netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Recepta na sens życia

8 odpowiedzi2 968 wyświetleńzałożony przez julia1992, 03.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Recepta na sens życia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Recepta na sens życia

Mam ochotę się wyżalić. Nie wiem czy ktoś to przeczyta i mi doradzi czy nie, ale potrzebuje tego.

W tym tygodniu skończę 21 lat. Kiedyś myślałam, że w tym wieku już będę miała jakoś wszystko poukładane, jakieś plany po prostu coś. Jakiś sens w życiu, a czuję tylko coraz większą pustkę... Jestem na studiach aby być, aby pomóc w domu finansowo. Mam rentę po ojcu i póki uczyć się będę to pieniądzę będę dostwać. Najgorsze jest to, że tragicznej sytuacji finansowej w domu tak naprawdę nie mam. Tylko, że moja matka jest uzależniona od kredytów i na dodatek jest hipochondryczką, która codziennie umiera na coś innego. Teraz już nawet nie wiem na co się aż tak zadłużyła, że nawet odcieli nam ciepłą wode. Rozumiem, żeby coś w domu nowego było, ale nic nie ma. Zagadka gdzie pieniądze z tych kredytów przepadają. Jak się pytam to zawsze co innego mówi. Nałogowo jeszcze kłamie. Chciałabym wszystko rzucić i wyjechać. Zacząć coś od nowa.
Wychowywana od małego byłam przez babcie i dziadka. Ojciec zmarł jak miałam 2 lata, więc nawet go nie pamiętam. Wychowywali mnie do swojej śmierci. Potem wróciłam do matki i dwóch braci młodszego i starszego. Wszyscy na dodatek mamy innych ojców. Nigdy nie czułam się kochana przez nią, byłam bo być musiałam i przy okazje jeszcze dzięki mnie pieniędzy w domu było więcej. Najgorsze jest to, że nie potrafiłam docenić moich dziadków, zawsze chciałam do mamy. Tak jak inne dzieci chciałam mieszkać z mamą a nie mieć ją na weekendy i to nie zawsze. I teraz mam straszne wyrzuty sumienia, że tak chciałam uciec od dziadków. Teraz to czuję, że oni jedyni w życiu mnie chcieli i kochali, choć matka pieniędzy na mnie im nie dawała. To z nimi miałam wszystko. Mam wrażenie wręcz, że karma mnie dopadła i przez to, że ich nie doceniałam życie ciągle kopie w dupę mnie. Do chłopaków też szczęścia nie miałam choć miałam ich tylko dwóch. Pierwszy mnie zdradził bo nie chciałam iść z nim do łóżka, drugi był toksycznie o mnie zazdrosny, po czasie jakoś od niego udało mi się odejść. Choć do dziś liczy, że wrócę do niego. Przyjaciele? Myślałam, że ich mam, ale ludzie są strasznie fałszywi. Mam teraz 2 dobre koleżanki. Tyle, reszta zwykli znajomi. Czuję się taka nie potrzebna na tym świecie, talentu żadnego u siebie nie odkryłam, hobby też na stałe znaleźć nie mogę. Żałuje, że się urodziłam, albo chętnie moje życie oddałabym innej osobie, która chce żyć, a jest chora lub coś. Nie widzę celu żadnego. Boję się jeszcze, że jak kiedyś będę mieć rodzinę to stanę się jak moja matka. Gdybym wiedziała, że tak będzie to już wolała być sama niż być taka osobą jak ona dla swoich bliskich. Do wszystkich miła, pomocna, uczynna, a w domu histeryczka. Myślałam, żeby poprawić maturę, żeby mieć szansę na lepszą uczelnie w następnym roku. Już pozytywne nastwienie, a co mama na to? Po co Ci to zdałaś maturę, problemu sobie szukasz, masz ostatni rok studiów, więc i tak jej nie poprawisz, więc sobie daruj, swoje pomysły... Super, muszę być naprawdę beznadziejna.
I jak mam żyć? Nie chce mi się nawet. Bez celu żadnego. Wsparcia. Tylko poczucie, że jestem przypadkowym elementem w układance, który nie jest nikomu potrzebny. Chciałabym być na tyle silna żeby dać sobie z tym wszystkim sama radę, ale jestem tchórzem i się boje, że sama wszystkiemu nie sprostam. Boję się, że w końcu wszystko mnie tak dobije, że się poddam...
Jest recepta na sens życia?

