dlaczego on mi to robi? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dlaczego on mi to robi?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

Temat: dlaczego on mi to robi?

Witam, jestem tu nowa pierwszy raz piszę i proszę o pomoc na jakimś forum,ale chciałabym usłyszeć opinie rade i może pomożecie mi zrozumieć jego zachowanie. Zaczne może od początku on 21 lat ja 27 lat..znaliśmy się już od dawna bo jest bratem męża mojej kuzynki ale nasze kontakty były sporadyczne on od 3 lat był z dziewczyną ja mieszkałam gdzie indziej.On zawsze bardzo mi się podobał jest to po prostu chłopak który z wyglądu od razu mnie rozbroił ale nigdy nie przypuszczałam że kiedykolwiek coś miedzy nami może być. Tak się złożyło że pod koniec lipca pomagał mi załatwić pewną sprawę i zaczęliśmy się coraz cześciej widywać,własnie wtedy on rozstał się ze swoja dziewczyna i zaczął pisać do mnie zebym mu pomogla bo tylko ze mna może porozmawiać że przez nią nie ma żadnej koleżanki i na mnie tylko może liczyć.Starałam się mu pomóc doradzałam przez smsy i jak się widzieliśmy..mówił ze tak bardzo mnie polubił że ufa mi i widzi że może na mnie liczyć.Któregoś wieczoru po imprezie wyszło tak że wylądowaliśmy w łózku i przespaliśmy się ze sobą,na drugi dzień było mi bardzo głupio że tak się stało,ale jednocześnie była to najlepsza noc w moim życiu, ustalilismy ze stało się i zostaje to tylko do naszej wiadomości.On coraz częściej pisał smsy że dzięki mnie o niej nie myśli że mu lepiej jak jest ze mna i kolejnego dnia znowu się kochaliśmy.Tak się to zaczęło i zakochałam się w nim bez pamięci i on we mnie też całe dnie i noce razem spędzaliśmy praktycznie byliśmy nie rozłaczni i to był taki cudowny czas,chociaż mieliśmy różne wątpliwości jednak jestem 6 lat starsza i ta poplątana sprawa że jego brat jest mężem mojej kuzynki i co oni powiedzą ze my razem co powie jego rodzina że on ze mna...ale można powiedzieć że jakoś się to rozeszło po kościach a oficjalnie nic nikomu nie powiedzieliśmy tylko jego mamie ale każdy i tak widział że miedzy nami cos jest skoro spalam u niego praktycznie codziennie. Chodziliśmy wszędzie razem on lubi sobie zapalić zioło ja nie mam nic przeciwko temu i paliłam i piłam razem z nim.Przy nim wiedziałam że mogę być sobą on mówił ze wie ze ze mna może wszystko robic i o wszystkim porozmawiać że mnie kocha że wiąze już ze mna plany na przyszłość.I nagle od tygodnia z dnia na dzień zaczęło się robic coraz gorzej nagle zaczął się ode mnie odsuwać z dnia na dzień coraz gorzej,sytuacje typu że umawiamy się ze przyjedzie do mnie i nie przyjeżdża ja wtedy jestem wściekła że mnie wystawił on mówi zebym nie przesadzała że nic się nie stało że się upalił i nie mógł przyjechać na przykład..w piątek byliśmy umówieni miał przyjechać o 21 po godzinie dostałam smsa: wiem że znowu wychodzę na huja ale pije z kolegami..ja cała w nerwach 3 godziny czekałam pod jego domem w samochodzie a on co 15 minut mówił mi że zaraz wróci..wrócił tak pijany że nie było mowy o jakiejkolwiek rozmowie zachowywał się tak jak nigdy wcześniej mówił ze ma dość wszystkiego pokłóciliśmy się i w końcu poszliśmy spac,kolejny wieczór i on znowu obiecuje że przyjedzie i znowu mnie wystawia bo  pije pisze zebym się niczym nie martwiła że on robi tak żeby było dobrze że zmieni się bo jest nie w porządku w stosunku do mnie że tak się zachowuje ale zmieni się bo chce ze mna być ja pytam czy mnie kocha odpowiada że kocha i że jutro porozmawiamy.Na drugi dzień zadnej rozmowy nie było znowu się w ogóle nie widzieliśmy.W poniedziałek widzieliśmy się poł godziny proszę go porozmawiajmy w końcu miałeś mi wszystko wytlumaczyc on: nie dziś. zimny jak lód nie do poznania,powiedział mi że za dużo pali i coś mu się dzieje w głowe...Ja mowie do niego że nie mogę tak że traktuje mnie jak śmiecia który nie jest wart nawet wyjaśnień i dlaczego mi to robi że nie zasłużyłam sobie na to.On w końcu mówi że nie wie czy chce ze mna być..Teraz dostaje od niego smsy jakby do koleżanki pisał a nie do mnie.Wczoraj znowu pił i palił po 24 napisał żebym przyjechala do jego kolegi bo tam jest jak mi się nudzi i chociaż była ta godzina to pojechałam przespaliśmy się ze sobą a rano znowu to samo..mówie mu powiedz mi co się dzieje on na to nie marudz nie zaczynaj itp. mielismy się spotkać wieczorem i znowu mnie olał sms typu: stykniemy się jutro.Ja od tych kilku dni przeżywam koszmar wewnętrzny płacze całymi dniami nie mogę jeść spać nie mogę nic zrobić to tak bardzo boli.Dlaczego on nie powie słuchaj nie chce z toba być już to koniec,tylko mnie zwodzi ze porozmawia ze mna ale nie dziś nie teraz że nie wiem nie znaczy nie.Nie potrafie tego zrozumieć jeszcze nie dawno żyć beze mnie nie mógł a jak nie byliśmy razem to co chwile był sms a teraz koledzy są dla niego najważniejsi i już go nie obchodzę co robie jak się czuje..Ja nie mogę znieść tego że nie wiem gdzie on jest z kim co robi nie mogę znieść tej myśli ze inna dziewczyna mogła by go mieć.Po co on w ogóle do mnie pisze te smsy typu 'co tam' 'jak tam' po co prowokuje ten kontakt skoro całym sobą pokazuje że ma mnie w dupie. O co tu chodzi??! pomóżcie proszę..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: dlaczego on mi to robi?

