netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Uparta babcia

31 odpowiedzi5 884 wyświetleniazałożony przez Kerty, 19.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Uparta babcia

Witam!

Proszę o radę w następującej sprawie: starsza pani, wiek 80+ jest strasznie uparta. Najbardziej doskwiera to, że nic do Niej nie dociera - zachowuje się tak jakby miała połowę tych lat co ma. Najczęściej sprawa dotyczy dźwigania ciężkich rzeczy, prania etc. Ogólnie robót domowych. Starszą panią boli kręgosłup, serce, zwyrodnienia, nogi. Mimo to - moje gadki o tym, że pranie jeansów, prześcieradeł i ręczników oraz wyżymanie tychże jest dla Niej za ciężkie i żeby się oszczędzała spełzają na niczym. Z zakupami tak samo - woli iść sama i kupić, przytaszczyć kilkukilogramowe torby niż wysłać mnie. Kiedy pytam się gdzie idzie - "A przejść się, co będę w domu siedzieć". Nie daje sobie pomóc. Co więcej - ostatnio uprała mi majtki... Nie żebym nie doceniał ale - primo: to robota nie dla Niej, secundo: 21 letni facet to takie rzeczy sam pierze (czy się mylę? czy może chcę być zbyt samodzielny?). Dzień, dwa po takich akcjach - narzeka, że Ją krzyż boli, serce, coś z płucami, zwyrodnienia... Zaczynam myśleć, że robi to specjalnie by mnie rozzłościć i pokazać, że jestem niepomocny.

Jak Wy widzicie rozwiązanie problemu?

Dzięki za odpowiedzi smile

2 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-09-19 12:55:30)

Odp: Uparta babcia

moja babcia po operacji oka musiala siedziec i nic nie robic. moja mama i ciocia prywatnie placily jej za lekarzy i zalatwialy te operacje. babcia po powrocie od razu a to wegiel nosi, a to do kosciola idzie, a jak juz nie mogla bo ją pilnowali-to moze do apteki???w koncu uciekla z domu i bach na cmentarz w gości-zartuje, po prostu tam sprząta codziennie. 6tyg miala nie wychodzic z domu, bo będzie slepa.
pytanie-kto babcie bedzie obchodzil, gdyby byla chora?gdy kazdy pracuje,  a ciocia ma studentów 3 na studiach i kredyt na domek-wiec nie stac ją na opiekunki czy na zwalnianie sie z pracy.
bo babcia ma motorek w dupie i nie usiedzi, najbardziej lubi podróże. ma 77lat.

3

Odp: Uparta babcia

Podejrzewam, że na taką starszą i z opisu bardzo żywotną panią nic się nie poradzi. Ona w tym, że robi wszystko widzi swój sens życia. Jakby przestała pewnie czułaby się, że za życia już się do grobu położyła. Myślę, że powinieneś jej pozwolić robić to co chce, uprzedzając jednak w niektórych cięższych sprawach.  Na przykład dbając, żeby w domu był zawsze zapas ziemniaków, węgla, cukru, mąki itp. Po resztę, trudno, niech idzie skoro jej to sprawia przyjemność. Przecież nie będziesz jej wydzielał pieniędzy żeby nie mogła więcej rzeczy kupić wink
I wyjść z założenia, że przecież wie co robi. Widać, że chcesz dla niej dobrze. Jednak Twoje "dobrze" i jej "dobrze" są trochę inne...
I nie robi tego na pewno złośliwie. Po prostu robi to co robiła prawdopodobnie przez całe życie i trudno jej sobie uświadomić, że potrzeba zwolnić. A pralka automatyczna to wygoda a nie niepotrzebna fanaberia smile Sądzę że nie da się jej do tego przekonać smile

4

Odp: Uparta babcia
Kerty napisał/a:

Jak Wy widzicie rozwiązanie problemu

Nie ma rozwiązania, taki charakter...
Przecież jej nie zwiążesz...

