List do mojej nieznanej najukochańszej... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » List do mojej nieznanej najukochańszej...

Strony 1 2 3 20 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 1,149 ]

1 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-10-04 14:22:37)

Temat: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Moja najukochańsza.Przez czterdzieści pięć lat mojego życia szukam Cię w moim życiu każdego dnia choć nie zawsze miałem tego świadomość.Wiem,że gdzieś żyjesz na tym świecie i jesteś każdego dnia być może nawet tuż obok mnie tak jak ja stale szukając mnie...Każdego dnia gdy otwieram rano swoje oczy jesteś moją drugą myślą po Bogu i pragnę Cię całym swoim sercem choć nie wiem jak wyglądasz,modląc się na kolanach do Boga i prosząc abyś była Jego darem dla mnie za wszystkie lata mojego cierpienia,bólu i niedoli.Choć przez tyle lat szukam Cię na tym świecie jak wiatru w polu to wierzę,że zanim odejdę z tej ziemi przyjdzie dzień w którym Cię zobaczę,dotknę i namiętnie całując oddam Ci swoje serce i dusze wzamian za Twoją miłość i wierność,której nie doświadczyłem w swym życiu.Do Twych stóp złoże swój dar w prezencie w postaci siebie,swojej miłości,wierności,troski i pomocy do końca Twoich i moich dni.Idąc z Tobą za rękę przez życie pragnę dać Ci radość i uśmiech na twarzy a w chwilach smutku pragnę być przy Tobie milcząc i ocierać swoimi dłońmi Twoje łzy spływające po pięknych puliczkach.Pragnę Cię wspierać i być cząstką Ciebie dając prawdziwe szczęście i prowadząc za Twoje delikatne dłonie do Keneanu,gdzie nasze szczęście nie będzie trwało jedynie na chwilę naszego życia ale będzie trwało już na wieki.Wiem,że gdzieś jesteś więc szukam Cię nie tylko swoim całym sercem ale wszystkimi sposobami wierząc,że wkrótce Cię ujrzę a moje oczekiwanie zostanie mi po tysiąckroć wynagrodzone Twoją miłością i oddaniem.Każdego dnia czekam na Ciebie wychodząc na pobliskie wzgórze i wracam bez Ciebie do domu bardzo smutny i samotny.Nie tracę jednak wiary,że Cię znajdę i dlatego każdego dnia czekam długo na Ciebie stojąc na tym wzgórzu i wpatrując się daleko przed siebie w strugach deszczu i wołam Cię z całej mojej duszy i sił bo wiem,że mnie usłyszysz będąc nawet na końcu świata.Wiem,że usłyszysz wołanie mojej miłości choć nie otwieram już swych ust z powodu cierpienia i tęsknoty za Tobą.Gdyby jednak wołanie mojej miłości byłoby zbyt słabe i nie usłyszałabyś go do końca mojego życia to wierzę,że pewnego dnia przeczytasz mój ten list i będziesz wiedziała jak bardzo Cię kochałem i jak mocno pragnąłem umierając w tęsknocie za Tobą w swojej samotności wśród tłumu ludzi.-Twój najukochańszy Leszek.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

A gwoździa to ty umiesz wbić?

3

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

A mi tam się podoba, a w umiejętności Adama Słodowego nie wnikam big_smile

"Dum spiro, spero"...- "Dopóki oddycham, nie tracę nadziei"...
"Boże jeśli musisz, to zabierz obrazy i ześlij tysiąc duchów, mogę nawet umierać dwa razy i nosić stygmaty, nie tykaj mi słuchu !"... by PLANET ANM

4 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-10-04 16:54:24)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Moja najukochańsza.Przez czterdzieści pięć lat mojego życia szukam Cię w moim życiu każdego dnia choć nie zawsze miałem tego świadomość.Wiem,że gdzieś żyjesz na tym świecie i jesteś każdego dnia być może nawet tuż obok mnie tak jak ja stale szukając mnie...Każdego dnia gdy otwieram rano swoje oczy jesteś moją drugą myślą po Bogu i pragnę Cię całym swoim sercem choć nie wiem jak wyglądasz,modląc się na kolanach do Boga i prosząc abyś była Jego darem dla mnie za wszystkie lata mojego cierpienia,bólu i niedoli.Choć przez tyle lat szukam Cię na tym świecie jak wiatru w polu to wierzę,że zanim odejdę z tej ziemi przyjdzie dzień w którym Cię zobaczę,dotknę i namiętnie całując oddam Ci swoje serce i dusze wzamian za Twoją miłość i wierność,której nie doświadczyłem w swym życiu.Do Twych stóp złoże swój dar w prezencie w postaci siebie,swojej miłości,wierności,troski i pomocy do końca Twoich i moich dni.Idąc z Tobą za rękę przez życie pragnę dać Ci radość i uśmiech na twarzy a w chwilach smutku pragnę być przy Tobie milcząc i ocierać swoimi dłońmi Twoje łzy spływające po pięknych puliczkach.Pragnę Cię wspierać i być cząstką Ciebie dając prawdziwe szczęście i prowadząc za Twoje delikatne dłonie do Keneanu,gdzie nasze szczęście nie będzie trwało jedynie na chwilę naszego życia ale będzie trwało już na wieki.Wiem,że gdzieś jesteś więc szukam Cię nie tylko swoim całym sercem ale wszystkimi sposobami wierząc,że wkrótce Cię ujrzę a moje oczekiwanie zostanie mi po tysiąckroć wynagrodzone Twoją miłością i oddaniem.Każdego dnia czekam na Ciebie wychodząc na pobliskie wzgórze i wracam bez Ciebie do domu bardzo smutny i samotny.Nie tracę jednak wiary,że Cię znajdę i dlatego każdego dnia czekam długo na Ciebie stojąc na tym wzgórzu i wpatrując się daleko przed siebie w strugach deszczu i wołam Cię z całej mojej duszy i sił bo wiem,że mnie usłyszysz będąc nawet na końcu świata.Wiem,że usłyszysz wołanie mojej miłości choć nie otwieram już swych ust z powodu cierpienia i tęsknoty za Tobą.Gdyby jednak wołanie mojej miłości byłoby zbyt słabe i nie usłyszałabyś go do końca mojego życia to wierzę,że pewnego dnia przeczytasz mój ten list i będziesz wiedziała jak bardzo Cię kochałem i jak mocno pragnąłem umierając w tęsknocie za Tobą w swojej samotności wśród tłumu ludzi.-Twój najukochańszy Leszek.

