Witajcie kochani...
Mam problem z moją mamą wzieła już dwa razy węgiel po tonie na raty i teraz drugi kredyt w banku, dla nie których to może nie dużo ale dla niej tak. Im nie wystarcza na życie z miesiąca na miesiąc żyją na kreche. Ona ma 600zł renty. Boje sue że sie całkiem zadłuży. Można coś zrobić żeby nie mogła brać wiecej?
Podobne tematy
nie wiem na czym to polega i jak to załatwić ale jest coś takiego jak ubezwłasnowolnienia to polega na tym że dana osoba nie może nic wziąść na raty ani kredytu a na wet jak weżnie nikt za to konsekwencji nie bedzie brał. Znam przykład teść mojej siostry jest ubezwłasnowolniony i kiedyś poszedł do banku i wziął kredyt w banku i nie musiał spłacać tego kredytu poprostu strata banku.
Tak, jest coś takiego.
Tylko musi być powód do ubezwłasnowolnienia.
To, że mama sobie wzięła kredyt, a jej na to nie stać, powodem wystarczającym nie jest.
Swoją drogą zastanawiam się dlaczego ludzie głupieją w bankach?Mój były zadłuźony na 30 tyś .Kilka razy dzwoniłam do banku z awanturą (byliśmy jeszcze małźeństwem) to dowiedziałam się źe w tejsprawie nie mogą udzielić mi informacji.
Swoją drogą zastanawiam się dlaczego ludzie głupieją w bankach?...
Jeżeli zakup WĘGLA w postaci 2 ton na zimę to to samo co zadłużenie się na kilkanaście czy kilkadziesiąt tysiecy... ![]()
Wyobrażacie sobie przeżycie zimy BEZ OGRZEWANIA?
Mam wrażenie nuśkalol, ze mówisz nam tu jakby na temat "zastępczy", bo głównym jest brak środków na NIEZBĘDNE srodki do przeżycia. Jeżeli pieniędzy jest tak skrajnie mało, to może warto zwrócić się do Ośrodka Pomocy Społecznej? Mogą zakupić bądź WSPÓŁFINANSOWAĆ zakup opału... Wtedy mam NA TO nie będzie musiała wydawać. Jakoś TEN TEMAT trzeba rozwiązać a potem ewentualnie szukać WINY w postawie mamy...
Witajcie kochani...
Mam problem z moją mamą wzieła już dwa razy węgiel po tonie na raty i teraz drugi kredyt w banku, dla nie których to może nie dużo ale dla niej tak. Im nie wystarcza na życie z miesiąca na miesiąc żyją na kreche. Ona ma 600zł renty. Boje sue że sie całkiem zadłuży. Można coś zrobić żeby nie mogła brać wiecej?
Nie rozumiem tego postu...piszesz,ze mama wziela kolejny kredyt na opal na zime i ty myslisz,ze 2 t.wystarcza???? Nuśkalol ,a czy ty nie mozesz pomoc z rodzenstwem mamie...ja mysle,ze 600zl to zbyt malo,aby wystarczalo na jakies "zycie" przeciez to wegetacja
Jesli nie mozesz jej jakos pomoc to chociaz popytaj w GOPSie czy maja jakies srodki na ten cel...zbliza sie zima,a uwierz mi 2 tony wegla to pikus.....my spalamy 3t.wegla i 3 t.mialu.Jesli rodzic jest w niedostatku to dzieci powinni dyskretnie pomoc,a nie jak pytasz,"co zrobic zeby nie mogla wiecej brac ":( Przykre
Kochani nie ma mowy o ubezwłasnowolnieniu. Nie mogłabym tego zrobić. Ona ma dwie raty za opał ale z tamtego roku, a w tym roku wzieła dwa kredyty, opału nie kupiła nic takiego nie kupiła a pięniedzy nie ma... Nikomu nie powiedziała o tych kredytach. Ahha i wiem jak to jest bez ogrzewania bo niejedną zime jeszcze jak mieszkałam w domu siedzieliśmy bez ogrzwania lub paląc kartonami. Chciałabym jej pomóc ale nam ledwo wystarcza.
to może na zime mamę do siebie weźcie?
9 2013-09-24 11:17:57 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-09-24 11:18:19)
Obowiązek pomocy w niedostatku ciąży przede wszystkim na współmałżonku i dzieciach. Ośrodki pomocy mają swoje procedury. Zrobią wywiad środowiskowy, sprawdzą jakie dochody ma rodzina. Pouczą o możliwości wystąpienia o alimenty od współmałżonka i dzieci.