Skoro sama siebie nie szanujesz będąc na każde jego pierdnięcie, pokazując jaka jesteś słaba, prosząc się o chwilę poważnej rozmowy i jakiekolwiek wyjaśnienie (to jest chyba w tym wszystkim najbardziej upokarzające), to nie łudź się, że on będzie Cię traktował z szacunkiem. On ma tą świadomość, że czego by nie zrobił, to Ty i tak przybiegniesz do niego, dasz się urobić, może nawet dasz się wkręcić w numerek na przeprosiny, a to wszystko tylko po to, aby następnego dnia wszystko zaczęło się od nowa. Chłopak ma poważny problem z używkami, a Ty mu swoim rozmemłaniem wcale nie pomagasz.

"... i oczywiście guzik dla biedaków, bo tym będą zawsze tak dokopywać, że w dniu, kiedy g*wno nabierze wartości, biedacy urodzą się bez d*py." - Gabriel Garcia Marquez

3

Odp: dlaczego on mi to robi?

wiem wiem ze nie powinnam sie prosic o rozmowe o wyjasnienia wiem ze to upokarzajace masz racje..tylko czy ja naprawde nie zasluguje na te kilka zdan prawdy?!nie moge zniesc tego uczucia ze potraktowal mnie jak smiecia, a jesli mnie nie chce to dlaczego nie powie 'to koniec' i ja juz nie bede sie łudzic ze moze jednak..mysle ze sie mu poprostu znudzilam a ze mowil mi 'kocham' to chyba zapedzil sie poprostu..Co do uzywek to tak ma z tym problem,ale dopoki robilismy to wszystko razem to nie przeszkadzalo mi to..teraz widze to inaczej troche..on od ponad tygodnia codziennie impreza, od rana palenie juz..doprowadza sie do stanu strasznego codziennie.Ja wszystko rozumiem ze jest mlody ze lubi to czy tamto ale codziennie i w takich ilosciach to chyba nie jest normalne?

4 Ostatnio edytowany przez angela00 (2013-09-26 09:10:08)

Odp: dlaczego on mi to robi?

a jesli chodzi o to ze sama siebie nie szanuje..mysle ze szanuje ale zakochana kobieta moze wiele zniesc i wiele zrobic jak kocha

5

Odp: dlaczego on mi to robi?

Daj sobie spokój z tym dzieciakiem.
Macie inne priorytety.