Bardzo dziwię się,że mężczyzna,który wyraża swoje uczucia,pragnienia lub dążenia językiem miłości lub poezji to jego słowa mogą być odbierane przez kogoś jako wyraz jego słabości lub nieudacznictwa przez co obniża się jego wartość w rodzinie lub w naszym społeczeństwie.Doceni to jedynie ten kto rozumie to i zna ten język przekazu,którym napisałem ten list a Tobie odpowiem Twoim językiem:Umiem oprócz tego Iceni o co mnie pytasz jeszcze dodatkowo właściwie trzymać ten młotek i nawet trafiam w ten gwóźdź.Gdybyś była jego adresatką to odrazu byś to zrozumiała...

5

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Mnie z kolei intryguje, co skłoniło Ciebie do napisania takiego listu i umieszczenie go tutaj.

6

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
moniaCo napisał/a:

Mnie z kolei intryguje, co skłoniło Ciebie do napisania takiego listu i umieszczenie go tutaj.

O to to big_smile Mnie również wink

"Dum spiro, spero"...- "Dopóki oddycham, nie tracę nadziei"...
"Boże jeśli musisz, to zabierz obrazy i ześlij tysiąc duchów, mogę nawet umierać dwa razy i nosić stygmaty, nie tykaj mi słuchu !"... by PLANET ANM

7

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Kurcze a mnie przypomniał się pewien jegomość z chatu
który uwodził kobitki wierszami.....

No cóż,ale przecież to nie musi być to  i daleka jestem od
złośliwości. Powodzenia Autorze.

8 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-10-04 16:53:38)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
moniaCo napisał/a:

Mnie z kolei intryguje, co skłoniło Ciebie do napisania takiego listu i umieszczenie go tutaj.

Tym czymś był temat samotności,który jest poruszany na tym forum,moje pragnienia,uczucia i dążenia.Forum to znalazła wyszukiwarka Google.Dużo piszę na różne tematy takie jak psychologia,teologia,medycyna naturalna,prawo i radiokomunikacja nie tylko na forach tematycznych.W ten sposób samorealizuję się wykorzystując swoją wiedzę i zdolności w pewnych kierunkach...

9

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Milionek napisał/a:

Kurcze a mnie przypomniał się pewien jegomość z chatu
który uwodził kobitki wierszami.....

No cóż,ale przecież to nie musi być to  i daleka jestem od
złośliwości. Powodzenia Autorze.

Ja nie chodzę na żadne czaty ani też nie piszę wierszy więc bez obaw.Dziękuję jednak serdecznie za Twoje życzenia w tym życzliwość,która jest w społeczeństwie coraz mniej spotykana...

10

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Carpathia napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Mnie z kolei intryguje, co skłoniło Ciebie do napisania takiego listu i umieszczenie go tutaj.

O to to big_smile Mnie również wink

Odrazu widać,że Szamanka jest prawdziwą kobietą bo posiada jej pewne cechy a jedną z nich jest szczególna ciekawość...

11 Ostatnio edytowany przez Carpathia (2013-10-04 17:10:30)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:
Carpathia napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Mnie z kolei intryguje, co skłoniło Ciebie do napisania takiego listu i umieszczenie go tutaj.

O to to big_smile Mnie również wink

Odrazu widać,że Szamanka jest prawdziwą kobietą bo posiada jej pewne cechy a jedną z nich jest szczególna ciekawość...

big_smile big_smile big_smile big_smile Z tego co mi i innym wiadomo, to...tak...kobieta...niezmiennie od 28 lat, zmian nie planuję, dobrze mi w swojej kobiecej, delikatnej, pachnącej skórze big_smile

"Dum spiro, spero"...- "Dopóki oddycham, nie tracę nadziei"...
"Boże jeśli musisz, to zabierz obrazy i ześlij tysiąc duchów, mogę nawet umierać dwa razy i nosić stygmaty, nie tykaj mi słuchu !"... by PLANET ANM

12

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Ciekawie temat się rozwija.Poobserwuje Was.

13

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Osz Ty, et tu Brute contra me? Very funny ha ha big_smile big_smile big_smile

"Dum spiro, spero"...- "Dopóki oddycham, nie tracę nadziei"...
"Boże jeśli musisz, to zabierz obrazy i ześlij tysiąc duchów, mogę nawet umierać dwa razy i nosić stygmaty, nie tykaj mi słuchu !"... by PLANET ANM

14 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-10-04 18:53:15)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Carpathia napisał/a:
Carpathia napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Mnie z kolei intryguje, co skłoniło Ciebie do napisania takiego listu i umieszczenie go tutaj.

O to to big_smile Mnie również wink

big_smile big_smile big_smile big_smile Z tego co mi i innym wiadomo, to...tak...kobieta...niezmiennie od 28 lat, zmian nie planuję, dobrze mi w swojej kobiecej, delikatnej, pachnącej skórze big_smile

Nie rób tego więc nigdy bo straciłabyś swoją delikatność,piękno i urok stając się płcią brzydszą choć napewno zachowałabyś swoje piekno wewnętrzne,które ma każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu posiada stając się bardzo wartościowym w oczach tych,którzy potrafią to dostrzec i docenić a ponadto cały świat bez Ciebie stałby się bardzo pusty jak bez każdego z nas zresztą...

15 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-10-04 19:09:16)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
rossanka napisał/a:

Ciekawie temat się rozwija.Poobserwuje Was.

Witam Cię i bardzo się cieszę,że w tym co piszemy jest coś interesującego.Na początku było to nawet dla niektórych osób czytających bardzo intrygujące ale status naszej rozmowy po moim wyjaśnieniu uległ zmianie i myślę,że już taki pozostanie choć napewno w tym zawsze coś będzie intrygującego a ja już się o to postaram pozostawiając cień tajemnicy...

16

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Wowww!!! big_smile big_smile big_smile
Bezcenne big_smile, a za wszystko inne zapłacisz kartą M....=D
Mała rzecz, a cieszy smile...(...) "Kobieto puchu marny"..=D

"Dum spiro, spero"...- "Dopóki oddycham, nie tracę nadziei"...
"Boże jeśli musisz, to zabierz obrazy i ześlij tysiąc duchów, mogę nawet umierać dwa razy i nosić stygmaty, nie tykaj mi słuchu !"... by PLANET ANM

17

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Rozgość się u nas im więcej osób tym lepiej big_smile

Jestem wierna tak jak ty mi.

18

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Leszek ,ja mam bardzo konkretne pytanie - ile lat może mieć twoja ukochana i czy może palić papierosy?

Czasem ratują nas prawdziwe drobiazgi : zmiana pogody, gest dziecka, filiżanka doskonałej kawy.
Jonathan Carroll "Dziecko na niebie".