5

Odp: Uparta babcia

Czytam i czuję się jakbym czytała o mojej babci, kobieta też 80+, niczego jej się nie przetłumaczy.
Przyjęłam troszkę inną strategię, nie marudzę jej, nie sprzeczam się z nią jak dawniej, bo to kompletnie nie przynosiło rezultatów, ale zapraszam ją do pomocy przy różnych pracach domowych (celowo proszę żeby zajęła się czymś najlżejszym), na zakupy w miarę możliwości chodzimy razem, nigdy nie mówię, że zrobię coś za nią, nigdy nie mówię "zostaw to, bo nie masz siły", "zostaw to bo jest za ciężkie" tylko oferuję jej swoją pomoc i przejmuję te czynności tak podstępnie, że babcia nie czuje się w żaden sposób odrzucona.
Wydaje mi się, że taka jest natura starszego człowieka.
Twoja babcia jest na pewno nauczona pracy od dziecka, a poprzez takie zachowania z pewnością nie chce zrobić Ci przykrości i niczego Ci udowadniać, najprawdopodobniej chce czuć się potrzebna.

6

Odp: Uparta babcia

Macie rację, że starsza pani od zawsze wszystko robiła sama (będąc żoną starszego pana to dywany trzepała i wersalki wnosiła, 3-drzwiowe szafy sama przesuwała - normalnie żywa herodbaba). Sądzę, że gdyby Jej zdrowie pozwalało - to by tak robiła do śmierci. Anik38 - żebyś wiedziała, że i takie pomysły mi po głowie chodzą czasami - związać, posadzić przed TV/położyć w łóżku i niech odpoczywa, bo swoje już w życiu zrobiła.

7

Odp: Uparta babcia

Kerty, Ty straszną krzywdę chcesz babci zrobic. Lekarz rodzinny mojej matki zdrowo by Cię zwymyślał. Jak to dobrze, że ona jest sprawna ruchowo, że się jej cokolwiek chce. Ty lepiej ją zachęcaj, a nie krępuj. Ciężary wiadomo, niech lepiej nie dźwiga, lecz zakupy jak najbardziej.
Lekarze geriatrzy biją na alarm, bo starsi ludzie zamiast spaceru, wybierają serial. Ruch, jeszcze raz ruch.

Działa tam jakieś koło emerytów i rencistów? Zachęcic babcię do spotkań z innymi. Będzie miała z kim porozmawiac i gdzie wyjsc. Może pobliski dom kultury prowadzi jakieś zajęcia?  Babcia ma jakiś talent, może umie coś, czego innych nauczy? Później na kiermaszu można kupic cudeńka, których nigdzie nie znajdziemy.

8

Odp: Uparta babcia

Moja świętej pamięci prababcia dożyła 93 lat i to ostatniego oddechu prała,nosiła,plewiła,gotowała,sprzątała a potem narzekała na bóle .. Do tego miała chore nogi (okropną chorobe miała) a i tak usiedzieć nie potrafiła .. Tak to już jest z tymi babciami smile nie przetłumaczysz więc tak jak ktoś już wspomniał daj jej robić co chce jeśli czerpie z tego przyjemność .. (z wyjątkiem robót ciężkich .. ;p bo jednak noszenie węgla to raczej nie robota dla starszej pani wink )

9

Odp: Uparta babcia

Czyli w gruncie rzeczy mam:
- nie jęczeć babci za uszami, żeby zostawiła te ciężkie roboty tylko sobie prała moje jeansy w rękach i taszczyła zakupy
- znaleźć Jej hobby (nie pójdzie na to, bo wiem co powie "A daj mi spokój, ja mam robotę w domu")

Z tych dwojga - pierwsze jest zabronione przeze mnie (a lekarz by to tylko potwierdził) a drugie z racji upartości babci - niewykonalne. Czyli Waszym zdaniem mam przestać zabraniać - zrobione. Nie będę zabraniał ale przed tym jeszcze raz, na spokojnie wytłumaczę babci, że takie roboty to nie dla Niej.

