Jestem 3 miesiące po ślubie. I zamiast pisać Wam, jaka to ja nie jestem szczęśliwa ze swoim mężem napiszę raczej to, jak to faktycznie wygląda i jak to jest. Otóż, kiedy ja poznałam mojego męża, bylam jeszcze w zwiazku z kimś, na kim juz praktycznie coraz mniej zaczynało mi zależeć. I właściwie mając poczucie tego, ze mam ich obu, jakoś nieszczególnie mi zalezalo na tym, by biegać za którymś z nich. Jednak później z czasem coraz bardziej ciagnelo mnie do tego nowego. Po miesiącu zakonczylam związek z moim bylym partnerem i zaczelam się interesować coraz mocniej nowym związkiem. Widzialam, ze mój teraz juz obecny mąż, ma napady agresji. Ale nigdy nie myslalam, ze do takiego stopnia to wszystko zajdzie. Na samym początku napisze Wam, co wzbudzilo moje pierwsze wątpliwości, otoz w telefonie, którego rzadziej uzywal (mial dwa) znalazlam sms, jak probowal spotkać sie z innymi laskami wtedy, kiedy ja nie moglam... Przeplakalam,staralam sie zapomniec. Później na tydzień przed Naszym ślubem, oklamal mnie, ze idzie naprawiać samochod koledze, a w rzeczywistości umowil sie z nim na piwo... Ja nadal nie moglam w to uwierzyć, aż do czasu, kiedy zrobilam mu o to awanture- powiedzialam, ze albo powie mi prawde gdzie byl, albo ja odejdę. Wreszcie sie przyznam. Ale chcial mnie oszukiwać dalej, wyszedl z domu i zadzwonil do tego swojego kolegi, tlumaczyl mu co ma mi mówić, tak zebym lyknela to wszystko. Do tej pory nie wiem czy on sie z nim rzeczywiście spotkal. Kiedy wrocil do domu, ja wtedy pilam piwo. Mowilam mu, ze mam juz tego dość, ze wiecznie tkwię sama w tym domu... On wtedy podszedl do mnie, zlapal mnie za glowe i wykrzyczal mi, ze ma mnie dość, ze mnie nienawidzi.. To mocno bolalo, boli do dzis. Do teraz jest po prostu tak, ze ciągle go o cos podejrzewam. Czulam, ze robi cos dziwnego jak ja siedze pod prysznicem. Zalozylam minimonitoring w komputerze. I to co tam zobaczylam przeszlo wszelkie pojęcie. Mial konta na wszystkich portalach erotycznych typu roksa.pl, sexfotka.pl itd. Pisal tam z kims, ogladam pokazy dziewczyn, szukal kontaktow z miejscowosci w której mieszkamy. Szok. Poczulam sie zmieszana z blotem. Zapytalam go o to wszystko, perfidnie odpowiedzial mi, ze wiedzial, ze go sprawdzę, dlatego to zrobil. Z tym, ze te konta mial zalozone od 3 miesięcy... Poza tym, kiedy poprosilam go o to, żeby to usunal, najpierw powiedział, ze tego nie zrobi, później dopiero sie na to zdecydowal. Kolejna akcja byla, kiedy znalazlam u niego w Tel w historii zdjecia które ogladal na fotka.pl. Pokazalam mu to, on wpadl w szal, ze to zobaczylam, powiedział, ze ciągle go o cos podejrzewam, ze ma mnie dość, ze mnie nienawidzi, ze coraz mu mniej na mnie zależy, ze mam sie wynosić, wyzwiska od szmat suk itd są na porządku dziennym. Rzucil we mnie tym telefonem w krzyż, aż zgielam sie w pól, tak mnie bolalo. Ciagnal mnie za wlosy, szarpal,uderzyl moja Glowa o ścianę. Bol niesamowity. Na drugi dzien on zazwyczaj tego nie pamieta, bo pije kiedy mi to robi i uważa, ze ja po prostu wymyślam. Nie raz uslyszalam, ze zaluje z mna slubu itp. Wczoraj dorwalam jego telefon, nie zapomnial usunąć historii, ale zapomnial usunąć pobrane aplikacje to jest Poland tubę, czyli takie redtube. Powiedział, ze mam sie wynosić,ze nie chce nawet ze mna gadac, niedlugo nie będzie mial ochoty nawet na mnie patrzec. Nigdzie razem nie wychodzimy, tkwi przed komputerem po Kilka godzin, jemu ciezko jest ze mna gdziekolwiek pojsc, wiecznie ma jakieś pretensje, wczoraj kiedy chcialam gdzieś pojsc, powiedział, ze mam isc sama. Mówi mi, ze mnie kocha, zapewnia ze nigdy mnie nie zdradzil, ale ja w to nie wierze. I kiedy zamyka sie w lazience z telefonem na kilka godzin, czuje sie tak podle, bo wiem co on tam robi, ale nie mogę nic na to poradzić... Co ja mam robić? Kocham go i mam z nim czasem wspaniale chwile, ale to sprawdzanie go,kontrolowanie go mnie wykańcza. Przez to mam strasznie niska samoocenę,kochamy sie raz na tydzień, wcześniej robiliśmy to co dwa dni. Czuje sie z tym źle, bo chyba mam większe potrzeby niż on
... Co mam zrobić?
