Witam tych którzy mają problem z alkoholem lub byli w związku z alkoholikiem/alkoholiczką.
Chcę zapytać czy warto w ogóle być w takim związku?
Mój były chociaż wiem ze mnie nadal kocha nie może oprzeć się procentom.
Były takie miesiące ze nie pił w ogóle ale było też tak że pił 2 dni pod rząd.
Teraz nie jesteśmy razem i wiem ze od soboty pije nieustannie.
Prosi mnie byśmy wrócili do siebie bo mnie kocha ale ja mam obawy czy znowu mu zaufać,dać kolejną(chyba z 6)szansę.
Oczywiscie nadal go kocham ale boję się ze zniszcze sobie przy nim zycie
Podobne tematy
Jeszcze nie alkoholizm moim zdaniem.
Ale co zrobić żeby przestał pić?
Nic. On sam musi tego chcieć. W przeciwnym wypadku nic z tego.
To już alkoholizm, skoro on nie potrafi sobie odmówić procentów i cierpią przez to inni.
Powiedz mu, że albo leczenie, albo z Wami totalny koniec. Trzymaj się tego i bądź konsekwentna.
Cynicznahipo my już się rozstalismy więc to jakby nie pomaga.Po za tym to nie pierwszy raz,potem obiecanki-cacanki i nic z tego nie wchodziło..
Czy alkoholizm to naprawdę tak straszna choroba?czy z tego nigdy się nie wychodzi?
Werona, nie wiem, co Ci odpowiedzieć.
Mój ojciec chlał, bił, awanturował się. Jak myślisz, czy to było straszne?
Z tego można wyjść. Ale to osoba chora musi tego chcieć.
ok jeśli alkoholik chce z tego wyjść i powiedzmy wyjdzie..czy wtedy już nie może wypić piwa?bo od tego jednego piwa się zacznie dalsze picie?pytam bo jak zauwazyłam to kiedy mój były nie pił w ogóle to nie pił a kiedy wypił raz drugi to potem jakby go ciągneło do następnego picia
9 2013-11-02 01:36:23 Ostatnio edytowany przez matylda37 (2013-11-02 01:38:34)
Skarbie, az sie zlogowalam, aby Ci odpisac.
Prawda jest taka, ze z alkoholizmu NIGDY SIE NIE WYJDZIE.
UCIEKAJ! NIE NISZCZ SOBIE ZYCIA!
Moi rodzice sa alkoholikami, wiesz ile razy slyszalam, ze to sie skonczy? wiesz ile bajek sie nasluchalam i ile lez wylalam? Powiem Ci, ze ja mam tak poszargane nerwy, ze nie wiem, czy kiedykolwiek z tego sie otrzasne. Robie awantury o byle piwo mojemu chlopakowi, bo boje sie, ze tak zacznie sie jego alkoholizm. Zreszta we wszystkim to widze, bo jestem DDA. Chcialabys aby Twoje dzieci mialy takiego ojca? Ja wiem, pewnie jestes mloda i jeszcze o tym nie myslisz, ale uwierz ON SIE NIE ZMIENI! Uciekaj zanim jeszcze mozesz, potem bedzie o wiele ciezej...
a co do Twojego ostatniego postu: tak, tak jest z alkoholikami. Jesli nie pija np. 2 lata, a potem sie napija to juz beda dalej pic. MowieCi to z wlasnej obserwacji i wiedz, ze nie chcesz przeprowadzac takich 'badan'.
ok jeśli alkoholik chce z tego wyjść i powiedzmy wyjdzie..czy wtedy już nie może wypić piwa?bo od tego jednego piwa się zacznie dalsze picie?...
TAK - dokładnie NA TYM polega alkoholizm. Chory NIE UMIE odmówić sobie...
Alkoholikiem jest się całe życie.
Nawet jeśli się nie pije - wtedy jest się alkoholikiem niepijącym.
Czy nie można wypić piwa.. Myślę, że tu nie ma reguły. Mój teść ma znajomego, który pił 20 lat, przestał, ponieważ poważnie podupadł na zdrowiu, zaczął uprawiać jogging, zmienił totalnie swój tryb życia. Od ponad 14 lat nie pije nałogowo. Ale, z tego, co wiem, zdarza mu się napić np. na weselu, czy na urodzinach. Z tym, że nie upija się.
Są więc różne przypadki. W tych całkiem skrajnych zaleca się całkowitą abstynencję.
Witam chyba jestem alkoholiczka
zdaje sobie z tego sprawe dziennie wypijam dwa piwa wczesniej pilam z facetem bo on pil teraz pije bo sie przyzwyczailam bo jestem sama bo poprostu uwielbiam piwo.Uwazam ze mam nad tym kontrole ale nie do konca bo dziennie pije od trzech lat.Wiele razy ronilam podejscia zeby nie pic wiec nie kupowalam wieczorem juz piwa ale ta chec na tyle jest silna ze w srodku nocy biegam do nocnego.I jak to zmienic robilam juz rozne rzeczy zeby zajac sie czyms innym i nic z tego ta chec wypicia piwa jest zbyt silna
jak z tym do cholery mam sobie dac rade ?
niegrzeczna, poszukaj w swojej miejscowości spotkań AA, lub innej organizacji wspierającej walkę z nałogiem.
