Witam.
Pierwszy raz wypowiadam się na forum, ale potrzebuję pomocy, bo już nie wiem co się ze mną dzieje.
Jestem w związku ponad 3 lata, jest to mój pierwszy mężczyzna. Ciągle kłócimy się o jedną sprawę: seks?Początki były ciekawe, chyba jak u każdego ale z czasem przestałam mieć na to ochotę. Ciągle wykręcałam się zmęczeniem, stresem, innymi obowiązkami?. ale tak naprawdę to nie mam żadnych obowiązków poza pójściem do pracy czy ogarnięciem czegoś w domu. Mój partner to prawie chodzący ideał: sprząta, gotuje, robi mi prezenty i mnie zaskakuje, kocha całym sercem i ma drobne wady jak każdy człowiek. On ciągle mnie wspiera, rozmawiamy o tym problemie ale to mi nie wystarcza. Prosił mnie, żebym w końcu coś z tym zrobiła więc sięgnęłam po tabletki antykoncepcyjne w nadziei, że to coś zmieni?. ale guzik, nic nam to nie pomogło. Dopiero co kupiliśmy mieszkanie, oboje traktujemy ten związek poważnie. Prawie zawsze kłócimy się o ten temat ale w szczególności zaczęliśmy się kłócić od kiedy przez 2 miesiące kochaliśmy się tylko raz po czym słyszał kolejne wymówki?. Sami powiedźcie, nie jest to normalne? Nie wiem co się ze mną dzieje?. wiem, że to we mnie leży problem ale już nie wiem jak go rozwiązać. Żal mi go, bo widzę jak się męczy i lata za mną jak ?pies z wywieszonym jęzorem? i dlatego jak już się zgadzam na seks to z obowiązku niż z powodu czerpania przyjemności. Nie chcę takiego obowiązku! Chcę, żebyśmy mogli dalej poznawać swoje upodobania i fetysze w seksie...a ja wszystko blokuję. Chcę go zaspakajać i dawać nam przyjemność, chce po prostu tego chcieć...;( Najgorsze jest to, że to wszystko już trochę trwa...to nie jest chwilowa niechęć...Nawet nie potrafię powiedzieć czy ja nie mam ochoty na seks z nim czy w ogóle nie mam na to ochoty. Nie chcę, żeby mój facet mnie zostawił dla innej kobiety. Pomóżcie proszę. Skąd ten brak ochoty? Co jest ze mną nie tak????
Podobne tematy
Nie rozumiem jak możesz chcesz z kimś być, kto Cię nie pociąga.
Witam.
[...]
Pomóżcie proszę. Skąd ten brak ochoty? Co jest ze mną nie tak????
Czy problem polega na tym, że on nie inicjuje?
Czy odtrącasz go kiedy on inicjuje?
Czy kiedy zaczniecie to nabierasz ochoty? Najgorzej jest zacząć?
Czy masz problem ze "spontanicznym seksem"? Próbowaliście planować, chodzić na randki itp?
Czy byłaś z tym u specjalisty?
Co z dietą?
A może po prostu seks z nim nie jest dla ciebie satysfakcjonujący? Może powinnaś mu jakoś dać do zrozumienia czego chcesz, co cię kręci, co nie?
Biedronko, czy problemy nie pojawiły się wraz z tabletkami antykoncepcyjnymi? One czasem mordują libido.
Druga sprawa, czy jesteś wystawiona na jakiś długotrwały stres?
Jak Twój nastrój i samopoczucie, czy wszystko tu jest ok, pomijając kwestie współżycia?
Jak tam Twoja kondycja fizyczna, czy masz "ciężką" prace?
Na seks z partnerem nie masz ochoty? A co z autoerotyką i zrobieniem sobie "dobrze"?
Dziękuję Wam bardzo za tak szybko odpowiedź.