Podobne tematy
Gdzie Ty miałaś mózg dziewczyno, kiedy się na ślub z Nim decydowałaś.
Człowiek, który jest Twoim mężem powinien się leczyć.
A co Ty masz robić? Chyba wiesz co powinnaś zrobić.
Wez spakuj swoje rzeczy i wyprowadż się do puki nie jesteś w ciąży, bo jak pojawi się maleństwo to będzie ci jeszcze ciężej odejść a chyba nie chcesz żeby twoje dzieci patrzyły na to ?
Decyzja należy do ciebie
Wlasnie rzecz w tym, ze on chce mieć dziecko i staramy sie o nie juz od jakiegoś czasu. Poza tym ma do mnie jeszcze pretensje, ze nie pójdę do pracy, a ja po prostu szukam odpowiedniej dla siebie, mam chore serce, nie mogę nic dźwigać ani sie męczyć itd
Twój mąż ma jakiś problem natury seksualnej
to raz
a dwa ja nigdy nie radzę aby się spakowac i się rozejść ale w tym wypadku zrobię wyjątek,zwłaszcza że jeszcze dzieci nie ma
no i gdzie miałaś oczy przed slubem?
.. Co mam zrobić?
Nie pozwolić traktować się jak śmiecia. A ponieważ on ma to totalnie w du..e, że Ty sobie takiego traktowania nie życzysz, zostaw go.
Po części sama jesteś winna takiej sytuacji, wychodząc za niego po takiej awanturze, pokazałaś, że może tak Cię traktować, wybaczysz wszystko bo kochasz (
)....
Widziały gały co brały.
On się nie zmieni i będzie tylko gorzej.
Albo skorzystasz z rad powyżej, grzecznie spakujesz swoje rzeczy i złożysz pozew o rozwód albo będziesz notorycznie sama, wyzywana, zdradzana i bita.
Wlasnie rzecz w tym, ze on chce mieć dziecko i staramy sie o nie juz od jakiegoś czasu. Poza tym ma do mnie jeszcze pretensje, ze nie pójdę do pracy, a ja po prostu szukam odpowiedniej dla siebie, mam chore serce, nie mogę nic dźwigać ani sie męczyć itd
Dziewczyno! Jakie dziecko! Chcesz z pełną świadomością skazać niewinne dziecko na dorastanie w patologii? Niech słucha jak tatuś wyzywa mamusię od szmat i suk? ON SIĘ NIE ZMIENI! Chcesz, męcz się z nim sama, ale nie masz prawa skazywać na to dziecka.
Anik właśnie najgorsze jest to, że niestety ona ma do tego prawo. Jedynie sumienie nie powinno jej na takie coś pozwolić.
dziecko i chore serce? nie no ja nie mówię że masz nie urodzić nigdy dziecka
ale nie z takim facetem,a co jeśli coś ci sie stanie z powodu twojej choroby? chciałabyś aby dziecko wychowywał za przeproszeniem taki palant?
sachwileGdySamotnie dlaczego jesteś z tym mężczyzną? Na co liczysz, że się zmieni, że będzie lepiej?
Czy po prostu jesteś w stanie znosić to traktowanie w imię miłości? Boisz się reakcji rodziny i najbliższego otoczenia gdybyś od niego odeszła?
