Watpliwosci malzenskie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Watpliwosci malzenskie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Watpliwosci malzenskie

Hej!!! Dolaczylam do Was ze wzgledu na moja ciezka sytuacje malzenska... Nie moge sie wygadac nikomu w realnym zyciu, bo po prostu nie mam komu, wiec mam nadzieje, ze moze tutaj uda mi sie znalezc jakies slowa wsparcia...

Ja i moj maz pobralismy sie 2 lata temu, a razem jestesmy od 4 lat. Na poczatku bylo nam super, nie zmienilo sie nic, ale po jakims czasie fajerwerki jednak minely. Na chwile obecna czuje, ze ten zwiazek mnie po prostu zaczyna meczyc, nic nie sprawia mi juz przyjemnosci i czasami lapie sie na tym, ze zaluje decyzji o malzenstwie z tym czlowiekiem... sad

Moj maz najchetniej siedzialby w domu, nigdzie nie da sie go wyciagnac, a jesli juz gdzies idziemy, to tylko w gronie znajomych, bo ze mna to sie nawet do restauracji nie chce ruszyc. Bez przerwy spotykamy sie tylko z jednymi znajomymi, ktorzy sa super pomocni, ale mnie zaczynaja juz dzialac na nerwy, bo te spotkania koncza sie tym, ze ja laduje z zona kolegi mojego meza, a maz ze swoim kolega. O ile oni swietnie sie bawia, o tyle ja przezywam katorgi z ta dziewczyna, bo po prostu nie mamy wspolnych tematow do rozmow... Ostatnio patrzylam na wakacje za granica, bo chcialabym sie gdzies z mezem wyrwac na tydzien w przyszlym roku (do tej pory jezdzilismy tylko oddzielnie na wakacje), ale on stwierdzil, ze ze mna na pewno nie pojedzie, bo... jestem nudna!!! Jakis czas potem zaproponowalam mu weekend away, ale tez sie nie zgodzil, bo ze mna nie ma co robic i nie powinnismy jezdzic nigdzie tylko we dwoje, bo prawdziwe wakacje beda tylko ze znajomymi... Do tego oczywiscie doszlo stwierdzenie, ze bede beznadziejnie wygladac w bikini i nawet zdjec ladnych nie bedzie z urlopu...

Od tamtego czasu zaczelam sie od niego izolowac, bo po prostu czuje sie okropnie z wiedza, ze moj maz uwaza mnie za brzydka nudziare, z ktora nie warto nigdzie jechac... Zanim spotkalam mojego meza prowadzilam bardzo aktywny tryb zycia i od jakiegos czasu zaczyna mnie przytlaczac to siedzenie w domu i ogladanie TV. Do tego moj maz caly czas wciska mi szpile, wspominajac przy kazdej okazji, ze to on utrzymuje dom, a ja pracuje tylko na pol etatu. Oczywiscie on w domu nie kiwnie nawet palcem, bo wszystkie domowe obowiazki typu pranie, sprzatanie, gotowanie spoczywaja tylko na mnie. Te domowe obowiazki nie rokompensuja tego, ze pracuje na pol etatu i wg niego powinnam pracowac na pelny etat + robic wszystko w domu, bo taka jest rola kobiety... Ja koncze studia i tak naprawde nie mialabym czasu na prace na pelny etat, bo bedzie to fizycznie niemozliwe...

Poza tym moj maz zlamal obietnice, ktora zlozyl mi przy naszym slubie cywilnym, ze niedlugo pobierzemy sie takze w kosciele i zrobimy wesele, bo wczesniej mielismy tylko przyjecie w gronie kilku znajomych i kilku czlonkow rodziny. Nie moglismy sobie wtedy pozwolic na zadne ekstrawagancje, a teraz kiedy mamy w koncu pieniadze, to on proponuje mi slub koscielny w 2017 roku, bo on nie jest na to GOTOWY... Ja nie wiem, czy powinnam sie smiac czy plakac, bo on nie reaguje na zadne prosby o wczesniejsza date slubu koscielnego. W ogole nie obchodza go moje uczucia... O dzieciach oczywiscie tez nie chce myslec, dla niego dziecko to porazka zyciowa i powiedzial, ze o tym mozemy pomyslec dopiero po 30stce. Takiej umowy oczywiscie nie bylo, on sam sobie wszystko wymyslil juz po naszym slubie i nie uwzglednil w tym moich uczuc ani marzen. Ostatnio posunal sie nawet do tego, ze wydarl sie na mnie i zabronil mi rozmawiac o dzieciach i slubie koscielnym, bo on nie ma zamiaru gadac o gownie, ktore dla niego nie ma znaczenia. Od tamtej pory przerywa mi w pol zdania, jak ja tylko zaczynam cos wspominac o moim zyciu, pracy czy studoach, to on od razu zmienia temat i opowiada o sobie, o silowni, o swojej pracy...

