netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mój związek przeżywa trudne chwilę i pogubiłam się w tym wszystkim.

8 odpowiedzi2 924 wyświetleniazałożony przez czas minie nas, 24.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój związek przeżywa trudne chwilę i pogubiłam się w tym wszystkim.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Mój związek przeżywa trudne chwilę i pogubiłam się w tym wszystkim.

Witajcie kochane. Na wstępie napiszę, że jest to moja pierwsza wizyta na tego typu portalu i po raz pierwszy odważyłam się zasięgnąć porady w takim miejscu.
Proszę o wyrozumiałość.

Jesteśmy z "mężem" rok po ślubie, a ogólnie 7 lat razem. Młode z nas małżeństwo, bo ja 23 lata, a on 24, ale tak wyszło.. Myśleliśmy, że zawarcie małżeństwa da nam coś więcej, a dziecko dopełni szczęścia(choć wynikło ono drogą przypadku aniżeli chęci posiadania-mimo wszystko bardzo się cieszymy, bo synek udał nam się nieziemski) i tak miało już być na zawsze.. przynajmniej tak mi się wydawało.
To wszystko tak się skumulowało, że nie wiem co mam robić i postanowiłam zapytać o rady bardziej doświadczone kobiety.. On wyjechał z kraju jakiś czas temu pracować. Oczywiście przyjeżdża tak często jak może, mamy codziennie kilkugodzinny kontakt, niczego nam nie brakuje, bo można powiedzieć, ze nas utrzymuje choć mieszkam z małym u rodziców.. wydawać by się mogło, że jest wszystko w porządku, a jednak nie.. Odkąd pamiętam, nasz związek był często wystawiany na próby. Często się kłóciliśmy, często bywały chwile, kiedy miałam go dość i chciałam zmian, chciałam odejść gdyż ma on bardzo ciężki charakter.. Rozstawaliśmy się i schodziliśmy, a potem urodziło się dziecko. Typ bardzo inteligenty, rozważnie podchodzący do życia, choć w głębi jeszcze dziecko z fantazjami.. Tak już czasami bywa w związku... Człowiek nie wie do końca jak to będzie.. Do tej pory miewam chwile, że czuję iż jednak, to nie był dobry wybór, ale świadomość posiadania dziecka i tego, że go kocham nie dawała mi spokoju.. Powtarzałam sobie, że każdy jest tylko człowiekiem i każdy potrafi się zmienić.. Cóż, czasu nie idzie cofnąć..
Problemem jest jednak to, że on chce się ze mną rozejść.. :-( Stwierdził, że będę się przy nim męczyć, że nie dorósł do bycia mężem, choć ojcem jest bardzo dobrym, stara się i wypełnia obowiązki doskonale pomimo młodego wieku. Powiedział, że tak będzie lepiej, że ja zasługuje na prawdziwą miłość i póki jest czas należy taką szansę wykorzystać.. Kuriozalny może wydawać się nasz ślub itp, ale czuję, że przestaliśmy się kochać już spory kawałek czasu temu i nasz związek opiera się głównie na głębokim przyzwyczajeniu aniżeli miłości..

Jestem w proszku i nie wiem co mam robić.. Cały czas mam dziecko wychowujące się bez ojca przed oczami, ale z drugiej strony jeśli nasz związek po jego powrocie ma się okazać kompletną klapą, to wolę.. sama nie wiem co wolę.. Może rzeczywiście on ma rację? Zdecydował, że alimenty i potrzeby synka będzie w pełni pokrywał, będzie się widywał z nim tak często jak to możliwe itp.. Będzie dobrym ojcem pomimo tego, że nie będziemy razem. Nie ukrywał co czuje i powiedział mi wprost.. Po części świadczy to o odpowiedzialności, ale sama nie wiem w jakich kryteriach mam teraz go oceniać.. Czuję, że go kocham, ale nie mam pojęcia co robić..

Proszę o jakieś sensowne porady/rady/posty.. Trollowanie czy bezwartościowe wypowiedzi/posty będę ignorować. Zarejestrowałam się tutaj jako poważna osoba i tego oczekuję w zamian.
Z góry dziękuję i pozdrawiam szanowne grono czytelniczek i userek tego forum. ;-)

2

Odp: Mój związek przeżywa trudne chwilę i pogubiłam się w tym wszystkim.
czas minie nas napisał/a:

Cały czas mam dziecko wychowujące się bez ojca przed oczami (...) Zdecydował, że alimenty i potrzeby synka będzie w pełni pokrywał, będzie się widywał z nim tak często jak to możliwe itp.. Będzie dobrym ojcem pomimo tego, że nie będziemy razem. (...)