Odważę się napisać: NIE WIEM KTO TU JEST GŁUPSZY, TY CZY ON???????!!!!!! Przecież Ty nawet nie powinnaś zadawać pytania CO ZROBIĆ? Odejść to mało! A o dziecku, to nawet nie powinno być mowy! Odejdź póki jeszcze możesz o własnych siłach chodzić, bo te lepsze czasy się kończą dla Ciebie... Z każdym dniem będzie gorzej, mimo jego zapewnień o wielkiej miłości do Ciebie i takich tam!!!!! JAK MOŻNA KOCHAĆ I TAK SIĘ ZNĘCAĆ??? Czy Ty naprawdę nie widzisz że to patologia?
Anik właśnie najgorsze jest to, że niestety ona ma do tego prawo. Jedynie sumienie nie powinno jej na takie coś pozwolić.
No właśnie, mówiąc, że nie ma prawa, miałam na myśli właśnie względy sumienia, etyki, właśnie takiego ludzkiego odruchu, chęci zapewnienia dziecku bezpieczeństwa.
FUNKCJE RODZINY:
- Rodzina zaspokaja podstawowe, biologiczne i psychologiczne potrzeby dziecka, takie jak potrzeba bezpieczeństwa, miłości,
- Rodzina przekazuje dziecku dorobek kulturowy społeczeństwa, pośredniczy w nadawaniu przez dziecko znaczenia przedmiotom i zjawiskom z otoczenia oraz większości bodźców zewnętrznych,
- Rodzice i inni członkowie rodziny dostarczają dziecku modeli osobowych i wzorów zachowań w konkretnych sytuacjach życia codziennego,
- Rodzice i inni członkowie rodziny przekazują dzieciom określony system wartości i norm społecznych,
- Rodzina stanowi teren socjalizacji dziecka: przyjmowania przez nie zadań i obowiązków wykraczających poza jego osobiste potrzeby i interesy, współdziałania w grupie, pełnienia ról społecznych,
- Rodzina jest dla dziecka polem doświadczalnym, na którym wypróbowuje ono swe siły i możliwości, znajdujące oparcie i punkt odniesienia ( wzorce) w rodzicach lub innych członkach rodziny; na ich wsparcie i pomoc dziecko zawsze może liczyć.
Rodzina a wychowanie dziecka.
Magdalena Janowska
Katarzyna Rybicka
Agnieszka Machcińska
Tego typu publikacji można znaleźć mnóstwo. Czy autorka wątku zastanawiała się choć raz czy oni mogą dziecku to wszystko zapewnić?
Podejrzewam, że nad niczym takim się nie zastanawiała. W końcu jej mąż chce mieć dziecko i to pewnie jest najważniejsze.
No, nie będę taka surowa. Być może zastanowiła się nad tym, czy finansowo są w stanie "pozwolić" sobie na dziecko.
No, nie będę taka surowa..
Drogie kobiety, po to ktoś pyta żeby usłyszeć prawdę. Nie ma co jej szklić i pisać czułe słówka, to jej mąż zapewnia. Zapytała więc odpowiadamy: ODEJŚĆ PÓKI NIE MA DZIECKA
Jestem przerażona. Zero instynktu samozachowawczego. On Cię może zabić, wiesz? Albo zrobić z Ciebie kalekę.
Autorko, dlaczego Ty z nim jesteś? Jak możesz planować dziecko z kimś takim? Przecież wtedy już będziesz od niego całkowicie uzależniona (przynajmniej w jego przekonaniu) i zapewne to, co jest teraz to jest mały pikuś przy tym co będzie później, kiedy poczuje się w pełni Twoim właścicielem.
Spodziewalam sie slów krytyki, ale to dobrze. Nie mam praktycznie wsparcia w nikim. Ja wyprowadzilam sie 70 km od swojego domu rodzinnego, nie mam tu żadnych znajomych, jego rodzice , a moi teściowie są mile nastawieni do mnie , z tym, ze jego siostra ostatnio powitala mnie tekstem "a co ona tu robi"... Gdy jest mi źle, gdy sie klocimy, nie mam dokad pojsc. Jego jedynym zmartwieniem jest to , żeby mieć na fajki, tylko to żeby on byl najedzony, nic wiecej. To podle, ale poza tym, ze go kocham to tez go nienawidze,za to co mi robi. On utwierdza mnie w przekonaniu, ze mnie nie zdradza,ale ja w to nie potrafię uwierzyc. Mam dopiero 18 lat, ja chce żyć, myslalam, ze jak znajde sobie kogoś odpowiedzialnego, bo taki wydawal sie na początku, on ma 25 lat, to Bede czula sie przy nim bezpieczna, a tak nie jest. Wiem, ze jestem glupia. Kazdy kto wie co ja z nim mam wlasnie to mi powtarza. Zal mi tez mojej mamy, ktora za każdym razem kiedy wsiadam do pociagu placze, bo wie, co mnie tam będzie czekac...
