netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Pytanie o radę ??

45 odpowiedzi5 389 wyświetleńzałożony przez inferna24, 25.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

1

Temat: Pytanie o radę ??

Witam wszystkich.Mam problem proszę o radę. mój mąż przypadkiem dowiedział się o tym ze kiedyś kiedy nie byliśmy jeszcze razem byłam z moim byłym chłopakiem w Paryżu. Był to urodzinowy prezent, który nic nie znaczył i nie znaczy dal mnie. Zaznaczam ze do puki nie poznałam mojego męża byłam dziewicą, co dla mojego mężna miało kluczowe znaczenie dla naszej znajomości. W ogóle z czasem zauważyłam że jest bardzo zazdrosny o fakty z mojej przeszłości np. ze gdzieś z kimś byłam na weselu itp., dlatego uznałam ze o Paryżu lepiej nie wspominać bo tylko będzie zazdrosny. Teraz  to wypłynęło i mój mąż jest śmiertelnie obrażony - twierdzi ze go oszukam i teraz on nie wie czy chce ze mną jeszcze być.

Proszę powiedzcie coś bo zwariuję.

2

Odp: Pytanie o radę ??

To jest problem Twojego męża, nie Twój. Jeśli wdasz się w tę idiotyczną grę i będziesz się czuła winna, to tylko utwierdzisz męża w przekonaniu, że jesteś jego własnością... Tak szczerze to takie sytuacje są chyba poza moją percepcją. Nie jestem w stanie pojąć, jak można pozwalać się w ten sposób "rozliczać" z przeszłości, która nie powinna nikogo interesować. To, czy jesteś dziewicą, czy byłaś wcześniej z innymi mężczyznami jest tylko i wyłącznie Twoją sprawą.

3

Odp: Pytanie o radę ??

Dzięki za odpowiedź.
Ok. nawet jeśli coś zataiłam to tylko dlatego że trochę zdarzyłam przejrzeć jego poglądy i zdobiłam to dla "Naszego wspólnego dobra".
A on teraz poddaje w wątpliwość moją wierność. Na co sobie nie zasłużyłam.

4

Odp: Pytanie o radę ??

Cóż, dość specyficzny ten Twój małżonek. Tak jakby trochę niedojrzały...
Fakt, że żyłaś i miałaś jakieś historie (niewinne jakby nie patrzeć) zanim z nim zaczęłaś być - to normalne, wszak nie siedziałaś zamknięta w słoiku smile
Pozostaje tylko liczyć na to, że Twój małżonek trochę dojrzeje i zacznie trzeźwo patrzeć na świat.
Być zazdrosnym o coś takiego? To naprawdę dziwne...
A może coś się "dzieje" złego w Waszym małżeństwie i takie jego reakcje, takie zachowanie są związane z innymi sprawami, które nie idą prawidłowo? Może swoim zachowaniem dajesz mu powody do wybuchów zazdrości, umniejszasz w jakiś sposób jego samoocenę? Bo wówczas nietrudno o panikę u takiego faceta i irracjonalne zachowania...
Swoją drogą - zawsze uważałem, że wypada wszystko mówić o swojej przeszłości, bo coś skrywanego może kiedyś wyjść przy niesprzyjających okolicznościach i trochę "namieszać". Ale mam tu na myśli jakieś istotne sprawy, a informacja o niewinnej wycieczce z byłym kiedyś tam... - to banał.
Odczekaj trochę i jeśli mąż się nie ogarnie - spróbuj z nim porozmawiać, a jak nie da to pozytywnego skutku - wypada udać się do jakiegoś specjalisty, bo jego zachowanie nie jest normalne...

5

Odp: Pytanie o radę ??
inferna24 napisał/a:

Dzięki za odpowiedź.
Ok. nawet jeśli coś zataiłam to tylko dlatego że trochę zdarzyłam przejrzeć jego poglądy i zdobiłam to dla "Naszego wspólnego dobra".
A on teraz poddaje w wątpliwość moją wierność. Na co sobie nie zasłużyłam.