6

Odp: dlaczego on mi to robi?
angela00 napisał/a:

a jesli chodzi o to ze sama siebie nie szanuje..mysle ze szanuje (...)

A kilka zdań wcześniej piszesz tak:

angela00 napisał/a:

wiem wiem ze nie powinnam sie prosic o rozmowe o wyjasnienia wiem ze to upokarzajace masz racje..(...)

Przestań się łudzić, że nie jest jeszcze z Tobą, z nim, z wami, aż tak źle, kiedy was praktycznie już nie ma.

angela00 napisał/a:

(...)ale zakochana kobieta moze wiele zniesc i wiele zrobic jak kocha(...)

Tu się z Tobą zgodzę, ale zdrowa miłość ma swoje granice.

"... i oczywiście guzik dla biedaków, bo tym będą zawsze tak dokopywać, że w dniu, kiedy g*wno nabierze wartości, biedacy urodzą się bez d*py." - Gabriel Garcia Marquez

7 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-09-26 10:57:06)

Odp: dlaczego on mi to robi?

Zatytułowałaś wątek, dlaczego on mi to robi........ smile.

Odpowiedz jest banalnie prosta! bo cię nie szanuje i nie kocha, bo mu pozwoliłaś na nieszanowanie ciebie.

Słowo "kocham" może być tylko wytrychem. Poza tym jesteś już dorosła i powinnaś wiedzieć, że nie słowa się liczą a czyny ! Musisz też nauczyć się, że nie da się kogoś zmienić, naprawić. Ktoś jest jaki jest i albo go akceptujesz albo nie.
Napisałaś, że jego palenie zioła nie przeszkadza ci. Jesteś pewna, że pasuje ci naćpany partner. A naćpany to nieodpowiedzialny...... pragniesz być z totalnie nieodpowiedzialnym człowiekiem. Poza tym od dzieciaka domagasz się dorosłości. Mam syna 21 l i wiem, że jest zupełnie niedojrzały, no mówiąc krótko to jeszcze dzieciuch.
Twoje zachowanie przypomina mi postępowanie kkzb czyli kobiety kochającej za bardzo ....... mnie ten problem też dotyczył. Co wiesz o tym schorzeniu ? Może warto abyś coś na ten temat poczytała.... .
Powiem ci jeszcze, że każda "zdrowa" kobieta stawia granice partnerowi i ich pilnuje. On je przekracza więc odchodzi od niego. Nie prosi, nie tłumaczy, nie rozmawia godzinami tylko odchodzi. Przecież nie da się kogoś zmienić ! Zmienić można siebie, nie kogoś ! Z tego co napisałaś to twój chłopak wiele razy przekroczył granice dobrego wychowania i przyzwoitości...... a ty rozmową chcesz go naprawić, zreperować. 
Wnioski ..... jesteś świetnym materiałem na bycie kobietą wybaczającą, proszącą i nieszczęśliwą. Poczytaj o kobietach uzależnionych od miłości (kkzb). Zawalcz o siebie smile. Powodzenia smile

8

Odp: dlaczego on mi to robi?

Karaksa wiem że masz racje wiem że powinnam się nie łudzić postaram się,ale ciężko mi tak bardzo się z tym pogodzić..że mnie tak skrzywdził,wiem że powinnam zachować resztki honoru..

9

Odp: dlaczego on mi to robi?
Karaksa napisał/a:
angela00 napisał/a:

a jesli chodzi o to ze sama siebie nie szanuje..mysle ze szanuje (...)

A kilka zdań wcześniej piszesz tak:

angela00 napisał/a:

wiem wiem ze nie powinnam sie prosic o rozmowe o wyjasnienia wiem ze to upokarzajace masz racje..(...)

Przestań się łudzić, że nie jest jeszcze z Tobą, z nim, z wami, aż tak źle, kiedy was praktycznie już nie ma.

angela00 napisał/a:

(...)ale zakochana kobieta moze wiele zniesc i wiele zrobic jak kocha(...)

