zbliżyć się do siebie.Lecz po jej powrocie z gór praktycznie nie mam z nią kontaktu,w dodatku nie złożyła mi życzeń urodzinowych w międzyczasie (zapomniała czy co?).W pierwszym tygodniu po jej powrocie dzwoniłem do niej 2 razy i napisała tylko że nie może się spotkać bo pomaga babci,zgorączkowanej mamie i nie ma praktycznie czasu przez nawał pracy na wsi.Kolejny tydzień i znów nie bo zaczyna być sezon czosnkowy i nie może.Zadałem jej pytanie SMS czy ona nie może czy nie chce się spotkać bo rozumiem że ma dużo pracy ale bez przesady żeby nie mogła poświęcić mi jednego popołudnia.Odpisała na drugi dzień że to naprawdę ogrom pracy sprawia że nie ma czasu i że jak będzie mieć czas to napisze .Teraz zaczyna się trzeci tydzień od jej powrotu i zapytałem jej przez SMS czy jest nadzieja że da radę się spotkać w tym tygodniu i odpisała że u niej czosnek jest przez miesiąc i nie wie czy zdąży, odpowiedziałem że bardzo mi zależy na spotkaniu bo nie widzieliśmy się prawie miesiąc i bardzo tęsknię,jak narazie od 2 dni brak odpowiedzi z jej strony.Czy mam jeszcze próbować się z nią kontaktować? (Myślałem nawet zęby napisać do jej rodziców na FB ale nie wiem czy to ma sens) to naprawdę wartościowa mądra dziewczyna,lecz obawiam się że już ją traciłem a jej natłok czasu to tylko pretekst żeby się nie spotkać ze mną,a bardzo mi zależy na tym żebyśmy mogli zacząć jeszcze raz.Ten brak jej doprowadza mnie do załamania bo gdy przypomnę sobie nasze cudowne chwile gdy byliśmy razem to mam ochotę płakać. Co robić proszę o waszą opinię, pozdrawiam.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?

Jesteście bardzo młodzi, dla Was obojgu był to pierwszy "związek". Dziewczyna mimo początkowych chęci zdała jednak sprawę, że to co Ciebie czuje to tylko przyjaźń i dlatego nie chce tego "związku" kontynuować. Ty z kolei nie potrafisz się z tym pogodzić i dążysz do kontaktu czy spotkania bo tęsknisz, co pewnie jeszcze bardziej ją zniechęca. Czosnek to może być tylko wymówka byś w końcu odpuścił.
A już pisanie do jej rodziców to totalnie popaprany pomysł. Co miałbyś im napisać? Naskarżyć, że nie odpisuje czy nie chce spotkać, że najpierw chciała być Twoją dziewczyna, a potem zmieniła zdanie? wink

3

Odp: Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?

Jeśli to tylko wymówka to żałuję że nie może mi tego przyznać w prost że nie ma ochoty się spotkać niż ciągle używać pretekstów i przedłużać moje złudne nadzieje.

4

Odp: Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?

Ewidentnie dla niej to już koniec znajomości. Zapomnij o niej, nie pisz i nie dzwoń.

5 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-07-11 15:03:15)

Odp: Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?
witeq01 napisał/a:

Jeśli to tylko wymówka to żałuję że nie może mi tego przyznać w prost że nie ma ochoty się spotkać niż ciągle używać pretekstów i przedłużać moje złudne nadzieje.

Może nie chce być niemiła i uznała, że sam się domyślisz. Poza tym to, że ona nie chce być z Tobą w związku, nie musi koniecznie oznaczać, że przestała Cię lubić. Jednak takim ciągłym dążeniem do kontaktu i spotkań, bo tęsknisz, stawiasz i ją w niezręcznym położeniu i jesteś na najlepszej drodze by uznała Cię za stalkera i wszędzie poblokowała.
Ona może i by się z Tobą spotkała, jak z kumplem ale nie chłopakiem a Ty zachowujesz tak, jakby żadnej rozmowy nie było albo nie rozumiał tego, że ona nic więcej do Ciebie nie czuje.
To, że Ty chciałbyś być z nią, tęsknisz itd., nie znaczy, że ona ma to samo albo pewnego pięknego dnia jej się odmieni. Nie, nie odmieni.

6

Odp: Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?

