Zatajona zdrada - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Zatajona zdrada

Witam, mimo iż to forum dla kobiet, postanowiłem zaryzykować i opisać swoją sytuację, ponieważ jako kobiety, może będziecie potrafiły wyciągnąć wnioski z mojej historii, z którą zresztą nie potrafię sobie poradzić.

Zacznę od tego, że jestem z moją partnerką już prawie 3 lata i jesteśmy ze sobą od pierwszej studniówki. Razem mieszkamy na studiach i to jest właśnie nasz drugi rok. Zawsze dobrze się przy sobie czujemy i w gruncie rzeczy jesteśmy szczęśliwi, nawet po jej zdradzie. Jednak czasami nachodzą mnie dziwne myśli, nienawiść do niej i pytanie, czemu to zrobiła? Niestety, przez wakacje zaniedbaliśmy się trochę, ona przez pracę, a ja przez naukę do sesji. W połowie sierpnia zaczął się do niej przystawiać jak to powiedziała facet z twarzą jak z ,,hollywoodu". Szybko mu uległa, mówiąc mu, że ,,jak widać nie mam żadnej obrączki na palcu, więc nie jestem do niczego zobowiązana". Opowiadając mi o tym stwierdziła, że chciała się z nim spotkać z czystej ciekawości. Widywała się z nim wieczorami, czasami do bardzo późnych pór i oczywiście szanowny pan już na drugim spotkaniu upił ją, a ona oddała mu się w samochodzie na przednim siedzeniu. Później był jeszcze tylko jeden raz oddania, a samych spotkań było pięć... tak mi powiedziała. Ponoć zauroczyła się w nim bardzo mocno zastanawiając się nade mną a nad nim przez ponad miesiąc.

Nie była wobec mnie szczera. Cały czas tłukło ją poczucie winy nawet, gdy zaczęliśmy ze sobą mieszkać, gdyż zaczął się semestr. Widziałem po niej, że coś jest nie tak, zmieniła się. Na początku dowiedziałem się z jej telefonu, że z kimś pisała, przyznała się, że spotykała się z facetem, ale tylko dlatego, żeby mieć ważne znajomości. Okłamywała mnie w żywe oczy. Po jakimś czasie postąpiłem dosyć perfidnie, ponieważ przejrzałem jej cały telefon i to był dla mnie szok, gdy przeczytałem jak zwierzała się swojemu przyjacielowi o swoich uczuciach. Seks z nowo poznanym był ekstra, ale jego charakter nie przypadł jej do gustu. Prawiła mu komplementy, tak właściwie za wiele nie wiem o czym rozmawiali. Zastanawiała się długo, musiała go poznać jeszcze bliżej, żeby odpowiedzieć sobie na kilka pytań. W końcu doszła do wniosku, że tamten nie poświęciłby się dla niej tak jak ja, i że to ja jednak wygram. A on najwyżej obrzuci ją błotem za to, że mu naobiecywała.

Gdy jej powiedziałem, że nie chce mieć z nią nic wspólnego, zaczęła mnie błagać abym zmienił zdanie. Czasami, kiedy chcę o tym porozmawiać, od razu wpada w nerwy, bo chce o tym zapomnieć, a ja ją tym dręczę. Zawsze była bardzo nerwowa. Jeżeli o nim nie wspominam to w sumie jest tak jak dawniej, a może nawet odrobinę lepiej. Czuję, że mnie kocha, ale już sam nie wiem, czy kobiety potrafią udawać kochać? Czy to co mówi jest szczere? Wyraziła ogromną skruchę i wysnuła wniosek, że postąpiła bardzo źle i że tamten ją wykorzystał. Chce mieć tylko jednego partnera, bo ta ,,przygoda" bardzo ją zniszczyła. Więcej nie dopuści do takich sytuacji...