Sama sobie nie poradzisz, skoro nie jesteś w stanie odmówić sobie piwa.
Potrzebna będzie konsekwencja i siła. Dobrze, jeśli masz kogoś, kto będzie Cię wspierał podczas wychodzenia z nałogu.
Sama nie wiem czy mój facet(pogodziliśmy się)jest alkoholikiem...ponieważ jak jest w domu,nie jedzie do kolegów alkoholików to nie pije,pije wtedy gdy spotyka się z kolegami alkoholikami.Co zrobić?Proszę o radę bo nie wiem co robić..
Jak wyżej.
skontaktuj się z AA by dowiedzieć się na czym alkoholizm - w przeciwieństwie do pijaństwa polega. Pierwsze to choroba, drugie - wybór ![]()
Pomogą zmagać się "z demonami", bo sami ich doświadczyli...
Opowiem Ci moją historię, ktorą opisalam kilka dni temu na forum. Mam ojca alkoholika, wiesz jak wygląda moje życie? Koszmarnie, nie daj Boże, żebyście mieli dzieci, bo jeżeli będą przeżywać to co ja - to serdecznie im współczuje. Mam 21 lat, odkąd pamiętam mój ojciec pił może nie w takim stopniu jak na początku tego roku ale pił. Przeżywałam istny horror, policja non stop w domu, próby samobójcze, pociął sobie nawet ręce żeby odwrócić kota ogonem, jeżeli zrobiłaś już krok do wolności trzymaj się tego - taki człowiek albo sam zrozumie albo nie pomoże mu nikt, a teraz zmagam się z kolejnym problemem, podpijaniem mojego chłopaka i również walcze z tym i probuje go otrząsnąć ale bez większych rezultatów z szansy na szanse tracę nadzieje, na stworzenie normalnego spokonego związku, jak przypominam sobie co wyprawiał mój ojciec uważam ze należy uciekać jak najdalej. Na to nie ma reguły, inni potrafią się zmienić inni nie, skoro dawałaś tyle szans to jest znikoma szansa na jego zmianę..
Kochana, co do kolegów alkoholików zmagam się z tym samym u mojego faceta. Wmawiamy sobie, że źly koledzy namawiają biedaczka, a czy oni nie mają rozumu? Zastanówmy się nad tym, bo tak jak mowie mam dokładnie ten sam problem, gdy jesteśmy razem jest idealnie dogadujemy się, ale gdy pojawiają sie kumple, znika cały świat.
Anhedonia dziękuję,mam zamiar zaproponować mu poradnię AA.No cóż,albo ja/rodzina albo picie.
Seense mój krok do wolnosci jest nikły..pogodziłam się z byłym bo prosił bo błagał bo obiecał że już nie będzie-i chociaż mu nie wierze to jednak dałam mu szansę-być może to błąd ale nadal go kocham.
Nie mogę zrozumieć dlaczego on to robi,dlaczego niszczy siebie i nas.
W domu wszystko ma zrobione ugotowane,posprzątane,poprane,okazuje mu miłość,czułość i szacunek a on wszystko rujnuje.
Jeszcze nie wiem co zrobię,nie mam pojęcia co mogę zrobić by przestał,by powiedział sobie koniec.
19 2013-11-23 03:07:20 Ostatnio edytowany przez niezapominajka77 (2013-11-23 03:17:22)
Matylda wiem co przeszlas w pewnym stopniu, moj ojciec tez jest alkoholikiem a mama probowala walczyc z nalogiem- nieswiadomie poglebiajac go. Zrujnowane zycie owszem. Mamy sklonnosc do pozostania alkoholikami lub do wiazania sie z nimi- wiesz lub nie ale tak jest. Tylko terapia moze nam pomoc. Tak samo jak i Alkoholikowi. Moj brat tez zaczal pic, ale w pore sie ocknal, poszedl na terapie, dzis jest szczesliwym mezem, abstynentem, nie pije w ogole. Jestem z niego dumna. Z tego g.wna da sie wyjsc tylko trzeba chciec! "Trudne dziecinstwo nie usprawiedliwia. Trudne dziecinstwo zobowiazuje." Jesli nie chcesz powielac bledow rodzicow idz na terapie.
A Ty Werona zrozum ze kochac to znaczy isc na terapie dla osob wspoluzaleznionych, poznac problem i z nim walczyc. Chlopak Twoj Cie kocha ale choroba jest silniejsza od niego. I zeby pomoc trzeba byc bezwglednym- albo terapia i ja albo nas nie ma.
Badz silna. Dacie rade.
...A Ty Werona zrozum ze kochac to znaczy isc na terapie dla osob wspoluzaleznionych, poznac problem i z nim walczyc. Chlopak Twoj Cie kocha ale choroba jest silniejsza od niego. I zeby pomoc trzeba byc bezwglednym- albo terapia i ja albo nas nie ma.