19

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Widzę,że faktycznie mój list do "nieznanej najukochańszej" zaintrygował tak wiele osób z forum,którzy w tak krótkim czasie zrobili tyle wejść w ten temat.To dobrze bo być może uczyniła to lub dopiero uczyni adresatka mojego listu.To życie i przyszłość dopiero pokaże,której tak naprawdę to nie znamy.Zamieszczenie mojego listu na tym forum przypomina włożenie tego listu do butelki i wrzucenie na środek oceanu...

20

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Nie odpowiedziałeś na moje pytanie sad Szkoda.

Czasem ratują nas prawdziwe drobiazgi : zmiana pogody, gest dziecka, filiżanka doskonałej kawy.
Jonathan Carroll "Dziecko na niebie".

21

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Katarzynka82 napisał/a:

Rozgość się u nas im więcej osób tym lepiej big_smile

Dziękuję Ci.Właśnie to czynię.Z przyjemnością poznaję tu inne osoby i mam nadzieję,że ich wartość będzie przewyższać wartość pereł.Jak widzisz z optymizmem podchodzę do tego choć nasze życie ukazuje prawdziwe realia czyniąc z mądrych ludzi prawdziwych realistów...

22 Ostatnio edytowany przez Carpathia (2013-10-04 19:26:19)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Zbytdelikatna, to ja złowię tę butelkę, a autorem listu podzielimy się po połowie big_smile
Może gdzieś po drodze na złotą rybkę się natknę, a wtedy poproszę o jeszcze tuzin takich Leszków big_smile Co by się ani bić, ani dzielić nie trzeba było big_smile

"Dum spiro, spero"...- "Dopóki oddycham, nie tracę nadziei"...
"Boże jeśli musisz, to zabierz obrazy i ześlij tysiąc duchów, mogę nawet umierać dwa razy i nosić stygmaty, nie tykaj mi słuchu !"... by PLANET ANM

23 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-10-04 19:35:12)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
zbytdelikatna napisał/a:

Leszek ,ja mam bardzo konkretne pytanie - ile lat może mieć twoja ukochana i czy może palić papierosy?

Ja poprostu nie nadążami zamieszczać postów i dlatego musiałaś poczekać na moją odpowiedź.Powiem Ci szczerze,że tym pytaniem mnie bardzo zaskoczyłaś i "przyparłaś do muru".Nie spodziewałem się tego pytania.W jakim wieku ona jest?Tego niestety sam nie wiem bo jej nie widziałem więc nie wiem ale wiem,że napewno nie będzie tak jak ja paliła papierosów skoro ma być tym Bożym darem.Szamanko,pozostaje Ci rzucić palenie jak chcesz się zmieścić w moich kryteriach oceny w tej sytuacji...

24

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

No to odpadam.

Czasem ratują nas prawdziwe drobiazgi : zmiana pogody, gest dziecka, filiżanka doskonałej kawy.
Jonathan Carroll "Dziecko na niebie".

25

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
zbytdelikatna napisał/a:

No to odpadam.

Spróbuj jednak rzucic palenie bo nawet jeśli nie będziesz spełniała moich kryteriów to będziesz za to zdrowsza i bogatsza biorąc pod uwagę podwyżkę od nowego roku akcyzy na papierosy i alkohol...

26

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:
zbytdelikatna napisał/a:

Leszek ,ja mam bardzo konkretne pytanie - ile lat może mieć twoja ukochana i czy może palić papierosy?

Ja poprostu nie nadążami zamieszczać postów i dlatego musiałaś poczekać na moją odpowiedź.Powiem Ci szczerze,że tym pytaniem mnie bardzo zaskoczyłaś i "przyparłaś do muru".Nie spodziewałem się tego pytania.W jakim wieku ona jest?Tego niestety sam nie wiem bo jej nie widziałem więc nie wiem ale wiem,że napewno nie będzie tak jak ja paliła papierosów skoro ma być tym Bożym darem.Szamanko,pozostaje Ci rzucić palenie jak chcesz się zmieścić w moich kryteriach oceny w tej sytuacji...

Ha ha ha , ale ja z natury nie palę, ten nałóg ma zbytdelikatna i to ona pytała, nie ja  big_smile big_smile big_smile big_smile

"Dum spiro, spero"...- "Dopóki oddycham, nie tracę nadziei"...
"Boże jeśli musisz, to zabierz obrazy i ześlij tysiąc duchów, mogę nawet umierać dwa razy i nosić stygmaty, nie tykaj mi słuchu !"... by PLANET ANM

27 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-10-04 20:05:40)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:
zbytdelikatna napisał/a:

Leszek ,ja mam bardzo konkretne pytanie - ile lat może mieć twoja ukochana i czy może palić papierosy?

Ja poprostu nie nadążami zamieszczać postów i dlatego musiałaś poczekać na moją odpowiedź.Powiem Ci szczerze,że tym pytaniem mnie bardzo zaskoczyłaś i "przyparłaś do muru".Nie spodziewałem się tego pytania.W jakim wieku ona jest?Tego niestety sam nie wiem bo jej nie widziałem więc nie wiem ale wiem,że napewno nie będzie tak jak ja paliła papierosów skoro ma być tym Bożym darem.Zbytdelikatna,pozostaje Ci rzucić palenie jak chcesz się zmieścić w moich kryteriach oceny w tej sytuacji...

Uważam,że miłość ludzka nie ma granic ale związek małżeński musi być zdrowym związkiem i niestety musi mieć te granice wiekowe...

28

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Mój mąż jest młodszy ode mnie o 5 lat, jest więc w twoim wieku big_smile

Czasem ratują nas prawdziwe drobiazgi : zmiana pogody, gest dziecka, filiżanka doskonałej kawy.
Jonathan Carroll "Dziecko na niebie".

29 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-10-04 20:06:39)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Carpathia napisał/a:
Leszek292 napisał/a:
zbytdelikatna napisał/a:

Leszek ,ja mam bardzo konkretne pytanie - ile lat może mieć twoja ukochana i czy może palić papierosy?

Ja poprostu nie nadążami zamieszczać postów i dlatego musiałaś poczekać na moją odpowiedź.Powiem Ci szczerze,że tym pytaniem mnie bardzo zaskoczyłaś i "przyparłaś do muru".Nie spodziewałem się tego pytania.W jakim wieku ona jest?Tego niestety sam nie wiem bo jej nie widziałem więc nie wiem ale wiem,że napewno nie będzie tak jak ja paliła papierosów skoro ma być tym Bożym darem.Szamanko,pozostaje Ci rzucić palenie jak chcesz się zmieścić w moich kryteriach oceny w tej sytuacji...

