Witam wszystkich, mam duży problem zerwałem z dziewczyną ok 2-3 miesiące temu ok. dwu letni związek. Raz było lepiej raz gorzej, ogólnie bardzo ją kochałem im im dłużej z nią byłem tym byłem w stanie więcej poświęcić.Jednak stawało się trochę nudno, może to moja wina bo dziewczyna bardzo atrakacyjna i zna swoją wartość nie mogła mi cały czas czasu organizować, a mi wystarczyło bycie z nią razem nie ważne gdzie.Ona też to lubiła ale potrzebny jest jeszcze taki dreszczyk czasem .Obecenie po zerwaniu w sumie obu pólnym ale jednak to ja po nim prosiłem przekonywałem itp. bardzo mocno to przeżyłem.
Skończyło się tak,że zostaliśmy "przyjaciółmi" ja się zgadzam tylko daltego bo nie potrafię wykreślić jej z życia próowałem ale nie umiem. Mamy kontakt dobry piszemy w sumie coś tam codziennie widujemy się 2 razy w tyg max raz na tydzień. Jednak żadnej bliskości kiedy coś probuję ona od razu co robisz itp.taka blokada.Przy niej staram się zgrywać twardego, żeby pokazać sobie i jej,że nie jestem takim pantoflarzem niestety pewnie nie wpływa to na mnie dobrze bo ogólnie chciałbym ją przytulić czy coś a wiem,że ona tego nie chce..
Wydaję mi się,że ona się z nikim nie spotyka ale pewności nie mam..
Co ja z tym wszytskim robie? Spotykam się cały czas ze znajomymi, jakieś zajęcia,siłownia, imprezowanie tylko kiedy moge, poznawanie nowych ludzi dziewczyn itp.
Ale robie to wszytsko dlatego żeby przestać o niej myśleć i bez niej czuję się taki pusty.Myślałem,że to minie ale nie zanosi się na to.Najławtiej zerwać kontakt ale jak nawet ja się nie będe odzywał to ona to zrobi a powiedzieć,że nic nie chce już i żeby ona nic nie pisała to no chyba było by to za ciężkie.
Wiem,ze troche to zabardzo przezywam i czasami mi to juz tak nie robi widzę się nawet z kimś innym, ale czasem złapie mnie taki dół,że nic mi się nie chce.
Chciałym do niej wrócić, obecnie jak się widzimy raczej jest to miło spędzony czas w moim odczuciu.. ale śmiejemy się tak normalnie miło. Też tak nie mogę jej zaprosić na jakieś nie wiadomo jakie randki bo jednak nie jesteśmy razem żeby to nie był przerost formy na treścią.Chciałbym ją jakoś na nowo do siebie przekonać coś w sobie zmienić ale wiem,że rozmową tego nie zrobie.
Może ktoś coś podpowie, wiem ,że najłatwiej znajdź lepszą czy coś ale każdy był chyba zakochany i nowe nie zawsze znaczy lepsze.
Pozdrawiam ![]()