Ja czuje sie oszukana i zupelnie nie wiem, co robic... Mam tak niska samoocene, ze czasami nie moge zalozyc nawet moich ulubionych ubran, bo po prostu czuje sie okropnie zle z sama soba. Moje zycie niej est juz ani ciekawe, ani przyjemne, mecze sie codziennie z mezem, ktory ma moje uczucia gdzies i nawet nie probuje sprawic mi malenskiej przyjemnosci w jakiejkolwiek sprawie... Lzy mi sie cisna do oczu teraz, naprawde ciezko przyznac sie do takiego stanu rzeczy i jest mi wstyd, ze dopuscilam do tego, by ktos tak bardzo mnie ponizyl... Czy rozwod w tym wypadku bedzie zbyt pochopna decyzja? Czy jest sens w probie pojednania i odbudowania naszego malzenstwa???

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Watpliwosci malzenskie

madhuri.,.. ile ty masz lat dziecko drogie??
kim jesteś? jak wygląda twoje zycie?
co cię interesuje? jakie są twoje pasje? co cię inspiruje? jak się rozwijasz? jak widzisz siebie za 5/10 lat??
do czego dązysz o czym marzysz??


kim jesteś??

czy ty - to nudny związek w którym tkwicie z mężem - pełni oczekiwań, niespełnianych wobec siebie ani przez jedno.. ani przez drugie?/

co was łączy, czemu jesteście razem?/ jak wyglądają wasze wspólne chwile
jakie macie wspólne marzenia??

prosze cię o trochę reflekcji nad tobą i twoim zyciem

a nie listy oczekiwań, które SPEŁNIAĆ powinien ktoś inny

a ty?? to twoje zycie...
ty decydujesz, ty działasz ty się rozwijasz...

dwa lata po slubie takie problemy??

3 Ostatnio edytowany przez Natasza84 (2013-10-28 18:31:37)

Odp: Watpliwosci malzenskie

Powinnaś go rzucić bo to na pewno dobrze nie rokuje sad
Ahedonio jak ktoś nosi maskę to początki mogły być zgoła inne facet udawał innego niż sam jest to jest dość częste zjawisko.
Mąż powinien pomagać żonie w domu, jak pracowałam w Anglii w sklepie to ilekroć słyszałam rozmowy anglików to było widać że domem zajmują się pół na pół nie to co w Polsce. Co innego jak jedna osoba nie pracuje, ale wtedy i tak 1/4 powinien przejąć bo praca w domu to też praca.
Mi też marzy się taki mąż big_smile
Obecnie jestem sama a każdy nowy związek kończy się z mojej strony zdradą ponieważ kiedyś byłam w toksycznym związku gdzie partner mnie bił, poniżał i zdradzał co najmniej 50 razy i to z wieloma kochankami a także prostytutkami.

4

Odp: Watpliwosci malzenskie

ja bym się rozwiodła, ale najpierw mu jeszcze dopiekła, bo podła baba ze mnie.

Jakby mi mówił, tak jak Tobie bym mu się odgryzała na każdym kroku, kazałabym mu sprzątać po sobie, nie prałabym jego rzeczy, nie gotowałabym mu itp

Zapytałaś go w ogóle dlaczego się z Tobą ożenił skoro jesteś taka "zła i niedobra"?

5

Odp: Watpliwosci malzenskie
Nirvanka87 napisał/a:

ja bym się rozwiodła, ale najpierw mu jeszcze dopiekła, bo podła baba ze mnie.

Jakby mi mówił, tak jak Tobie bym mu się odgryzała na każdym kroku, kazałabym mu sprzątać po sobie, nie prałabym jego rzeczy, nie gotowałabym mu itp

Zapytałaś go w ogóle dlaczego się z Tobą ożenił skoro jesteś taka "zła i niedobra"?

Oj ja teraz taka jestem nawet gorsza, poczytaj mój wątek a zobaczysz jaka kiedyś byłam głupia a teraz stałam się zupełnie inna.