Ha ha ha , ale ja z natury nie palę, ten nałóg ma zbytdelikatna i to ona pytała, nie ja  big_smile big_smile big_smile big_smile

Co do ludzkiej natury...Mój znajomy z natury nie łamał prawa i po pewnym czasie został skazany przez sąd za pewno przestępstwo prawa.Tłumaczył się potem,że natura mu się zmieniła...

30 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-10-04 20:01:11)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
zbytdelikatna napisał/a:

Mój mąż jest młodszy ode mnie o 5 lat, jest więc w twoim wieku big_smile

Pięć lat to nie jest duża różnica wieku.Dobrze jak to mężczyzna jest jednak starszy.Pracowałem kiedyś w jednym z wydawnic w Warszawie i moja koleżanka z introligatorni była starsza od swojego męża aż o 18 lat.Mój kolega skolei z Wrocławia,który był później dyrektorem tego wydawnictwa ma żonę,która jest od niego starsza o 24 lub 26 lat.Zarówno w jednym jak i w drugim przypadku te różnice wiekowe były bardzo widoczne.

31

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Co do ludzkiej natury...Mój znajomy z natury nie łamał prawa i po pewnym czasie został skazany przez sąd za pewno przestępstwo prawa.Tłumaczył się potem,że natura mu się zmieniła...

Ja o swoją naturę jestem spokojna, a mojego nazwiska z pewnością w żadnej kartotece nie uświadczysz big_smile

"Dum spiro, spero"...- "Dopóki oddycham, nie tracę nadziei"...
"Boże jeśli musisz, to zabierz obrazy i ześlij tysiąc duchów, mogę nawet umierać dwa razy i nosić stygmaty, nie tykaj mi słuchu !"... by PLANET ANM

32 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-10-04 20:33:53)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Carpathia napisał/a:

Zbytdelikatna, to ja złowię tę butelkę, a autorem listu podzielimy się po połowie big_smile
Może gdzieś po drodze na złotą rybkę się natknę, a wtedy poproszę o jeszcze tuzin takich Leszków big_smile Co by się ani bić, ani dzielić nie trzeba było big_smile

Mój sąsiad wprawdzie nie złapał "złotej rybki" a i tak ma dwie kobiety.Z wyznania nie jest on wcale mormonem ale katolikiem.Miał dziewczynę,która zaszła w nim ciąże ale jej rodzice nie pozwolili jej zawrzeć z nim związku małżeńskiego.W cierpieniu i bólu chodził regularnie do pewnego baru blisko miejsca pracy i tam poznał piękną i młodą barmankę.Ta stale go pocieszała w tym barze aż w końcu została jego żoną,która mu na odwrót obrzydza życie  z którą ma on obecnie dwoje dzieci.Jeździ on też regularnie do swojego dziecka.Rodzice tej dziewczyny przekonali się w końcu do niego.Ostatnio powiedział mi,że wielki problem.Powiedział,że bardzo kocha swoją dziewczynę a żonę nie.Skarżył się,że żona często krzyczy i stale musi ja uciszać.Jedynie to co go przy niej trzyma to te dwoje dzieci.Z dziewczyną swoją mieszka w wekendy i święta oraz jak się pokłóci z żoną lub ma jej już dość a ze swoją żoną na codzień.Nie sądzę aby złapał on "złotą rybkę" bo nie tylko nie jest wędkarzem ale nawet wędki w rękach nie trzymał.To nie złota rybka a Zonk.Ma za to wielki dylemat co ma zrobić i znów chodzi do baru ale już do innego...

33 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-10-04 20:36:51)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Carpathia napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

Co do ludzkiej natury...Mój znajomy z natury nie łamał prawa i po pewnym czasie został skazany przez sąd za pewno przestępstwo prawa.Tłumaczył się potem,że natura mu się zmieniła...

Ja o swoją naturę jestem spokojna, a mojego nazwiska z pewnością w żadnej kartotece nie uświadczysz big_smile

Czyżbyś nie chodziła do stomatologa czy nawet ginekologa,że nie masz nawet kartoteki u lekarza?Już wiem.Napewno jesteś Amiszką? Ale skąd Ty pisałabyś te posty na tym forum?.Amisze nie mają komputerów ani innych "diabelskich" wynalazków w dobie współczesnej techniki.No chyba,że z kawiarenki internetowej...Kto tam Cię wpuścił jednak w tym stroju.No chyba,że zatrudnili tam jakiegoś niewidzącego emeryta.Mój kolega mówi krótko:Ale jazda i to bez trzymanki...

34

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:
Carpathia napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

Co do ludzkiej natury...Mój znajomy z natury nie łamał prawa i po pewnym czasie został skazany przez sąd za pewno przestępstwo prawa.Tłumaczył się potem,że natura mu się zmieniła...

Ja o swoją naturę jestem spokojna, a mojego nazwiska z pewnością w żadnej kartotece nie uświadczysz big_smile

Czyżbyś nie chodziła do stomatologa czy nawet ginekologa,że nie masz nawet kartoteki u lekarza?Już wiem.Napewno jesteś Amiszką? Ale skąd Ty pisałabyś te posty na tym forum?.Amisze nie mają komputerów ani innych "diabelskich" wynalazków w dobie współczesnej techniki.No chyba,że z kawiarenki internetowej...Kto tam Cię wpuścił jednak w tym stroju.No chyba,że zatrudnili tam jakiegoś niewidzącego emeryta.Mój kolega mówi krótko:Ale jazda i to bez trzymanki...

Yyyy, wtf? Ale o so chosiii?????  big_smile big_smile big_smile
O kartotekę policyjną mi chodziło, a porównanie do Amisza sobie wypraszam.

"Dum spiro, spero"...- "Dopóki oddycham, nie tracę nadziei"...
"Boże jeśli musisz, to zabierz obrazy i ześlij tysiąc duchów, mogę nawet umierać dwa razy i nosić stygmaty, nie tykaj mi słuchu !"... by PLANET ANM

35

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Robi się ciekawie, idę po popcorn smile

36

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Tomek87 napisał/a:

Robi się ciekawie, idę po popcorn smile

Głuuuupiśśśś big_smile

"Dum spiro, spero"...- "Dopóki oddycham, nie tracę nadziei"...
"Boże jeśli musisz, to zabierz obrazy i ześlij tysiąc duchów, mogę nawet umierać dwa razy i nosić stygmaty, nie tykaj mi słuchu !"... by PLANET ANM
Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

I zrobił się nam ciekawy temat. Leszku 292 z treści Twojego listu wysuwam przypuszczenie, że jesteś wielkim romantykiem. Ja z kolei wolę wyrażać swój romantyzm poezją.

