netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mój zaborczy chłopak

13 odpowiedzi2 993 wyświetleniazałożony przez beautifulDisaster, 28.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój zaborczy chłopak

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Mój zaborczy chłopak

Hej, więc założyłam ten wątek gdyż już sama nie wiem co robić - nie mogę poradzić się moich bliskich lub przyjaciół gdyż oni powiedzą mi to samo co zawsze i w sumie mają dość tego tematu i tej całej sytuacji... Do rzeczy. Jestem z moim chłopakiem już rok. Było parę krótkich rozstań, które były spowodowane kłótniami. A problem polega na tym, że on nie może mnie zaakceptować jaką jestem i stara się kierować moim zdaniem i upodobaniami w stylu "a moje zdanie się nie liczy? masz je w dupie tak? wiesz co przemyśl to, mam nadzieję że postąpisz słusznie"... ja już  wiem co to znaczy w jego mniemaniu "słusznie"... to oznacza że mam zrobić tak jak on mi mówi. Ostatnia kłótnia była o to, że chce sobie zrobić piercing (interesuje się tatuażami i piercingiem - taka pasja od paru lat). On powiedział mi jasno że jest to obrzydliwe i on tego nie zaakceptuje... Kłócilismy się ze 2 godziny. On mówi że jak ja bd wyglądać, że nie mam granicy, że nie mam poczucia piękna. Już nie mam sił, jestem wykończona psychicznie. Jeszcze dodam do tego wszystkiego że mam nerwice. Czuje się uwięziona emocjonalnie. Staram się mu wszystko tłumaczyć żeby mnie zrozumiał ale nie potrafimy się zrozumieć. On powiedział że to wynika z tego że on wiąże ze mną przyszłość i jak ja będę wyglądać jak będę jego żoną z tatuażami i piercingiem, że jak zaakceptuje mnie jego rodzina, że jak ludzie będą na to patrzeć. Ja nie chce żeby jemu się to podobało, chce żeby to zaakeptował - nie mam zamiaru robić dużo widocznych tatuażu i być wykolczykowana w każdym możliwym miejscu... Wiem gdzie jest granica, wiem że można przesadzić ale ja absolutnie tego nie robię i nie mam zamoaru robić. On powiedział że jak to zrobię będę sama i nie do końca rozumiem o co mu chodzi. Na koniec stwierdził że 'chyba wiesz co się stanie jak zrobisz te kolczyki'. Jeszcze jak już widział że jestem wykończona tą kłótnią zaczął na przystanku wypominać mi że ostatnio za bardzo przeklinałam przy jego koledze... że aż raziło w oczy. Moim zdaniem jest to głupie bo on sam przeklina a dobrze wiedział na co się pisze jak zaczynał ze mna być. A on sprawił że poszułam się okropnie i chciało mi się tylko płakać. Do tego wszystkiego jest strasznie zaborczy i myśli że go zdradze przy najlbiższej okazji... Nie wiem co robić, kocham go a on mówi że też mnie kocha. Tylko ostatnio przy tej kłótni powiedział że 'nie pasujemy do siebie'. Moi znajomi wiedząc że spowrotem chce z nim spróbować bo może się zmieni bo może będzie dobrze kolejny raz... tylko mówią 'bez komentarza'... Nie wiem co robić, pomocy:(

2

Odp: Mój zaborczy chłopak

Skoro bliscy i przyjaciele, czyli osoby, które chcą dla Ciebie dobrze, wiedzą, że to nie jest chłopak dla Ciebie, to czego oczekujesz od nas, obcych osób nie znających całokształtu Waszego związku?

3

Odp: Mój zaborczy chłopak

Głównie chce się dowiedzieć czy to już jest manipulacja czy ja przesadzam - o sprawie z kolczykami nikt nie wie z mojego otoczenia z uwagi na to, że juz sama się pogubiłam czy to może jest racja, że powinnam brać pod uwagę jego zdanie? Sama już nie wiem. A jeśli chodzi o bliskich - po prostu widzieli sytaucje kiedy płakałam przez niego, przez nasze kłótnie, ale on też płakał bo obydwoje się niszczyliśmy więc wiadomoże będą przeciwko. Chcę tylko obiektywnej opinii.

