Mam taki dylemat od niedawna..
Kilka dni temu, w niedzielę, napisał do mnie na fb jakiś chłopak. W profilu ma jakieś zagraniczne imię i nazwisko. Zaczął rozmowę od wiadomości, w której napisał, że ładnie wyglądam w rmaxach. Byłam kompletnie zaskoczona, nieznajomy chłopak mówi mi coś takiego i jeszcze dodaje, że już kilka razy mnie w nich widział ? ;o W każdym razie mamy 7 wspólnych znajomych dlatego szybko napisałam do zaufanej koleżanki i okazało się, że wiem kim on jest, to znaczy kojarzę go z widzenia i znam jego siostry. Jest Polakiem oczywiście, a to nazwisko to tylko tak o.. Żeby było ciekawiej. Ma 23 lata, a ja 18 (ostatnia klasa lo). Mieszka stosunkowo niedaleko i chodzimy do tego samego kościoła, zresztą jego siostry poznałam na bierzmowaniu. W sumie to pamiętam, że często się na mnie gapił w tym kościele, nawet mama mi to kiedyś powiedziała. Jakieś prawie 3 tygodnie temu ostatni raz go widziałam na mszy. Pamiętam, że był wieczór i że miałam wtedy właśnie te buty, bo wcześniej jeździłam z tatą samochodem i wygodnie mi się w nich prowadzi. Oczywiście się gapił jak zwykle, bo stał niedaleko ale jakoś się tym nie przejęłam, bo już trochę się do tego przyzwyczaiłam. Rozmawiałam też chwilę z jego siostrą, ale on wtedy stał kawałek za nami (z tym, że na 100% nas widział). Potem byłam chora i przez dwie niedziele nie chodziłam do kościoła więc nawet nie miałam okazji go spotkać i właśnie ta druga niedziela, to była ta ostatnia(20.10) kiedy do mnie napisał i to też o jakiejś dziwnej porze, bo grubo po 23. Nie wiem czy poszedł do kościoła i mu się nagle przypomniało, że 2 tygodnie wstecz mnie tam widział, czy co? Ale już pomijając, chodzi o to, że po 1. nie powiedział kim jest, kiedy zapytałam czy się znamy (nie chciałam mu się przyznawać do mojego małego wywiadu środowiskowego) - bo zdjęcia też ma poblokowane. A po 2. totalnie nie rozwinął tej rozmowy, ograniczył ją do wiadomości na temat moich butów, tego że widział mnie już kilka razy w okolicach (tu wymienił miejscowość przy której jest nasza parafia i to było jedyne do czego się przyznał) i kompletnie na tym się skończyło.
Jest przystojny, wiem też od koleżanki, która bardziej niż ja przyjaźni się z jego siostrami, że to super facet, złota rączka, przyjazny, opiekuńczy, ma dobre serce, uwielbia dzieci i same superlatywy. Dlatego chciałabym go jakoś lepiej poznać, można powiedzieć, że jestem otwarta na tę znajomość. Ucieszyłam się, że do mnie napisał. Byłam w szoku ale takim zupełnie pozytywnym. A tu kiedy mógłby już jakoś rozwinąć znajomość - na razie - rozmową na facebooku, on kompletnie kończy na wstępie. Nie wiem, może chodziło tylko o buty? Zaczynam mieć już rozkminy tego typu.. Ale z drugiej strony od dawna widziałam, że się na mnie patrzył w kościele. Zastanawiałam się czy mam coś zrobić, coś napisać, a może wysłać mu zaproszenie? Ale ostatnio jestem zdania, że jak facet czegoś chce, to sam ma się postarać. Z niecierpliwością czekam na niedzielę i liczę, że go spotkam, ale co wtedy? Przejść obojętnie czy jednak uśmiechnąć się i tym sposobem zdradzić, że wiem już, że to z nim pisałam ?
Podobne tematy
Jest przystojny, wiem też od koleżanki, która bardziej niż ja przyjaźni się z jego siostrami, że to super facet, złota rączka, przyjazny, opiekuńczy, ma dobre serce, uwielbia dzieci i same superlatywy.
a ty męża i ojca swoich dzieci szukasz??