Prawda jest niestety taka, że nie zrobiłaś tego dla wspólnego dobra, ale dla jego dobra... i jego komfortu psychicznego. Masz niewątpliwie rację w tym, że nie zasłużyłaś sobie w żaden sposób na poddawanie w wątpliwość Twojej uczciwości i wierności (zresztą jaka to niewierność, skoro wtedy nawet nie znałaś swojego męża? Toż to paranoja na kółkach). Najwyższa pora, byś zadbała o swój własny komfort psychiczny, a dla męża - by dorósł i zaczął zachowywać się jak mężczyzna, a nie nastoletni chłopak z sianem w głowie.

6

Odp: Pytanie o radę ??

Co do tej akcji, jej powodów nie upatrywałabym w niskiej samoocenie czy brakiem akceptacji. On po prostu ma takie staroświeckie poglądy wyniesione z domu. Ze porządna dziewczyna ma być dziewicą, że wspólne mieszkanie to zło ostatecznie itp. tylko że tak akurat wyszło ze zaczęliśmy współżyć kiedy nawet nie byliśmy zaręczenie wiec nie wiem co z tą porządnością u niego smile, tylko ze ja nie mam z Tym problemu!

Była jeszcze jedna dziwna sytuacja. Na studiach wyjechałam na praktyki do innego miasta, to było kiedy krótko się spotykaliśmy i złożyło się tak że spaliśmy w jednym łóżku. i w połowie nocy mnie obudziło jego dobieranie się do mnie - oczywiście wszystko uciszyłam i przerwałam. a następnego dnia zażartowałam że się przez niego nie wyspałam - co on skwitował "że wszystko było zaplanowane i że mnie musiał sprawdzić" - Czy to nie było chore??

7

Odp: Pytanie o radę ??

Tak, to było chore. Mnie by się zapaliła czerwona lampka wielkości reflektora kolejowego...

8

Odp: Pytanie o radę ??
Anemonne napisał/a:

Tak, to było chore. Mnie by się zapaliła czerwona lampka wielkości reflektora kolejowego...

A ja, niestety, nie uwierzyłabym, że można mieć tak skrzywione podejście i potraktowałabym to jako żart...

Inferna, najważniejsze w tym wszystkim jest to, co wcześniej napisała Anemonne: nie możesz czuć się winna! Daj do zrozumienia mężowi, że jego pretensje są zupełnie nieracjonalne. I, niezależnie od wszystkiego, nie daj sobie wmówić, że zwykła wycieczka z chłopakiem przed waszym związkiem to błąd/nie wypada/Twój zły postępek/dowód złego prowadzenia się.

9

Odp: Pytanie o radę ??

Zastanawia mnie czy Ty byłaś pierwszą dziewczyną swojego męża? Nie spotykał się z nikim? Profilaktycznie zrób mu jazdę taką jak on Tobie robi... W moim przypadku to odniosło skutek, Teraz mój mąż, jak rozmawiamy o przeszłości to w pięć minut kończy jakiekolwiek dyskusje... Poza tym powiedz mężowi, że to JEGO wybrałaś na męża, a nie sponsora wycieczki.

10

Odp: Pytanie o radę ??

Mówiłam mu to - ze wybrałam jego mimo ze o moich urodzinach raz w ogóle sobie zapomniał=)  a co do pytań o jego innych dziewiczych to tez go pytam czy on spadł z księżyca zanim mnie poznał? ale ON uważa ze nie mam prawa odwracać kota ogonem.

Czuję się podle bo nie zrobiłam nic złego, a cały czas słyszę o kochasiu z Paryża.
i macie rację nie powinnam się czuć winna - ludzie jeśli się kochają to wybaczają sobie nie takie rzeczy, i akceptują nie takie problemy.

11

Odp: Pytanie o radę ??

Zastanawiam się czy powinnam pogadać o Tym z jego kumplem - naszym świadkiem ze ślubu. Może Kamil spróbowałby zagadać i jakoś przedstawić mu bardziej normalny punkt widzenia?