Po co Ty wyszłaś za mąż tak młodo?
Nie możesz wrócić do domu, wziąć rozwód i zapomnieć o całej sprawie?
19 2013-09-23 10:01:31 Ostatnio edytowany przez sachwileGdySamotnie (2013-09-23 10:02:35)
Kochalam Go, kocham nadal. Nikt nas do slubu nie zmuszal, miesiąc po mojej osiemnastce wyszlam za mąż. Bylismy gotowi na wspolne życie, mamy gdzie mieszkać, nie jesteśmy uzależnieni od pomocy rodzicow, poza tym związek na odległość nam nie sluzyl.
zapomniec o calej sprawie hmn... Trochę ciezko spakować ten rok życia.
Kochalam Go, kocham nadal. Nikt nas do slubu nie zmuszal, miesiąc po mojej osiemnastce wyszlam za mąż. Bylismy gotowi na wspolne życie, mamy gdzie mieszkać, nie jesteśmy uzależnieni od pomocy rodzicow, poza tym związek na odległość nam nie sluzyl.
Najwyraźniej nie byliście gotowi. Mieszkanie razem też wam nie służy. Za co Ty go kochasz? Może po prostu mylisz miłość z potrzebą posiadania kogoś u boku?
zapomniec o calej sprawie hmn... Trochę ciezko spakować ten rok życia.
Uwierz, że ciężej będzie spakować 10 lat, dwójkę dzieci i kredyt na dom.
Jeśli Twoja mama wie o Twojej sytuacji to co ona na to? Oprócz płaczków?
Kaze mi sie od niego wynosić, juz nie prosi, a kaze.
Słuchaj mamy.
Jak można próbować przywołać na świat dziecko w rodzinie, gdzie mąż ma swoją żonę za nic? Chcesz takie obrazki zafundować dziecku? Gwarantuje Ci, zacznie traktować Cię jak mąż bardzo szybko. Dziecko nie będzie szanowało matki, która sama się nie szanuje.
Zastanów się!
Kto w XXI wieku wychodzi za mąż w wieku 18 lat?
Aż się wierzyć nie chce.
Niestety ciężko mi zrozumieć, gdy jakaś kobieta twierdzi, że kocha i nienawidzi swojego partnera. Związek dwojga ludzi ma wyglądać zupełnie inaczej, przede wszystkim jest oparty na zaufaniu, miłości, wsparciu i partnerstwie - czyli na tym wszystkim, czego u Was brakuje. Proszę, napisz nam w takim razie za co kochasz tego człowieka?? Albo jeszcze inaczej, wypisz sobie na kartce za co kochasz, a za co nienawidzisz i sama się przekonasz, że argumenty za tym pierwszym będą bardzo słabe. Bo opiekuńczy i godny zaufania to ten gość nie jest...
Jak długo się znacie? Jesteś bardzo młoda, nie masz nawet pojęcia jak powinien wyglądać zdrowy związek, bo to Twój pierwszy "poważny" partner.
Uwierz nam, to nie ma szansy na przetrwanie, bo on będzie sobie pozwalał na coraz więcej, będzie Cię traktował coraz bardziej przedmiotowo, a Ty będziesz przez to tylko spadać w dół. Ten człowiek nie będzie w stanie podtrzymać Cię na duchu, wspomóc w trudnych chwilach, nawet będziesz miała wątpliwości czy zostawić z nim dziecko... A swoją drogą, zanim zdecydowałaś się na zajście w ciążę, przemyślałaś sobie jaki los zgotujesz potomkowi? Chyba żadne dziecko nie chce oglądać jak tatuś rozbija mamusi głowę o ścianę i wyrywa włosy...