Tu się z Tobą zgodzę, ale zdrowa miłość ma swoje granice.

smile smile smile
Ten kto kocha nie krzywdzi.
To nie miłość ma granice a "zdrowy" człowiek tongue.
"Zdrowy" nie pozwoli sobie na odbieranie razów, urąganie, obrażanie, lekceważenie, upokarzanie. Zaburzony a i owszem. Znajdzie tysiące argumentów na tkwienie w toksycznym związku. A jeszcze jak walczy o ten zaburzony związek ! i Usprawiedliwia kata, przemocowca, seksocholika i ciągle zdziwiony pyta, "dlaczego on mi to robi ".

"Zakochana kobieta może wiele znieść i wiele zrobić jak kocha" ooooooooo nieeeeeee! To jakieś straszne i głupie stereotypy!
Uzależniona od miłości/partnera kobieta może wiele znieść i wiele zrobić dla swojego uzależnienia !

10

Odp: dlaczego on mi to robi?
angela00 napisał/a:

Karaksa wiem że masz racje wiem że powinnam się nie łudzić postaram się,ale ciężko mi tak bardzo się z tym pogodzić..że mnie tak skrzywdził,wiem że powinnam zachować resztki honoru..

Przecież to za twym przyzwoleniem on cię krzywdził sad Przecież mu na to pozwalałaś sad

11 Ostatnio edytowany przez Karaksa (2013-09-26 11:09:53)

Odp: dlaczego on mi to robi?

Ależ ja dobrze o tym wiem, że to co się teraz w Twoim życiu dzieje, nie jest przyjemne i nie jest Ci z tym komfortowo, ale paradoksalnie dalej w to brniesz, i wystawiasz odwłok na kolejne kopniaki. Im dłużej będziesz tkwić w tym grzęzawisku, tym dłużej będziesz leczyła rany, i będziesz miała więcej do odbudowania w zakresie własnej psychiki, a żaden szczyl nie jest wart takiej klęski.

zofia282 napisał/a:
Karaksa napisał/a:
angela00 napisał/a:

a jesli chodzi o to ze sama siebie nie szanuje..mysle ze szanuje (...)

A kilka zdań wcześniej piszesz tak:

angela00 napisał/a:

wiem wiem ze nie powinnam sie prosic o rozmowe o wyjasnienia wiem ze to upokarzajace masz racje..(...)

Przestań się łudzić, że nie jest jeszcze z Tobą, z nim, z wami, aż tak źle, kiedy was praktycznie już nie ma.

angela00 napisał/a:

(...)ale zakochana kobieta moze wiele zniesc i wiele zrobic jak kocha(...)

Tu się z Tobą zgodzę, ale zdrowa miłość ma swoje granice.

smile smile smile
Ten kto kocha nie krzywdzi.
To nie miłość ma granice a "zdrowy" człowiek tongue.
"Zdrowy" nie pozwoli sobie na odbieranie razów, urąganie, obrażanie, lekceważenie, upokarzanie. Zaburzony a i owszem. Znajdzie tysiące argumentów na tkwienie w toksycznym związku. A jeszcze jak walczy o ten zaburzony związek ! i Usprawiedliwia kata, przemocowca, seksocholika i ciągle zdziwiony pyta, "dlaczego on mi to robi ".

"Zakochana kobieta może wiele znieść i wiele zrobić jak kocha" ooooooooo nieeeeeee! To jakieś straszne i głupie stereotypy!
Uzależniona od miłości/partnera kobieta może wiele znieść i wiele zrobić dla swojego uzależnienia !

Moja wypowiedź była w kontekście patologicznego uczucia, które ze "zdrowego" człowieka potrafi zrobić "chorego".
W końcu po tym globie chodzi mnóstwo "siódmych nieszczęść", które nieświadomie wkręciły się w toksyczny związek, i ta toksyna struła im organizmy.

"... i oczywiście guzik dla biedaków, bo tym będą zawsze tak dokopywać, że w dniu, kiedy g*wno nabierze wartości, biedacy urodzą się bez d*py." - Gabriel Garcia Marquez

12

Odp: dlaczego on mi to robi?