Joasiabasia61 to nie tak, że mnie nie pociąga. Powiem tak: jakiś czas temu mieliśmy kryzys i chciałam odejść między innymi właśnie z powodu problemu w łóżku...kiedy wiedziałam, że nie jesteśmy już razem to jakimś cudem chciałam seksu z nim, był pociągający i to ja głównie zaczynałam cała zabawę...
takijedenfacet820
Bardzo, bardzo często on jest zmuszony, żeby zacząć cokolwiek, bo jak ma liczyć na moja inicjatywę...to nie będzie nic.
Odtrącam go kiedy on inicjuje a jeśli już mu na noś pozwolę to faktycznie zaczyna mi być dobrze, miło i przyjemnie i chcę to kontynuować. Faktycznie najgorzej jest zacząć.
Nie byłam z tym u specjalisty, jeszcze. Najpierw chcę się przygotować na to z jakiego powodu może dziać się coś takiego i dlatego rozmawiam z Wami;)
Chodziliśmy na randki, nawet zaplanowałam wyjazd nad morze...i nie pozwoliłam mu się nawet dotknąć. On w ogóle tego nie rozumiał...i jest kolejna kłótnia...
Nie stosuję żadnej diety...raz na jakiś czas poćwiczę sobie z godzinkę w domu na macie bądź pójdę pobiegać na wyładowanie energii. Wolę takie rozwiązanie niż seks. Czemu myślę tylko o tym, żeby on wyjechał do pracy za granice a ja wtedy się za siebie wezmę i wiem, że wtedy za tym zatęsknię?
Kenedy uwierz, że jest satysfakcjonujący, mówię mu wszystko czego chciałabym spróbować a on jak najbardziej się do tego zastosuje. Do niczego mnie nie zmusza, jeśli coś mi nie pasuje, szanuje to.
Mój facet jest ode mnie starszy o 5 lat, miał już kilka partnerek i jest bardziej doświadczony ode mnie ale nigdy nie dał mi odczuć tego, że jemu się to nie podoba. Może bardziej sama w sobie wzbudzam poczucie tego, że powinnam dorównać jego wcześniejszym partnerką i stąd ten problem? Tylko jakoś nigdy mi to nie przeszkadzało, cieszyłam się, że jest bardziej doświadczony ode mnie. Jestem dość wrażliwa i nigdy w życiu nie sięgałam po coś takiego jak filmy porno itp...wręcz mnie to obrzydza...
Agnik tabletki zaczęłam brać po to, żeby to libido przywrócić, bo już wcześniej wiedziałam, że jest coś nie tak. Niestety beż żadnego efektu.
Jeśli chodzi o stres to myślę, że każdy ma jakiś swój duży stres. Jeśli chodzi o samopoczucie to mając 22 lata czuję się jakbym miała 40 i nic nie jest w stanie tego chyba zmienić....Jej dla mnie to straszne, jestem tak młodą a mam już takie problemy, gdzie jeszcze nie zdążyłam nacieszyć się tak na prawdę życiem. Kondycja fizyczna ma się całkiem nieźle;d samozaspokojenie się? stanowczo nie, jeśli już mam ochotę ( może raz na 3 miesiące) to tylko z moim partnerem.
Dziękuję Wam bardzo za tak szybko odpowiedź.
Joasiabasia61 to nie tak, że mnie nie pociąga. Powiem tak: jakiś czas temu mieliśmy kryzys i chciałam odejść między innymi właśnie z powodu problemu w łóżku...kiedy wiedziałam, że nie jesteśmy już razem to jakimś cudem chciałam seksu z nim, był pociągający i to ja głównie zaczynałam cała zabawę...
takijedenfacet820
Bardzo, bardzo często on jest zmuszony, żeby zacząć cokolwiek, bo jak ma liczyć na moja inicjatywę...to nie będzie nic.
Odtrącam go kiedy on inicjuje a jeśli już mu na noś pozwolę to faktycznie zaczyna mi być dobrze, miło i przyjemnie i chcę to kontynuować. Faktycznie najgorzej jest zacząć.
Nie byłam z tym u specjalisty, jeszcze. Najpierw chcę się przygotować na to z jakiego powodu może dziać się coś takiego i dlatego rozmawiam z Wami;)
Chodziliśmy na randki, nawet zaplanowałam wyjazd nad morze...i nie pozwoliłam mu się nawet dotknąć. On w ogóle tego nie rozumiał...i jest kolejna kłótnia...