W ogóle - z babcią to przeboje. Jak napisałem - często chodzi na zakupy i dźwiga siaty ciężkie. Spotykając znajomych, sąsiadów Ci zadają pytania "A X to nie może Pani pomóc?" (X - moje imię), "A bo chce?" i ja się muszę potem użerać z ludźmi, bo patrzą na mnie jak na wyzyskiwacza, osobę niepomocną i egoistyczną. Tylko, że ten X to jest kilkadziesiąt a czasami nawet kilkaset km od domu.... smile

Odwróćmy sytuację - mam zakaz ćwiczeń fizycznych (lekarski), mimo to chodzę na siłownię codziennie i ćwiczę 1h + 1h w domu (brzuszki). Co by powiedziała/pomyślała koleżanka/dziewczyna/narzeczona/żona/ktokolwiek? Moim zdaniem zaczęłaby się o mnie martwić i odciągać mnie od mojego hobby, bo nie idzie mi to na zdrowie i kiedyś mógłbym wylądować w szpitalu a nawet zacząć wąchać kwiatki od spodu. Ja bym nie słuchał takich "marudzeń" i wyszedłbym na lekkomyślnego, krótkowzrocznego, nieodpowiedzialnego faceta. Mylę się?

10

Odp: Uparta babcia
Kerty napisał/a:

(...)W ogóle - z babcią to przeboje. Jak napisałem - często chodzi na zakupy i dźwiga siaty ciężkie. Spotykając znajomych, sąsiadów Ci zadają pytania "A X to nie może Pani pomóc?" (X - moje imię), "A bo chce?" i ja się muszę potem użerać z ludźmi, bo patrzą na mnie jak na wyzyskiwacza, osobę niepomocną i egoistyczną. Tylko, że ten X to jest kilkadziesiąt a czasami nawet kilkaset km od domu.... smile (...)

Zależy Ci na dobrej opinii, próbujesz niwelować złe wrażenie, i oczywiście masz do tego święte prawo, ale nie uskarżaj się potem, że musisz się użerać z ludźmi. wink Wiele osób będąc w Twojej sytuacji olałoby gadanie i spojrzenia innych ciepłym moczem. Najważniejsze jest to, że sami wiemy jak jest, i nie mamy sobie nic do zarzucenia, bo ludzie zawsze będą gadać, sprytnie przechodząc z jednego tematu na drugi, nie koniecznie zgodny z prawdą. wink

Czy kiedy nie ma Cię w domu, z babcią jest ktoś, kto mógłby się nią zaopiekować ? Jeśli nie, to możliwe jest, że babcia dobrze zdaje sobie sprawę z tego, że nie zawsze jesteś, nie zawsze możesz jej pomóc, i stąd jej potrzeba zachowania odrębności, niezależności.

11

Odp: Uparta babcia
Karaksa napisał/a:

Zależy Ci na dobrej opinii, próbujesz niwelować złe wrażenie, i oczywiście masz do tego święte prawo, ale nie uskarżaj się potem, że musisz się użerać z ludźmi. wink Wiele osób będąc w Twojej sytuacji olałoby gadanie i spojrzenia innych ciepłym moczem. Najważniejsze jest to, że sami wiemy jak jest, i nie mamy sobie nic do zarzucenia, bo ludzie zawsze będą gadać, sprytnie przechodząc z jednego tematu na drugi, nie koniecznie zgodny z prawdą. wink

Czy kiedy nie ma Cię w domu, z babcią jest ktoś, kto mógłby się nią zaopiekować ? Jeśli nie, to możliwe jest, że babcia dobrze zdaje sobie sprawę z tego, że nie zawsze jesteś, nie zawsze możesz jej pomóc, i stąd jej potrzeba zachowania odrębności, niezależności.

Widzisz - jesteś zainteresowana facetem X. Aby go poznać - obserwujesz obiekt zainteresowań. Wg Ciebie jest on ideałem a tymczasem, kiedy przyprowadza Cię do swojego domu spotykasz jego sąsiadkę - ta Cię zaczepia i mówi "Ten X to niezłe ziółko bo pali/ćpa/leje kobiety pięściami/szemrane towarzystwo etc". I tak kilka razy od paru osób, które go znają z osiedla. Zaczęłaby dziewczyna mieć wątpliwości czy nie? Zakładamy, że przy Niej zachowuje się jak wzór cnót i facet z jajami.   