4

Odp: Mój zaborczy chłopak

Dla mnie dziewczyna zakolczykowana (pomijając uszy) oraz wszelkiego typu dziary, jest aseksualna .
Może się to nie podobać i to bardzo, nie mniej jednak nic nie usprawiedliwia takiego traktowania.
Mógł przecież inaczej na ciebie wpłynąć jeśli tak bardzo mu to przeszkadza.
Jeśli już na takim krótkim etapie związku tak cię traktuje ,to strach pomyśleć co będzie później.
Proponował bym terapię wstrząsową i udawane zerwanie ,jak naprawdę jemu na tobie zależy to ogarnie co robi źle a przede wszystkim może zrozumie że partnerkę trzeba szanować .. Jak nie zrozumie to i żałować nie będziesz miała czego...

5

Odp: Mój zaborczy chłopak

Ale czy to nie wszystko jedno, czy przesadzasz, czy nie? Nie jesteś szczęśliwa, więc czas na zmiany.

Wy rozmawiacie, czy tylko się kłócicie? Zapytałaś go kiedyś, dlaczego uważa tak, a nie inaczej?

Czy on ma prawo powiedzieć, że nie podobają mu się tatuaże i kolczyki? - Ma prawo.
Czy Ty powinnaś brać pod uwagę jego zdanie? I tak (bo każda kobieta chce się podobać swojemu partnerowi), i nie (bo jesteś dorosłym, wolnym człowiekiem i tylko Ty decydujesz, co robisz ze swoim ciałem).

Najgorsze jest w tym wszystkim to, że chłopak Cię szantażuje ("Jak zrobisz to czy tamto, to cię zostawię") i uważa Cię za dziwkę ("Jak tylko spuszczę cię z oka, to mnie zdradzisz"). Ja tu nie widzę żadnej miłości, tylko traktowanie Ciebie jak WŁASNOŚĆ, jak PRZEDMIOT.

A skąd to się bierze, czy chłopak jest po prostu durnym chamem, czy może konserwatywnie wychowanym młodym człowiekiem, uważającym, że kobieta powinna być elegancka, skromna i posłuszna - musisz ocenić Ty.

6 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-09-28 21:18:21)

Odp: Mój zaborczy chłopak

Moim zdaniem, to co on robi to duża przesada.
Ja osobiście porozmawiałabym z chłopakiem i wypracowała jakiś kompromis.
np.
"Tatuaż zrobię, taki jak mi się podoba, ale w miarę mały i nie w wyeksponowanym miejscu."
Czyli Ty będziesz zadowolona, bo spełniłaś swoje marzenie, a on nie będzie musiał się przejmować "co ludzie powiedzą".
Absolutnie nie gódź się na każdym kroku, z wszelkimi "przykazami" chłopaka. Dąż do kompromisu.
Jeśli na to teraz pozwolisz, to ta przyszłość...którą on wiąże z Tobą, nie będzie dla Ciebie świetlana.

7

Odp: Mój zaborczy chłopak

Głównie się kłócimy co wynika z różnic w wychowaniu, w otoczeniu. Każde z nas jest uparte. A czemu się z tym nadal borykam i mam nadzieję, że jednak w końcu wreszcie będzie dobrze? Bo go kocham. Tylko jestem niezdecydowana, zagubiona i nie wiem czy można kierować się tylko sercem co można bardzo dobrze wykorzystać na swoją korzyść.

"A skąd to się bierze, czy chłopak jest po prostu durnym chamem, czy może konserwatywnie wychowanym młodym człowiekiem, uważającym, że kobieta powinna być elegancka, skromna i posłuszna - musisz ocenić Ty." - zdecydowanie to drugie, jednak niewiele chyba to zmienia, ponieważ nie pasuje do tego opisu a za wszelką cenę chce mnie na taką zmienić, jest już ze mną rok wiedział jaka jestem ale 'miał nadzieję, że mi przejdzie ten okres'. A swoją drogą sam zachowuje się dość wulgarnie.

Dziękuję Wam za odpowiedź, wiem że sama powinnam wiedzieć, że trzeba postąpić zgodnie z rozsądkiem ale on upiera się, że tak strasznie mnie kocha i że tak strasznie cierpi jak mnie nie ma, to wszystko robi mi mętlik w głowie... A to, że ja czuje do niego coś strasznie silnego i myślę, że to miłość wcale nie pomaga mi tego zakończyć na dobre.

8

Odp: Mój zaborczy chłopak

Akurat, jeśli chodzi o kolczyki, to ma rację.
Jako małolata miałam ich pełno na całej twarzy, doszłam do pewnego wieku i wszystkie wyjęłam, poza tym, nie przyjęliby mnie do pracy.
Znudziły mi się, wyrosłam z nich. Ciebie też to prawdopodobnie spotka.