6

Odp: Watpliwosci malzenskie

On Ciebie w ogóle nie kocha, jak mozna zonie powiedziec ze jest nudna albo beznadziejnie wyglada w bikini?

Jestem (po raz kolejny) w ciezkim szoku! Dziewczyny, skad Wy wynajdujecie takich mezów?

Odp: Watpliwosci malzenskie

Nie rokuje to dobrze... Mam wrażenie że nie jesteście swoimi partnerami, a nawet przyjaciółmi. Moim zdaniem powinnaś się zając sobą pokazać mężowi, że jesteś wartościową kobietą jeżeli nie dla niego to dla siebie. Z tego co wywnioskowałam z twojego postu jesteś jeszcze młodą dziewczyną i szkoda życia na słuchanie jaka to jesteś nudna i brzydka. Ciężko mówić o szczerym uczuciu jeżeli mówi się komuś takie rzeczy. Może Twój mąż się pogubił i chyba zapomniał dlaczego się pobraliście, więc spróbuj mu to przypomnieć.
Nie kłóć się z nim, rozmowy ogranicz do minimum. Zacznij wychodzić ze znajomymi nie dopinaj wszystkiego w domu na ostatni guzik niech on doceni to co ma. A jeżeli to nie poskutkuje to zastanów się nad rozwodem szkoda życia wink
Powodzenia

8

Odp: Watpliwosci malzenskie

Prekvapienie--- a ja nie wierze ze takie związki są jednostronne. Cudowna. Otwarta. Ciepła. Wrażliwa. SCzesliwa. Spelniona.  Kobieta.
A obok potwór.
Podejrzewam ze on ma podobne zdanie o niej. I
Mogę sie założyć ze on jej mówi ze jest gruba. A ona jemu ze jest głupi.
To
Zwykle dziala w obie strony.
Natasza84- a ty nie jestes mądrzejsza. Jestes taka sama jak byłaś. Fakt ze zdradzasZ swojego
Każdego partnera nie świadczy o twoim byłym. Świadczy tylko i wyłącznie o
Tobie.

9

Odp: Watpliwosci malzenskie

Hej, zadne ze mnie dziecko, bo mam 26 lat, kobity wink

Ja probowalam byc oparciem dla mojego meza, przy jego operacji, przy jego problemach w pracy i przy kazdym gorszym dniu. Dla jego rozrywki wciaz spotykam sie z jego znajomymi, ktorych mam juz po prostu dosc. Nigdy z zyciu nie obrazilam go ani nie skomentowalam jego wygladu czy zachowania. O sobie mysle dosc rzadko, ale zawsze pamietalam o tym, zeby kupic jakis prezent na jego urodziny czy inne okazje, czego on niestety nie robil i konczylo sie na tym, ze na moje urodziny to tylko suche zyczenia zlozyl i pojechal z kolega samochod ogladac... On mnie nie obraza ani nie wyzywa, tylko stwierdzil, ze jestem nudna, co ja skwitowalam, ze tego jeszcze nikt mi nie powiedzial i jestem zaskoczona jego opinia o mnie. Odwrocil sie ode mnie i ma zupelnie gdzies moje zdanie na wiekszosc tematow. Wszystko musi wyjsc na jego, czego wczesniej nie robil... Od jakiegos roku zachowuje sie tak, jakby nie liczylo sie to, co mam do powiedzenia i musialabym sie mu bezwzglednie podporzadkowac. Probowalam rozmawiac z nim, probowalam przestac sprzatac albo gotowac, to wtedy mi niestety mowil, ze bede musiala sie dolozyc bardziej do naszego budzetu, bo on nie mozep racowac na caly etat i jeszcze mi w domu pomagac... Przykre to, ale niestety prawdziwe i glupio o tym pisac, szczegolnie jesli ktos nazywa mnie dzieckiem smile

nie mam zadnej listy zyczen. czy slub koscielny, ktory oboje uzgodnilismy przed cywilnym, to jakas wielka zachcianka??? to byl swiadomy wybor nas obojga, ze sie pobieramy, a potem po roku, max dwoch zaczniemy zalatwiac nasz koscielny slub, bo dla mnie jest to naprawde wazny krok. niestety moj maz mi wywinal numer i po jakims czasie okreslil slub koscielny jako strate kasy i czasu, bo jemu to nie jest potrzebne do szczescia...