Nie stosuję żadnej diety...raz na jakiś czas poćwiczę sobie z godzinkę w domu na macie bądź pójdę pobiegać na wyładowanie energii. Wolę takie rozwiązanie niż seks. Czemu myślę tylko o tym, żeby on wyjechał do pracy za granice a ja wtedy się za siebie wezmę i wiem, że wtedy za tym zatęsknię?
[...]
Po pierwsze, idź do specjalisty, nawet kilku, nie poddawaj się i walcz o rozwiązanie jakby zależało od tego Twoje życie( bo zależy).
Po drugie, dobrze, że masz ochotę kontynuować. Dopóki nie znajdziesz jakiejś przyczyny(psychicznej, fizycznej) Twojej niechęci do rozpoczęcia, powinnaś to robić celowo. Tak samo celowo jak sprząta się kurze i czyści kibel. Celowo pozwalaj mu zacząć, sama zaczynaj.
Po trzecie, nie odtrącaj go. Jeśli jego zaloty w czymś Ci przeszkadzają, zaplanujcie to na wieczór lub coś w tym stylu. Nawet nie wiesz jak bardzo szkodzisz odtrącając, kłótnie to czubek góry lodowej. W gruncie rzeczy nie jest istotne kto zaczyna, to nie jest problem. Najgorsze jest odrzucanie i rodząca się z tego obojętność.
idź z tym problemem do seksuologta, albo psychologa. Fachowiec zawsze doradzi. to jest problem, który da się rozwiązać!
Hej, ja mam identycznie taka sama sytuacje. Tez mam 22lata,moj maz jest starszy ode mnie o 4 lata. Poczatki byly cudowne w lozku i najchetniej bysmy z niego nie wychodzili.. a teraz on sie stara,a ja ciagle nie mam ochoty. Takze nie wiem co sie ze mna sie dzieje. Ja niedwno kialam ciazka sytuacje ktora chyba zrozbila mi zamieszanie w psychice, ale trzeba z tym walczyc. Ja do psychologa, lub seksuologa sie nie wybieram.. chyba boje sie tej wizyty. Jezeli bedziesz cos wiedziala na ten temat.. co sie dzieje z Toba to pisz. Pozdrawiam
Ja też proponuje wybrać się do seksuologa, my tutaj możemy gdybać i dumać, ale to lekarz pomoże rozwiązać Ci Twój problem. Jak się wstydzisz to może najpierw idź do apteki po jakiś środek na poprawę libido? Wiem, że dla Panów jest coś takiego jak Permen KING, a dla Pań? Pojęcia nie mam, ale coś na pewno jest. Być może coś takiego Ci pomoże. Trzymaj się kochana!
dziewczyny, nie odtracajcię facetów, odrzucenie jest najgorsze, jak wy byscie się czuły w takiej sytuacji jak by ktoś wasza potrzebę bliości z ta jedyną kochaną osobą odrzucił !? nie możecie się blokować, to jest ciągle ten sam mężczyzna, i wy ciągle go pobudzacię., i on ciągle was pożąda, więc dajcie to co możecie najpiękniejszego i najlepszego im. i swojemu związkowi.
Niestety nie znam cudownego sposobu na tą dolegliwość, a raczej jej braku. Powiem ci natomiast że jeśli wkrótce się to nie zmieni, to twój partner zacznie sobie odpuszczać - po co skoro na x razy udaje się tylko raz?. Później nastąpi oddalanie od siebie, pojawi się w głowie pytanie - czy my na pewno do siebie pasujemy? Nagle twój partner odkryje, że na tobie świat się nie kończy i zacznie szukać potwierdzenia męskości u innych kobiet,a to krok od zakończenia związku.
Żal mi go, bo widzę jak się męczy i lata za mną jak ?pies z wywieszonym jęzorem? i dlatego jak już się zgadzam na seks to z obowiązku niż z powodu czerpania przyjemności.