Zofia282 wiem masz racje 21lat to dzieciak jeszcze tylko co ja poradzę że w dzieciaku się zakochałam.. dużo o tym rozmawialiśmy że jednak jestem starsza te 6 lat..ale nie czułam tej różnicy wieku między nami.Od początku też wiedziałam jaki on jest,że jest takim typem chłopaka który nie potrafi usiedzieć w domu dłużej niż godzine, bo zawsze musi się coś dziać zawsze trzeba gdzieś jechać zawsze trzeba coś wypić zapalić..ale mi się to podobało można powiedzieć że poczułam się jakbym miała 18lat znowu i dobrze się razem bawiliśmy, chociaż przychodziły czasem momenty że byłam już tym zmęczona i chciałam chwile spokoju razem nie robić po prostu nic bo za dużo się działo tego wszystkiego.Wiesz co jest najgorsze że zostałam zupełnie sama teraz,nie mam tu znajomych nie mam się do kogo odezwać nawet nie mam się czym zająć bo wszędzie i wszystko robiliśmy razem i z jego towarzystwem.. Nie mogę powiedzieć żeby mi to odpowiadało jak był jak to ujęłaś 'naćpany'(chociaż dla mnie palenie marihuany to nie ćpanie) ale mi to też nie przeszkadzało.
Dlaczego on mi to robi?-bo mnie nie kocha i nie szanuje-masz racje masz stu procentową racje...
O kkzb nigdy nic nie słyszałam..poczytam zaraz i będę wiedziała o co chodzi.
Dziękuje że napisałaś,pomaga mi to chyba jak inna osoba powie szczerze jak to wygląda bo ja oślepłam przez niego i dlatego dałam się tak traktować..

13

Odp: dlaczego on mi to robi?

Dlaczego on Ci to robi? Bo chce.
Ważniejszym dla Ciebie jest odpowiedź na pytanie "Dlaczego na takie zachowanie sobie pozwalam?"

'zofia282' postawiła diagnozę: kkzb. Do Ciebie należy decyzja, co z nią zrobisz. Którym zdaniem z mej sygnatury kierować się będziesz dalej przy swych wyborach? Póki co szukasz usprawiedliwień i pretekstów do bycia z nim w toksycznym związku.

Nic nie "powinnaś". To Twoje życie, Twoje decyzje, Twoje konsekwencje.
Na szczęście, szczęście nie jest obowiązkowym uczuciem.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

14

Odp: dlaczego on mi to robi?

patologiczne uczucie, które ze "zdrowego" człowieka potrafi zrobić "chorego".Tak i to ze mnie zrobiło to uczucie do niego..
Wielokropek  "Dlaczego na takie zachowanie sobie pozwalam?" bo potrzebuje go do życia jak tlenu dlatego pozwalałam mu na to i jeszcze prosiłam żeby wytłumaczył porozmawiał bo go kocham.. Nie zgodze się że szukam pretekstów do bycia z nim bo on ze mną jak widać być nie chce skoro wybiera codziennie bycie z kolegami i już nawet nie wierze i nie licze na to jak wczoraj powiedział że wieczorem się spotkamy bo wiem że to tylko słowa mówione nie wiem właśnie po co skoro i tak pokrycia w rzeczywistości nie maja..Może on musi wydorośleć kiedyś ogarnąć się bo w życiu nie liczy się tylko zabawa chociaż wątpię że to kiedykolwiek nastąpi..
Gdzieś przeczytałam żeby powiedzieć sobie : Przecież zanim z nim byłam moje życie się jakoś toczyło to i teraz musi się dalej toczyć bez niego..

15

Odp: dlaczego on mi to robi?
angela00 napisał/a:

(...)bo potrzebuje go do życia jak tlenu (...)

To zrób eksperyment. Odetnij sobie dopływ tlenu i drogę kontaktu z nim. Zobaczysz, czego Ci tak naprawdę do życia brakuje. neutral

"... i oczywiście guzik dla biedaków, bo tym będą zawsze tak dokopywać, że w dniu, kiedy g*wno nabierze wartości, biedacy urodzą się bez d*py." - Gabriel Garcia Marquez

16

Odp: dlaczego on mi to robi?
Karaksa napisał/a:
angela00 napisał/a:

(...)bo potrzebuje go do życia jak tlenu (...)

To zrób eksperyment. Odetnij sobie dopływ tlenu i drogę kontaktu z nim. Zobaczysz, czego Ci tak naprawdę do życia brakuje. neutral

Chciałabym odciąć się całkowicie od wszystkiego co z nim związane tylko ze względu na to że jego brat mieszka obok i jest w mojej rodzinie jakby nie patrzeć i zawsze rozmawiając z nim on mimo chodem wspomni o nim..o  jakiś sytuacjach a ja wolałabym nic nie wiedzieć.
I właśnie dostałam smsa od niego -"I co tam?" powiedzcie mi po co on to pisze do mnie..