12

Odp: Pytanie o radę ??
inferna24 napisał/a:

i macie rację nie powinnam się czuć winna - ludzie jeśli się kochają to wybaczają sobie nie takie rzeczy, i akceptują nie takie problemy.

I znowu to, co napisałaś, świadczy o tym, że jednak nie do końca czujesz się niewinna - tutaj nie ma mowy o "wybaczaniu", "akceptacji" czy "problemach". Jedyny problem tutaj istnieje w głowie Twojego męża i nie ma on czego Ci wybaczać, bo wybacza się przewinienia! Tak długo, jak będziesz podejmować dyskusję na ten temat, będziesz dawała mężowi odczuć, że ma rację.

13

Odp: Pytanie o radę ??

Zaczęłaś grać w grę narzuconą przez męża. Mało tego, dalej - mimo pomocnych uwag - grasz i wciągasz się w nią coraz bardziej. Twój mąż właśnie na to liczył.

Spójrz, choć na chwilę, na tę sytuację inaczej. Mąż stawia Ci zarzuty, Ty zamiast popukać się w czoło, zapytać o stan jego umysłu (tak, wiem, to złośliwość), wymyślasz usprawiedliwienia dla siebie. Zamiast zobaczyć rzeczywistość i manipulacje męża, szukasz winy w sobie.

Twój mąż ma z takiej swej manipulacji określone profity.
Jakie Ty masz korzyści z grania w tę jego grę? Dlaczego nie przerwiesz tej gry?

14

Odp: Pytanie o radę ??
Wielokropek napisał/a:

Spójrz, choć na chwilę, na tę sytuację inaczej. Mąż stawia Ci zarzuty, Ty zamiast popukać się w czoło, zapytać o stan jego umysłu (tak, wiem, to złośliwość), wymyślasz usprawiedliwienia dla siebie. Zamiast zobaczyć rzeczywistość i manipulacje męża, szukasz winy w sobie

Oooooo, tooo toooo:) Dobrze ujęte... Najlepszą formą obrony jest atak...albo obojętnoś... zupełne ignorowanie jego głupich uwag.

15

Odp: Pytanie o radę ??

To co było kiedyś to bylo kiedys i przeszłości sie nie wyciaga...Teraz jestescie małżenstwem i powinniscie miec do siebie zaufanie i szacunek,jeśli twój maż tak silnie emocjonalnie podchodzi do takich spraw to to jest znak,że z nim jest coś nie tak.To nie jest zwykła zazdrosć tylko obsesja i moim zdaniem powinniście jak najszybciej iśc do poradni małżenskiej,bo taki stan u twojego meża będzie się pogłębiał i dojdzie do tego,że on zacznie cię całkowicie kontrolowac i będziesz zyła,jak w więzieniu.Bedziesz rozmawiała z kolegą na ulicy a maż cię posądzi,ze coś was łączy,że rozmawiacie...
Jesli kochasz meza to ratuj małżenstwo i pomóz jemu,wam.Rozwód niczego nie rozwiąże.
Ja wam życzę wszystkiego dobrego i trzymam kciuki-będzie dobrze:)!

16

Odp: Pytanie o radę ??

No i stało się. Powiedziałam panu mężowi ze jest żałosny i żeby zachowywał się jak dorosły człowiek. A on ze się rozwodzimy. bo on już nie może być z kimś takim.  żałosne

mam dość

17 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-09-25 19:56:29)

Odp: Pytanie o radę ??

Inferna, to odpowiedz mężowi, ze świetnie ze sam wpadł na ten pomysł. Powiedz, że Ty też nie możesz żyć dłużej z "nafochanym nastolatkiem", bo potrzebujesz mężczyzny a nie obrażającego się za byle pierdołę chłopczyka.
Popukaj palcem w czoło i utnij temat.
Sorry, że tak dosadnie napisałam...ale w głowie mi się nie mieści to, że można by spędzić życie w takim związku. Z czasem wyda się, że w liceum byłaś na wycieczce w górach...też będzie problem z tego. Rety... nie wytrzymałabym z takim człowiekiem tygodnia.