Jeśli wszyscy cienko przędziecie, matka ma duże szanse na dofinansowanie opału przez pomoc społeczną. Nie wiem jakie dokładnie są kryteria, ale może dodatek mieszkaniowy też otrzyma. Musi jednak sama zwrócic się o pomoc lub Ty Niuśkalol przejdź się tam osobiście i wypytaj.
Witajcie kochani...
Mam problem z moją mamą wzieła już dwa razy węgiel po tonie na raty i teraz drugi kredyt w banku, dla nie których to może nie dużo ale dla niej tak. Im nie wystarcza na życie z miesiąca na miesiąc żyją na kreche. Ona ma 600zł renty. Boje sue że sie całkiem zadłuży. Można coś zrobić żeby nie mogła brać wiecej?
(...)Ona ma dwie raty za opał ale z tamtego roku, a w tym roku wzieła dwa kredyty, opału nie kupiła nic takiego nie kupiła a pięniedzy nie ma... Nikomu nie powiedziała o tych kredytach.(...)
Im, czyli sprawa nie dotyczy tylko Twojej mamy.
Jeżeli piszesz w domyśle o ojcu, to z pewnością ma on też jakieś dochody.
Twoje obawy są całkowicie uzasadnione.
Można popaść w taki nałóg i jeden kredyt spłacać następnym, aż do niewypłacalności.
Ale wtedy to już wkracza komornik.
Piszę to, na podstawie takich działań ze strony mojej koleżanki.
Z tego co piszesz, to wnioskuję, że gdyby dobrze gospodarować funduszami, zaciąganie kredytów z banku byłoby zbyteczne.
Tym bardziej, że pieniążki nie były spożytkowane w deklarowanym przez mamę celu.
Może spróbuj się dowiedzieć, co z nimi zrobiła?
Masz rodzeństwo? Bo może wspomogła któreś z dzieci.
Jakieś wytłumaczenie musi być, dla tych znikających pieniędzy, w dodatku pożyczonych w banku.
Mama szafuje pieniędzmi. Zawsze taka była, bo wspominasz, że w dzieciństwie też często nie było czym palić w piecu.
Mogę Ci tylko współczuć, bo jeśli będzie chciała to i tak zaciągnie pożyczkę, jak nie w banku to od prywaciarzy.
Porozmawiaj z mamą, chociaż myślę, że rozmowy masz już za sobą i dlatego zwracasz się o pomoc tutaj.
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Żyworódka jak przeżyć miesiąc za 600 zł?
bo taki dochód jest tu wspomniany
wybiera się albo leki,albo żywność ,albo czynsz lub opał
własnie przecież tona węgla kosztuje ok 600 zł,a na całą zimę na pewno nie starczy
Żyworódka jak przeżyć miesiąc za 600 zł?
bo taki dochód jest tu wspomniany
wybiera się albo leki,albo żywność ,albo czynsz lub opał
własnie przecież tona węgla kosztuje ok 600 zł,a na całą zimę na pewno nie starczy
Zauważ, że matka autorki nie mieszka sama.
Jeżeli mieszka z jej ojcem, czy z przyjacielem, czy też z którymś z dorosłych dzieci, to te 600 zł nie stanowią jedynego dochodu - o czym już pisałam.
Ponadto, jej matka zadłuża się w bankach na niewiadome cele, pod przykrywką zakupu węgla.
Dla mnie jest to bulwersujące działanie, świadczące o braku dojrzałości i nieroztropności w gospodarowaniu ograniczonymi funduszami - też o tym pisałam.
Autorka podała mało informacji o sytuacji domowej matki, a ja domniemywam na podstawie jej wpisów.
Prawdopodobnie matka mieszka/i inni w swoim domu, więc nie płaci/nie płacą miesięcznego czynszu, bo raczej już rzadko się zdarza, żeby nawet w kamienicach nie było centralnego ogrzewania lub gazu. A jeśli jednak mieszkają w bloku o niskim standardzie, to taki czynsz nie jest duży.
Nawet jak na jedną osobę, to ten dochód miesięczny nie jest duży, ale moim zdaniem można zmieścić się w wydatkach na żywność, leki, niski czynsz...może braknąć do zakupu węgla.
Rozpatrując dalej, tak jak pisali przedmówcy, matka może starać się o dofinansowanie do opału.
Dlaczego tego nie robi, tylko zadłuża się w banku?
Może jednak dochody domowników przekraczają próg uprawnień do otrzymania dotacji, albo matka ma opory o występowanie o pomoc.
Coś tu jest nie na rzeczy - tym bardziej (co po raz kolejny podkreślam) pieniądze z pożyczki nie poszły na zakup węgla.
I to jest bardzo niepokojące dla autorki wątku!
