Cześć Dziewczyny:)
Na wstępie proszę o przeniesienie jak coś wątku do innego ponieważ nie znalazłam podobnego tematu choć pewnie jest.
Jestem z chłopakiem ok 4,5 roku, skończyliśmy studia w czerwcu z czego ja się wtedy obroniłam a on nie. Od czerwca także nie wysłał nawet jednego CV. I z tym jest problem, że nie pisze pracy i tez jej nie szuka. Ja nie mam żadnych srodków do zycia szukam pracy od czerwca i nic, chłopak mi pożycza pieniądze na mieszkanie itd ze swoich oszczędności (ale one sie kończa). To jest tez argument zeby on szukal i poszedł do pracy, zeby pomogł mi, utrzymał nas. On wie ze powinien iść ale na tym sie kończy, a mamy połowę października. Mieszkamy razem ale jego cały czas rodzice utrzymują. Nie mogę powiedzieć rodzicom zeby go odcieli od kasy bo ja na tym tez strace. Rozmawiałam, tłumaczyłam, prosilam, płakałam - mam wrażenie ze robiłam wszystko żeby się wziął za siebie i dorósł i był odpowiedzialny, żeby był facetem. Ma 24 lata i jeszcze nigdzie nie pracował- nawet praca dorywcza. A i do tego pracować fizycznie tez nie bedzie... (ma wymagania a zero doświadczenia,a ze studiów myślę ze tez mało wyniósł)
Dziewczyny pomóżcie jak go zmotywować, przymusić czy cos zeby poszedł do pracy. Ja mam wrażenie ze albo moje odejście od Niego go otrzeźwi albo jak go rodzice odetną od pieniędzy. Boje się że mimo ze Go kocham to bede miec z nim i jego checia do pracy spory problem.
Trzymajcie kciuki - jutro mam rozmowę o prace:)