Sam nie wiem co mam o tym myśleć. Potrafię jej zaufać i żyć z nią tak jak kiedyś, ale skoro już raz poleciała na wygląd kolesia i samochód, to czy nie zrobi tego jeszcze raz? Ciężko stwierdzić.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zatajona zdrada

Sama dopuściłam się błędu, gdy chłopak mnie zostawił poszłam w romans ze znajomym. Gdy spotkałam się z byłym i odżyły w nas uczucia zaczęłam tego bardzo żałować, miałam myśli samobójcze, płakałam przez 3 miesiące dzień w dzień. teraz płaczę przez to raz na tydzień. Jeżeli Twoja dziewczyna naprawdę żałuję, jakby nie było za 1-szym razem, nie powtórzy tego. wiem, bo sama mam wstręt do siebie cały czas. a sytuacja zdarzyła się 7 miesięcy temu

3

Odp: Zatajona zdrada
ercio napisał/a:

i oczywiście szanowny pan już na drugim spotkaniu upił ją, a ona oddała mu się w samochodzie na przednim siedzeniu.

Ale gnojek ! Co za świnia no... Jak można podawać kobiecie alkohol z premedytacją. Przecież ona to takie glupiutkie stworzonko , nie wie na ile może sobie pozwolić. A pytałeś ile wypiła? Piwo ? Dwa Redds'y?

TWOJA DZIEWCZYNA POLECI NA KAŻDEGO , KTÓRY JEJ SIĘ SPODOBA.
W dupie ma Ciebie, nigdy Cię nie kochała. Umie Cie po prostu dobrze zbajerować.
Przyprawiła Ci rogi i jeszcze robi z Ciebie brutala , bo śmiesz wspominać ,że dała dupy na przednim siedzeniu  ,a ona taka BIEDNA ma traumę.


Człowieku, otwórz oczy. Nie ma tu żadnej miłości z jej strony. Ona sobie z Toba jeest bo jej wygodnie.
Nogi rozłoży przed każdy panem rodem z hollywood.

Uciekaj i szukaj prawdziwej kobiety.

" Sometimes you have to be your own hero..."

4

Odp: Zatajona zdrada

Też tak myślę, ale czasami nachodzą myśli, że jest po prostu ,,suką". Gdy patrzę na jej intymne części ciała, od razu w mojej głowie pojawia się obraz, że był ktoś w niej inny. Dodam jeszcze, że zwierzając się przyjacielowi napisała mu, że sytuacja byłaby jasna gdyby zerwała ze mną, ale tego nie zrobi. Dziwnie się z tym czuję. Ona ma jeszcze 20 lat, więc mogła jeszcze nie rozumieć, jak ciężko jest uciec od miłości. Na razie daliśmy sobie czas. Jeżeli nie wypali, to rozejdziemy się bez żalów.

Czasami przeraża mnie jej wybuchowość. W złości potrafi powiedzieć i zrobić okropne rzeczy, ale potem zawsze do mnie wraca. Ja z reguły jestem spokojny i najgorsze jest to, że jestem za dobry i za wrażliwy. Boję się tego, że mnie wykorzystuje bo tak jest jej wygodnie.

5

Odp: Zatajona zdrada

Ponoć podszedł do barmana, gdy robił drinka. Niedawno jej znajomy widział tego fajansiarza z inną zadowoloną laseczką smile

6 Ostatnio edytowany przez ercio (2013-10-22 12:08:18)

Odp: Zatajona zdrada

Dodam jeszcze jej słowa... ,,sytuacja byłaby jasna gdybym zerwała z *imie*, ale tego nie zrobię.". Samemu jest mi ciężko w to uwierzyć, bo nikt się tego po niej nie spodziewał. Nawet jej rodzina. Jeżeli będzie mnie to męczyć dalej, to na pewno przed kolejnymi wakacjami skończy się ta bajka.

Gdybym miał opisać jej wygląd bo to dużo świadczy o człowieku, to na pewno lubi o siebie dbać i to przesadnie. Makijaż, doklejane rzęsy, spodnie ze skóry i reasumując wygląda wtedy jak zołza, a gdy się zamyśli wygląda jak wku*wiona zołza. Lubi być w centrum uwagi. Chyba na prawdę musiałem być ślepy, albo brakowało mi odwagi poznać inne kobiety, bo zawsze była tylko ona i tylko na niej skupiała się moja uwaga.