Jak dla mnie jest tu dużo niejasności, może autorka jeszcze zajrzy do wątku i doinformuje.
lena812 napisał/a:Żyworódka jak przeżyć miesiąc za 600 zł?
bo taki dochód jest tu wspomniany
wybiera się albo leki,albo żywność ,albo czynsz lub opał
własnie przecież tona węgla kosztuje ok 600 zł,a na całą zimę na pewno nie starczyZauważ, że matka autorki nie mieszka sama.
Jeżeli mieszka z jej ojcem, czy z przyjacielem, czy też z którymś z dorosłych dzieci, to te 600 zł nie stanowią jedynego dochodu - o czym już pisałam.Ponadto, jej matka zadłuża się w bankach na niewiadome cele, pod przykrywką zakupu węgla.
Dla mnie jest to bulwersujące działanie, świadczące o braku dojrzałości i nieroztropności w gospodarowaniu ograniczonymi funduszami - też o tym pisałam.Autorka podała mało informacji o sytuacji domowej matki, a ja domniemywam na podstawie jej wpisów.
Prawdopodobnie matka mieszka/i inni w swoim domu, więc nie płaci/nie płacą miesięcznego czynszu, bo raczej już rzadko się zdarza, żeby nawet w kamienicach nie było centralnego ogrzewania lub gazu. A jeśli jednak mieszkają w bloku o niskim standardzie, to taki czynsz nie jest duży.Nawet jak na jedną osobę, to ten dochód miesięczny nie jest duży, ale moim zdaniem można zmieścić się w wydatkach na żywność, leki, niski czynsz...może braknąć do zakupu węgla.
Rozpatrując dalej, tak jak pisali przedmówcy, matka może starać się o dofinansowanie do opału.
Dlaczego tego nie robi, tylko zadłuża się w banku?
Może jednak dochody domowników przekraczają próg uprawnień do otrzymania dotacji, albo matka ma opory o występowanie o pomoc.Coś tu jest nie na rzeczy - tym bardziej (co po raz kolejny podkreślam) pieniądze z pożyczki nie poszły na zakup węgla.
I to jest bardzo niepokojące dla autorki wątku!Jak dla mnie jest tu dużo niejasności, może autorka jeszcze zajrzy do wątku i doinformuje.
Zyworodko ja Tobie proponuje "przezyc" za m-c 600zl i to przynajmniej powinnas "pozyc" tak okolo 3 miesiace..czyli pobieraj na wszystkie wydatki z Twojego konta 600zl m-cznie i zobaczysz jakie to wielkie pieniadze.....one sa po oplaceniu wszystkich naleznosci w miesiacu niczym....bo juz nic nie zostanie nawet na najskromniejsze zycie!Wiec za taka kase nie da sie przezyc,a co dopiero kupic opal...tona wegla kostuje ponad 750zl,policz przynajmniej 3 t .(min) zalezy jakie mieszkanie i w jakim stanie ......Uwazam ,ze tu tylko moga pomoc najblizsi czyli dzieci ,a jak nie dzieci to instutucje powolane do niesienia pomocy czyli GOPS,MOPS i tyle! Za 600zl to zycie ponizej nedzy!
14 2013-10-15 19:13:42 Ostatnio edytowany przez Bardolka (2013-10-15 19:14:51)
Pracowalam swego czasu w banku. Miałyśmy z koleżanką taką niewielką grupę klientów, którzy przy bardzo niskich dochodach (właśnie rentach, bardzo małych emeryturach) spłacali u nas kredyty - np 200 złotych raty przy 700 zł dochodu. Te osoby stale przy wpłacie raty pytały nas, czy mogą sobie coś do tego kredytu dobrać. Przeważnie nie było zdolności kredytowej, ale bywało, że klient mógł dobrać 1000 zł a rata wzrastała do 300 zł - i co najstraszniejsze, takie osoby DECYDOWAŁY SIĘ NA TAKIE OFERTY ... Po którymś takim dobraniu przychodziły do banku z prośbą o czasowe zmniejszenie rat (tak zwaną restrukturyzację), co jeszcze wzmagało koszty kredytu. A potem przestawaly spłacać i z płaczem przychodziły z decyzjami komornika. Więc po prostu są tacy ludzie, dla których ten krótki zasrzyk finansowy to taka pokusa, że decydują się na cokolwiek, by otrzymać choć trochę pieniędzy. Ciężka sprawa, bo ubezwłasnowolnienie nie wchodzi w grę, a raty do 1500 zł (jak chwilówki czy kredyty ratalne) dają na dowód bez weryfikacji wielkości zadlużenia w BIK ...
W najgorszym razie będą odliczać od renty matki...