Spotkajcie się i porozmawiajcie . Może on wcale taki super nie jest .
bo to jest takie dla mnie..
kurcze, przykład o braku kompetencji społęcznych dzisiejszej młodziezy
za duzo folmów, za duzo gier komputerowych
i juz nawet w zyciu nie możesz być szczera?/
facet zagadał o butach
powiedział, że macie wspólnych znajomych
zapytaj go czy jest xy i spotyakcie się co niedzielę na mszy?
powiedz, że miło z nim pogadać i poznać osobiście
jesli chce z tobą jeszcze pogadac, to proponujesz w realu
pozdrawiasz i do usłyszenia
i już
a ty analizujesz czy lubi dzieci, czy zadba o domek 9złota rączka) i czy nie będzie kopał psa
\z drugioej strony twój post wskazuje na to, że facet rzucił jedno hasło, a ty już snujesz plany, interpretujesz jego zachowania i plany, zastanawiasz się jak zachowac się w kościele
a może naturalnie?? podejdzie, nie podejdzie
albo podejdz sama ni zapytaj cześc - czy to z tobą rozmawiałam na FB?? miło mi cie poznać, witaj... i już
po proostu naturalnie i bez kombinowania
Nie szukam, ale to chyba lepiej, że ma dobrą opinię i pozytywne cechy charakteru?
Łatwo powiedzieć - spotkajcie się. Sama na pewno nie wyjdę teraz z taką propozycją. Chodzi mi głównie o to, żeby ktoś pomógł mi ocenić, czy buty to miał być tylko pretekst czy jest możliwość, że napisał właśnie tylko dlatego, że podobają mu się moje buty. Chociaż osobiście nie zadawałabym sobie trudu szukania kogoś na fb tylko po to, żeby mu powiedzieć, że ma ładne buty ..
End_aluzja , nie powiedział mi że mamy wspólnych znajomych, tylko zobaczyłam to na facebooku. W całej rozmowie napisał może 3 zdania, kompletnie jej nie rozwinął jak już powiedziałam. Na początku naprawdę nie wiedziałam kim jest i właśnie to mu powiedziałam, a on tylko odpisał, że widział mnie już kilka razy.
Nie szukam, ale to chyba lepiej, że ma dobrą opinię i pozytywne cechy charakteru?
Łatwo powiedzieć - spotkajcie się. Sama na pewno nie wyjdę teraz z taką propozycją. Chodzi mi głównie o to, żeby ktoś pomógł mi ocenić, czy buty to miał być tylko pretekst czy jest możliwość, że napisał właśnie tylko dlatego, że podobają mu się moje buty. Chociaż osobiście nie zadawałabym sobie trudu szukania kogoś na fb tylko po to, żeby mu powiedzieć, że ma ładne buty ..
skiperko - kto ci odpowie na to pytanie? no zastan ów się??
może akurat się straszliwie nudził?? może jego dziewczyna była zajęta??
może chciał się z ciebie ponabijać bo masz okropne buty??
co ty chcesz oceniać??
jestes nim zainteresowana?? to to okaż
chcesz czekać na jego ruch? czekaj
ale ja ci powiem coś
jak na razie on nie zrobił nic, co by wogóle pretendowało do zastanawiania się, jak będzie wyglądała wwasza wspólna przyszłośc (odezwie się, nie odezwie się, przyzna się, że to on, nie przyzna, chodzi o buty, czy o mnie....)
po proostu spokojnie czekaj....
o męzu napisałam dlatego, bo podałas cechy "męzowskie"
gdybyś napisała, że ma opinię otwartego, zabawnego człowieka, jest dusza tpowarzyswta, interesują go podróże i zbiera znaczki - to bym uznała, że szukasz chłopaka
ale złota rączka, lubiąca dzieci, opiekuńcza, odpowiedzialna - to jak nic materiał na "żyli długo i szczęsliwie";))
End_aluzja , nie powiedział mi że mamy wspólnych znajomych, tylko zobaczyłam to na facebooku. W całej rozmowie napisał może 3 zdania, kompletnie jej nie rozwinął jak już powiedziałam. Na początku naprawdę nie wiedziałam kim jest i właśnie to mu powiedziałam, a on tylko odpisał, że widział mnie już kilka razy.
3 zdania...
po co miałby ci powiedziec, że macie ws[pólnych znajomych, skoro to było oczywiste... przeciez tak działa FB, prawda?? mogłaś o to zagadać
a poza tym, już dawno, mysląc o nim mrobiąc wywiad, udzielając się na forum - poświęciłas jakieś 20 razy więcej czasu niż on dla ciebie
a zatem - transakcja jest nieopłacalna;)
Teraz, przez internet, raczej nie przyznam mu się, że już wiem kim jest, bo to bez sensu po kilku dniach. Może faktycznie powinnam była zrobić to od razu, nie wiem sama czemu tak wyszło. Mam chyba jakąś traumę i staram się ostatnio utrzymywać większy dystans, a raczej ze swojej strony nie zdradzać żadnego zainteresowania, bo źle się to kończyło, to znaczy nie chcę się narzucać.