Hrvatska Ljubavi Te!
Wierzę w miłość od pierwszego spojrzenia,
Serca ukojenia
Non omnis moriar?

38

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

I zrobił się nam ciekawy temat. Leszku 292 z treści Twojego listu wysuwam przypuszczenie, że jesteś wielkim romantykiem. Ja z kolei wolę wyrażać swój romantyzm poezją.

Masz rację,że takim jestem.Wynika to z mojego charakteru i dużej wrażliwości.Ja również wyrażam to poprzez własne aranżacje i recytacje poezji na podkładach muzycznych.Nie piszę wierszy ale recytuję poezję religijna i wiersze posiadając dobrą dykcję i oddaje w tym swoje emocje.Możesz je posłuchać na wrzucie.

39 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-10-04 21:25:22)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Tomek87 napisał/a:

Robi się ciekawie, idę po popcorn smile

Tomku,weź z dwie paczki tego popcornu,nocnik i z trzy pampersy bo to nie raz będzie bardziej ciekawie jak myślisz.No i chusteczki też nie zapomnij...

40 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-10-04 21:28:58)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Tomku,weź (...)nocnik i z trzy pampersy

Po co nocnik jak mam brac pampersy lub pampersy jak mam brac nocnik? NVM...
Moze jestes inaczej wychowany, ale mama mnie od malego uczyla, ze jak sie chce nr 1 albo nr 2 to trzeba do toalety, a nie w pieluchy albo do nocnika robic.

41

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Widzę,ze towarzystwo się rozkrecilo :-)  Autorze ciekawa metoda z tym tematem.Może kogoś poznasz,albo zawrzesz jakieś nowe znajomości koleżeńskie?Miłego wieczoru wszystkim.:-)

42 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-10-04 22:02:06)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Tomek87 napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

nocnik i z trzy pampersy

Po co nocnik jak mam brac pampersy lub pampersy jak mam brac nocnik? NVM...
Moze jestes inaczej wychowany, ale mama mnie od malego uczyla, ze jak sie chce nr 1 albo nr 2 to trzeba do toalety, a nie w pieluchy albo do nocnika robic.

Napisałem abyś wziął nocnik po to bo nie raz ze śmiechu nie zdążysz dolecieć do toalety czytając treść postów uczestników tego tematu a pampersy po to jak już nocnik będziesz miał pełny i nie zdążysz go opróżnić...

43 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-10-04 21:39:21)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
rossanka napisał/a:

Widzę,ze towarzystwo się rozkrecilo :-)  Autorze ciekawa metoda z tym tematem.Może kogoś poznasz,albo zawrzesz jakieś nowe znajomości koleżeńskie?Miłego wieczoru wszystkim.:-)

Dziękuję Rossanko.Ja nie przyszedłem kogoś poznać bo to nie jest mój cel uczestnictwa w tym forum a odnaleźć tą nieznajomą najukochańszą,którą przez całe życie szukam i do niej napisałem list...

44 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-10-04 22:11:16)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Ja nie przyszedłem kogoś poznać bo to nie jest mój cel uczestnictwa w tym forum a odnaleźć tą nieznajomą najukochańszą,którą przez całe życie szukam i do niej napisałem list...

A teraz przytoczę wam komentarz mojej koleżanki zamieszczony na facebooku,która skomentowała tam mój "list do nieznanej najukochańszej" następujacymi słowami:"To bardzo wzruszające Leszku".To aż szokujące dla mnie bo postrzegam mężczyzn jako istoty dużo prostsze.Przepraszam że tak też myślałam o Tobie.Jestem pewna że Bóg wynagrodzi Ci to co Cię spotkało( jeżeli tak to można nazwać) i spotkasz równie wrażliwa kobietę.Tylko przemyśl to na chłodno troszkę.Ty oczekujesz cudu i to nie małego,ma być śliczna, czuła, wrażliwa, przyjacielska i jak rozumiem z kontekstu namiętna.Masz o co się modlić bo jak znam kobiety to takich jest kilka "egzemplarzy" na tej planecie. Mimo to ja w myślach również będę się modlić za taką żonę dla Ciebie.Tylko czy jesteś na pewno, ale tak na pewno pewien że kobieta i szczęście to jest to samo?

45

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Tomek87 napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

Tomku,weź (...)nocnik i z trzy pampersy

Po co nocnik jak mam brac pampersy lub pampersy jak mam brac nocnik? NVM...
Moze jestes inaczej wychowany, ale mama mnie od malego uczyla, ze jak sie chce nr 1 albo nr 2 to trzeba do toalety, a nie w pieluchy albo do nocnika robic.

Tomku, a mama nie uczyła,że nie ładnie rozmawiać w towarzystwie o ekstrementach? big_smile

"Dum spiro, spero"...- "Dopóki oddycham, nie tracę nadziei"...
"Boże jeśli musisz, to zabierz obrazy i ześlij tysiąc duchów, mogę nawet umierać dwa razy i nosić stygmaty, nie tykaj mi słuchu !"... by PLANET ANM

46

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Tylko przemyśl to na chłodno troszkę.Ty oczekujesz cudu i to nie małego,ma być śliczna, czuła, wrażliwa, przyjacielska i jak rozumiem z kontekstu namiętna.

To samo myslalem czytajac twoj pierwszy post.

Leszek292 napisał/a:

Masz o co się modlić bo jak znam kobiety to takich jest kilka "egzemplarzy" na tej planecie. Mimo to ja w myślach również będę się modlić za taką żonę dla Ciebie.

To co wartosciowe, w przyrodzie jest zawsze trudno dostepne i rzadko spotykane. Tyczy się to roznych metali/kamieni szlachetnych jak i ludzi. Nawet twoja kolezanka ci to napisala - chociaz mniej konkretnie.

Leszek292 napisał/a:

Tylko czy jesteś na pewno, ale tak na pewno pewien że kobieta i szczęście to jest to samo?

Niestety ale ma tutaj tez rację. Nikt ani nic nie da ci szczęścia. Jesli uzależniasz szczęście od kogoś lub czegoś, to nigdy nie będziesz szczesliwy.

Romantyzm jest ok, kobiety to lubią, wiele ci tu takie rzeczy napisze ze jestes oh, ah, wow i w ogóle, ale prawda jest taka ze kobiety będą tylko tak mowily/pisaly, a w rzeczywistosci i tak wybiorą drania albo kogoś podobnego do drania, bo da im coś czego żaden romantyk im niestety nie jest w stanie dać.