Był brat przez ostatnie 9 miesięcy ale już Go nie ma. Tylko, że brat zawsze "przyklejony" do komputera i pomoc to z wielkim krzykiem i awanturą. No to niech tą niezależność zachowuje ale tylko wtedy gdy mnie nie ma a jak jestem to niech się oszczędza, bo daleko to przy takim tempie i obciążeniach nie zajedzie....

12

Odp: Uparta babcia

Kerty, starsi ludzie zawsze narzekali na młodsze pokolenie. Tego nie zmienisz. Tak samo babci nie zmienisz. Ona zrobi po swojemu i tyle. Kup jej torbę na zakupy, taką z kółkami. U mnie wszystkie emerytki z tym zasuwają, teściowa i matka też. Kobieta jak nie pójdzie na zakupy, to chora jest.

Jeansy niech pierze pralka, ale koszulom wyjdzie na zdrowie ręczne pranie, generalnie delikatnym rzeczom.

Babcia nie chce sama nigdzie pójsc, to Ty namów sąsiadki, niech ją gdzieś wyciągną. Odwróc kota ogonem i nadawaj na babcie: że się nie oszczędza, że przesadza, niech drogie sąsiadki pomogą.

A tak w ogóle, fajny z Ciebie wnuczek, wkurzasz się na babcię, ale i troszczysz.

13

Odp: Uparta babcia
chaber05 napisał/a:

Kerty, starsi ludzie zawsze narzekali na młodsze pokolenie. Tego nie zmienisz. Tak samo babci nie zmienisz. Ona zrobi po swojemu i tyle. Kup jej torbę na zakupy, taką z kółkami. U mnie wszystkie emerytki z tym zasuwają, teściowa i matka też. Kobieta jak nie pójdzie na zakupy, to chora jest.

Jeansy niech pierze pralka, ale koszulom wyjdzie na zdrowie ręczne pranie, generalnie delikatnym rzeczom.

Babcia nie chce sama nigdzie pójsc, to Ty namów sąsiadki, niech ją gdzieś wyciągną. Odwróc kota ogonem i nadawaj na babcie: że się nie oszczędza, że przesadza, niech drogie sąsiadki pomogą.

A tak w ogóle, fajny z Ciebie wnuczek, wkurzasz się na babcię, ale i troszczysz.

Taki wynalazek na kółkach - wózek na zakupy to leży w garażu w ilości co najmniej dwóch. Na moją gadkę "W garażu leżą takie wózki na zakupy. Jak nie możesz dźwigać to Ci przyniosę jeden" dostałem odpowiedź "Dać Ci w mordę? Jak Cię nie wstyd. Ty siedzisz a mnie z wózkami będziesz wysyłał" - dosłownie jota w jotę. smile Dla jasności - byłem dziś w Warszawie, ~ 200 km w jedną stronę. No i ja siedzę. Leń śmierdzący. Do tej Warszawy to na panienki z ojcem pojechaliśmy (o 5:50 wyjazd, coby się nacieszyć tymi panienkami)...

No - jeansy i koszule to ja ręcznie piorę... Tak jestem nauczony.

Sąsiadki-ją-wyciągną? Droga chaber - to zdarzenie jest tak prawdopodobne jak to, że zostaniesz moją żoną big_smile
Dobra - jadę zrobię zakupy, bo nagle lodówka pusta a wracając z Warszawy to sklepy pozamykane na każdym kilometrze i w samej Warszawie też. Jak na wojnie big_smile

14

Odp: Uparta babcia
Kerty napisał/a:

[...]
Taki wynalazek na kółkach - wózek na zakupy to leży w garażu w ilości co najmniej dwóch. Na moją gadkę "W garażu leżą takie wózki na zakupy. Jak nie możesz dźwigać to Ci przyniosę jeden" dostałem odpowiedź "Dać Ci w mordę? Jak Cię nie wstyd. Ty siedzisz a mnie z wózkami będziesz wysyłał" - dosłownie jota w jotę. smile [...]