Wszystko to rozumiem,ale to boli gdy dziewczyna która jest super praktycznie bez wad (wiem brzmi to naiwnie ale to prawda) najpierw sama inicjuje związek, po jakimś czasie rezygnuje zupełnie jakby nic się nie stało bo nie chce żebym cierpiał.Z tą różnicą że mega cierpię przez to.Kocham ją ale zdaje sobie sprawę że moje starania już raczej nic nie naprawią

7

Odp: Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?
witeq01 napisał/a:

Wszystko to rozumiem,ale to boli gdy dziewczyna która jest super praktycznie bez wad (wiem brzmi to naiwnie ale to prawda) najpierw sama inicjuje związek, po jakimś czasie rezygnuje zupełnie jakby nic się nie stało bo nie chce żebym cierpiał.Z tą różnicą że mega cierpię przez to.Kocham ją ale zdaje sobie sprawę że moje starania już raczej nic nie naprawią

Wiem, że boli. To Twój pierwszy związek i z pewnością nie ostatni. Jeszcze nie raz albo ktoś Ci złamie serce, albo Ty komuś. wink
Nie wiem czy Ci choć trochę to pomoże ale spróbuj odwrócić sytuację i postawić się na miejscu tamtej dziewczyny czy też osoby, która po kilku miesiącach bycia parą już wie, czuje, że to nie to. Zmuszałbyś się do kontaktów i udawał, że wszystko ok? Myślisz, że wtedy byłoby lepiej?
Niestety życie nie jest tak idealne i to, że my się w kimś zakochamy, nie oznacza, że to uczucie zostanie odwzajemnione. Ta dziewczyna moim zdaniem całkiem w porządku się zachowała. Wprost Ci powiedziała, że nic więcej do Ciebie nie czuje i zaczęła dystansować. Problem w tym, że Ty nie chcesz przyjąć tego do wiadomości!
Może po prostu za szybko w ten "związek" weszliście, nie poznając siebie tak naprawdę, bez weryfikacji uczuć.

Odp: Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?
witeq01 napisał/a:

ale to boli gdy dziewczyna która jest super praktycznie bez wad

Nie ma takich smile

9

Odp: Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?

Wiesz tu nawet nie chodzi o to zmuszanie się do spotkania bo to jestem w stanie zrozumieć,ale przed tym wyjazdem uznała że dobrym sposobem będzie po jej powrocie żeby się spotkać i spędzić trochę czasu,a teraz ciągle twierdzi że nie ma czasu bo tamto czy siamto. Jeżeli to wymówki to ja już po prostu nie rozumiem z tego nic, po co obiecywać.

10

Odp: Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?
witeq01 napisał/a:

Wiesz tu nawet nie chodzi o to zmuszanie się do spotkania bo to jestem w stanie zrozumieć,ale przed tym wyjazdem uznała że dobrym sposobem będzie po jej powrocie żeby się spotkać i spędzić trochę czasu,a teraz ciągle twierdzi że nie ma czasu bo tamto czy siamto. Jeżeli to wymówki to ja już po prostu nie rozumiem z tego nic, po co obiecywać.

Może wtedy tak myślała ale po wyjeździe uznała, że np. jej Ciebie nie brakuje, może też czuje się skrępowana kiedy piszesz, że tęsknisz.
Uwierz, jak się daje komuś kosza, to ostatnią rzeczą na jaką ma się ochotę to dalsza przyjaźń, tym bardziej jak się wie czy czuje, że drugiej osobie wciąż zależy. W sumie to masz szczęście, że ona uczciwie do tego podeszła bo inna mogłaby Cię, to że się zaangażowałeś, perfidnie wykorzystywać.

11 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-07-12 15:12:30)

Odp: Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?

Echh,czas ponoć goi rany ale chyba w tym wypadku dłuuuugo się nie zagoi.Może i jestem prostym chłopakiem ale po prostu lubię wiedzieć na czym stoję.Według cienie co teraz mam zrobić? Odezwać się do niej za jakiś czas, czekać na ewentualny kontakt z jej strony (o ile taki nastąpi) czy może coś innego?

A co najśmieszniejsze jej tata pracuje w zakładzie tuż obok mojego bloku,i gdy mijam zaparkowany samochód jej rodziny to od razu wspomnienia wracają.Los nie pozwala mi zapomnieć o niej

12 Ostatnio edytowany przez witeq01 (2021-07-12 15:11:30)

Odp: Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?

Dziś dostałem odpowiedz na temat wolnego popołudnia cyt: ''Napiszę do ciebie jak będe takowe mieć.''

13

Odp: Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?
witeq01 napisał/a:

Dziś dostałem odpowiedz na temat wolnego popołudnia cyt: ''Napiszę do ciebie jak będe takowe mieć.''

Odpuść i żyj swoim życiem, to najlepsze co możesz zrobić.
Chyba, że chcesz by panna miała dość Twojego stalkingu.
Ona Ci wprost powiedziała, że nie czuje nic więcej do Ciebie. Jesteś masochistą?
Po co chcesz się z nią spotkać, by udowodnić, że jednak się pomyliła, jak bardzo Ci zależy? To przyniesie tylko odwrotny skutek.
Panna chciała mieć chłopaka, poznała Cię ale z jej strony nie pykło. Tyle...
Teraz Cię zbywa, jeszcze w miarę kulturalnie, ale ciężko pracujesz nad tym by miała Cię dość i po prostu wszędzie zablokowała.