Romantyzm jest owszem, ok, ale w naprawdę sporym umiarze, jako UROZMAICENIE relacji i nic więcej.

47

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Carpathia napisał/a:
Tomek87 napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

Tomku,weź (...)nocnik i z trzy pampersy

Po co nocnik jak mam brac pampersy lub pampersy jak mam brac nocnik? NVM...
Moze jestes inaczej wychowany, ale mama mnie od malego uczyla, ze jak sie chce nr 1 albo nr 2 to trzeba do toalety, a nie w pieluchy albo do nocnika robic.

Tomku, a mama nie uczyła,że nie ładnie rozmawiać w towarzystwie o ekstrementach? big_smile

Oho, poprawna politycznie sie znalazła tongue

48

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Tomek87 napisał/a:
Carpathia napisał/a:
Tomek87 napisał/a:

Po co nocnik jak mam brac pampersy lub pampersy jak mam brac nocnik? NVM...
Moze jestes inaczej wychowany, ale mama mnie od malego uczyla, ze jak sie chce nr 1 albo nr 2 to trzeba do toalety, a nie w pieluchy albo do nocnika robic.

Tomku, a mama nie uczyła,że nie ładnie rozmawiać w towarzystwie o ekstrementach? big_smile

Oho, poprawna politycznie sie znalazła tongue

No baaaa big_smile

"Dum spiro, spero"...- "Dopóki oddycham, nie tracę nadziei"...
"Boże jeśli musisz, to zabierz obrazy i ześlij tysiąc duchów, mogę nawet umierać dwa razy i nosić stygmaty, nie tykaj mi słuchu !"... by PLANET ANM

49

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Mnie z kolei intryguje, co skłoniło Ciebie do napisania takiego listu i umieszczenie go tutaj.

...Dużo piszę na różne tematy takie jak psychologia,teologia,medycyna naturalna,prawo i radiokomunikacja nie tylko na forach tematycznych.W ten sposób samorealizuję się wykorzystując swoją wiedzę i zdolności w pewnych kierunkach...

To napisz coś ciekawego o radiokomunikacji.

50

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Protestuję big_smile
Nie chce o radiokomunikacji...
Wole przeczytać co autora tu sprowadziło. czyżby na babskim forum szukał tej swojej ukochanej?

51

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
moniaCo napisał/a:

Protestuję big_smile
Nie chce o radiokomunikacji...
Wole przeczytać co autora tu sprowadziło. czyżby na babskim forum szukał tej swojej ukochanej?

Na te pytania już odpowiedziałem w swoich poprzednich postach MoniuCo.

52 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-10-04 23:57:47)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Tomek87 napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

Tylko przemyśl to na chłodno troszkę.Ty oczekujesz cudu i to nie małego,ma być śliczna, czuła, wrażliwa, przyjacielska i jak rozumiem z kontekstu namiętna.

To samo myslalem czytajac twoj pierwszy post.

Leszek292 napisał/a:

Masz o co się modlić bo jak znam kobiety to takich jest kilka "egzemplarzy" na tej planecie. Mimo to ja w myślach również będę się modlić za taką żonę dla Ciebie.

To co wartosciowe, w przyrodzie jest zawsze trudno dostepne i rzadko spotykane. Tyczy się to roznych metali/kamieni szlachetnych jak i ludzi. Nawet twoja kolezanka ci to napisala - chociaz mniej konkretnie.

Leszek292 napisał/a:

Tylko czy jesteś na pewno, ale tak na pewno pewien że kobieta i szczęście to jest to samo?

Niestety ale ma tutaj tez rację. Nikt ani nic nie da ci szczęścia. Jesli uzależniasz szczęście od kogoś lub czegoś, to nigdy nie będziesz szczesliwy.

Romantyzm jest ok, kobiety to lubią, wiele ci tu takie rzeczy napisze ze jestes oh, ah, wow i w ogóle, ale prawda jest taka ze kobiety będą tylko tak mowily/pisaly, a w rzeczywistosci i tak wybiorą drania albo kogoś podobnego do drania, bo da im coś czego żaden romantyk im niestety nie jest w stanie dać.

Romantyzm jest owszem, ok, ale w naprawdę sporym umiarze, jako UROZMAICENIE relacji i nic więcej.

Mam Tomku inne zdanie dotyczące użależnienia swojego szczęścia od kogoś.Ten ktoś może więc dawać Ci szczęście ale nasówa się jedynie pytanie na jak długo.Podobnie to wyglada ze stwierdzeniem,że dzięki czemuś można być szczęśliwym.Oczywiście,że można ale jak długo skoro ludzie w naturze mają to,że niedoceniaja tego co mają.Oczywiście nie możemy tu przyrównywać człowieka do przedmiotów.Romantyzm nie można traktować jako urozmaicenie relacji z kimś i nic więcej jak piszesz bo jest on częścią Twojego charakteru a więc stale Ci on towarzyszy a nie mamy go dawkować w relacjach z najbliższą Ci osobą stosując go stosownie do potrzeby w danym momencie.Zupełnie natomiast natomiast się z Tobą zgadzam choć tego nie należy generalizować,że kobiety i tak wybiorą cytuje Twoje słowa"drania" bo da im coś czego romantyk nie może dać.Często się nad tym zastanawiałem widząc naprawdę porządnych i wartościowych mężczyzn,którzy byli z natury romantykami i osobami wrażliwymi i tych "drani",których wybierały kobiety.Moja logika nie potrafiła tego zrozumieć bo one wolały właśnie tych "drani".Musieli oni jednak coś w sobie mieć co ich bardzo do nich przyciągało choć czas pokazywał,że bardzo potem cierpiały w tych związkach i związki te się rozlatywały a one i tak w nich trwały płacąc za to ogromną cenę.To jest podobna sytuacja jak z maltretowanymi kobietami,które nie potrafią żyć bez swoich oprawców i godzą się na takie traktowanie będąc od nich całkowicie uzależnione emocjonalnie.Podobnie to wygląda z pojęciem przeciwieństw charakterów kobiety i mężczyzny w ich związku ale to jest rozmowa już na inny temat do której napewno nawiąże jeszcze...

53 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-10-05 00:14:10)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Mam Tomku inne zdanie dotyczące użależnienia swojego szczęścia od kogoś.Ten ktoś może więc dawać Ci szczęście ale nasówa się jedynie pytanie na jak długo.Podobnie to wyglada ze stwierdzeniem,że dzięki czemuś można być szczęśliwym.Oczywiście,że można ale jak długo skoro ludzie w naturze mają to,że niedoceniaja tego co mają.