18

Odp: Pytanie o radę ??

Wiesz, zwykle racja leży pośrodku. Ale tutaj Twój mąż nie ma ani odrobiny racji. NIE MOŻESZ zmienić stanowiska. On Cię teraz najzwyczajniej w świecie próbuje sobie podporządkować. Tylko ciekawe czego oczekuje? W jaki sposób wg niego możesz zmazać ten wyimaginowany "grzech"? On tylko chce żebyś czuła się winna. Nieważne, że nie ma powodu. Sam chce czuć się lepszym od Ciebie. I mieć pełną kontrolę. Beznadzieja. Jeśli się ugniesz - już zawsze będzie Ci wypominane puszczalstwo i zawsze znajdzie się dodatkowy powód do tych oskarżeń.

Ciekawe co on by napisał w owym pozwie rozwodowym? "Żona była na wycieczce z chłopakiem zanim mnie poznała"?

19

Odp: Pytanie o radę ??
inferna24 napisał/a:

No i stało się. Powiedziałam panu mężowi ze jest żałosny i żeby zachowywał się jak dorosły człowiek. A on ze się rozwodzimy. bo on już nie może być z kimś takim. (...)

To oznacza, iż szukał pretekstu, by rozejść się z Tobą.
Gdyby nie "znalazł" tej wycieczki do Paryża, wyszukałby inny powód, ale na pewno tego drugiego też Ty byłabyś "winną".

20

Odp: Pytanie o radę ??

Ręce opadają. Dowiedziałam się że zataiłam rzecz, o której gdyby małżonek wiedział to w ogóle by się ze mną nie spotykał. (a wiec przez moje kłamstwo zmarnował 5 lat życia). mało tego dziś rano nie rozmawialiśmy za to ja wychodząc powiedziałam wychodzę on nic, wiec sie pytam nie słyszysz ? może pasowało by coś powiedzieć? na to on Spi45$%^aj sad.

Paranoja. Sytuacja tak wgląda jakby co najmniej dowiedział się ze dorabiam na boku w burdelu. Masakra

21

Odp: Pytanie o radę ??

Kłamstwo? A czy on się Ciebie zapytał "czy byłaś ze swoim ex w Paryżu?". Jeśli nie pytał to Ty nie mogłaś skłamać. On natomiast zataił przed Tobą, że ma problemy z głową. Za to można nawet unieważnienie małżeństwa kościelnego dostać.

Inferna, nie zazdroszczę. Sytuacja jest tak głupia i beznadziejna, że brak słów. Nie bardzo widzę jakiekolwiek rozsądne wyjście. Pozostaje chyba czekać na dalszy rozwój wydarzeń.

22

Odp: Pytanie o radę ??

w sumie to kiedyś rozmawialiśmy gdzie kto był w sensie co widział może i nawet padło pytanie czy byłem we Francji ale chcąc uniknąć pytań i chorych domysłów z kim kiedy gdzie i po co nie powiedziałam o Tym.  (Ponieważ mój mąż zawsze się pieklił jak była mowa o moich byłych - nawet nie chciał zobaczyć zdjęć z wesela mojego brata bo stwierdził ze by 'się porzygał' gdyby zobaczył mnie z kimś innym). Sama wczoraj mu powiedziałam ze jak jest taki święty to niech z ręką na sercu powie ze nigdy nie dotknął żadnej kobiety. nic nie odpowiedział tylko cały czas o tym oszukiwaniu

23

Odp: Pytanie o radę ??

Wygląda na to, że związałaś się ze strasznie toksycznym typem. Może gdybyś wtedy powiedziała to faktycznie byłoby lepiej. Chociaż szczerze wątpię czy wtedy by się z Tobą rozstał. Raczej liczyłabym na to, że sama byś go rzuciła jakby Ci przed ślubem robił jazdy o "puszczalstwo w Paryżu"...

24

Odp: Pytanie o radę ??

Tego typu "partnerów" niektórzy na naszym forum nazywają psychofagami. I wiedzą, że cokolwiek by nie zrobiły, to i tak wg psychofaga będzie to ich winą. Niektóre osoby są winne tego, że oddychają.