14

Odp: Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?

Zgadzam się z Tobą Roxann, to jest bardzo uprzejmy, ale wymowny i lodowaty kubeł zimnej wody.
Po takiej odpowiedzi nie śmiałabym już więcej nagabywać kogoś, kto mi w ten sposób odpisał.

15

Odp: Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?

Zobaczę jak będzie, narazie nic więcej już nie odpisuje. Jeżeli napisze do mnie za jakiś czas to fajnie spotkamy się po prostu na luźny spacer bez zobowiązań.Jeżeli nie to trudno nie wiem jak to zrobię ale pogodzę się z odrzuceniem.

16

Odp: Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?
witeq01 napisał/a:

Zobaczę jak będzie, narazie nic więcej już nie odpisuje. Jeżeli napisze do mnie za jakiś czas to fajnie spotkamy się po prostu na luźny spacer bez zobowiązań.Jeżeli nie to trudno nie wiem jak to zrobię ale pogodzę się z odrzuceniem.

Ale odpowiedz sobie szczerze po jaką ch.. chcesz się spotykać z osobą do której coś czujesz, a ona do Ciebie nie?
Ok, tęsknisz, ale Ona nie!

17

Odp: Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?
witeq01 napisał/a:

Zobaczę jak będzie, narazie nic więcej już nie odpisuje. Jeżeli napisze do mnie za jakiś czas to fajnie spotkamy się po prostu na luźny spacer bez zobowiązań.Jeżeli nie to trudno nie wiem jak to zrobię ale pogodzę się z odrzuceniem.

Ona do Ciebie nie napisze.
To są zwroty zamykające konwersację.

18 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-07-12 22:55:09)

Odp: Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?

Napisałem jasno że spotkać się bez zobowiązań po prostu jak z koleżanką,a nie żeby "przekonywać" ją czy coś w tym stylu.
O ile do takowego spotkania dojdzie oczywiście,bo jeśli nie to przecież wiem nie zdziałam już nic więcej ,i będę musiał to jakoś przeżyć.

19

Odp: Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?
witeq01 napisał/a:

Napisałem jasno że spotkać się bez zobowiązań po prostu jak z koleżanką,a nie żeby "przekonywać" ją czy coś w tym stylu.
O ile do takowego spotkania dojdzie oczywiście,bo jeśli nie to przecież wiem nie zdziałam już nic więcej ,i będę musiał to jakoś przeżyć.

Ale po co chcesz się z nią spotykać, jak z koleżanką, jesteś masochistą? Przecież ona dalej Ci się podoba...
Ty naprawdę nie rozumiesz, że to trochę chore i niezręczne?
Jak ktoś postępuje jak Ty, to albo nie pogodził się z tym, że dostał kosza albo chce zemsty.

20 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-13 15:17:34)

Odp: Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?
witeq01 napisał/a:

Napisałem jasno że spotkać się bez zobowiązań po prostu jak z koleżanką,a nie żeby "przekonywać" ją czy coś w tym stylu.
O ile do takowego spotkania dojdzie oczywiście,bo jeśli nie to przecież wiem nie zdziałam już nic więcej ,i będę musiał to jakoś przeżyć.

Acha to takie coś podobne być może Ci się marzy jak w tym wątku,  https://www.netkobiety.pl/t125956.html
mam nadzieje że ten koleżeński układ niby bez zobowiązań,  szybko ci przejdzie boś młody i durnowate możesz mieć jeszcze pomysły

i życzę Ci Autorze żeby jednak  dziewczyna nie była pijawką  jak ta z wątku powyżej.

21

Odp: Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?

Dobry wieczór, mały uptade z mojej strony
Ten tydzień był ostatnim w którym miałem iskierkę nadziei że cokolwiek może się zmienić i ona wkońcu znajdzie odrobinę czasu. Z bólem serca muszę przyznać wam rację, że moja nadzieja była złudna i to po prostu już koniec.W dodatku ostatnio przeglądając sobie FB zauważyłem że jej przyjaciel,o którym kiedyś mi opowiadała że próbował ją zdobyć zanim mnie poznała, ustawił sobie status "w związku" teoretycznie nie mam pewności że są razem,ale wnioski nasuwają się same.Nie będę już do niej pisał (nie dlatego że jestem zły czy coś bo to nieprawda) ale jeśli ona ma już kogoś to nie chce jej ranić i życzę jej udanego związku.Cóż zostają wspomnienia naszych romantycznych chwil,ale pamięci nie wymaże.Być może kiedyś ona się odezwie,ale podkreślam słowo może.Dzieki wszystkim za dyskusje na moją sprawę,i bolesne ale prawdziwe ukazanie mi rzeczywistości.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zawalił mi się świat,czy jest jeszcze nadzieja?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024