No - jeansy i koszule to ja ręcznie piorę... Tak jestem nauczony.

Sąsiadki-ją-wyciągną? Droga chaber - to zdarzenie jest tak prawdopodobne jak to, że zostaniesz moją żoną big_smile
Dobra - jadę zrobię zakupy, bo nagle lodówka pusta a wracając z Warszawy to sklepy pozamykane na każdym kilometrze i w samej Warszawie też. Jak na wojnie big_smile

Fajną masz babcię smile
Ciesz się z tego, że jest aktywna, choć marudzi i narzeka. Gdy się położy to  wiadomo ...
Jak Ci wstyd, że pierze Twoje gacie to je chowaj. Wypchaj lodówkę aby widziała, że nie trzeba "znowu" iść do sklepu.
Dopóki wie co się dookoła dzieje i nie potrzebuje stałego nadzoru to powinno załagodzić sprawę. Tak czy siak musisz pogodzić się z tym, że będzie co ma być a Ty możesz tylko załagodzić skutki.

15

Odp: Uparta babcia

Witajcie tongue

Kurcze sama chciałabym być aktywna w tym wieku....
Choć to jeszcze hohoho.....przede mną . A Babcia jest
de Best tongue

16

Odp: Uparta babcia

Wczoraj net mi szwankował i post nie poszedł. Podobnie jak przedmówcy uważam, że niezły numer z babci, a język ma niewyparzony.
W takim razie jednym uchem wpuszczaj, drugim wypuszczaj. Na taki charakterek mocnych nie ma. Życzę cierpliwości i stalowych nerwów, z pewnością ostatniego słowa jeszcze nie powiedziała. Podtrzymuję: jesteś fajnym wnukiem, babcia ma szczęście i może nie docenia, a szkoda.

17

Odp: Uparta babcia

Ano właśnie,a różnica pokoleń zawsze ta sama.
Chyba ta przypadłość,że coś robi się nie tak
jak nasi Rodzice czy Dziadkowie chcą,była i będzie.
A z czego wynika fakt marudzenia... hmm tongue

18

Odp: Uparta babcia

Dziewczyny - takie przeboje mam cyklicznie ale nie zakładam tematów, bo połowa w tym dziale byłaby o mojej babci. big_smile Zawsze kiedy mnie zdenerwuje to mówię sobie pod nosem "AAASSSSSZZZZZZZ", zaciskam prawą pięść i... Robię to co chce. Ale czasami ją ochrzanię jak przesadza, bo tak być nie może, żeby mi na głowę właziła o każdą pierdołę typu - dostęp do okna (w oknie by tylko stała i myła okna) czy inne.

Dzięki dziewczyny! wink

19

Odp: Uparta babcia

tongue Kerty życzę dużooooo Siły
i samozaparcia smile

20

Odp: Uparta babcia

Jezu, jakbym czytała historię mojego kolego big_smile Jest tak samo wink Robi mu kanapki, chociaż on woli sobie przynieść do pracy i na miejscu zrobić, ale nie, bo się obraża. Pranie, jest podobnie, tyle, że potrafi wsadzić swoje obsrane piżamy hmm i są spięcia. No temat rzeka, nie przeskoczysz tego wink A jak chce, to niech pierze. Ustal z nią, że np ona pierze, ty wieszasz. Pewnie chce być użyteczna. Musisz znaleźć na nią sposób. Na zakupy możecie iść razem. Ona wybierze, ty przyniesiesz smile

21 Ostatnio edytowany przez Karaksa (2013-09-22 01:44:37)

Odp: Uparta babcia
Kerty napisał/a:

Widzisz - jesteś zainteresowana facetem X. Aby go poznać - obserwujesz obiekt zainteresowań. Wg Ciebie jest on ideałem a tymczasem, kiedy przyprowadza Cię do swojego domu spotykasz jego sąsiadkę - ta Cię zaczepia i mówi "Ten X to niezłe ziółko bo pali/ćpa/leje kobiety pięściami/szemrane towarzystwo etc". I tak kilka razy od paru osób, które go znają z osiedla. Zaczęłaby dziewczyna mieć wątpliwości czy nie? Zakładamy, że przy Niej zachowuje się jak wzór cnót i facet z jajami.