Skoro chłopak poczuwa się do odpowiedzialności za wasze dziecko, chce uczestniczyć w jego życiu, i wspomóc Cię w sprawach materialnych, to o jakim dziecku wychowującym się bez ojca mówisz ?

Z jednej strony jest pustka, i z drugiej strony jest pustka, choć cały czas próbujesz wmówić sobie, że jest inaczej.
Najlepiej będzie jeśli przyjmiesz sytuację taką jaką ona jest, dasz wam czas na ochłonięcie i refleksje, a czas pokaże co dalej.

3

Odp: Mój związek przeżywa trudne chwilę i pogubiłam się w tym wszystkim.

Masz rację, ale czy nie o to chodzi, by wspólne wychowywać dziecko? Co mi po tym, że on będzie pomagał itd., jak tak naprawdę go nie będzie? Trudna jest to sytuacja dla mnie i boję się, że nie dam rady i nie poradzę sobie z tym wszystkim, a co najgorsze -nie będę już szczęśliwa..
Pokładałam duże nadzieje w nas...
Nie mogę zrozumieć, jak on mógł tak nagle stwierdzić, że z nim nie będę miała przyszłości, że on nie nadaje się na męża? Rozmawialiśmy wielokrotnie i zawsze powtarzał, że on jest bardzo dziwnym typem człowieka, specyficznym, którego jednostek jest bardzo mało, ale nigdy nie przywiązywałam wagi do tego, co wypływa z jego ust.. Wiem, że nie układało się nam tak jakbyśmy chcieli, że mamy oboje ciężkie charaktery, osobowości, ale żeby zaraz takie coś.. Zdradzać, to mam pewność, że mnie nie zdradza, ale czasami podczas drobnych kłótni, można było wywnioskować, że chciałby zmian niekoniecznie ze mną, że chciałby spróbować czegoś innego.. Tak mi się przynajmniej wydawało i przyznam, że wcześniej miewałam podobne myśli, ale potem dziecko, studia i jakoś się to toczyło dalej.

Nie potrafię odnieść się do tego, co napisałaś w ostatnim zdaniu, bo czuję że nas już nie ma i nie wiem czy będzie jeszcze do czego wracać..

4

Odp: Mój związek przeżywa trudne chwilę i pogubiłam się w tym wszystkim.

Ale przecież on na co dzień jest za granicą, w domu bywa gościnnie, z trudami dnia codziennego radzisz sobie bez niego, i jakoś potrafisz się w sobie spiąć, żeby wszystkiemu podołać. To, że oficjalnie będziesz singlem, w rzeczywistości nic nie zmieni.

czas minie nas napisał/a:

Nie mogę zrozumieć, jak on mógł tak nagle stwierdzić, że z nim nie będę miała przyszłości, że on nie nadaje się na męża?

Może właśnie dlatego:

czas minie nas napisał/a:

nigdy nie przywiązywałam wagi do tego, co wypływa z jego ust..

5

Odp: Mój związek przeżywa trudne chwilę i pogubiłam się w tym wszystkim.

Troszeczkę źle się wyraziłam, bo chodziło mi głównie o czas przeszły, kiedy z wielu rozmów wynikało to, o czym wspomniałam, ale że zawsze jakoś się układało, to nie przywiązywałam do tego większej wagi.
Niby tak, jednak daje mi on w pewnym sensie wsparcie.. Teraz to już bez znaczenia, bo nie odzywał się kilka dni, a pytał tylko o małego i czy wszystko ok. Na chwilę obecną się nie poddaję i liczę, że jednak coś w nim pęknie, po moich SMS;'ach.

Bardziej martwi mnie kwestia ślubu.. Dziwnie będzie to wyglądać w oczach innych nie wspominając o rodzicach.. rozwód i te sprawy, bo tego też się bardzo obawiam.. ich reakcji. Jego pewnie ukrzyżują, a ja.. sama nie wiem co ja..

Jak sąd traktuje sprawę alimentów? On płaci 800 zł miesięcznie, bo to kwota według mnie, spokojnie wystarczająca na potrzeby małego. Oczywiście mam na myśli rozwód o nieorzekaniu o winie. Są przychyli się do tej kwoty czy ustali ją według jakichś norm?

6

Odp: Mój związek przeżywa trudne chwilę i pogubiłam się w tym wszystkim.

Ja w tego typu przypadkach podejrzewam raczej, że facet kogoś ma. Z moją koleżanką mąż z własnej inicjatywy się rozwodził, ponieważ "już jej nie kocha" i "się męczy", ale "nikogo innego w jego życiu nie ma". Później okazało się, że to nie była prawda. Miał romans z inną kobietą, co okazało się - po rozwodzie bez orzekania o winie.