Proszę, dla własnego dobra przestań "gdybać".

25

Odp: Pytanie o radę ??

Dziękuję wszystkim. za rady i za dobre słowo.  Cieszę się ze tu zajrzałam bo penie już bym błagała pana męża o wybaczenie.

Choć czuję się jakbym miała zaraz zwariować, nie ma apetytu budzę się w nocy, jestem rozkojarzona i w pracy robię głupie błędy.

Muszę się kokoś ogarnąć bo mnie wykończy ten stres.

26

Odp: Pytanie o radę ??

Inferna życzę dużo siły,i oby nie okazało się
że Pan i Władca coś szykuje na boku.
Bo to mi dziwnie "śmierdzi" Choć wcale nie musi
się urealnić.Ale tak jak pisały osoby wyżej,być może
to pretekst....aby specjalnie się rozstać.

Powodzenia i mądrej decyzji a     przede wszystkim  spokoju.

Pozdrawiam

27

Odp: Pytanie o radę ??

inferna- koniecznie musisz nam kiedyś ten pozew rozwodowy pokazać:):) Co za....idiota!!!! Jest jak dziecko!!! Bo nie powiedziałaś, bo się puszczałaś, bo mu szkoda, bo bo bo bo...Chcesz psa uderzyć to kija zawsze znajdziesz i pewnie dziewczyny mają rację, że szukał powodu... Postaraj się dowiedzieć o jego byłych, przygotuj się, bo jeśli faktycznie złoży pozew to żebyś nie była zaskoczona

28

Odp: Pytanie o radę ??

szczerze ...? niech składa - mam już dosyć. Nie pozwolę się tak traktować. Jeszcze tym przekleństwem do mnie rano to już przesadził.

To nie pierwsza akcja tego typu kiedyś jeszcze przed ślubem on pracowała w sylwestra a ja miałam iść na imprezkę do koleżanki to się fochował ze skoro on nie idzie to ja tez nie powinnam i wtedy po dwóch albo trzech dniach, zmiękł i przeprosił. ale z czasem jest chyba coraz gorzej jeśli chodzi o obrażanie się o byle pierdołę.

Kiedy na zakończenie moich studiów zorganizowaliśmy sobie na rok taki mini bal. miał focha (Ni to żartem ni to serio) ze zakładam sukienkę, w której bym na weselu z byłym chłopakiem.  wtedy chamsko zapytał czy była prana.

29

Odp: Pytanie o radę ??

ok. oszukałam go ale dla świętego spokoju - podejrzewając (podświadomie) z jakim typem mam do czynienia

30

Odp: Pytanie o radę ??
inferna24 napisał/a:

Kiedy na zakończenie moich studiów zorganizowaliśmy sobie na rok taki mini bal. miał focha (Ni to żartem ni to serio) ze zakładam sukienkę, w której bym na weselu z byłym chłopakiem.  wtedy chamsko zapytał czy była prana.

No właśnie - czy na pewno chcesz dalej być z człowiekiem, który zakłada, że się "źle prowadzisz"? Przecież to, jak on Cię traktuje świadczy o tym, że nie jesteś osobą, którą darzy choćby minimalnym szacunkiem. Dla niego nie jesteś jego kochaną żoną, tylko podczłowiekiem-kobietą o wątpliwej reputacji...

31

Odp: Pytanie o radę ??
inferna24 napisał/a:

szczerze ...? niech składa - mam już dosyć. Nie pozwolę się tak traktować. Jeszcze tym przekleństwem do mnie rano to już przesadził.

To nie pierwsza akcja tego typu kiedyś jeszcze przed ślubem on pracowała w sylwestra a ja miałam iść na imprezkę do koleżanki to się fochował ze skoro on nie idzie to ja tez nie powinnam i wtedy po dwóch albo trzech dniach, zmiękł i przeprosił. ale z czasem jest chyba coraz gorzej jeśli chodzi o obrażanie się o byle pierdołę.