Słysząc te same wypowiedzi od kilku osób, na pewno zaświeciłaby mi się w głowie jakaś żaróweczka ostrzegawcza, ale zamiast dać się zwariować, po prostu dalej obserwowałabym poczynania tajemniczego pana X. smile I uważam, że każda z grubsza ogarnięta dziewczyna, z jakimkolwiek działaniem poczekałaby do momentu, kiedy pozna Twoją babcię, i będzie miała okazję sama przekonać się, jak to faktycznie jest. wink
Miałam swego czasu podobną sytuację. Ktoś wyssał z palca totalne brednie na mój temat, szepnął je komuś na uszko, potem trafiły do drugiego uszka, z drugiego przedostały się do trzeciego, i w ten oto sposób powstała imponujących rozmiarów, złożona plotka, którą żyła cała dzielnica. tongue Byłam wówczas ze swoim obecnym partnerem kilka miesięcy, i postanowiłam powiedzieć mu o famie, która się rozeszła (już widzę jego minę, kiedy dowiaduje się od osoby trzeciej, że wychodzę za mąż za faceta mojej matki big_smile big_smile big_smile). Zrozumiał, bo dobrze wiedział, że gdybym miała cokolwiek do ukrycia, to nie przychodziłabym do niego, i nie wykładałabym kawy na ławę. Myślę, że taka szczera rozmowa z dziewczyną, którą będziesz chciał zaprosić do domu, na temat babci, problemów jakie z nią miewasz, to bardzo dobre posunięcie.

22

Odp: Uparta babcia

Wracam po jakimś czasie do tematu, bo już mam powoli dość tej babcinej upartości. Nie da się jej przemówić do rozsądku - wiecznie wszystko wie lepiej. Sytuacje z dni ostatnich - trzepanie 5 metrowego chodnika, dywanu 2,5X3m... Ogólnie porządki pod moją nieobecność. Doszło do tego, że przewróciła się w drzwiach i nie mogła podnieść. Ale po co mnie słuchać... Lepiej wmawiać mi chorobę psychiczną i wyżywanie się, bo zakazuję trzepania dywanów, chodników i pastowania podłóg. Fakt, nie ma mnie w domu przez dłuższą część dnia ale to nie powód, żeby takie coś odstawiać. A jak przyjeżdżam to płacz, że "nie ma mi kto pomóc", "nikt mnie nie szanuje" itp. No najlepiej jakbym się rozerwał i był w dwóch miejscach jednocześnie - na uczelni (nauka) i w domu (porządki itp). Opowiedziałem o tym lekarzowi chirurgowi u którego dziś była - chłop się za głowę złapał. Reakcja babci? "No i czego skarżysz?". "Bo się troszczę o Twoje zdrowie". Jeszcze mi mówi, że z sił opada, że jej spódnica zlatuje z tyłka, że ciała nie ma, że kości bolą... A jak ma być skoro takie roboty bierze? Przecież takie coś to dla faceta a nie dla 82 letniej babci...
Ja chyba na prawdę wezmę skierowanie do specjalisty, bo inaczej to mi będzie wmawiać wszystko...

23

Odp: Uparta babcia

kerty mam pytanie innej natury
masz 21 lat, w przyszlosci zalozysz rodzine, czy bedziecie mieszkali dalej z babcia???czy raczej oddzielnie

24

Odp: Uparta babcia
nokiaaa napisał/a:

kerty mam pytanie innej natury
masz 21 lat, w przyszlosci zalozysz rodzine, czy bedziecie mieszkali dalej z babcia???czy raczej oddzielnie

