Witam Was Drogie Panie. Mam nadzieję, że będziecie mi w stanie pomóc, ponieważ od 1.5 tygodnia nie mam miesiączki. Mój problem polega na tym, że wmawiam sobie przeróżne choroby dróg rozrodczych, ponieważ robiłam test ciążowy i wynika, że nie jestem w ciąży. Nie tylko brak miesiączki powoduje u mnie takie myślenie, ale objawy takie jak bóle jajników, częsty ból głowy (bardzo specyficzny). Rozumiem, że może to być spowodowane stresem, którego ostatnio nie brakowało u mnie, a był wręcz nasilony oraz wysiłkiem. Nigdy jednak nie miałam z powodu stresu takich stanów. Często też miewam wahania nastrojów. W mojej rodzinie choroba układu rozrodczego to częsty przypadek. Byłam rok temu u ginekologa i nie podejrzewał on żadnych chorób jakie mogłyby wystąpić. Jest jeszcze jedna sprawa, która jest raczej istotna. Poroniłam rok temu w listopadzie. Jednak za każdym razem boję się wizyt u ginekologa, nie tylko, że badania są nieprzyjemne, ale wszyscy lekarze (w tym kobiety), z którymi się spotkałam byli bardzo nieprzyjemni. Co zrobić żeby uspokoić swój umysł od ciągłego wymyślania nowych chorób czy infekcji? Mam nadzieję, że pomożecie...
Podobne tematy
Julianna do tej pory zawsze miałaś regulare miesiączki ? Zrobiłaś jeden test. Byc może jesteś w ciąży, ale ten nie wykazał. Nie zawsze testy się sprawdzają. Radziłabym Ci zrobić drugi test lub po prostu iść do lekarza. Myślenie o jakiś chorobach tutaj nie ma żadnego sensu - zwłaszcza, że wcześniej wszystko było w porządku. Nie możesz się zamartwiać tym bardziej , że możesz być w ciąży
Życzę Ci powodzenia i odważ się na wizytę u lekarza.
Zawsze właśnie regularnie miesiączkowałam. Teraz jednak ciąża byłby wielkim wyzwaniem, ponieważ zbyt wiele obowiązków ciąży na mojej głowie i zbyt wiele stresów...
Myślę, że dojrzałym rozwiązaniem będzie udanie się do psychologa. On Ci najlepiej pomoże ze stresem, a coś mi się zdaje, że wtedy miną wszelkie dolegliwości.
Ale nie wiem dokładnie co miałabym powiedzieć psychologowi, ponieważ uważam, że odesłałby mnie do ginekologa bądź innego specjalisty...
Julianna03,
psychoterapia może być pomocna w radzeniu sobie ze stresem. Utrata miesiączki może być tzw. objawem psychosomatycznym - podobnie jak np. bóle brzucha, głowy, wymioty, biegunki, duszności itp - tzn. fizycznymi dolegliwościami, które tylko pozornie mają charakter medyczny, a w rzeczywistości są reakcją na stres, napięcie, lęk, trudności emocjonalne.
Nie mniej jednak pierwszym krokiem w przypadku spóźniającej się miesiączki jest ponowne wykonanie testu ciążowego i wizyta u lekarza ginekologa.
Ale nie wiem dokładnie co miałabym powiedzieć psychologowi, ponieważ uważam, że odesłałby mnie do ginekologa bądź innego specjalisty...
To prawda co pisze Powyżej mnie Pani Piątkowska. ![]()
Moja córka z powodu stresu nie miała 3 miesiące
miesiączki.A jeszcze jedno,skoro ginekolodzy są nie
za bardzo przystępni w twojej miejscowości ,to zawsze
możesz udać się do sąsiedniego miasteczka,o ile nie będzie
to kłopotem dla Ciebie.
Pozdrawiam ![]()
odwiedź ginekologa .........to chyba nie jest jakiś oryginalny pomysł- brak miesiaczki= ciąża lub infekcja ...lub jeśli masz dużo stresów możesz mieć zaburzony cykl wiec lekarz lekarz i jeszcze raz lekarz ginekolog
hej mam podobny problem tylko u mnie jest tak ; 3 miesiące temu współżyłam z mężczyzna bez zabezpieczenia .... przeczytałam artykuł o anemii i Mam wszystkie objawy ,ale sa one podobne do objawów ciąży , okres mam regularny ,test też wyszedł negatywnie (3 krotnie) do lekarza jakoś boję się iśc... a może to wszystko sobie wmawiam ....???
Zawsze właśnie regularnie miesiączkowałam. Teraz jednak ciąża byłby wielkim wyzwaniem, ponieważ zbyt wiele obowiązków ciąży na mojej głowie i zbyt wiele stresów...
kochana a ja Ci powiem,że stres nie musi od razu mieć wpływ na brak Twojej miesiączki.Uwież,że jeśli będziesz często w stanie nerwów i stresu czy nadmiernego wysiłku po pewnym czasie Twój organizm zacznie się zmieniać.
Ja pisałam kiedyś w swoim poście o trudnej sytuacji w rodzinie. Miałam miesiączkę ale po pewnym zdarzeniu gdzie miałam nagły przypłym stresu dostałam następnej. Potem moje hormony zaczęły szaleć w ten sposób,że wystarczy mi na dzień dzisiejszy więcej nerwów niż zwykle i gotowe. Okres spóźnial mi się 2-3 miesiące! A teraz 2 tyg przeważnie jak do dziś. Dlatego mówię,że stres może grać tu wielka rolę.A idąc do ginekologa nie myśl o najgorszym:)on pomoże a jeśli Ci do których chodzisz nie są ok to zmien go nawet w innej miejscowości.ja byłam i tu i tam i teraz wiem który jest najlepszy:)