Może zabrzmi to, jakbym nie miała najlepszego zdania o facetach, ale oni zwykle trwają w związku tak długo, aż nie znajdą kogoś ... z wygodnictwa. Łóżko, gotowanie, czuła żona .... dlaczego z tego rezygnować.

Jeżeli jednak kogoś ma ... to co zrobisz skoro on jest tam a ty w Polsce ....?

7

Odp: Mój związek przeżywa trudne chwilę i pogubiłam się w tym wszystkim.

Jeśli facet chce się rozejść, bo uważa, że tobie będzie lepiej bez niego, że to dla twojego dobra i zasługujesz na coś więcej, to znaczy, że to on przestał cie kochać... Przecież gdyby mu zależało, to z całych sił walczyłby o związek, a nie go kończył "bo tak będzie lepiej". Moim zdaniem powinniście się rozstać, skoro mąż nie chce o związek walczyć. Chyba że ty nie wyobrażasz sobie życia bez niego i postanowisz o niego walczyć...

8

Odp: Mój związek przeżywa trudne chwilę i pogubiłam się w tym wszystkim.

.... podoba mi sie wypowiedz Nemezys, bo jest bardzo realistyczna, tak, niestety...  w ogole to wyglada na to jakby twoj maz szukal rozwiazania odejscia w bialych rekawiczkach, nie mowiac, ze cie nie kocha i mu sie odwidzialo zycie w malzenstwie z toba, ale wlasnie odwraca karte na druga strone mowiac, ze on na ciebie nie zasluguje, no coz to troche perwersyjne postepowanie.. takie ktore szuka wyjscia byle nie z jego winy.. oznajmiajac spokojnie, ze z nim nie bedziesz miala przyszlosci.. oj to wyglada na jakas ucieczke do wolnego zycia, bez zobowiazan jak wolny elektron, bo moze wlasnie tak sie czuje pracujac za granica..
nie watpie, ze kocha wasze dziecko, ale wyrzadza wam krzywde takim "smarkatym" zachowaniem.. JEST PO PROSTU NIE DOJRZALY EMOCJONALNIE!

a ty jestes wrazliwa, smutna i bardzo zmartwiona no i w szoku, bo on chce rozwodu..
czuje u ciebie wielki smutek i niestety, jezeli on postanowil, ze odejdzie od ciebie i juz wlasciwie jestescie w razlace, na razie symboliczno fizycznej, pozniej administracja dokona formalnosci, to jednak musisz spojrzec na siebie i na wasze dziecko jako ta silna osoba, czyli coz on zdecydowal, on "opuscil statek"..

nie mam ochoty pisac ci slow typu, mloda jestes, bedzie jeszcze dobrze w twoim zyciu, bo to ewidentne, ale zanim to nastapi, ten etap ktory przechodzisz teraz jest chyba najwazniejszy w kwestji " jak dac sobie rade, gdy jedno opuszcza drugiego", jak odnaledz sile i usmiech jak rozczarowanie milosne stanowi realnosc codziennego dnia.. I TO JESZCZE WSZYSTKO PRZED TOBA

ale! masz skarb na cale zycie, masz dziecko i mozesz jeszcze tyle zdzialac w twoim zyciu dla niego i dla ciebie!

druga strona moich mysli wiaze sie z twoja dojrzazloscia, ty chyba juz rozumiesz jaka moze byc milosc, bo to, ze minal szalony czas pierwszego zakochania nie oznacza, ze go nie kochasz i mysle, ze jest ci smutno, bo wlasnie pojelas, ze go tracisz..
nie godzisz sie z jego decyzja i jest ci dlatego tak zle, nie mozesz jeszcze dojsc do siebie po tym jak ci powiedzial, ze chce odejsc..

trudna sytuacja... poczekaj na rozmowe z nim,czy jest mozliwosc, ze zmieni zdanie?
ale walczyc o wasz zwiazek moglabys wtedy, gdyby on okazal ci iskre checi i milosci... bo jezeli sie uparl i twardo stoi przy jego decyzji rozwodu to chyba pozostaje ci zaakceptowac realnosc i pozbierac resztki madrosci i ogarnac twoje zycie w godnosci, spojrzec z bolem na przeszlosc i krok po kroku pracowac nad przyszloscia..

tak na marginesie, uwazam, ze jestes bardzo kulturalna i madra dziewczyna!!

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój związek przeżywa trudne chwilę i pogubiłam się w tym wszystkim.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026