10

Odp: Watpliwosci malzenskie

Madhuri,
wspolczuje Ci bardzo.
Moim zdaniem Twoj maz teraz dopiero pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Najwidoczniej nalezy do tych mezczyzn, ktorzy nienawidza kobiet. To, w jak pogardliwy sposob Cie traktuje jest chyba objawem nienawisci, sprawia mu najwidoczniej przyjemnosc zadawanie Ci ran, psychiczne znecanie sie nad Toba.

Moze w podjeciu decyzji dotyczacej Twojej przyszlosci pomoze Ci bardzo dobra ksiazka o trudnych partnerach, dominujacych, stosujacych psychiczna przemoc:

"Dlaczego on nie kocha, a ona za nim szaleje" - Susan Forward, Joan Torres.

W tej ksiazce jest wiele przykladow zwiazkow, bedacych pieklem we dwoje, poruszany jest temat wytyczania partnerowi granic, ponownego odnalezienia siebie, czasem decyzji o odejsciu.

Trzymam kciuki za Ciebie.

11

Odp: Watpliwosci malzenskie

No i oczywiscie, on podkresla na kazdym kroku, ze on to wszystko i jeszcze wiecej robi z milosci i dlatego, ze jestem jego najblizsza przyjaciolka... I moze mi powiedziec wszystko, bo mnie nic nie moze zranic, bo przeciez on to robi w dobrej wierze. Kocha mnie bardzo, ale nie widzi, ze jego milosc i sposoby jej okazywania wyrzadzaja mi krzywde i przysparzaja wiele smutnych chwil...

12

Odp: Watpliwosci malzenskie

kubeł zimnej wody to moim zdaniem jedyne wyjście...
jednak jak mówisz Twój mąż jest sprytny jeżeli chodzi o budżet domowy i troche Toba manipuluje. Jeżeli nie ma innego wyjścia wypełniaj obowiązki domowe (chociaż ja uwazam że nie musisz ), ale poza tym spedzaj z nim jak najmniej czasu. Nie wychodz z jego znajomymi jezeli tego nie lubisz ale zaplanuj cos innego w tym czasie nawet głupi spacer, tak żeby Twoj mąż nie myslał ze siedzisz w domu sama i komentował tego. Odnów stare znajomości.  Jeżeli nie chce jechac tylko z Toba na wakacje jedz z przyjaciólką, siostra pokazesz mu ze go nie potrzebujesz aby byc szczesliwa. Po pewnym czasie spojrzysz sama na siebie z innej perspektywy, a mąż zacznie się zastanawiać co takiego wolisz robić bez niego i zacznie o Ciebie zabiegać.

13

Odp: Watpliwosci malzenskie
madhuri napisał/a:

No i oczywiscie, on podkresla na kazdym kroku, ze on to wszystko i jeszcze wiecej robi z milosci i dlatego, ze jestem jego najblizsza przyjaciolka... I moze mi powiedziec wszystko, bo mnie nic nie moze zranic, bo przeciez on to robi w dobrej wierze. Kocha mnie bardzo, ale nie widzi, ze jego milosc i sposoby jej okazywania wyrzadzaja mi krzywde i przysparzaja wiele smutnych chwil...

Wiesz co... przeczytaj sobie wątek Silkytouch http://www.netkobiety.pl/t57791.html ona już w tym siedzi po uszy, a mi się wydaje, że u Ciebie zaczyna się podobnie.

I nie pisz, że mąż Cię nie obraża, bo mówienie, że będziesz grubo w bikini wyglądać i nawet ładnych zdjęć nie zrobi przez to i że jesteś nudna i z Tobą tylko nie da się jeździć, to JEST obrażanie właśnie.

14

Odp: Watpliwosci malzenskie

Dzieki za rady, dziewczyny. Przejrze ten watek potem, moze otworzy mi oczy...

Macie zupelna racje z tym kublem zimnej wody... Nie wiem tylko, jak zniose jego uwagi, ale musze chyba je zignorowac i zadbac o siebie, bo ta sytuacja juz sie odbija na moim zdrowiu i postrzeganiu siebie samej... Dam sobie kilka miesiecy, zeby to wszystko ogarnac, ale jesli nie dam rady i moj maz pozostanie takim bezuczuciowym czlowiekiem jak jest teraz, to niestety, musze chyba odejsc. Nie mamy dzieci ani wlasnego domu, wiec dam rade. Musze dac rade...