7

Odp: Zatajona zdrada
ercio napisał/a:

Szybko mu uległa, mówiąc mu, że ,,jak widać nie mam żadnej obrączki na palcu, więc nie jestem do niczego zobowiązana".

Zdrada - pierwsza skucha.
Kłamstwa - druga skucha.
Symulowane poczucie winy - trzecia skucha.
To od Ciebie zależy, ile jesteś w stanie wybaczyć. Pytanie tylko, czy w tym przypadku jest sens.

"Moje tęsknoty, w dzień są schowane. Wychodzą w nocy, albo nad ranem."

8

Odp: Zatajona zdrada

ercio, nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim, a jeżeli chcesz coś dopisać użyj opcji "edytuj".
Pozdrawiam.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

9

Odp: Zatajona zdrada

Ty uwierzysz tez w to, ze podanano jej tabletke gwaltu...

No ok-1 raz... Pozniej jednak byl drugi-tez "bidulka" byla bezradna?

Matko i corko... ales ty naiwny!!

Baba cie zdradza, nie szanuje, jest agresywna a ty ja tlumaczysz jak adwokat-obronca.

Pogon babsko w czorty i poszukaj sobie prawdziwej kobiety, ktora doceni to jaki jestes, bo wiele kobiet szuka wlasnie takich mezczyzn.

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

10 Ostatnio edytowany przez Abizer (2013-10-22 21:19:28)

Odp: Zatajona zdrada

Może opiszę swoje poglądy na temat zdrady: Zdrada- Cios tępym narzędziem w potylicę. Niczym Morderstwo (nie zabójstwo) z premedytacją. Przychodzę do niej. Patrzę jej  ze spokojem prosto w oczy. Wypowiadam jedno słowo- "Żegnaj". Odwracam się i odchodzę. Jako człowiek drugiemu człowiekowi wybaczę, choć tego nie zapomnę. Ale jako partner jestem już dla niej trupem. A trupy nie czują nic, nie wybaczają... Tyle.  Co Ty powinieneś zrobić- odpowiedzi dostałeś już wyżej. Decyzja jednak należy wyłącznie do Ciebie.
Pozdrawiam wink

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

11

Odp: Zatajona zdrada

Ercio masz do czynienia ze świadomą zdradą trwającą przez dłuższy czas. W tym czasie Twoja Pani kłamała Ci w żywe oczy. Prawdy gdybyś sam się jej nie dogrzebał nigdy byś nie poznał.

Piszesz , że Cię kocha. A możesz powiedzieć po czym to wnioskujesz? Bo według mnie jak się kogoś naprawdę kocha to się nie rozkłada nóg przed innym.
Po za tym prawda jest taka, że gdyby tamten chciał coś więcej oprócz bzykania to Twoja panna z nim by była a Tobie już dawno powiedziałaby pa pa .

Według mnie jest z Tobą bo jest jej tak wygodnie. Zadaj sobie pytanie jak wygląda wasza relacja, i czy przypadkiem nie ma ona jakiś korzyści które po rozstaniu by się skończyły. Np kto z was płaci za lokum?

Według mnie jeśli pojawi się odpowiedni "adonis" to znów się puści. Co najwyżej będzie się lepiej pilnować bys tym razem się nie dowiedział.
Sam  określiłeś tą kobietę jako typ "zołzy". Takie kobiety przyciągają swoją "sukowatością" ale miłości i wierności od takiej nie oczekuj.

"Wiesz... gdy się jest bardzo smutnym, lubi się zachody słońca..."

12 Ostatnio edytowany przez ercio (2013-10-23 22:20:47)

Odp: Zatajona zdrada

Mam tę świadomość, że przez pewien okres czasu jej uczucia bardzo się wahały i możliwe, że nie chciała mnie. Tamten koleś bardzo ją zbajerował i cały czas próbuje dociec jak to na prawdę było, lecz muszę ją ciągnąć za język co jest trochę męczące i przez to nie jestem pewien czy to co mówi jest prawdą. Będę ją jeszcze maglować. Wczoraj już na spokojnie pogadaliśmy o jej ,,wpadce" ale cały czas czuje niedosyt.