Jak dla mnie ta sytuacja już wygląda patologicznie, a spakowanie roku to nic wielkiego. Wiele kobiet odchodziło w znacznie trudniejszych warunkach (dzieci, wspólny majątek, kredyt, groźby ze strony męża..). Słuchaj Mamy, pakuj się i przejedź te kilkadziesiąt kilometrów do rodziny. 18 lat to czas na poznawanie ludzi i świata, zabawę, decyzje o karierze, umawianie z chłopakami, a nie samotne siedzenie w domu w oczekiwaniu na swojego boksera, czy staranie się o dziecko...
tu od poczatku wszystko bylo nie tak - zaczelas kolejny zwiazek bedac jeszcze w poprzednim, nie poznalas dobrze meza a juz slub i ogolnie ejstes na to wszystko za mloda, facet jest skrajnie nieodpowiedni do jakiejkolwiek relacji i wykorzystal to ze jestes mloda i naiwna, teraz szuka podniet w necie i pewnie na serio zaluje slubu skoro tak mowi, faceci zadko mowia rzeczy ktorych nie mysla, on Cie juz nie kocha zrozum to i odejdz jestem bardzo mloda i masz jeszcze na wszystko czas a on Cie moze jeszcze gorzej skrzywdzic niz do tej pory, uciekaj do matki i to predko!
Ja widzę, ze w jakiś sposób on mnie kocha. Twierdzi, ze ja go doprowadzam do takich sytuacji, bo mu nie ufam. Zwariowalam. Wasi mężowie,narzeczeni,partnerzy tez tak usilnie musza oglądać te porno? I nie piszcie o tym, ze mój wiek to za wczesnie na malzenstwo. Wiek tutaj nie ma nic do rzeczy pod warunkiem ze obie osoby sie nawzajem szanują, u nas tak niestety nie jest. Dobrze, ze to tylko slub cywilny...
kochana wiek ma duzo do rzeczy uwierz mi, sama pamietam jaka bylam w wieku 18 lat a widze jaka jestem teraz, zmienilo sie wiele oj wiele. Moj maz czasem oglada porno, ale tylko wtedy jak z jakichs wzgledow dluzszy czas nie mozemy sie kochac (np ostatnio jak bylam chora) no i jakos sobie musi ulzyc, sam mi o tym mowi i nie ma problemu. Dziala to w obie strony, ale nigdy nie czuje sie rpzy tym nie szanowana, mowi ze mnie kocha i mu sie chce mnie ale skoro nie mopzemy to obejrzy i tyle. Facet to facet ma potrzeby choc ja tez nie powiem abym miala jakies male, grun to szacunek tak jak piszesz a twoj maz Ci go nie okazuje w zaden sposob.
30 2013-09-23 12:46:44 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-09-23 12:51:49)
Wlasnie rzecz w tym, ze on chce mieć dziecko i staramy sie o nie juz od jakiegoś czasu. Poza tym ma do mnie jeszcze pretensje, ze nie pójdę do pracy, a ja po prostu szukam odpowiedniej dla siebie, mam chore serce, nie mogę nic dźwigać ani sie męczyć itd
Czy Ty głupia jesteś? Z damskim bokserem chcesz mieć dziecko? Ręce mi opadły...
I dopiszę coś jeszcze... mój tatuś był damskim bokserem, a matka tępym garkotłukiem i tchórzem. Zwlekała 5 lat, zanim od niego odeszła. A ja mam blizny i skrzywione spojrzenie na wszystko. Weź się zastanów, czy chcesz coś takiego fundować dziecku.
po co ślub braliście tak szybko? nie lepiej było pomieszkać ze sobą razem na początek? zwłaszcza że masz 18 lat dopiero?
dobrze że twoja mama jeszcze trzeźwo tu myśli,pakuj się i do domu rodzinnego uciekaj
Mój Boże...
Nie dość, że zmarnowałaś życie sobie to jeszcze chcesz urodzić dziecko psychopacie i także dziecku zmarnować życie?
Nie wierzę, że jesteś aż tak naiwna.
Albo nie piszesz całej prawdy i dużo zmyślasz, albo naprawdę jesteś aż taka...każdy wie jaka- nie chce Cię obrażać.
Dla mnie śmierdzi to przesadyzmem. Która normalna kobieta jeszcze przed ślubem dałaby się tak zaszczuć i wzięła ślub z kimś takim?
A dziecko? Po co w tym wszystkim jeszcze dziecko?
Dobrze, że w ogóle macie życie intymne. Ja takiego oblecha kijem przez szmatę bym nie ruszyła.
Ogarnij się, dziewczyno.