17

Odp: dlaczego on mi to robi?
angela00 napisał/a:

Chciałabym odciąć się całkowicie od wszystkiego co z nim związane tylko ze względu na to że jego brat mieszka obok i jest w mojej rodzinie jakby nie patrzeć i zawsze rozmawiając z nim on mimo chodem wspomni o nim..o  jakiś sytuacjach a ja wolałabym nic nie wiedzieć.I właśnie dostałam smsa od niego -"I co tam?" powiedzcie mi po co on to pisze do mnie..

SMS-y zignoruj.
Jeśli przyjdzie Ci się z nim widzieć na rodzinnym spotkaniu - zignoruj.
Rozmowy o nim krótko ucinaj, i nie rozkminiaj.

"... i oczywiście guzik dla biedaków, bo tym będą zawsze tak dokopywać, że w dniu, kiedy g*wno nabierze wartości, biedacy urodzą się bez d*py." - Gabriel Garcia Marquez

18

Odp: dlaczego on mi to robi?

czy nie lepiej zdawkowo odpisywać na smsmy ze niby wszystko jest ok niż nie odpisywać nic żeby myslala ze cierpie widocznie skoro nic się nie odzywam

19

Odp: dlaczego on mi to robi?

Musisz się otoczyć kokonem do którego pod ŻADNYM pozorem nie będzie miał dostępu twój "mąż"

Jestem wierna tak jak ty mi.

20

Odp: dlaczego on mi to robi?
Katarzynka82 napisał/a:

Musisz się otoczyć kokonem do którego pod ŻADNYM pozorem nie będzie miał dostępu twój "mąż"

jak to zrobić ?! ja sobie zupełnie nie radze już i nie mam pomocy z nikąd

21

Odp: dlaczego on mi to robi?
angela00 napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:

Musisz się otoczyć kokonem do którego pod ŻADNYM pozorem nie będzie miał dostępu twój "mąż"

jak to zrobić ?! ja sobie zupełnie nie radze już i nie mam pomocy z nikąd

Przesadzasz. Masz pomoc ! poczytaj wpisy na swym wątku ! ...........chyba, że oczekiwałaś słów, opleć się na nim jak bluszcz i oddychaj jego powietrzem, żyj jego życiem. Wybaczaj, ulegaj, depcz swoją godność i walcz o tą miłość, bo miłość prawdziwa przecież wymaga poświęceń !
Jesteś bardzo młoda....warto zawalczyć O SIEBIE. Masz szansę nauczyć się budować fajne związki, partnerskie związki. Poczytaj o kkzb, warto smile ! smile

22

Odp: dlaczego on mi to robi?
angela00 napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:

Musisz się otoczyć kokonem do którego pod ŻADNYM pozorem nie będzie miał dostępu twój "mąż"

jak to zrobić ?! ja sobie zupełnie nie radze już i nie mam pomocy z nikąd

Póki co przyjęłaś opcję użalania się nad sobą, porównywania się z innymi i twierdzenia "jestem najbiedniejsza na świecie". Narzekanie bywa pomocne, ale tylko wówczas, gdy służy "odpluciu się" i gdy jest krótkie. Jednak po przekroczeniu tej granicy czasu jego konsekwencją jest utrata energii, apatia.

Rada?
Przestań narzekać, przestań uważać się za najbiedniejszą, przestań mieć "zazłe".
Zauważ innych ludzi (choćby w tym wątku), przerzuć uwagę na nich właśnie, zacznij słyszeć i czytać to, co inni do Ciebie mówią/piszą.
Dopuść do siebie informację, że postawa "bidusi" na dłuższą metę irytuje.
Przyjmij do wiadomości, że jesteś (nawet wówczas, gdy się przed tym bronisz) odpowiedzialna za swoje życie i swoje wybory. Za decyzję o "najbiedniejszej" - również.

Twierdzisz, że jesteś głodna. Dostałaś wędkę. Skorzystasz?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

23

Odp: dlaczego on mi to robi?

