gdy facet na pierwszym spotkaniu prosi o pozyczkę w kwocie 150 zł? Jakie jest wasze zdanei?
Podobne tematy
2 2013-11-10 14:13:45 Ostatnio edytowany przez PodPseudonimem (2013-11-10 14:14:34)
kopnąć w tyłek i powiedzieć że nie jesteś kasa pożyczkową, ani tym bardziej frajerką
BTW skąd wogóle wypełzają tacy goście??
Chyba jakiś nienormalny, nie pożyczaj.
dla mnie koszmar:-)
Jak nawet facet nie ma to nie prosi o to kobiety o ktorą sie stara tylko kumpli itp:)
5 2013-11-10 15:07:43 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-11-10 15:11:09)
miss błagam no. Co jak co ,ale Ty akurat masz spore doświadczenie w trafianiu na łajzy i krętaczy
To się dopiero nazywa mieć tupet ,aby na pierwszym spotkaniu już zaczynać od pożyczania kasiory , zapewne po otrzymaniu kieszonkowego od naiwnych istotek, byłoby to ostatnie widzenie się i więcej na oczy dłużnik by się nie pokazał, albo co gorsza nie oddawałby nic, a widząc dobre serduszko "sponsorki" zacząłby traktować jak bankomat .
Trzymałabym się od tupeciarza z daleka, frajer ma interes i tyle
Ano mam, ale po prostu ciagła samotność 7 letnia chyba jest tak dokuczliwa, ze tracę rozsądek.
7 2013-11-10 15:18:46 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-11-10 15:22:16)
Ano mam, ale po prostu ciagła samotność 7 letnia chyba jest tak dokuczliwa, ze tracę rozsądek.
Będziesz z siebie robic Matke Terese , to cię pijawki zechleją do ostatnie kropli i grosza ,ze całkowicie dopiero wrak psychiczny z ciebie zostanie widząc jak ludzie interesownie wyskubali z ostatnich piór. Szacunku i uznania taką finansowa filantropią nie wzbudzisz ,ani nie zyskasz, wręcz wyżerkę dla hien podaną na tacy .Z dala od takich frajerów
missnowegojorku napisał/a:Ano mam, ale po prostu ciagła samotność 7 letnia chyba jest tak dokuczliwa, ze tracę rozsądek.
Będziesz z siebie robic Matke Terese , to cię pijawki zechleją do ostatnie kropli i grosza ,ze całkowicie dopiero wrak psychiczny z ciebie zostanie widząc jak ludzie interesownie wyskubali z ostatnich piór. Szacunku i uznania taką finansowa filantropią nie wzbudzisz ,ani nie zyskasz, wręcz wyżerkę dla hien podaną na tacy .Z dala od takich frajerów
To jest facet, którego znam od 2 mieisiecy z pewnego miejsca, ktory dawał mi sygnały zainteresowania i którego, z a rada niepiszącej tu już koleżanki adler wczoraj zaprosiłam na kawę, nie dość że zapłaciłam za knajpę, to jeszcze mimo że był czarujący i miły cały wieczóe, poprosiuł mnie o pożyczkę 150 zł.
Wybacz, ale on się umówił z Tobą pewnie właśnie z powodu kasy.
Absolutnie nie pożyczaj i nie spotykaj się z nim więcej.
Dlaczego ja nie mogę poznać normalnego faceta?
był czarujący miły i taki cud miód..., a jaki miał być jeśli miał plan zgarnięcia forsy i przed oczami w kieszeni 150 zł? do tego jeszcze przez ciebie knajpa opłacona, jakże to przewidywalne i tandetne z faceta strony.
Nie prosi się na takim spotkaniu w takich okolicznościach o "pożyczkę" , jak nie ma kolegów ani nikogo kto by go wsparł kapitałowo (swoją droga ciekawe z jakich powodów nie ma nikogo bliższego i bardziej zaufanego, może nie jeden na nim się przewiózł i wie ,że nie ma już czego szukać, bo zbyt wielu ludzi wykiwał ) to niech idzie wziąć chwilówkę, wystarczy tylko dowód osobisty
Dlaczego ja nie mogę poznać normalnego faceta?
Pewnie dlatego, że próbujesz na siłę. Za bardzo Ci na tym zależy. Odpuść. Zajmij się sobą.
haha niezły sposób na zarobek...
3 "naciągnięcia" dziennie i ma miesięcznie ok 9000 bez podatku ![]()
Kurde, mnie by było głupio prosić nawet osobę, którą znam dobrze o pożyczanie większej ilości kasy, chyba, że to bardzo bliski przyjaciel albo rodzina. A na pierwszych randkach to każdy powinien płacić za siebie, chyba, że druga strona sama zaproponuje (chociaż ja jednak mimo wszystko wolę płacić sama, zeby nie kreować zobowiązań).
Takich kolesi nalezy wysyłać na Księżyc z biletem w jedną stronę.
Dlaczego ja nie mogę poznać normalnego faceta?
Jakiś czas temu stawiałem sobie to samo pytanie ale dałem spokój. Nowa praca, uczelnia, masa pracy...
Pewnej soboty kumple wyciągnęli mnie na imprezę można powiedzieć że siła. Ustaliliśmy że punkt 3:00 i zawijamy do domu. No i co... laski się kleiły ale nie dzięki była wśród nich jedna która zwróciła moją uwagę ale... no właśnie ale była z facetem ( tak mi się wydawało). Godzina 2:32 parkiet jest nasz ^^ i podchodzi do mnie nie kto inny jak ONA! Żałowałem że ustaliłem 3:00 na odjazd... a dziś... dziś muszę się jej domyślać.
Nigdy nie wiemy kiedy na kogoś trafimy. A jak szukamy an siłe to nie wychodzi albo pakujemy się w bagno ;/
Dlaczego ja nie mogę poznać normalnego faceta?
Bo to co dla innych jest normą, dla Ciebie nie jest?
Znasz faceta 2 miesiące - potraktował Cie jak znajomą. Od znajomych pożycza się (czasem) kasę. Od obcych to raczej nie wykonalne
Jak nie życzysz sobie mieć interesów finansowych ze znajomym(i), to się o tym otwarcie mówi. I niech spada na drzewo.
Na TAK zadane pytanie: "dlaczego ja..." (choć bardziej w kontekście choroby) zawsze mi przychodzi do głowy: A DLACZEGO NIE (ja?)... wybrańcem jakimś nadzwyczajnym jestem?
... A na pierwszych randkach to każdy powinien płacić za siebie, chyba, że druga strona sama zaproponuje (chociaż ja jednak mimo wszystko wolę płacić sama, zeby nie kreować zobowiązań).
....
Ja tam zawsze staram się zapłacić za całość - chyba, że dziewczę protestuje okrutnie. Nie rodzi to dla niej żadnych zobowiązań, czyli moich oczekiwań.
Jeżeli ten czarujący mężczyzna nie będzie się już z Tobą kontaktował, będziesz miała pewność, że to jakiś naciągacz. Można odpowiedzieć z czarującym uśmiechem, że też masz kłopoty finansowe. He he