Która normalna kobieta jeszcze przed ślubem dałaby się tak zaszczuć i wzięła ślub z kimś takim?
Przejrzyj to forum, zobacz ile jest takich osób. Bo jak się ożeni to się odmieni i takie tam czarowania.
Autorka wątku nie zmarnowała sobie życia, jeszcze.
Po pierwsze żadnego dziecka, bo wówczas nawet po rozwodzie będziesz skazana na tego człowieka.
Wróć do domu, słuchaj mamy, tam masz wsparcie, zakończ ten "związek" niech to będzie dla Ciebie przykrą życiową lekcją. Wyciągnij z niej wnioski.
Oczywiście, że wydaję Ci się że on Cie kocha. Po awanturze na pewno jest przesłodki, zapewnia, że kocha, a wszystkie wrzaski to Twoja wina, bo gdybyś Ty nie była taka jaka jesteś to on zachowywałby się zupełnie inaczej. Facet zachowuje się jak klasyczny sprawca przemocy, krzywdzi, potem część winy przypisuję swojej ofierze tak by utwierdzić ja w przekonaniu, że to w niej leży problem. Uciekaj zanim w to uwierzysz.
Kochalam Go, kocham nadal. Nikt nas do slubu nie zmuszal, miesiąc po mojej osiemnastce wyszlam za mąż. Bylismy gotowi na wspolne życie, mamy gdzie mieszkać, nie jesteśmy uzależnieni od pomocy rodzicow, poza tym związek na odległość nam nie sluzyl.
zapomniec o calej sprawie hmn... Trochę ciezko spakować ten rok życia.
MASZ SLUB KOSCIELNY???
sachwileGdySamotnie napisał/a:Kochalam Go, kocham nadal. Nikt nas do slubu nie zmuszal, miesiąc po mojej osiemnastce wyszlam za mąż. Bylismy gotowi na wspolne życie, mamy gdzie mieszkać, nie jesteśmy uzależnieni od pomocy rodzicow, poza tym związek na odległość nam nie sluzyl.
zapomniec o calej sprawie hmn... Trochę ciezko spakować ten rok życia.
MASZ SLUB KOSCIELNY???
Autorka napisała: ''Dobrze, ze to tylko slub cywilny...''
Ja widzę, ze w jakiś sposób on mnie kocha. Twierdzi, ze ja go doprowadzam do takich sytuacji, bo mu nie ufam. Zwariowalam. Wasi mężowie,narzeczeni,partnerzy tez tak usilnie musza oglądać te porno? I nie piszcie o tym, ze mój wiek to za wczesnie na malzenstwo. Wiek tutaj nie ma nic do rzeczy pod warunkiem ze obie osoby sie nawzajem szanują, u nas tak niestety nie jest. Dobrze, ze to tylko slub cywilny...
OK JUZ ZNALAZŁAM ODPOWIEDZ...TO TYLKO CYWILNY SLUB WYPLĄCZ SIE Z TEGO POKI NIE MASZ ZNIM DZIECI, WSOLNEGO MAJATKU ITD. ITP.... UWIERZ MI ZE ZABRNIESZ ZA DALEKO I NIE DASZ RADY POTEM ODEJSC JUZ WCALE, DZIWIE SIE ZE WYSZLAS ZA NIEGO ZA MAZ JAK JUZ PRZED SLUBEM POKAZYWAL NA CO GO STAC I NAWET SIE NIE KRYL, A JESLI CHODZI O FILMY EROTYCZNE OK W SAMYM OGLADANIU NIE MA NICZEGO ZLEGO ALE TU EWIDENTNIE WIDAC ZE GOSC MA PROBLEM Z TYM NIE MALY...TE PORTALE O KTORYCH PISZESZ TAM PRZECIEZ CHODZI O SEKS, SZUKA PRZYGÓD ITP. JESTES BARDZO MLODA I OSMIELE SIE STWIERDZIC PO TYM CO PISZESZ ZE NIEDOJRZAŁAS DO MALZENSTWA, A TEN CZLOWIEK CHCE DYKTOWAC CI JAK MASZ ZYC. JESTES TAKA MLODZIUTKA UŁOZYSZ SOBIE ZYCIE Z KIMS KTO BEDZIE NA CIEBIE ZASŁUGIWAL...NA DZIECI MASZ CZAS, WYKORZYSTAJ TEN CZAS NA SZKOLE, KARIERE, NA ZAPLANOWANIE SWOJEJ PRZYSZLOSCI BYS NIE MUSIALA BYC OD NIKOGO ZALEZNA TYLKO OD SIEBIE SAMEJ... RATUJ SIE POKI NIE JEST ZA PÓŹNO.
