Witam.
Mam problem, otóż zawrócił mi w głowie pewien chłopak usmiech.gif Zauważyłam go już jakieś 2 lata temu na peronie. Często zerkaliśmy na siebie, uśmiechaliśmy się do siebie nieśmiało. Jakiś czas temu kiedy wysiadaliśmy z pociągu CHYBA powiedział mi cześć.. tylko no właśnie chyba... nie byłam pewna czy mi się przesłyszało, czy powiedział to do kogoś innego, czy faktycznie to było do mnie. W każdym razie nic nie odpowiedziałam.. i od tamtego momentu żałuję tego potwornie... może faktycznie powiedział mi cześć? a ja zrobiłam siebie kretynkę, sierotę jakąś i po prostu go olałam.. nie wiem. W każdym razie sytuacja się nie zmienia.. on nic i ja też nic. Chciałabym go poznać, ale kompletnie nie wiem jak to zrobić.. Znam tylko jego imię, a po za tym nic o nim nie wiem. Najgorsze jest jeszcze to, że po dwóch latach mam tak po prostu zagadać? Czasami chodzą mi już po głowie głupie myśli, że on mnie już uważa za kretynkę.. Ostatnio kiedy usiadł bardzo blisko w pociągu i gdy tak zerkałam na niego i nasze spojrzenia się spotkały to ja szybko uciekałam wzrokiem... nie wiem kompletnie już co robić, jak go zachęcić do poznania mnie, czy jak sama do niego zagadać.. a siedzi mi cały czas w głowie smutas.gif pomóżcie jakoś...
Podobne tematy
Wiem że to zabrzmi najbanalniej na świecie, ale wydaje mi się że powinnaś zrobić pierwszy krok
Spróbuj następnym razem pierwsza się z nim przywitać, zobaczysz co on na to. Może zauważy Twoje zinteresowanie, może nawiąże chodźby drobną pogawędkę...
W każdym razie i tak to będzie pierwszy krok z Twojej strony (jeżeli dobrze zrozumiałem sytuację), więc musi zauważyć zmianę i na pewno go to zaintryguje... ![]()
Nic nie tracisz a możesz zyskać wiele. Zagadaj do niego. Uważam że lepiej spróbować i zostać olanym jeśli coś pójdzie nie tak niż nie zrobić nic i pluć sobie w brodę,że być może była szansa na coś fajnego a nie zrobiło się tego pierwszego kroku. Działaj dziewczyno i powodzenia ![]()