Dziś żal go tobie, oby wkrótce role się nie odwróciły...Czy ty naprawdę myślisz, że on tego nie wyczuwa? Że kochasz się z nim z obowiązku?! Bardzo trafnie i obrazowo to nazwałaś - "lata za mną jak pies..." i pewnie tak się czuje, jak pies, czekający na ochłapy. Jest to chyba gorsze od prostytucji.
Życzę ci, żebyś jak najszybciej znalazła złote rozwiązanie, bo każdy z nas zasługuje na szczęśliwy związek.
dziewczyny, nie odtracajcię facetów, odrzucenie jest najgorsze, jak wy byscie się czuły w takiej sytuacji jak by ktoś wasza potrzebę bliości z ta jedyną kochaną osobą odrzucił !?
Bądź tak kochana i wytłumacz to mojej żonie...:/
Droga biedrona68, przede wszystkim jeśli problem trwa już jakiś czas, a żadna z klasycznych metod na tak zawaną "rutynę" nie pomogła koniecznie skontaktuj się z seksuologiem lub psychologiem, który ma chociaż specjalizację z seksuologii klinicznej. Twój problem nie jest odosobniony. Co raz więcej kobiet ma problemy z osiągnięciem podniecenia seksualnego bądź też w ogóle z samą chęcią na seks. Jeśli przed udaniem się do specjalisty chcesz zgłębić swoją wiedzę to polecam lekturę "Psychologia zaburzeń" Carsona, rozdział "Zaburzenia seksualne", a dokładniej podrozdział o "Dysfunkcjach seksualnych".
WARTO wspomnieć, że wyróżniony pewne fazy reakcji seksualnej i wiele kobiet osiąga zaburzenia fazy 1 i 2 tj. fazy pożądania, czyli samego pragnienia seksu oraz fazy podniecenia tj. reakcji na pieszczoty partnera itd. Z tego co dosyć krótko opisujesz sądzę, iż może Ciebie to dotyczyć. Jednakże pełnej diagnozy nie da się udzielić po tak krótkim opisie.
Chciałabym też wspomnieć, że niestety te dysfunkcje są najcięższymi w terapii i leczeniu. Nie są jednak niemożliwymi. Warto abyście się do seksuologa udali z partnerem. Terapia takich zaburzeń polega bowiem w dużej mierze na wykonywaniu wspólnie ustalonych z psychologiem bądź seksuologiem zadań.
Co do komentarza "dziewczyny, nie odtracajcię facetów, odrzucenie jest najgorsze, jak wy byscie się czuły w takiej sytuacji jak by ktoś wasza potrzebę bliości z ta jedyną kochaną osobą odrzucił !? nie możecie się blokować, to jest ciągle ten sam mężczyzna, i wy ciągle go pobudzacię., i on ciągle was pożąda, więc dajcie to co możecie najpiękniejszego i najlepszego im. i swojemu związkowi."
chciałabym zaznaczyć, że posiadanie pewnych dysfunkcji w zakresie seksualności nie leży w woli osób, które je mają. Kobiety celowo nie pragną odrzucić partnera, nie znają jednak sposobów i metod walki z takimi zaburzeniami. Często zdają sobie sprawę z problemu, ale nie wiedzą, jak go rozwiązać. Niestety w naszym kraju temat seksualności nie jest zbyt popularnym i nie ma zbyt dużego poziomu edukacji w tym zakresie, co zresztą widać po takich komentarzach. Dojrzałość użytkownika biedronka68 pokazuje przede wszystkim fakt, ze wyraźnie pisze, iż nie chce odrzucać partnera, ale nie można się po prostu zmusić dla dobra drugiej osoby!
Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
Witam Was ponownie.