Bo ludzie chcą to, czego nie moga mieć, gonią za tym czego w wiekszosci nigdy nie będą mieli, a gdy to dostaną, to się tym szybko nudzą bo okazuje sie ze nei sprawia to im takiej przyjemnosci jak pogoń za tym czego tak pragnęli. Jakiś czas się tym cieszą, ale z czasem gdy maja to na co dzień, nie musza się wysilać by o to walczyć to się zaczynają nudzić i szukaja czegoś za czym będa mogli znowu gonić. Tyczy się to pieniędzy,rzeczy materialnych, drugiego czlowieka.

Leszek292 napisał/a:

Zupełnie natomiast natomiast się z Tobą zgadzam choć tego nie należy generalizować,że kobiety i tak wybiorą cytuje Twoje słowa"drania" bo da im coś czego romantyk nie może dać.Często się nad tym zastanawiałem widząc naprawdę porządnych i wartościowych mężczyzn,którzy byli z natury romantykami i osobami wrażliwymi i tych "drani",których wybierały kobiety.Moja logika nie potrafiła tego zrozumieć bo one wolały właśnie tych "drani".Musieli oni jednak coś w sobie mieć co ich bardzo do nich przyciągało choć czas pokazywał,że bardzo potem cierpiały w tych związkach i związki te się rozlatywały a one i tak w nich trwały.To jest podobna sytuacja jak z maltretowanymi kobietami,które nie potrafią żyć bez swoich oprawców i godzą się na takie traktowanie będąc od nich całkowicie uzależnione emocjonalnie...

Dranie dają kobietom, to, czego NA PRAWDĘ POTRZEBUJĄ i nie są to w żadnym razie pieniadze, drogie prezenty, wczasy na karaibach czy innych egoztycznych miejscach, kolacje w restauracjach za duze pieniadze, romantyzm lub jakiekolwiek uczucie.

Owszem, są kobiety ktore wolą normalnych, milych facetów, ale uwierz, ze gdyby spotkały na swojej drodze drania ktory je zaintryguje, to prędzej czy później ulegną temu drugiemu, a nie romantycznemu.

Romantyzm i uczucia są dobre i doceniane przez kobiety, ale nie jesli facet tylko to ma kobiecie do zaoferowania. W rozrachunku długoterminowym staje sie to nudne i przejada się kobiecie - szczególnie jesli ma tego zbyt dużo.

54 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-10-05 00:40:58)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Masz Tomku całkowitą rację.Mój kolega miał duże doświadczeń z kobietami.Powiedział mi,że jak był dla nich dobry,troskliwy,okazywał swoją pomoc i był romantyczny to te kobiety odbierały to jako jego słabość i nie miał w ich oczach szacunku co miało wpływ na ich zachowanienie to znaczy nie szanowały go,niedoceniały i lekceważyły i miało to wpływ na ich inną formę zachowań.Jak w wyniku buntu po tym co doświadczał od nich za jego dobroć i miłość stał się twary,szorstki,ostry i bezlitosny,bardzo źle ich traktując i równi źle się do nich się odzywając to one stawały się dobre,kochające,doceniające go i bardzo kochające.Nie sugeruje nikomu aby takimi być dla wszystkich kobiet ale dla ta sytuacja ukazuje,że taka postawa zadziałała w opisywanych przez niego przypadkach.Jak to wytłumaczyć?

55 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-10-05 01:41:06)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Mechanizm tego jest bardzo prosty, ale dlugo by o tym pisac.

56

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Masz Tomku całkowitą rację.Mój kolega miał duże doświadczeń z kobietami.Powiedział mi,że jak był dla nich dobry,troskliwy,okazywał swoją pomoc i był romantyczny to te kobiety odbierały to jako jego słabość i nie miał w ich oczach szacunku co miało wpływ na ich zachowanienie to znaczy nie szanowały go,niedoceniały i lekceważyły i miało to wpływ na ich inną formę zachowań.Jak w wyniku buntu po tym co doświadczał od nich za jego dobroć i miłość stał się twary,szorstki,ostry i bezlitosny,bardzo źle ich traktując i równi źle się do nich się odzywając to one stawały się dobre,kochające,doceniające go i bardzo kochające.Nie sugeruje nikomu aby takimi być dla wszystkich kobiet ale dla ta sytuacja ukazuje,że taka postawa zadziałała w opisywanych przez niego przypadkach.Jak to wytłumaczyć?

A po co się tym zajmować?

Wracając do radiokomunikacji, Ostatnio zrobiłem sobie SDRa (RX na razie) na 120-180MHz o całkiem fajnym IP3. Do tego J-pole z rury Cu wrzucone na dach przez 30m H-155. Zastanawiam się czy opłaca się wyrzucić LNA przed kabel, tzn. czy poprawa N o te 3-4dB w ogóle będzie odczuwalna. Masz jakieś doświadczenia w tej kwestii?

57 Ostatnio edytowany przez zbytdelikatna (2013-10-05 19:23:09)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

...

Czasem ratują nas prawdziwe drobiazgi : zmiana pogody, gest dziecka, filiżanka doskonałej kawy.
Jonathan Carroll "Dziecko na niebie".