Kiedy na zakończenie moich studiów zorganizowaliśmy sobie na rok taki mini bal. miał focha (Ni to żartem ni to serio) ze zakładam sukienkę, w której bym na weselu z byłym chłopakiem.  wtedy chamsko zapytał czy była prana.

Powiem Ci, że chyba nie chcę znać więcej faktów z waszych relacji, bo ta mała namiastka, którą nam prezentujesz, jest porażająca!!!!
Zastanawiałam się, czy na pewno rozwód to dobry pomysł, ale jemu raczej nie pomoże nawet poradnia psychiatryczna:):)

32 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-26 16:53:34)

Odp: Pytanie o radę ??

No to życzę powodzenia i trwania w swojej decyzji, to typ mizogina tacy się NIGDY nie zmieniają.

33

Odp: Pytanie o radę ??

Nie wiem ile to jeszcze potrwa ale nie rozmawiamy - strasznie trudno jest udawać ze nie ma obok drugiej osoby. Ale trudno nie ugnę się.  Teraz czuję ulgę kiedy przychodzę do domu i nikogo nie ma, kiedy słyszę zamek w drzwiach mam ochotę zniknąć - to chore.

34

Odp: Pytanie o radę ??

" Mądry mężczyzna nie zastanawia się, kto był przed nim.
Stara się robić tak, aby po nim nikogo nie było."

35

Odp: Pytanie o radę ??
inferna24 napisał/a:

Witam wszystkich.Mam problem proszę o radę. mój mąż przypadkiem dowiedział się o tym ze kiedyś kiedy nie byliśmy jeszcze razem byłam z moim byłym chłopakiem w Paryżu. Był to urodzinowy prezent, który nic nie znaczył i nie znaczy dal mnie. Zaznaczam ze do puki nie poznałam mojego męża byłam dziewicą, co dla mojego mężna miało kluczowe znaczenie dla naszej znajomości. W ogóle z czasem zauważyłam że jest bardzo zazdrosny o fakty z mojej przeszłości np. ze gdzieś z kimś byłam na weselu itp., dlatego uznałam ze o Paryżu lepiej nie wspominać bo tylko będzie zazdrosny. Teraz  to wypłynęło i mój mąż jest śmiertelnie obrażony - twierdzi ze go oszukam i teraz on nie wie czy chce ze mną jeszcze być.

Proszę powiedzcie coś bo zwariuję.

Przeciez nikt nie zapisuje tego co robił w swoim zyciu, to już nawet nie jeste kwestia zatajenia ale faktu, że kiedyś gdzieś byłaś, było fajnie, ale to BYŁO smile więc Twój małżonek może również popadać w zazdrość z powodu kawy wypitej z kolegą zanim byliście razem, wyjścia do kina ... wszystkiego.
Nie daj się sprowokować i nie graj w tą grę jak wiekszość radzi. Jemu przejdzie i wtedy na spokojnie możesz mu przedstawić racjonalne argumenty, bo w emocjach nic one nie dadzą, tylko rozsierdzą go bardziej.

36

Odp: Pytanie o radę ??
antonina de lux napisał/a:

" Mądry mężczyzna nie zastanawia się, kto był przed nim.
Stara się robić tak, aby po nim nikogo nie było."

Piekne big_smile

37

Odp: Pytanie o radę ??

To znowu ja, po wielkiej awanturze z kochankiem z Paryża znowu przyszła pora na kolejną awanturę tym razem nie wiem już o co, problem w tym że Mój mąż zrobił się bardzo agresywny. Kolejny problem w tym że on tego nie widzi- poradziłam mu żeby poszedł na terapię, żebyśmy poszli razem jednak on stwierdził ze nie widzi takiej potrzeby - co więcej to on uważna ze ja jestem "zaburzona" bo np. płaczę. mówi mi ze jestem słaba i ze mam kompleksy.

Ostatnio powiedziałam mu ze  Ze moja Przyjaciółka doradzała mi (nam) takie rozwiązanie. wtedy się wściekł zaczął krzyczeć TY GŁUPIA PIZ**O!! jak możesz o takich sprawach rozmawiać z obcymi. TY idź do psychiatry!  i takie tam..