2

Odp: Recepta na sens życia
julia1992 napisał/a:

Mam ochotę się wyżalić. Nie wiem czy ktoś to przeczyta i mi doradzi czy nie, ale potrzebuje tego.

W tym tygodniu skończę 21 lat. Kiedyś myślałam, że w tym wieku już będę miała jakoś wszystko poukładane, jakieś plany po prostu coś. Jakiś sens w życiu, a czuję tylko coraz większą pustkę... Jestem na studiach aby być, aby pomóc w domu finansowo. Mam rentę po ojcu i póki uczyć się będę to pieniądzę będę dostwać. Najgorsze jest to, że tragicznej sytuacji finansowej w domu tak naprawdę nie mam.
(...)
I jak mam żyć? Nie chce mi się nawet. Bez celu żadnego. Wsparcia. Tylko poczucie, że jestem przypadkowym elementem w układance, który nie jest nikomu potrzebny. Chciałabym być na tyle silna żeby dać sobie z tym wszystkim sama radę, ale jestem tchórzem i się boje, że sama wszystkiemu nie sprostam. Boję się, że w końcu wszystko mnie tak dobije, że się poddam...
Jest recepta na sens życia?

21 lat to chyba NIE żadna tragedia?
"Myślałaś ŻE...", ale życie to zweryfikowało - też nie dramat.
Nie podoba Ci się życie jakie prowadzisz? Zdarza się... ale TO TYLKO powód BY JE zmienić! Twoje życie w twoich rękach - samo "się nie zrobi" - wszystko zależy od Ciebie.
SENS życia każdy musi znaleźć sam. MASZ wielki potencjał. Studiujesz!... lecz szukasz dziury w całym... (naprawdę wolałabyś być panienką z wykształceniem zawodowym)?
Myślę, że TERAZ akurat czujesz się jak na zakręcie. ALE TY zdecydujesz czy go pokonać i w jakim stylu.
Możesz wesprzeć się w poszukiwaniu CELU życia czytając literaturę. Od siebie proponuję "W poszukiwaniu sensu" Victora Frankla.
Powodzenia

3

Odp: Recepta na sens życia

Julio 1992 zastanawiam się w jaki sposób odpowiedzieć na Twój post. Jak Cię pocieszyć, natchnąć optymizmem, przekazać dobrą energię? Może tak. Chorwaci mówią: "dispet". W tłumaczeniu na język polski znaczy to :"pomimo". Czyli pomimo wszystkich nieszczęść, które na nas spadają należy się wyprostować, popatrzeć przed siebie. Uśmiechnąć się przez łzy, zacisnąć pięści i robić swoje. Zwyczajnie nie dać się. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że jest to piekielnie trudne. Sam jeszcze nie opanowałem tej sztuki życia. Z pewnością jednak jest to możliwe i wykonalne.
Tak więc Julio (masz piękne, romantyczne imię) trzymaj się i nie daj się. Walcz o swoje szczęście, wierzę, że Ci się uda!