Dziekuje za wsparcie tutaj to wiele dla mnie znaczy że odpowiadacie..Troche się wydarzyło i musze komuś to powiedzieć.Wczoraj w nocy pisał do mnie smsy napisał "Kocham Cię" miedzy innymi i że bardzo chce ze mna porozmawiać- wiem że był w stanie"strasznym" bo sam to napisał.Dziś znowu napisał że przyjedzie do mnie wieczorem po szkole odpowiedziałam ok.Wieczór on pisze że będzie za 10 min.Ja ok.On po pół godzinie:cos mi się dzieje z samochodem i zejdzie mi się jeszcze.Ja przyjechać po Ciebie?On:Nie bój się przyjadę niedługo musze tylko zajechać zatankować jeszcze.Ja ok.Mija godzina On: nie będę ci już dziś zawracał dupy Ja: chyba żartujesz jeśli kolejny raz to zrobisz nie mamy o czym rozmawiać już.Przyjezdza po chwili nie chce nawet wejść do domu i siedzimy w samochodzie.Mówi że kocha mnie ale nie chce ze mna być że nie potrafi się ogarnąć że ma problem z używkami że teraz zamiast przyjechać do mnie pojechał palić że wczoraj też w nos sobie dał(amfetaminę)Ja siedze osłupiała nie mogę uwierzyć jeszcze tydzień temu był innym człowiekiem.Nie wierze w to co słysze.On mówi zabierz mnie stad jutro nie potrafie z tym skończyć i się otrząsnąć.Ja mówie że powinnam nie odpisywać mu nawet na jego smsy żeby żył jak chce że nie będę mu mowić co ma robić i wiele podobnych rzeczy...Ze przyjezdza do mnie po paleniu że na trzeżwo nigdy nie porozmawiamy.On mówi że jedzie do domu bo jutro od 8 ma szkołe.Ja że do 13 będę czekać i pojedziemy gdzieś że go stad zabiorę.Wracam do domu.Wysyłam mu plan jakie ma jutro zajęcia,pytam czy już dojechał do domu.Po pół godzinie on że nie dojechał.Pytam gdzie jest on : Pije znowu. Ja: To koniec z nami.
Żałuje każdej chwili która mu poświęciłam każdej sekundy tego że go w ogóle poznałam.Nie płacze już nawet chyba łzy mi się skończyły.Nie wierze że mnie to spotkało..co takiego w życiu złego zrobiłam że kolejny raz dostaje tak od tego jebanego życia w łeb

24 Ostatnio edytowany przez kolorowomi (2013-09-28 14:23:44)

Odp: dlaczego on mi to robi?
angela00 napisał/a:

wiem wiem ze nie powinnam sie prosic o rozmowe o wyjasnienia wiem ze to upokarzajace masz racje..tylko czy ja naprawde nie zasluguje na te kilka zdan prawdy?!nie moge zniesc tego uczucia ze potraktowal mnie jak smiecia, a jesli mnie nie chce to dlaczego nie powie 'to koniec' i ja juz nie bede sie łudzic ze moze jednak

On nie mowi ale to pokazuje a czyny wiecej mowia niz slowa. Chlopak ma problem a Ciebie olewa. jesli nie chce pojsc po pomoc to odpusc. To naprade musi byc trudne byc w zwiazku, gdzie druga osoba potrzebuje pomocy. Jedno dobre to fakt, ze on wie, ze zle sie dzieje. Zdrecyduj, czy jestes na tyle silna, by mu pomoc. Oczywiscie jesli on bedzie chcial.

25

Odp: dlaczego on mi to robi?

