Witam. Mam 19 lat.
Zacznę od tego, że od dwóch lat jestem z chłopakiem, na początku jak w każdym związku
wszystko się układało. Po jakimś roku jednak to się zmieniło dla mnie to normalne bo twierdze
że nie zawsze w związku jest kolorowo i zdaję sobie sprawę z tego że nie wszystko będzie
się układało tak jak my chcemy. Jestem osobą, która nigdy niczego nie planowała i bardziej wolała
iść na żywioł niż mieć wszystko zaplanowane od a do z. Mój chłopak jest moim przeciwieństwem, poukładany
z planem na życie, wie wszystko jeśli coś mu nie wyjdzie to zawsze ma plan awaryjny. Niby przeciwieństwa się przyciągają ale nie w naszym przypadku. Od dwóch lat czuję się zamknięta w klatce, ja jestem osobą rozrywkową z kolei mój partner NIE.. Zabawy, domówki to nie dla nas a przynajmniej nie dla niego. Dokładnie 2 dni temu zostałam zaproszona przez znajomego na studniówkę, dodam że jest to brat moich przyjaciółek (bliźniaczek) z którymi chodzę do klasy. Pierwsza odpowiedź jaka się pojawiła to odpowiedź NIE. Kategorycznie NIE! Później zaczęłam się zastanawiać, aż w końcu się zgodziłam. Nie ukrywam tego, że jestem szczęśliwa bo od bardzo dawna chciałam wyjść na tego typu impreze na której mogę potańczyć i zabawić się ze znajomymi, będzie dużo znajomych których dobrze znam, mój partner nie lubi tańczyć może dlatego, że nie umie dlatego jego studniówka była niewypałem a w dodatku ja tam nikogo nie znałam. Wiem, że źle zrobiłam godząc się na tą studniówkę ale wiem że będę się świetnie bawiła. Z jednej strony mam wyrzuty sumienia a z drugiej cieszę się ogromnie.
Wiem że powinnam porozmawiać z moim partnerem ale ja nie chce bo wiem że skończy się to kłótnią jak zawsze. Powie mi " masz chłopaka a idziesz z innym na studniówkę". Sama nie wiem co robic..
Bardzo proszę o radę.
Podobne tematy
Nie unikaj rozmowy w takim wypadku, powiedź że czujesz się zniewolona
ale jednego nie rozumiem napisałaś :
"że od dwóch lat jestem z chłopakiem," a potem "Od dwóch lat czuję się zamknięta w klatce" czyli od początku tak się czujesz...
1.albo z nim porozmawiasz i powiesz co cie boli, i wstrząśnij nim...
2. nie rozumiem troche tego czujesz się od początku jak w klatce i tak to ciągniesz , są trudne chwile może wyolbżymiasz ale jeśli nieustanie tak się czujesz to chyba czas poważnie pomyśleć...