Trafiałam często na zakłamanych ludzi. Mam problemy z podejmowaniem decyzji, nie dlatego że nie wiem sama czego chcę tylko boję się ludzi. Boję się że obmówią mnie, będą udawać dobrych znajomych, ze będą się przy mnie męczyć. I bingo. Ostatnio dowiedziałam się, że 3 kiedyś bliskei mi koleżanki nudziły się ze mną, Jedna w moim wieku, 2 starsze i 2 lata. Całe 8 lat udawały że jest ok, a wpadały do mnie z nudów. Wyszło na jaw kiedy skłóciły się ze sobą na amen. Próbowały mnie przekabić ale jedna lepsza od drugiej. Nie są dojrzałe, nie fazowałam" z nimi jeżeli chodzi o zespoły, a nasze spotkania polegałyna tym że było oglądanie koncertów itp. itd. Bardzo je lubiłam, nie męcyły mnie koncerty ale nie byłam super fanką. Bardzo się zawiodłam. Mówiły inny, że mohę być w paczce, ale lepiej jakby mnie nie było. Przychodziły do mnie żeby po prostu zajać sobie czymś czas. Wychodziły ode mnie i zaczynały po mnie jeździć.
Wiedziałam kiedyś że tak jest. Obie strony chciały jednak rozmowy. Wyjaśniłyśmy sobie wszystko było jakiś czas potem ok, ale później znowu było to samo. Wiem to od jej znajomej, która też zerwała z nimi kontakt. Akurat głównie i chyba wyłącznie ona to wysłuchiwała, bo wracały razem ode mnue.
Zerwałam kontakt z nimi co też odbiło się na mnie jaka to ja zła jestem że się ośmielam, ale mniejsza z tym. Po tym mam traumę. Przewidywałam że tak jest i właśnie od kilku lat czuję że wszyscy tak mają w moją stronę.
Po tym wszystkim nie umiem odzyskać wiary w siebie lub innych. Zostały mi 2 osoby które dzielnie trwają teraz przy mnie ale i do nich mam wątpliwości.
Pomożcie, bo tak się nie da egzystować w społeczeństwie
. Są na to jakieś rady?
Uwielbiam z drugiej strony ludzi. Jestem trochę tajemnicza, jak widać miałam rację z tym. Mimo wszystko gdy ktos okazuję mi obojętność ciężko mi zrobić pierwszy krok by zagadać i poprawić to-oczywiście nie na siłę. Czasem się udaję, ale coraz częściej jestem z boku wszystkich otaczających mnie ludzi. Gdy ktoś już jest dla mnie przychyny wyczuwam w tym drugie dno (straciłam dlatego, jedną wrażliwą osobę (jeszcze inną czyli 4 z kolei)- co prawda przez nieporozumienie, ale ona odebrała to jako atak na nią.. no i chyba koniec),
Podobne tematy
Trafiałam często na zakłamanych ludzi. Mam problemy z podejmowaniem decyzji, nie dlatego że nie wiem sama czego chcę tylko boję się ludzi. Boję się że obmówią mnie, będą udawać dobrych znajomych, ze będą się przy mnie męczyć. ...
Nie zadawaj się z masochistami. Zadawaj się z tymi, z którymi Ty czujesz się dobrze, lecz nie po to, by wygłaszali o Tobie ody do księżyca gorącą letnią nocą.
Tylko, ze ja przy tych osobach, które mnie tak zraniły dobrze się czułam. Może cos podejrzewałam, ale wierzyłam w nich. Boje się teraz i to wszystko poszło w drugą stronę. Nikomu już nie wierzę. Nie umiem tego odczytywać, jak widac nigdy nie umiałam...
Ludzie na prawdę są zakłamani.Wszystkie moje przyjaźnie się rozeszły,choć o nie walczyłam,ale ileż można.Pięknie w oczy a za plecami obgadywanie.Myslę że już nigdy nie znajdę prawdziwych przyjaciół ![]()