15

Odp: Watpliwosci malzenskie

Co niektórym to tak łatwo, widzę radzić w ważnych życiowych decyzjach:
Rzuć go w cholerę, bo cham i oszust. Nie ten to następny...no ba tongue
Bardzom ciekawa, czy w realu decyzje tak samo łatwo podejmowane tongue
Natasza, ja ci gratuluję podejścia do związków smile Zastanawiam się tylko, kiedy zostaniesz z ręką w nocniku...bo wiesz, coraz młodsza, że tak powiem nie jesteś. To że jeden facet był toksyczny przekłada się na cały rodzaj męski? Ciekawa hipoteza. Myślę  sobie jednak,że kto z kim przystaje, taki się staje. Wnioski do (nie)wyciągnięcia.
Prekvapenie, ja bym chciała żeby mi mąż powiedział, jak dupnie wyglądam w bikini, jeśli by tak faktycznie było.
Grunt to szczerość osób najbliższych, a jakoś tak wyszło, że mężowie się do nich zaliczają...wolę usłyszeć od niego, niż być wyśmiana
i wytykana przez innych...przełóż to sobie na inne sytuacje życiowe również.
Nirvanka87, really?! Dopiekła, dogryzła, rozwiodła i nie posiadała  ze szczęścia, jaka ze mnie herszt baba big_smile
Gratuluję pomysłu na życie tongue
Madhuri, nie ma jednego pomysłu na każdy związek. End_aluzja dobrze prawi, zastanów się  jakie masz oczekiwania i czego chcesz od siebie, małżeństwa, partnera...wiesz, czego on chce, czy twoja wiedza opiera się jedynie na tym, czego nie chce?
Słuchaj, może faktycznie wyszło szydło z worka w momencie, kiedy zaczęła się monotonia życia codziennego i on stwierdził, że nie jest na to gotowy....mówię może, bo są i inne opcje, a jeśli Ci zależy, powinnaś pochylić się nad każdą z nich.
Wiesz, kiedy motylki mijają, ludzie postrzegają się trochę inaczej...nie mówię że gorzej...inaczej.
Dla jednych miłość staje się dojrzalsza, inni borykają się z brakiem komunikacji. I może to jest wasz problem, co?
Może mówicie o swoich oczekiwaniach w sposób nieakceptowalny przez partnera?
Miej na uwadze, że postawa roszczeniowa tylko podkręci konflikt, wzbudzi agresję, pogłebi negację tego, czego oczekujesz.
NAUCZCIE SIĘ ROZMAWIAĆ ! NAUCZCIE SIĘ SŁUCHAĆ PARTNERA!
Ale nauczcie, a nie udawajcie że potraficie, bo pozjadaliście wszystkie rozumy. Też tak kiedyś o sobie myślałam hmm
Madhuri, kończąc ten mój zdecydowanie przydługi wpis myślę sobie, że jeśli już posiądziecie umiejętność konstruktywnej rozmowy i nadal między Wami będą zgrzyty, wówczas można się zastanawiać nad innymi ewentualnościami.

16

Odp: Watpliwosci malzenskie

jedynie co mogę Ci poradzić to UCIEKAJ od tego faceta jak najdalej!!!!!!!!! ciesz się,że nie macie ślubu kościelnego i nawet o tym nie myśl.To typ cwaniaka i narcyza i ciesz się,że teraz pokazuje Ci swoje prawdziwe oblicze jak można tak traktować drugiego człowieka dla mnie to nie do pomyślenia

17

Odp: Watpliwosci malzenskie

NieZnamSiebie

To chyba logiczne, że rozmowa jest podstawą, ale skoro widać nie pomaga to co ona ma robić gadać sobie do ściany?
Jeżeli Ty chciałabyś żyć sobie w takim "związku" to Twoja decyzja, ja nigdy w życiu nie zgodziłabym się na takie traktowanie. Najpierw są rozmowy, jak nic nie dają, to trzeba "partnerowi" odpłacić tym samym- bo w moim odczuciu to wymierzenie sprawiedliwości. A potem się rozwieść- bo nie ma sensu kisić się w jakichś dziwnych układach- bo związek to na pewno nie jest.

Ale Ty możesz sobie cały czas ćwiczyć swoje zdolności oratorskie, tylko co Ci po tym, jak po 10-20- czy 30 latach nadal partner będzie Cię miał w dupie.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Watpliwosci malzenskie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2023