Pamiętam, że napisała: ,,z jednej strony cieszę się, że będziemy razem mieszkać, ale z drugiej strony jest ten drugi". Jeszcze na początku września starała się od niego uciec, nie odzywała się do niego dwa tygodnie, ale kiedy napisał to znowu zaczęło jej kołatać serce. Cały czas mówi, że spotkań było pięć, ale wówczas nie przeżywałaby tego tak bardzo emocjonalnie.

Obecnie mieszkamy razem i wszystkim dzielimy się na pół. Jest tak jak kiedyś, jest bardzo szczęśliwa przy mnie i spokojna, zasypia przytulona do mnie z poczuciem bezpieczeństwa, razem się kąpiemy, reasumując tak jak prawdziwa para. Rozmawiamy o wszystkim i wydaje się być szczera w każdej rozmowie poza tym jedynym tematem.

Dzisiaj postaram się wyciągnąć z niej wszystkie szczegóły co do jej zdrady. Nie wiem czy to ma jakikolwiek sens, ale trapi mnie to. Chce poznać prawdę nad prawdami. Nienawidzę żyć w kłamstwie.

Najgorsze były niektóre wiadomości jak: ,,Nie potrafię już z nim być, ale zarazem boję się od niego odejść". Może mi ktoś to wytłumaczyć? big_smile bo ja nigdy nie przeżywałem takiej rozterki. Albo jest się z jednym partnerem, albo z nikim...

Wybaczcie za miks, ale staram się wszystko ułożyć w całość a to nie takie proste. Gdy jeszcze o niczym nie wiedziałem, zauważyłem, że bardzo się stara, że dba o mieszkanie, kupiła nową seksowną piżamkę i pamiętam jej słowa, żebyśmy zaczęli od nowa. Teraz bardzo się poświęca nauce i każdy wolny czas chce spędzać ze mną.

Jestem po rozmowie i powiem szczerze, że większej suki nie widziałem. Zacytuję moją lubą smile ,,Jak śmiesz wypominać mi o nim, przez Ciebie w ogóle nie mogę się skupić na nauce ani rozwijać, nie wstyd Ci?". Ledwo powstrzymałem się od śmiechu, bo zamiast mózgu ma chyba wodę big_smile Dziękuję za powyższe rady, na pewno z nich skorzystam w niedalekiej przyszłości smile

13

Odp: Zatajona zdrada

Już po pierwszym poście wiedziałam, że to pustak big_smile. Czytałam wszystkie wypowiedzi. Widać, że fajny z Ciebie facet i znajdziesz sobie lepszą laskę niż pustaka który leci na furę i ładną buzie.

Olej dziada.
Pozdro wink.

14

Odp: Zatajona zdrada
ercio napisał/a:

Jestem po rozmowie i powiem szczerze, że większej suki nie widziałem. Zacytuję moją lubą smile ,,Jak śmiesz wypominać mi o nim, przez Ciebie w ogóle nie mogę się skupić na nauce ani rozwijać, nie wstyd Ci?". Ledwo powstrzymałem się od śmiechu, bo zamiast mózgu ma chyba wodę big_smile Dziękuję za powyższe rady, na pewno z nich skorzystam w niedalekiej przyszłości smile

Tak naprawdę jeszcze jej nie poznałeś. Ona dopiera zaczyna pokazywać Ci swe prawdziwe oblicze.
Szanuj się chłopie i wiej od niej jak najszybciej.

"Wiesz... gdy się jest bardzo smutnym, lubi się zachody słońca..."