Badz silna. Dacie rade.
DOKŁADNIE to napisałam.
TY idź.
Nie chłopaka wysyłaj. On do Ciebie "dorówna" bądź choroba go pokona.
Jemu już ufać nie można - więc WYSYŁANIE go mija się z celem.
Prawda jest taka, ze z alkoholizmu NIGDY SIE NIE WYJDZIE.
UCIEKAJ! NIE NISZCZ SOBIE ZYCIA!
To prawda. Niestety alkoholikiem zostaje się do końca życia. "Wyleczeni" alkoholicy, potrafią jedynie trzymać się z daleka od alkoholu, bo zrozumieli co się z nimi dzieje po wypiciu. Do tego alkoholizm, to choroba całej rodziny. Gdy się ma w domu alkoholika, nikt nie ma normalnego (zgodnego z normą społeczną) podejścia do spożywania alkoholu. Dlatego przyłączam się do apelu koleżanki. Jeśli tylko możesz uciekaj od alkoholika.
... Gdy się ma w domu alkoholika, nikt nie ma normalnego (zgodnego z normą społeczną) podejścia do spożywania alkoholu....
To znaczy konkretnie jakiego? Zachlac pałę do nieprzytomności u cioci na imieninach?
Ale bzdury wypisujecie. "Pil dwa dni pod rzad" - sorry, ale juz to zniechecilo mnie do podejscia Autorki.
A pil dwa dni pod rzad, bo? Bo moze klopoty w pracy, bo moze cos swietowal? Ile wypil alkoholu kazdego z tych dni? Piwo? Pol litra?
Kazdy alkoholik to demon przemocy, zasypiajacy codziennie z butelka u boku?
Alkoholizm ,uzaleznienie od fajek - to wszystko bzdura. Nie ma osob uzaleznionych, sa tylko osoby ktore nie potrafia powiedziec sobie dosc.
Znajoma rodzicow palila codziennie fajke ,mowila ze woli umrzec niz rzucic. Diagnoza - nowotwor. Po operacji rzucila od razu.
Trzeba chciec ,miec bodziec. A nie bzdury opowiadac o uzaleznieniu.
Do autorki tematu - jak facet napije sie piwa wieczorem, to nie czyni to z niego alkoholika. Oczywiscie, z definicji tak... Ale prosze...
Po rozstaniu moze zwyczajnie zatapiac smutki, to nie powinno rzutowac na Twoja ocene jego ewentualnego alkoholizmu.
Jesli jest alkoholikiem to postaw sprawe jasno i wyjdz: Ty czy %? Jak za Toba pojdzie to daj mu szanse. Wystaw go na probe, jesli siegnie do szklanki przez dlugi czas (to jego problem, czy woli o Ciebie walczyc, czy schowac glowe w piach) to daj sobie spokoj. Jesli udowodni ze mu na Tobie zalezy i na dlugo odstawi alkohol - nie nazywaj alkoholizmem piwa wieczorem.
Witam, byłam z chłopakiem przez trzy lata, od roku zaręczeni, jednak niedawno oddałam pierścionek. Powód? pracując za granicą zjeżdżał średnio co miesiąc na weekend. Ja gdy tylko udało mi się wyrwać z pracy biegłam do niego jak na skrzydłach, a on już w tym czasie zdążył spotkać się z kolegami i najczęściej odsypiał te spotkania mocno zalany. Próbowałam przemówić mu do rozumu, on za każdym razem gdy odzyskiwał już nad sobą kontrolę przepraszał i zapewniał że kocha i już więcej tego nie zrobi, a na drugi dzień ( co już po jakimś czasie mnie nie dziwiło) również zalany. Nie wytrzymałam w końcu i odeszłam, jednak to wszystko tak boli, wciąż go kocham. Planowaliśmy ślub, jednak nie wyobrażam sobie życia z nim toczące się tak jak do tej pory. Nie wiem co mam zrobić, nie umiem bez niego żyć a jednocześnie jest mi równie ciężko gdy widzę go w takim stanie. Twierdzi że nie da sobie z tym rady beze mnie jednak ja nie wiem już jak nam pomóc, wykorzystałam już chyba wszystkie środki (niemedyczne), groźby, prośby itp., jednak chyba doszłam do wniosku że puki on sam tak naprawdę nie będzie chciał mojej pomocy to ja jestem bezsilna. Jestem załamana. ![]()
25 2013-11-25 16:13:03 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-25 16:13:29)
Ale bzdury wypisujecie.
...
Alkoholizm ,uzaleznienie od fajek - to wszystko bzdura. Nie ma osob uzaleznionych, sa tylko osoby ktore nie potrafia powiedziec sobie dosc.
Jak widać powyżej ![]()
DOŚĆ powyższych SUBIEKTYWNYCH wynurzeń - skoro TEMATEM zajmowały się setki (bądź tysiące) ludzi i doszły do jakichś (odmiennych) wniosków.
DOŚĆ ignorancji i zadufania ![]()