Hej wam ... tym razem to JA potrzebuje obiektywnych opinii .. rad ? też...
No wiec majac 18 lat zostalam zgwałcona urodziłam córke (3latka ma). potem byl ciezki czas dla mnie...policja sady rozprawy dziecko szkola praca SAMA z dzieckiem ...rok temu poznalam obecnego partnera wszystko sie zaczelo do kupy układać tworzyć rodzine tak spokojnie z miłościa...pomyśleliśmy o naszym dzidziusiu i...idało sie..w kwietniu do lipca bylam w ciazy...serduszko stanelo w 18tyg
...i tu zaczyna sie mój problem..myślałam ok nie teraz to nastepnym razem sie uda ale widok kobiet w ciazy zdj usg kolezanek SZWAGIEERKI rozwalaja mnie emocjonalnie...glownie o ta szwagierke chodzi bo zaszlysmy w ciaze z roznkca dwoch tyg....ona teraz ma rodzic do tygodnia a jakby teraz dopiero przezywam strate swojego dziecka
ja wiem to jest jej dziecko. inne dziecko NIE MOJE ale boje sie zobaczyc je po porodzie...beda swieta wyobrazam sobie mojego maluszka...A GO NIE MA...!!!!! moj facet ma byc chrzestnym do jej syna wczoraj sie dowiedzialam o tym...i posypalam sie !:( cala moc plakalam mam ochote wykrzyczec ze nie chce by byl on chrzestnym do jej dziecka!! ze to kompletne zlekcewazenie mojej malej zaloby przez nich ze zrobili mi swinstwo !!! jezu ja sama sie dziwie na moja reakcje i niewiem co mam robic co myslec...jestem pelna sprzecznosci ...fajnie ze iza urodzivsynka a jednoczesnie mam zal do niewiem kogo ze ja poronilam niby bycie chrzestnym to nic zlego a ja poprostu mam ochote wyc krzyczec tupac i niewiem co jeszcze... mieszkamy blisko siebie czesto u nich jestesmy ( tzn w domu mieszkaja rodzice dziadkowie ta iza jej facet corka i jeszcze jedna siostra maz i dwojka dzieci to taki duuuuzy dom i kazdy ma swoja czesc ) i my tam raz dwa razy w tyg jestesmy....moja nadia ma sie z kim bawic jak ide do szkoly to tam ja zostawiam...i za kazdym razem ten ucisk na widok izy byl....pomozcie co ja mam zrobic czy to noemalne czy to depresja czy ja mam isc do psychologa czy to samo minie...jak nie rozplakac sie na widok malenstwa za pare dni jak sie cieszyc z chrzcin z swiat z tego ze oni sa szczesliwi...
moze dla was to banalne...niewiem ja czuje sie potracona jak nigdy jeszcze a niemalo przeszlam zawsze jakis plan cel mialam teraz moje uczucia wziely gore i niepotrafie sie ogarnac....co wy na to ?