15

Odp: Zatajona zdrada

Jakby to powiedział mój dziadek, rocznik 1936: "Ta dziołcha nie wie, na czym jej dupa jeździ" big_smile

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

16

Odp: Zatajona zdrada
ercio napisał/a:

Dodam jeszcze jej słowa... ,,sytuacja byłaby jasna gdybym zerwała z *imie*, ale tego nie zrobię.". Samemu jest mi ciężko w to uwierzyć, bo nikt się tego po niej nie spodziewał. Nawet jej rodzina. Jeżeli będzie mnie to męczyć dalej, to na pewno przed kolejnymi wakacjami skończy się ta bajka.

Gdybym miał opisać jej wygląd bo to dużo świadczy o człowieku, to na pewno lubi o siebie dbać i to przesadnie. Makijaż, doklejane rzęsy, spodnie ze skóry i reasumując wygląda wtedy jak zołza, a gdy się zamyśli wygląda jak wku*wiona zołza. Lubi być w centrum uwagi. Chyba na prawdę musiałem być ślepy, albo brakowało mi odwagi poznać inne kobiety, bo zawsze była tylko ona i tylko na niej skupiała się moja uwaga.

wiesz kolego to co piszesz o wyglądzie swojej laski to zazwyczaj ma wpływ na charakter i to taki,że lubi puszczać kolesi w maliny.   

Mało ze sobą nie jesteście,ale skoro zrobiła to z innym bo wyglądał jak jakiś mega przystojniak i fure miał to zrobi to jeszcze dla kolejnej ciekawości!     Szkoda mi Ciebie.   Laski które tak się ubierają to przeważnie chcą mieć na sobie miliony oczu i chciałyby być dosyć mocno adorowane przez innych a tak właśnie potem się kończy jak u Ciebie w związku.

Życie to wielka niewiadoma,ale je kocham:)

17

Odp: Zatajona zdrada

Witam twoja jeszcze nie jest najgorsza rokowania nie takie złe
A ja swojemu pierwszemu dałam szansę żyliśmy dopóki nie powiedział mi po kilku miesiącach  co było przyczyną zdrady mój charakter, wtedy powiedziałam mu że koniec, co innego ciekawość chęć seksu a co innego wytykanie komuś charakteru i w pędzanie w poczucie winy i poniżanie sad
Mi osobiście nie przeszkadzało że wkładał swój interes do pochwy ale najbardziej oburzała mnie przyczyna jego zdrady i jego zachowanie ,zamiast płaszczyć się i  przepraszać on chciał tego co przedtem no nadal wiele ukrywał a gdy chciałam coś sprawdzić stawał się agresywny.
Chciałabym aby ktoś mi coś poradził w moim wątku.

18 Ostatnio edytowany przez ercio (2013-10-24 20:07:43)

Odp: Zatajona zdrada

Antonina84, rzuć go czym prędzej i nie oglądaj się za siebie. Traktuje Cię jak ,,wywłokę" i jeszcze czegoś od niego oczekujesz? Masz tylko jedno życie i nie zmarnuj go smile Odejdź od niego, później będziesz mogła mieć pretensje już tylko do siebie sad a jeżeli będzie Ci smutno to możemy się umówić na herbatkę żebyś mogła się uśmiechnąć, tyle że ja jestem o wiele bardziej młodszy rocznik spoglądając na Twój nick big_smile

Co do mojej sytuacji to postanowiłem, że nie będę się już aż tak bardzo przejmować moją ,,ukochaną". Powoli staje mi się obojętna i jedynie co to spędzamy razem mile czas i szczerze mówiąc mnie to nie przeszkadza smile Ostateczny cios zadam za kilka miesięcy i mam nadzieję, że do tego momentu nie zakocham się w niej ponownie w co i tak wątpię. Człowiek pokazujący chociażby raz swoje najgorsze oblicze, ukazuje światu swoją prawdziwą naturę, a natury nie da się zmienić. Zdrada na zawsze pozostanie w pamięci, no chyba, że zmieni się partnera, ale tego jeszcze nie wiem big_smile

Pragnę wszystkim podziękować z pomoc mentalną i otworzenie mi oczu smile

19

Odp: Zatajona zdrada

ercio smile więc powodzenia i szczęścia życzę.

Życie to wielka niewiadoma,ale je kocham:)

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018