Słuchajcie, poszłam za radą Takijedenfacet820 i zaczęłam coś z tym robić. Faktycznie zmusiłam się trochę...no dobrze może nawet bardzo do seksu z nim.... pierwszym razem był tak zaślepiony swoim pożądaniem, że nie zwracał uwagi na mnie i nie zauważył, że leżę jak kłoda... Byłam wtedy przerażona, bałam się tego kontaktu fizycznego dlatego razem zaczęliśmy rozmawiać o życiu, o bezpieczeństwu i co mi je daje. Z racji tego, że ma urlop mieliśmy trochę czasu na odbudowanie tego wszystkiego. Za drugim razem, widziałam, że tego chce ale boi się kolejnej odmowy, więc zaczęłam pierwsza. Zanim będziecie ze mnie dumni, to dla ułatwienia było to po paru kroplach alkoholu dlatego byłam taka odważna;) było to nieznośne myślenie, które w głowie krzyczy nie, ale walczyłam z tym przez pierwsze minuty, potem poszło z górki. Za trzecim razem...czysta rozkosz;) Włączało mi się myślenie, żeby w jakiś sposób szybko skończyć, ale powiedziałam sobie NIE! nie myślę o niczym...i tak było najlepiej;) oboje to odczuliśmy, razem szczytowaliśmy i w ogóle wszystko było cudownie (zrobił kolacje, kąpiel przy świecach we dwoje, masaż i byłam tak rozluźniona, że faktycznie chciałam mu to wszystko wynagrodzić właśnie seksem i bliskością, której nam brakowało). Właśnie tak przełamaliśmy na ten moment lody. Nie ma już problemu z zaczynaniem z mojej strony ale widzę, że teraz to on czeka na rewanż za to wszystko i wymaga ode mnie inicjatywy...sam niczego nie zacznie. Trochę mnie to martwi, bo boje się, że z powrotem wrócimy do punktu wyjścia, choć ten mały problem to tylko kwestia rozmowy. Teraz, jak to piszę i przeczytałam parę postów to może dziwnie to zabrzmi ale przypomina mi się mój tok myślenia z przed 2 tygodni i wiem, ze to wróci, że teraz jest dobrze ale problem jest faktycznie w mojej głowie. Wybiorę się z tym do seksuologa ale najpierw zaczęłam od ginekologa i od zmiany antykoncepcji.
Jedyna rada jaką mogę polecić tym, którzy mają podobny problem do mojego to właśnie to, żeby przede wszystkim poinformować o takim problemie swojego ginekologa, on też może wiele zdziałać.
No cóż, trzymajcie za mnie kciuki za wizytę u seksuologa...wiem, że w najbliższym czasie się do niego nie wybiorę ale po nowym roku na pewno...dam wam znać jak wrażenia i dziekuję, że jesteście tacy życzliwi i macie ochotę odpowiadać na moje posty;) Pozdrawiam.
piszesz że kupiliście mieszkanie itp.... Poważna sprawa żeby kończyć związek bo on Ciebie nie pociąga - jak ktoś doradził. Konsekwencje takiego czynu mogą być duże. Szkoda Ciebie i faceta a problem może być naprawdę błahy. Ja bym Tobie radziła pobrać przez jakiś czas takie dobre tabletki na libido - Feminam Libido wielu kobietom w podobnej sytuacji pomogły i zobaczysz jak będzie. Sądzę że to może mieć związek ze spadkiem okresowym popędu u Ciebie.
piszesz że kupiliście mieszkanie itp.... Poważna sprawa żeby kończyć związek bo on Ciebie nie pociąga - jak ktoś doradził. Konsekwencje takiego czynu mogą być duże. Szkoda Ciebie i faceta a problem może być naprawdę błahy. Ja bym Tobie radziła pobrać przez jakiś czas takie dobre tabletki na libido - Feminam Libido wielu kobietom w podobnej sytuacji pomogły i zobaczysz jak będzie. Sądzę że to może mieć związek ze spadkiem okresowym popędu u Ciebie.
Pewnie juz zapomniala, że napisała to 9 lat temu. Spamować też trzeba umieć.
Może warto spróbować tabletek? Z tabletek dla kobiet są takie opcje jak Ladygra - potencja_net_pl/ladygra-100. Tak naprawdę to opcja dla kobiet dobra ze względu na to, że będzie można poprawić libido więc jak ktoś się z tym zmaga to warto szukać rozwiązań takiego problemu.
rzeczywiście coś w tym jest mi pomógł ten Feminam Libido a miałam podobną sytuację w domu z mężem.