Temat może trochę dziwny, ale jestem ciekawa waszego zdania, czy wy też tak macie?
Zasadnicze pytanie - czy macie poczucie odpowiedzialności za... swoją rodzinę, relację z partnerem, wychowanie dzieci, za finanse w rodzinie, za swoją przyszłości, za pracę, za....
... cokolwiek ![]()
Nie męczy was to?
W weekend załatwiałam tysiące spraw, układałam w głowie kolejne rzeczy do zrobienia w następnym tygodniu, nowy miesiąc - za co trzeba zapłacić... itd a moi mężczyźni byli w tym czasie zajęci... graniem na kompie albo budowanie z klocków - młody, historią - ten starszy, albo oglądaniem, albo....
Gdzie jest w tym sens? Czasem sobie myślę, jak to miło być słodką idiotką, czemu ja zostałam pokarana
poczuciem odpowiedzialności?
Wy też tak macie, czy tylko ja jestem takim ciężkim przypadkiem?