Mam dosyć !

38

Odp: Pytanie o radę ??

uciekaj jak najdalej i jak najszybciej od takiego typa! jak kobieta może pozwolić sobie na takie traktowanie, przecież to jest kompletny brak szacunku, a miłość to szacunek. za niedługo podbije Ci oko i też nie zauważy. jeśli chcesz być ofiarą to z nim zostań, z czasem będzie coraz gorzej. z tego co czytam odnoszę wrażenie, że to Twój mąż ma jakiś problem z głową, a ten, nieleczony będzie działał na Ciebie destrukcyjnie.

39

Odp: Pytanie o radę ??

Faceci mają z tym problem ogólnie tylko po co z takim się związałaś. Co Ci poradzić, potrząśnij nim niech się ogarnie.

40

Odp: Pytanie o radę ??

Witam,

Trafiłam na tę stronę, na to forum szukając jakiejkolwiek pomocy dla siebie, wsparcia.. Historia opisana przez autorkę tego postu wydaje się być zbliżona do mojej.
Jestem 5 lat po ślubie, razem z mężem mamy dwóch cudownych synów (2, 4 lata). Od trzech miesięcy nasze małżeństwo nie istnieje, jest fikcją dla dobra dzieci.
Historia jest długa, ale co najogólniej "zarzuca" mi mąż?? Otóż przeczytał moje pamiętniki pisane jeszcze zanim go poznałam i:
1. twierdzi, że jestem "zdzirą", bo opowiadając mu o dwóch chłopakach ze swojej licealnej jeszcze przeszłości, mówiłam, że to tylko koledzy a oni tymczasem cyt. "obmacywali" mnie
2. zanim poznałam swojego męża byłam w związku małżeńskim cywilnym z pewnym chłopakiem, oczywiście mój maż o tym wiedział, teraz twierdzi, że go oszukałam, ponieważ wyczytał w pamiętniku, że przez kilka dni mieliśmy też ustalony termin ślubu kościelnego
3. zarzuca mi w końcu, że w ogóle przechowywałam pamiętniki, zdjęcia, jakieś pamiątki. W historii wyszukiwania stron www znalazł też, że kilkakrotnie wpisywałam nazwisko swojego eks - robiłam to ze zwykłej babskiej ciekawości. Mąż uważa, że była to próba szukania kontaktu
4. ma też pretensje do mojej rodziny, twierdzi , że moi rodzice powinni byli usiąść i poważnie z nim porozmawiać, przedstawiając mu moją przeszłość.

Mój maż uważa się oszukany, twierdzi, że gdyby to wszystko wiedział, nigdy by się ze mną nie ożenił. Twierdzi, że wchodząc ze swoją małżeńską przeszłością w jego życie, powinnam była być krystaliczna, a tymczasem, z wyjątkiem dzieci, nic dobrego mu nie dałam.

Moje małżeństwo obecnie to fikcja. Praktycznie ze sobą nie rozmawiamy, ponieważ każda rozmowa kończy się kłótnią, podczas której słowa "durniu", "głupku", "zamknij się" są czymś absolutnie normalnym dla mojego męża.
  Mąż twierdzi, że daje nam rok próby, jeśli się sprawdzę i uzna, że choć w minimalnym stopniu zasługuję na to, by jeszcze być ze mną, to po roku może pójdzie ze mną na jakąś terapię małżeńską. Jeśli nie, to za rok czeka nas rozstanie - o tyle trudne, że mieszkanie, w którym mieszkamy jest mieszkaniem mojego męża. Wielokrotnie zresztą mówił mi, że mam się cieszyć, że jeszcze mnie nie "wywalił" i żebym się nie "rządziła".

Jestem na skraju załamania nerwowego. Bardzo kochałam swojego męża, wychodziłam za niego za maż  z wielkiej miłości. Uważam, że dla dzieci potrzebują oboje rodziców, by dobrze się rozwijać. Wytrzymuję to tylko dla nich. Ale jak długo dam radę?!