sachwileGdySamotnie napisał/a:Ja widzę, ze w jakiś sposób on mnie kocha. Twierdzi, ze ja go doprowadzam do takich sytuacji, bo mu nie ufam. Zwariowalam. Wasi mężowie,narzeczeni,partnerzy tez tak usilnie musza oglądać te porno? I nie piszcie o tym, ze mój wiek to za wczesnie na malzenstwo. Wiek tutaj nie ma nic do rzeczy pod warunkiem ze obie osoby sie nawzajem szanują, u nas tak niestety nie jest. Dobrze, ze to tylko slub cywilny...
OK JUZ ZNALAZŁAM ODPOWIEDZ...TO TYLKO CYWILNY SLUB WYPLĄCZ SIE Z TEGO POKI NIE MASZ ZNIM DZIECI, WSOLNEGO MAJATKU ITD. ITP.... UWIERZ MI ZE ZABRNIESZ ZA DALEKO I NIE DASZ RADY POTEM ODEJSC JUZ WCALE, DZIWIE SIE ZE WYSZLAS ZA NIEGO ZA MAZ JAK JUZ PRZED SLUBEM POKAZYWAL NA CO GO STAC I NAWET SIE NIE KRYL, A JESLI CHODZI O FILMY EROTYCZNE OK W SAMYM OGLADANIU NIE MA NICZEGO ZLEGO ALE TU EWIDENTNIE WIDAC ZE GOSC MA PROBLEM Z TYM NIE MALY...TE PORTALE O KTORYCH PISZESZ TAM PRZECIEZ CHODZI O SEKS, SZUKA PRZYGÓD ITP. JESTES BARDZO MLODA I OSMIELE SIE STWIERDZIC PO TYM CO PISZESZ ZE NIEDOJRZAŁAS DO MALZENSTWA, A TEN CZLOWIEK CHCE DYKTOWAC CI JAK MASZ ZYC. JESTES TAKA MLODZIUTKA UŁOZYSZ SOBIE ZYCIE Z KIMS KTO BEDZIE NA CIEBIE ZASŁUGIWAL...NA DZIECI MASZ CZAS, WYKORZYSTAJ TEN CZAS NA SZKOLE, KARIERE, NA ZAPLANOWANIE SWOJEJ PRZYSZLOSCI BYS NIE MUSIALA BYC OD NIKOGO ZALEZNA TYLKO OD SIEBIE SAMEJ... RATUJ SIE POKI NIE JEST ZA PÓŹNO.
Anigma... wszystko pięknie i mądrze... tylko... dla Ciebie też nie jest jeszcze za późno. Czytałam Twój wątek.
A co tyczy się Autorki - ona planuje dziecko z tym typem, świadomie. Albo brak jej wyobraźni... albo sama nie wiem...
Debil wie, że jest debilem dlatego łatwiej mu będzie znieść jego debilizm jeśli komuś to wmówi, a jak jeszcze sprzeda kilka siniaków to już w ogóle cud, miód i orzeszki. A TY jeszcze za niego wyszłaś, a teraz planujecie dzieci, a potem czytam na tvn24 o parach i pobitym kilkumiesięcznym dziecku...
Żal.
Żałosne ona robi się na poszkodowaną a zrobi z dziecka psychiki sieczkę kto wie co wyrośnie z tego dziecka szczególnie jeśli będzie to chłopak.
Prawdopodobnie klon jej męża a jeśli urodzi się dziewczynka to będzie równie naiwna a może nawet bardziej od matki.
Agnik, moim zdaniem zmarnowała.
Nawet jak się z Nim rozstanie i założy rodzinę z naprawdę fajnym facetem, to blizna na psychice zostanie do końca życia.
Agnik, czytam to forum. Wiem, ile jest takich kobiet. Nie zmienia to faktu, że każdy przypadek ma w sobie coś innego.
Tutaj dla mnie jest wszystko jasne i klarowne.
Razi mnie w oczy tylko ich głupota. A jak czytam "On mnie bije, pomocy" a potem wyczytuje, że Ona ciągle do Niego wraca, to mam ochotę napisać: "A niech Cie leje. Na zdrowie!".