Przykro mi to mówić i myśleć o tym ale liczę, że zanim założę rodzinę to babcia umrze, bo inaczej - będzie przeprawa jak się patrzy. Zresztą już teraz babcia ma MOCNO NIECHLUBNE zdanie o moich spotkaniach z płcią piękną. Chociażby dziewczyna była wzorem cnót to babcia i tak nazwie Ją lafiryndą czy inną dzi... (przepraszam drogie Panie za określenie). Ja nie wiem jak można nieznając kogoś wydawać o kimś osąd. I w dodatku nieprawdziwy. Babcia to najchętniej zastosowałaby jakieś ubeckie metody, jakbym kiedyś dziewczynę do domu przyprowadził - a tego się boję, bo dziewczę się wystraszy i tyle będzie. I w razie takiej sytuacji - po prostu wiem, że będę musiał dziewczę przygotować na takie "atrakcje" (wtedy liczę, że będzie mocno tolerancyjna w stosunku do babci) a przynajmniej ostrzec.

25 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-10-25 17:06:54)

Odp: Uparta babcia

czekać możesz i do 103 lat.
monache?znasz jej historie, byście sobie pogadali, jest tu na forum:)
a jestescie sami z babcia?gdzie twoi rodzice,wujkowie, ciocie?pomagaja, odwiedzają babcie?babcia cię wychowywala?
przepraszam ze pytam, ale to jest wazne. bowiem, jeżeli babcia zastapila ci rodziców to byc moze masz moralny dlug wobec niej dotyczący opieki...

26

Odp: Uparta babcia
nokiaaa napisał/a:

czekać możesz i do 103 lat.
monache?znasz jej historie, byście sobie pogadali, jest tu na forum:)
a jestescie sami z babcia?gdzie twoi rodzice,wujkowie, ciocie?pomagaja, odwiedzają babcie?babcia cię wychowywala?
przepraszam ze pytam, ale to jest wazne. bowiem, jeżeli babcia zastapila ci rodziców to byc moze masz moralny dlug wobec niej dotyczący opieki...

Z babcią jesteśmy sami, opiekuje się Nią. Ojciec i cała reszta nie odwiedzają i nie pomagają - uważają, że nie warto sobie głowy zawracać. Więc sam to robię. Tak, wychowywała od pierwszej gimnazjum do teraz praktycznie - uczyła się ze mną, odpytywała dokąd mogła (jakoś w liceum przestała i sam zacząłem się uczyć). Przyznam się, że dzięki Niej żyję - bo lekarze nie dawali mi szans. Więc staram się opiekować, żeby się oszczędzała a nie wykonywała ciężkie prace. Czy robię źle?

27

Odp: Uparta babcia

dobrze.
fajny z ciebie facet.

28 Ostatnio edytowany przez Kerty (2014-03-08 20:01:53)

Odp: Uparta babcia

Hmm... Drogie Panie - po czasie odświeżam temat. Przez ostatni czas babcia chyba się coraz bardziej "nienormalizuje".

1. Wyzwiska skierowane w moją stronę, kiedy nie daję sobą pomiatać. Wyzywa mnie od "chXXów (niedorobionych)" i innych "najlepszych". Staram się zachować spokój stoicki ale się niestety nie da - próbowałem wejść na ambicje ale skutek krótkotrwały. Jakie macie inne patenty? smile Poza oczywiście przypominaniem babci, że tak powiedziała.

2. Cokolwiek zrobię źle, choćby to była drobnostka - np. łopata postawiona w garażu trochę dalej - od razu chce przestawiać, ustawiać, wprowadzać swoje porządki. Mówię wtedy, żeby nie ruszała, bo jest dobrze. A spotykam się wtedy z obrazą na mnie. smile Jak Ją odganiam od tych rzeczy to mówi (ze łzami w oczach): "Powic mi do domu psie!" (zapis oryginalny)

3. Twierdzenie, że nadaję się do Tworek. (patrz temat: Rezygnacja z (prawie) wszystkiego)

Przez takie gadki i zachowanie zniechęca mnie do siebie, odechciewa mi się pomagać.