Nie szukam męża na ten moment, ale też nie mam zamiaru wchodzić w związek, który ma trwać 3 miesiące, a po nim następować kolejny. Już to przerobiłam i w tym momencie mam zdecydowanie inne spojrzenie na przyszłość i pomimo mojego wieku przyznam, że tak, bardziej mnie interesuje dojrzały, opiekuńczy facet, a nie jakiś imprezowicz - dusza towarzystwa. Poza tym wszystkim cechy, które wymieniłam w tamtym poście są żywcem wyjęte z tego, co powiedziała mi koleżanka, sama z siebie.
skiperko - ja sądze, że problemem jest twoje nastawienie... bo ty przecież myslisz o nim w kategoriach związku.. a może on chce byc twoim kolega....
za duzo łądujesz w to planu[ów i emocji, do których nie ma podstaw...
i dlatego potem się sparzasz na krótkich związkach...
wchodząc w związek, nie wiesz, ile on potrwa....
Ok, może masz rację.. No dobrze, ale gdybym też patrzyła na to jako tylko i wyłącznie przyszłe koleżeństwo, to powinnam coś zrobić żeby pociągnąć znajomość czy już to tak zostawić jak jest? Po prostu chciałabym go poznać, myślałam, że więcej popiszemy i że on podtrzyma rozmowę, ale to nie wyszło niestety.
skiperka.. a co to za problem jest normalnie z nim pogadac w kościele? zapytac, czy słusznie się domysliłaś, że to on?>?/ jesli cos odpowie, pogada z tobą ok
jesli powie, że nie ma pojęcia o co ci chodzi olej
po prostu bądz naturalna
problemy pełnoletnich dzieci.
Jest Polakiem oczywiście, a to nazwisko to tylko tak o.. Żeby było ciekawiej.
już samo to jest dziecinadą. Tak jak i te wszystkie fuckbooki. Kiedyś ludzie po prostu ze sobą rozmawiali i sie poznawali. A teraz trudno do kogoś usta otworzyć.
Wielka analiza czy buty były pretekstem, no litości.
Podoba Ci się to do niego się odezwij- wielki problem.
Hello szanowne panie!
Nie zapominajcie, ze skiperka ma 18 lat!! i po malu sie juz zakochuje a fantazja dodaje kolorow!
uwielbiam wypowiedzi end _aluzji!!! masz fajne poczucie humoru...
Nie każde koleżeństwo kończy się małżeństwem ![]()
Gdyby tak było to miałabym po 10-15 związków na raz ![]()
Mam tylko małą prośbę, nie traktujcie mnie jak jakiejś chorej umysłowo osoby, bo mam TYLKO 18 lat i w ogóle na niczym się nie znam.. Doceniam każdą wypowiedź, ale jestem trochę przerażona formą niektórych, tym jak na mnie naskakujecie. Pewnie zaraz posypią się pytania 'po co w ogóle udzielasz się na forum skoro nie potrafisz przyjąć słów krytyki'. Potrafię, ale wydawało mi się, że czasem można w trochę inny sposób wyrazić swoje odmienne zdanie..
W sensie, że gdyby ktoś prosił o pomoc w rozwiązaniu jakiegoś problemu, to choćby nie wiem jak idiotyczny on dla mnie był starałabym się być miła i traktować każdą sprawę poważnie, a nie uświadamiać komuś, że ma naciągane zmartwienia i w ogóle po co to wszystko, jesteś młodszy więc z założenia wiesz mniej.
Jak uważacie, że mój temat jest bez sensu to się nie wypowiadajcie, nikt nie zmusza, proste .
...gdyby ktoś prosił o pomoc w rozwiązaniu jakiegoś problemu, to choćby nie wiem jak idiotyczny on dla mnie był starałabym się być miła i traktować każdą sprawę poważnie, a nie uświadamiać komuś, że ma naciągane zmartwienia i w ogóle po co to wszystko, jesteś młodszy więc z założenia wiesz mniej.
Jak uważacie, że mój temat jest bez sensu to się nie wypowiadajcie, nikt nie zmusza, proste .
Przecież NIKT tu Ci źle nie życzy? Nie chcesz być traktowana dziecinnie - nie reaguj dziecinnie ![]()
Wystawiasz swoje problemy na widok publiczny to się nie dziw, że ci ludzie odpowiadają ![]()
Co do meritum - jak wyżej ci radzono - skup się na teraźniejszości a nie snujesz "bajki z mchu i paproci"... Zapytaj go czy dobrze kojarzysz, że ON to XYZ i znacie się z kościoła, przy okazji bierzmowania i tyle. TO NIE gryzie...
Nie masz NIC do stracenia, a możesz zyskać ciekawą znajomość ![]()