A jak czytam, że są w trakcie starań o dziecko to w ogóle nóż mi się w kieszeni otwiera.
Rozumiem gdyby nie miała pomocy i byłaby z tym całkiem sama. Ale ma matkę, która chce jej pomóc, a mimo to i tak wraca w ramiona swojego ukochanego mężulka.
Dopóki daje się bić i szczuć to On będzie to robił.
I czas najwyższy, aby to sobie uświadomiła.
Szukam słow, żeby cie wyrwać z tej narkozy i czuję się tak słaba jak nigdy. Nie moge zrozumieć, jak można wydać się na pożarcie, ba jeszcze marzyć o wydaniu dziecka własnego na pożarcie takiej bestii. Kto kocha taką bestię, po co?
Czy ty dziewczyno nie wiesz, że świat jest piękny, sam świat jest wart zachowania zdrowej psychiki, odbierania wiosny, lata jesieni i wszystkiego co z tym związane. Czy ty nie potrafisz pojąć, że przez całe zycie będziesz żyła tylko strachem, mało dzieci na to skarzesz?
Jak ty w ogóle możesz pisać, że go kochasz? Czy ty wiesz co to jest miłość? Czy ty aż tak bardzo kochasz, jak Jezus, że chcesz umrzeć za swoje oprawcę, mało dzieci mu chcesz jeszcze dać do zmarnowania.
Nie wiem, czy ci współczuć, czy tobą pogardzać, ale bądź pewna, jeszcze teraz masz szansę, bo i matka chce ci pomóc. Potem jak urodzą się dzieci będziesz winna wszystkiemu ty, bo świadomie wybrałaś los swój, dzieci a nawet matki, której łzy są dla ciebie tym samym, co twoje łzy dla twojego oprawcy. Nie można pomóc głupiemu z własnego wyboru, ale wspólczuć, to trochę za dużo wymagasz. I nie miej złudzeń. Nikt nie będzie ci wspólczuł i szanował siebie, jak wpakujesz jeszcze dzieci w to bagno. Będą tobą pogardzać.
Z tego wszystkiego to aż zaczęłam najprostsze błędy popęlniac, oczywiście ma być - skażesz dzieci, i - nikt nie bedzie szanował Ciebie.
uciekaj od niego czym prędzej !! Może jak się wyprowadzisz to coś do niego trafi
Nie mieszkam z nim od dwoch dni...
tak trzymaj, ty go nie kochasz ty chciałabyś go kochać, ale on ma to w d..pie.On chce mieć worek treningowy i służącą, on nigdy nie nauczy się kochać, a już na pewno nie nauczysz go tego ty.Jesteś na to za słaba, musiałabyś go najpierw powalić na ziemię i zdominować. Daj sobie spokój, będzie prosił, błagał obiecywał.Nawet nie słuchaj, on ci przynosi wstyd i hańbę i zabiera możliwość spokojnego, szczęśliwego życia. Zajmij się szkołą, albo pracą i zapomnij, że on istnieje. Będzie cie kusił jak ten wąż, nie daj się na to skusić. Szanuj matkę za to, że cie wspiera, bo to rzadko się zdarza, jak poczytasz po innych wpisach.Pozdrawiam cię i nie zawiedź siebie, matki i wszystkich, którzy cie wspierają.
Dziekuje za tyle cieplych slow jak i za te niemile, pomoglo mi to podjac decyzje, a teraz jest mi bardzo ciezko,dzwoni,ja nie odbieram...
I to jest słuszne, jedynie słuszne, choc piekielne bolesne, popłacz sobie, przytul do matki, weź się za pranie, czytanie, albo robienie na drutach. Narysuj sobie swój domek i zacznij go na papierze urządząc, Zacznij snuć wizję przyszłości bez niego, to ci pomoże. Zacznij się uśmiechać do siebie radosnej szczęśliwej i wolnej.Bez niego świat jest piękniejszy, a jak będzie cię próbowal dorwać pod domem, to mu wytlumacz, że nie masz już czasu czekć aż on się zmieni i zrozumie. I nie radzę ci próbować jeszcze raz, bo teraz prędzej postara się o dziecko, a potem zacznie się wszystko od początku tylko ze wzmożoną siłą .Przechodziłam to i wiem jak to działa i na czym polega.