4

Odp: Recepta na sens życia

Rozumiem twoją pustkę i jałowość. Nie rób sobie wyrzutów, że nie doceniłaś dziadków, tylko uświadom sobie po co oni ciebie kochali. Czy myślisz, że oni cię kochali dla siebie? Oni cie kochali, żeby ci dać siłę, dać wolę do walki o twoje własne szczęście, chcieli cię obronić przed obojętnością i pazernością świata. Byłaś dla nich ważna, czyli zostałaś obdarzona wartością. . Powinnaś kontynuować miłość  dziadków /choć to dziwnie brzmi/, nie zmarnować jej. Porozmawiać z matką poważnie,potraktować ją z szacunkiem, ale nie jak jej ofiara. Niby dlaczego masz swoje życie poświęcić dla niej? Myślisz, że to jest twoim obowiązkiem. Nie - to są odwrócone relacje, to matka ma być dla ciebie.Jeśli będziesz jej służyć, jej potrzebom, zostaniesz kiedyś z ręką w nocniku, nic innego nie będziesz umiała, a matka odejdzie, bracia założą swoje rodziny, i ty  już nie potrzebna zostaniesz odsunięta na bok. Albo będziesz całe życie pomagać, bo im się to od ciebie nalezy, tylko z jakiej racji. Brakuje ci pomocy kogoś kto cie kocha, kogoś kto obroni cie przed zaborczością i bezradnością zyciową twojej matki. Sama musisz sobie pomóc. Zacznij  sobie uświadamiać swoje pragnienia, marzenia, plany, wyrwij z nich potrzebę matki, bo widzisz jak ona się realizuje, to tylko dziecięce pragnienia, nie do zrealizowania a i nie bardzo jest do czego tęsknić. Nie chcę się za bardzo angażować w to emocjonalnie, bo sama cierpię na brak dobrych więzi emocjonalnych z matką, tyle tylko, że wiem - musisz robić wszystko sama i polegać na sobie. Niestety odpowiedzialność też będziesz ponosić sama i matka w tym cię raczej nie wesprze. Dlatego bądź odpowiedzialna i nie zmarnuj sobie zycia, dużo masz do zrobienia, bo w domu nie miałaś rodzinnego wzorca chyba, że zaakceptujesz dziadka i babcię jako swój wzór. A z chłopakami raczej nie będzie ci wychodziło, póki sama siebie nie zaakceptujesz nie pokochasz i nie zaakceptujesz jako kogoś wartościowego.  Potrzebujesz jakiś spełnionych własnym wysiłkiem sukcesów, jakiś choćby drobnych własnych wyników. Jak poznasz własna wartość, będziesz umiała docenic związek i osadzić go na właściwych fundamentach. Teraz niestety cały czas czujesz się ta gorsza, niekochana i niechciana. Tylko , czy to twoja wina, że miałaś matkę taką jaka ona byla , /co wcale nie znaczy, ze była zła, może też nie umiała się podnieść po śmierci ojca/, teraz ty musisz umieć podnieść się ponad to wszystko. Szukaj pracy, szukaj mieszkania, weź się z życiem za "bary", wtedy wszystko ci się pomału ułoży. Wydrzyj z serca ten zal za domem, bo tak na prawdę to miałaś szczęśliwe dzieciństwo, niektórych rzeczy nie da się odmienić, zwłaszcza tych niezawinionych.

5

Odp: Recepta na sens życia

Wydrzyj z serca, to znaczy obłaskaw ten ból, uspokój, zrozum i zaakceptuj rzeczywistość. Inaczej się nie da.

6

Odp: Recepta na sens życia

Głowa do góry ! Zadbaj o siebie ! Jestem prawie w twoim wieku i to najlepszy czas na to by cieszyć się życiem ! radzę ci wyprowadź się z domu i odetnij się na jakiś czas od rodziny, może w innym mieście znajdziesz pracę i szczęście. Nic się tu nie trzyma ! A rodzina sobie poradzi !

7

Odp: Recepta na sens życia

To przyjazn a najlepiej milosc, nic tak nie działa optymistycznie, nie daje megakopa jak te 2 wazne rzeczy dla kazdego:) Bez tego pieniadze, wiedza czy cokolwiek po pewnym czasie nie daje tyle satysfakcji bo wyobraz sobie ze nagle znikają wszyscy ludzie poza toba i co wtedy? Zalozmy ze masz jak przezyc, umiesz wykorzystac co zostalo bez wlascicieli ale nie o survivalu pisze. Zyjesz sobie, obawiasz sie tylko zwierzat i natury i co dalej, zrobisz co nie moglas bo kosztowalo lub innym nie podobalo ale po jakims czasie tracisz sens zycia, przekonujesz ile go wprowadzali nawet irytujacy nas ludzie na ktorych juz nie mozemy polajac ani obgadac bo do kogo. Nie mozesz pokazac swoich osiągnięć, z kim cieszyc zyciem odkrywasz co psychologia juz dawno ustalila ze wiekszosc radosci z zycia pochodzi od kontaktow miedzyludzkich.

8 Ostatnio edytowany przez saian (2013-10-14 11:39:28)

Odp: Recepta na sens życia

To akurat jest norma, małe dziecko zawsze tęskni za mamą. Moja ideałem nie była, toksyczna jak diabli, a i tak płakałam... Przywilej dziecka. Myślę, że twoi dziadkowie zdawali sobie z tego sprawę.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Recepta na sens życia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026