Co radzicie? smile

29

Odp: Uparta babcia

Babcia ma juz duuuużo lat i zmiany w mózgu . Rada : albo się przyzwyczaisz i nie będziesz się za dużo przejmował , albo nabawisz sie nerwicy . Opiekuje się Moim Ojcem ma 85 lat , dlatego wiem , co pisze . Zycze Ci dużo zdrowia i siły . Pozdrawiam

30

Odp: Uparta babcia

Marietto żadne z zaproponowanych przez Ciebie rozwiązań mi nie odpowiada. W pierwszym (przyzwyczajenie) denerwuje mnie to, że przyzwalając na takie zachowanie "daję sobie wchodzić na głowę", zaś wybierając drugie - przyznaję rację babci, że nadaję się do Tworek.

31

Odp: Uparta babcia

Jakbym czytała o swojej babci. Często, kiedy wracam ze studiów, siedzę u niej np. przez wakacje - mieszka 40 km od mojej mamy, a mieszkałam u babci, jak chodziłam do liceum, więc znajomi itd., no i... kocham babcię i dziadka "najbardziej na świecie". I wtedy się zaczyna.

Dziadek jest wysportowany, codziennie trenuje (biega, gra w tenisa, pływa, jeździ i biega na nartach, jeździ na rowerze, na łyżwach) przez 2-3h przynajmniej, więc o niego jakoś się tak nie boję. Wystarczy powiedzieć, że moją ogromną walizę, którą ledwo byłam w stanie podnieść, zarzucił sobie bez najmniejszego skrzywienia na plecy i zbiegł z nią chyżo po schodach.

Babcia z kolei to mniej więcej tak, jak u autora wątku. Narzeka czasami, że tu reumatyzm, tu żyły, tu coś tam, a w ogóle, to już jedną nogą w grobie (od jakichś 15 lat już ^^), ale codziennie po zakupy, na kilkugodzinną wyprawę na targ/do miasta/na wystawę/do muzeum/*gdziekolwiek*, w domu to samo - marudzi, ale mieszkanie przeszłoby test białej rękawiczki, bo babcia odkurza, ściera kurze i myje podłogi częściej niż ja naczynia. Odkurzanie wiąże się oczywiście z beztroskim hasaniem z kanapami, bo tam też na pewno kurz i brud.
Co robię? Jako ukochana wnuczka pozwalam się rozpieszczać, mimo że mama wyje, żebym nie przesadzała. Wychodzę jednak z założenia, że jeśli babci sprawia tak wielką radość robienie mi posiłków czy codzienne dyskusje pt. "masz coś do prania? no jak to nie masz?! a ta bluzka?! oj, daj, no, wypiorę", to nie oponuję  za bardzo - zrobienie kanapek czy wrzucenie bluzki do pralki jej nie zaszkodzi. Z kolei pod różnymi pretekstami chodzę z nią na zakupy ( - kupić Ci coś? - batonika, pójdę z Tobą, wybiorę, bo Ty nie wiesz jaki xD) i noszę wszystkie torby, ewentualnie zostawiam babci jakieś drobiazgi (babcia potrafi kupić zgrzewkę wody mineralnej i 5kg ziemniaków i przynieść to sama do domu -.-), staram się sama gotować obiady - babcia nie lubi, poza tym niech nie stoi przy garach, chodzę z nią do biblioteki i noszę książki, biegam w upale na drugi koniec miasta, bo źle znosi wysokie temperatury itd.

Po prostu pozwalam jej się spełnić w rozpieszczaniu w pracach, które jej nie zaszkodzą, a przejmuję "podstępem" te, które już mogą. I może głupio wygląda, że 22-letniej babie ktoś robi śniadanie, kawę czy wrzuca ciuchy do pralki, a cała rodzina pomstuje, jaka jestem wyzuta z uczuć, ale najczęściej nie chce mi się nawet tłumaczyć. Babcia szczęśliwa, cięższe prace ja przejmuję, wszyscy zadowoleni. No, poza rodziną, która uważa, że ze mnie leniwy potworek bez serca i odgraża się, że następne wakacje spędzę w domu (taaa, od 10 lat to słyszę).

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026