58 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-10-05 09:07:59)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Moja najukochańsza.Przez czterdzieści pięć lat mojego życia szukam Cię w moim życiu każdego dnia choć nie zawsze miałem tego świadomość.Wiem,że gdzieś żyjesz na tym świecie i jesteś każdego dnia być może nawet tuż obok mnie tak jak ja stale szukając mnie...Każdego dnia gdy otwieram rano swoje oczy jesteś moją drugą myślą po Bogu i pragnę Cię całym swoim sercem choć nie wiem jak wyglądasz,modląc się na kolanach do Boga i prosząc abyś była Jego darem dla mnie za wszystkie lata mojego cierpienia,bólu i niedoli.Choć przez tyle lat szukam Cię na tym świecie jak wiatru w polu to wierzę,że zanim odejdę z tej ziemi przyjdzie dzień w którym Cię zobaczę,dotknę i namiętnie całując oddam Ci swoje serce i dusze wzamian za Twoją miłość i wierność,której nie doświadczyłem w swym życiu.Do Twych stóp złoże swój dar w prezencie w postaci siebie,swojej miłości,wierności,troski i pomocy do końca Twoich i moich dni.Idąc z Tobą za rękę przez życie pragnę dać Ci radość i uśmiech na twarzy a w chwilach smutku pragnę być przy Tobie milcząc i ocierać swoimi dłońmi Twoje łzy spływające po pięknych puliczkach.Pragnę Cię wspierać i być cząstką Ciebie dając prawdziwe szczęście i prowadząc za Twoje delikatne dłonie do Keneanu,gdzie nasze szczęście nie będzie trwało jedynie na chwilę naszego życia ale będzie trwało już na wieki.Wiem,że gdzieś jesteś więc szukam Cię nie tylko swoim całym sercem ale wszystkimi sposobami wierząc,że wkrótce Cię ujrzę a moje oczekiwanie zostanie mi po tysiąckroć wynagrodzone Twoją miłością i oddaniem.Każdego dnia czekam na Ciebie wychodząc na pobliskie wzgórze i wracam bez Ciebie do domu bardzo smutny i samotny.Nie tracę jednak wiary,że Cię znajdę i dlatego każdego dnia czekam długo na Ciebie stojąc na tym wzgórzu i wpatrując się daleko przed siebie w strugach deszczu i wołam Cię z całej mojej duszy i sił bo wiem,że mnie usłyszysz będąc nawet na końcu świata.Wiem,że usłyszysz wołanie mojej miłości choć nie otwieram już swych ust z powodu cierpienia i tęsknoty za Tobą.Gdyby jednak wołanie mojej miłości byłoby zbyt słabe i nie usłyszałabyś go do końca dni mojego życia to wierzę,że pewnego dnia przeczytasz mój ten list i będziesz wiedziała jak bardzo Cię kochałem i jak mocno pragnąłem umierając w tęsknocie za Tobą w swojej samotności wśród tłumu ludzi.-Twój najukochańszy Leszek.

Pierwotnie zamierzałem jedynie na forum zamieścić mój list do "nieznanej najukochańszej" i nie zamierzałem prowadzić dyskusji na jego temat ale zmusiły mnie do tego pytania trzech osób no i w ten sposób zrodziła się ta dyskuja w której uczestniczyłem choć powiem naprawdę szczerze,że nie zamierzałem tego robić.Dla kogoś właśnie to może być intrygujące jak znaleźć tą nieznaną najukochańszą osobę wśród tłumu ludzi na tym świecie i kiedy nawet tych ludzi w naszym życiu wogóle nie ma.Odpowiedź jest prosta.Trzeba się kierować drogą wiary i zrobić wszystko co możemy w tym kierunku uczynić aby stworzyć możliwości odnalezienia tej osoby w swoim życiu.Gorzej często wygląda już realizacja tego w naszym życiu.Tak właśnie jednak czynię i to jest odpowiedź na pytanie dlaczego zamieściłem na forum ten list...

59

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Nie obraź się, ale to jakiś list desperata jest, mam na myśli że jakiś taki strasznie płaczliwy. Przyznam męczyłem się by doczytać do końca. Dam Ci dobrą radę, wrzuć na luz i nie szukaj na siłę miłości. Zainwestuj w siebie by być po prostu fajnym gościem lubiącym siebie i swoje towarzystwo, wesołym, z poczuciem humoru, nawet na swój temat, z zasadami, pasjami i co najważniejsze, gronem przyjaciół. Do takich facetów kobiety same się garną. Z listu wynika że jesteś romantykiem, no ok., też fajnie, ale przede wszystkim musisz być facetem z krwi i kości, pewnym siebie, męskim, zdecydowanym, mającym zawsze swoje zdanie, gotowym pokierować w związku, z tego listu nic takiego nie wynika. No i jeszcze ja bym do niego wrzucił jakieś humorystyczne akcenty, bo teraz on brzmi trochę jakbyś zakompleksiony był, a przynajmniej nie miał tej męskiej pewności siebie.

Np. coś w tym stylu:
... spacerując wieczorem w blasku księżyca (wątek romantyczny), dla Ciebie ukochana każdą gwiazdę z nieba dostanę i nic mnie od tego nie odwiedzie (pewność siebie), mleczną drogę zagnę, byś dodała ją sobie do porannej, kawy po upojnej nocnej eskapadzie (watek humorystyczno-erotyczny).

Taki przykład napisany na prędce, można wyśmiewać ;P

60 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2013-10-05 10:06:08)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
micke82 napisał/a:

Nie obraź się, ale to jakiś list desperata jest, mam na myśli że jakiś taki strasznie płaczliwy. Przyznam męczyłem się by doczytać do końca. Dam Ci dobrą radę, wrzuć na luz i nie szukaj na siłę miłości. Zainwestuj w siebie by być po prostu fajnym gościem lubiącym siebie i swoje towarzystwo, wesołym, z poczuciem humoru, nawet na swój temat, z zasadami, pasjami i co najważniejsze, gronem przyjaciół. Do takich facetów kobiety same się garną. Z listu wynika że jesteś romantykiem, no ok., też fajnie, ale przede wszystkim musisz być facetem z krwi i kości, pewnym siebie, męskim, zdecydowanym, mającym zawsze swoje zdanie, gotowym pokierować w związku, z tego listu nic takiego nie wynika. No i jeszcze ja bym do niego wrzucił jakieś humorystyczne akcenty, bo teraz on brzmi trochę jakbyś zakompleksiony był, a przynajmniej nie miał tej męskiej pewności siebie.

Np. coś w tym stylu:
... spacerując wieczorem w blasku księżyca (wątek romantyczny), dla Ciebie ukochana każdą gwiazdę z nieba dostanę i nic mnie od tego nie odwiedzie (pewność siebie), mleczną drogę zagnę, byś dodała ją sobie do porannej, kawy po upojnej nocnej eskapadzie (watek humorystyczno-erotyczny).

Taki przykład napisany na prędce, można wyśmiewać ;P

Każdy z nas ma prawo różnie odbierać napisaną treść czyjegoś listu nie znając tej osoby,uwarunkowań jakie towarzyszyły podczas pisania tego listu,jej osobiście czy motywacji takiej osoby.W tym przypadku ujawniłem swoje jedynie motywacje.Oczywiście po treści napisanych przez kogoś słów możemy zauważyć jego odczucia czy też uczucia ale nie możemy stwierdzić jaki on jest nie znając jego osobiście ani tego co ma w swoim sercu.Powinieneś sobie odpowiedzieć na pytanie czy autor publikacji literackich w tym poezji również jest takim człowiekiem na co ma wskazywać treść napisanych przez siebie wierszy?Przemyśl to.Micke82,gratuluję Ci jednak poczucia humoru,którego mi też nie brakuje co możesz stwierdzić czytając moje wcześniejsze posty...

Posty [ 1 do 60 z 1,149 ]

Strony 1 2 3 20 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » List do mojej nieznanej najukochańszej...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021