Co do tatuażu, to przesadza. Umówcie się, że np. zrobisz stonowany w niezbyt wyeksponowanym miejscu i tyle.
Ja mam dyskretny na karku. Wygląda uroczo i nie jest krzykliwy.

Co do reszty... powinnaś posłuchać bliskich Ci osób - skoro sprzeczacie się o takie pierdoły i już teraz traktuje Cię przedmiotowo, to potem będzie już tylko gorzej.

9

Odp: Mój zaborczy chłopak

Twój chłopak stosuje manipulację, która jest czymś niedopuszczalnym w związku - przynajmniej dla mnie. I obawiam się, że jest tyranem, teraz jeszcze może się hamuje, ale boję się pomyśleć co może być za kilka lat, jeśli już teraz próbuje całkowicie sterować Twoim życiem. On ma Cie wspierać, akceptować, okazywać szacunek i po prostu kochać, a nie na siłę zmieniać i szantażować. Masz prawo nawet wykolczykować się od stóp do głów smile Mój partner wspiera mnie w każdej decyzji, cieszy się z moich powodzeń, przytula i pociesza gdy coś nie wyjdzie, i akceptuje mnie w pełni. Czujesz, że Twój to robi? Życzę Ci tego w każdym razie i mam nadzieję, że po drodze nie zapomnisz o sobie i się nie zatracisz dla kogoś. Napisz jak się rozwinęła sytuacja, bo myślę, że osoby które odpowiedzą na Twój post, w jakiś sposób zmartwiły się Twoją sytuacją. Pozdrawiam !

10

Odp: Mój zaborczy chłopak
beautifulDisaster napisał/a:

Głównie się kłócimy co wynika z różnic w wychowaniu, w otoczeniu. Każde z nas jest uparte.

Można mieć różnice w pochodzeniu, wychowaniu, otoczeniu, religii, poglądach i w czym jeszcze tylko możliwe, ale nie trzeba się kłócić. Można rozmawiać. Jeśli nie rozmawiacie, to albo tego nie umiecie (wtedy radzę jak najszybciej się nauczyć!), albo chłopak jest tyranem, z którym rozmawiać się nie da, albo też Ty nigdy porządnie nie pokazałaś, co i dlaczego Ci przeszkadza.

11

Odp: Mój zaborczy chłopak

Mówię, tłumaczę... Ja jestem osobą tolerancyjną, poza tym nie wybrałam sobie partnera na podstawie wspólnych upodobań, to nie jest dla mnie tak bardzo ważne, że np on lubi motoryzacje a mnie to w ogóle nie obchodzi. Próbuje mu to wyjaśnić na jakimś przykładzie, spokojnie ale nie wytrzymuje kiedy on już podnosi ton, krzywi się do mnie jakbym zrobiła coś złego, potrafi na środku drogi zrobić mi awanturę tak ze doprowadza mnie do płaczu, powiedział że "jak będzie widział moje kolczyki budząc się koło mnie to będzie rzygał" - jak zaczęłam płakać to przepraszał ale później znów kłótnia.

chomik9911 - zazdroszczę faceta:) ja muszę juz na prawde dojść do skraju załamania żeby zrozumiał że mnie niszczy - musi zobaczyć moje łzy - tak mi sie wydaje,chociaż on pewnie by zaprzeczał i byłby oburzony że tak myslę. Oczywiście że napiszę jak się to dalej potoczyło a Wam dziękuje za odwołanie się do mojego posta, dziękuję że zainteresowaliście się moja sytuacją.

12

Odp: Mój zaborczy chłopak

Czyli jednak burak, a nie konserwatywnie wychowany chłopiec...

13

Odp: Mój zaborczy chłopak

Autorko on Cię już niszczy, nie czekaj dłużej hmm Jeśli nie jesteś w stanie jeszcze zakończyć tego związku - w jakiś sposób to rozumiem - to przynamniej się mu postaw, zaznacz jakieś granice, jak trzeba to nakrzycz nawet na niego - po to żeby nim wstrząsnąć! bo z tego co mówisz rozmowa nie pomaga. Choć ja jestem zwolennikiem przegadania wszystkiego, no ale niestety nie zawsze to pomaga hmm trzeba być dojrzałym  żeby móc to zrobić i zrozumieć. A łzy - są jak najbardziej czymś naturalnym i nie wstydź się ich. 3mam kciuki!

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój zaborczy chłopak

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026