Dokładnie jeżeli on będzie chciał tej pomocy..U mnie nastąpił ciąg dalszy a myślałam że już się będę jakoś zbierać w sobie powoli..w niedziele napisał że tego tak nie zostawi..póżniej żeby pomóc mu bo on nie da rady sam i tak dalej.Zgodziłam się powiedziałam że zrobie wszystko żeby mu pomóc jeśli tego naprawdę chce żeby się spakował i wyjedziemy na tydzień a jak będzie trzeba to na dłużej że sobie razem poradzimy. On że mnie nie zawiedzie tym razem na pewno. o 1 w nocy zaczął dzwonic tak pijany że nie był w stanie mówić i tak przez 2 godziny.Był u mnie pod domem ale mnie nie było bo pojechałam do koleżanki trochę się pozbierać..z czego nic nie wyszło przez niego..Odrazu dopadły mnie wyrzuty sumienia że mogłam zostać w domu i wtedy bym go wpuściła położyła spać..Do rana nie spałam przepłakałam roztelepana nerwami co się z nim dzieje jak trafi do domu czy mu się nic nie stało..Poniedziałek przed południem telefon od niego żebym przyjechała że nie wie gdzie jest jego samochód że nie wie co się działo że ma porozbijane ręce a nawet nie pamięta z kim się bił i gdzie był ani jak dotarł do domu...Rzucam wszystko i jade jak najszybciej się da..Patrze na niego i płakać mi się chce na jego widok na widok tego w jakim jest stanie..Wchodze do jego pokoju tam 4 butelki po wódce,3 kieliszki..z kim pił nie jest w stanie praktycznie powiedzieć. Wychodze na chwile i jak wracam on wódke dopija wczorajsza.Mówie, proszę, błagam co ty wyprawiasz który to tydzień jesteś od rana do rana pijany naćpany non stop,niby słucha ale ja już czuje że to się nie uda że nie da sobie pomóc i tak..zostane z tobą cały czas zobaczysz wytrzymasz i nie będziesz pił od dzisiaj jest tyle innych lepszych rzeczy do robienia w życiu. Mijają może 2 godziny a jego zaczyna już trzęść żeby się się napić staje się coraz bardziej nieprzyjemny błaga czy może piwo wypić że musi że nie wytrzyma..Proszę pojedżmy do mnie posiedzimy razem dasz radę.Nie chce absolutnie nigdzie ze mna jechać,mam jechać do domu i nie będę go pilnować.Wiadomo że chce znowu się najebać a ja mu w tym przeszkadzam.Pytam po co mnie tu ściągałeś dziś?Jeśli odrzucisz moją pomoc dziś to więcej szans nie będzie on : myślałem że to coś pomoże ale nie pomogło.Nie będziemy razem, nie pasujemy do siebie,mamy całkiem inne charaktery,nie chce z Toba być. Wsiadam do samochodu i odjeżdżam..
I tak kończy się cała historia.Wiecie co jest najgorsze? patrzeć na to jak on wygląda jak go telepało żeby się napić bo zaczął trzeżwiec to taki ból sprawia patrzeć na osobę która się tak kocha a która woli takie życie prowadzić i w taki sposób się do mnie odzywa a jeszcze niedawno był mój i taki kochany zawsze..Boli to że jego rodzina tego nie widzi albo nie chce widzieć?! bo jest młody to sobie szaleje,tak ja wszystko rozumiem młodość młodością ale przecież to nie jest normalne czy może jest a to ja jestem nie normalna?!Jak można od tylu dni a nawet tygodni nie trzeżwiec przecież on jest w jakimś ciągu.Czy może to taki czas w życiu i po prostu mu przejdzie jak on sam stwierdził..przecież tak się nie da życia przeżyć..

26

Odp: dlaczego on mi to robi?

Musisz znaleźć sobie przyjaciół, wciągnąć się w wir pracy a otoczysz się kokonem i na pewno zapomnisz o "swoim chłopaku"

Jestem wierna tak jak ty mi.

27

Odp: dlaczego on mi to robi?

Cześć , jestem tu nowa i pisze do Was ponieważ mam problem z  moim chłopakiem . Jesteśmy ze sobą nie długo bo dopiero 2 lata, wszystko na początku wydawało się cudownie , poznaliśmy się w bardzo nie typowy sposób , po tygodniu znajomości zostalismy para . On co miesiąć kupował kwiaty , czekoladki , pamietał o każdej rocznicy , a nawet liczył ile dni trwa nasz związek .Lecz od pewnego czasu zmienił się o 180 stopni ,  stał się taki obojętny, ciągle robi mi wyrzuty o każda błachostkę , potrafi nie zerwać ze mną kontak na tydzień a później przyjechać i mówić ze mnie kocha , że jestem  najważniejsza, bardzo często tez ze mówi ze go zdradzam, oczywiście słysze to tylko podczas kłotni . Gdy jesteśmy pogodzeni co zdarza się bardzo rzadko , bo przeważnie kłocimy się przez czały tydzień , to jest cudownym facetem, mówi że odbierze sobie życie i nie bedzie zył bezemnie,  nie wiem co mam o tym mysleć czy myślicie , że moze mieć inna ? co jest powodem jego zmiany ? dlaczego taki jest ? dodam że bardzo go kocham,

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dlaczego on mi to robi?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018