41

Odp: Pytanie o radę ??

Dla dobra dzieci? Śmiechu warte, co dobrego wynoszą dzieci z tej sytuacji? Masz dowody na to jak maz Cię traktuje? Nie to zbieraj, masz to wyprowadz się jak najszybciej weź dzieci z sobą wystąp o rozwód a w uzasadnieniu podaj przemoc psychiczną stosowaną przez męża. Laskawiec, daje Ci rok czasu żebyś się sprawdziła a do tej pory tego nie zrobiłaś?? Jego przeszłość była krystaliczna? Przepraszam ale Twój maz to najzwyklejszy sku......

42

Odp: Pytanie o radę ??

Współczuje Autorce tematu  jak i rona24. Brak szacunku,obelgi,wyzwiska ...czy tak wyraża się miłość do swojej wybranki? Jak widać to kolejni królowie życia,którym się wydaje że im wszystko wolno. Dziewczyny  nie ma na co czekać,bo taki człowiek się nie zmieni..a dać się
upodlić......... szkoda zdrowia. Dzieci są Bardzo dobrymi obserwatorami,choć takie maleńkie
rozumieją...........

Życzę dużo siły i w końcu Spokojnego Życia smile

Pozdrawiam

43

Odp: Pytanie o radę ??

Ja to wszystko wiem i zdaję sobie sprawę, że milczenie w domu i oziębły stosunek do siebie rodziców nic dobrego dzieciom nie daje.
Ale jednak dla nich tata jest przekochany, jednak z nim się bawią, chodzą spać - dlatego mam na uwadze, że nasze rozstanie zrujnuje im świat.
A poza tym mieszkanie, gdzie mogłabym ewentualnie się wynieść jest tuż za ścianą, więc z  drugiej strony, co to za rozstanie?! Przecież i tak wciąż się będziemy o siebie ocierać, a dzieci będą biegały pomiędzy dwoma mieszkaniami - to trochę dziwna sytuacja, prawda?! (choć mąż wręcz mnie namawia, byśmy przez pewien czas, tak właśnie funkcjonowali na dwa mieszkania)

44

Odp: Pytanie o radę ??
rona24 napisał/a:

Ja to wszystko wiem i zdaję sobie sprawę, że milczenie w domu i oziębły stosunek do siebie rodziców nic dobrego dzieciom nie daje.
Ale jednak dla nich tata jest przekochany, jednak z nim się bawią, chodzą spać - dlatego mam na uwadze, że nasze rozstanie zrujnuje im świat.
A poza tym mieszkanie, gdzie mogłabym ewentualnie się wynieść jest tuż za ścianą, więc z  drugiej strony, co to za rozstanie?! Przecież i tak wciąż się będziemy o siebie ocierać, a dzieci będą biegały pomiędzy dwoma mieszkaniami - to trochę dziwna sytuacja, prawda?! (choć mąż wręcz mnie namawia, byśmy przez pewien czas, tak właśnie funkcjonowali na dwa mieszkania)

Posluchaj lepiej przekochany tata i przekochana mama osobno, niz maja patrzec i uczyc sie jak przekochany tata traktuje mame. To drugie mieszkanie jest twoje czy tez twojego meza?

45

Odp: Pytanie o radę ??

To drugie, mniejsze (34m2) mieszkanie jest nasze wspólne, choć pieniądze na nie w 100% były moje (jednak przed kupnem mieszkania podzieliłam się nimi z mężem). teraz mąż nie chce "oddać" mi tego mieszkania, bym go nie sprzedała i nie wyniosła się z dziećmi gdzieś dalej. Mówi, że zrzeknie się go dopiero przy ewentualnym rozwodzie. Mieszkanie było kupione celem łączenia go z tym, gdzie aktualnie mieszkamy. Wszystkie formalności są załatwione, tylko mąż się wycofał z inwestycji, mówi, że w obecnej sytuacji nie będzie ze mną nic razem robił, tylko starszy syn wciąż się dopytuje, kiedy zrobimy "dziurę w ścianie".

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026