nie wiem od czego zacząć... poznałam chłopaka 10 lat starszego(ja 25, on 35 lat) po rozwodzie, z długami i 2 dzieci... zakochałam się. ma strasznie trudny charakter i bardzo dużo mi przykrości sprawił, ale jakoś przecierpiałam. Moim problemem jest to, że pożyczyłam mu 3 tysiące, dla mnie to duże pieniądze bo powoli sobie odkładam, dopiero zaczęłam pracować. pożyczyłam mu ostatnio pieniądze, gdzie miały być na rozpoczęcie nowej pracy (badania na kierowcę i kurs), a wczoraj po alkoholu, gdzie poszedł z kumplem w tango zgubił tą kasę. za 10 dni ma sąd, ostatnią rozprawę, gdzie grzywna wynosi 2 tysiące, a jeśli tego nie wpłaci to odwieszą mu karę... nie wie co mam zrobić, bo chcę mu pomóc. nie chcę, żeby poszedł siedzieć, ale boję się, że jeśli dam mu pieniądze to w ogóle będzie mnie spłacał z pół roku. później mnie zostawi dla jakiejś innej (wychodzę z założenia, że trudno...) i w ogóle nie dostanę tej kasy. albo wpakuje się znowu w coś;/ a może powiedzieć żeby radził sobie sam... czy znowu mu pomóc?
Podobne tematy
Nie, nie i jeszcze raz nie. Nie pomagaj finansowo, nie w takich kwotach! Sama mam przez to teraz nie lada problemy. Tym bardziej, jeśli zgubił tą kasę, co zresztą nie musi być prawdą - równie dobrze mógł postawić kumplom kilka kolejek... Nie wpakuj się w to samo bagno, co mnóstwo innych osób - nie pożyczaj! Jeśli szanowałby pieniądze, to by ich nie 'zgubił'. A z tym odwieszeniem wyroku, to może być szantaż emocjonalny, sam się wpakował w kłopoty, to niech kombinuje, 2 tys. to niemało, ale też nie jest to jakaś ogromna suma, a pewnie wiedział o tej grzywnie nie od dziś...
Nie, nie i jeszcze raz nie. Nie pomagaj finansowo, nie w takich kwotach! Sama mam przez to teraz nie lada problemy. Tym bardziej, jeśli zgubił tą kasę, co zresztą nie musi być prawdą - równie dobrze mógł postawić kumplom kilka kolejek... Nie wpakuj się w to samo bagno, co mnóstwo innych osób - nie pożyczaj! Jeśli szanowałby pieniądze, to by ich nie 'zgubił'. A z tym odwieszeniem wyroku, to może być szantaż emocjonalny, sam się wpakował w kłopoty, to niech kombinuje, 2 tys. to niemało, ale też nie jest to jakaś ogromna suma, a pewnie wiedział o tej grzywnie nie od dziś...
Dokładnie Koleżanka ma rację!!! Nie pożyczaj Kochana swoich ciężko zapracowanych pieniążków!!
Ja jak miałam 18,19lat to też chłopak pożyczał ode mnie to raz 100zł, raz 300zł, to też potem 200zł itd.i mówił mi, że dla rodziców..taa jasne..jak się później okazało jego rodzice nic na ten temat nie wiedzieli, ale za to dowiedziałam się, że imprezki z kolegami były grube!!! Po zerwaniu ciężko było mi te pieniążki odzyskać, ale na moje szczęście, oddał mi je w ciągu kilku miesięcy, po oczywiście moim dopominaniu się ![]()
Jesteś pewna że zgubił tą kasę ? czy może przehulał z kumplami a tobie naiwnej sprzedał taką bajeczkę zastanów się . nie lituj się nad nim nie jest tego wart ewidentnie Cię wykorzystuje niech poniesie konsekwencje tego co zrobił jest dorosły . Nie pomagaj odmów a zobaczysz jego prawdziwe oblicze ![]()
5 2013-09-17 15:36:38 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-17 15:36:46)
On pewnie ciebie oszukuje i znalazł naiwną, nie wierz mu ale z reszta nawet jak zgubił to co z niego za człowiek, w dobie równouprawnienia obojętne czy baba czy facet ciapa i niezdara raczej człowiek który nie zasługuje na ciebie.
Choć w takie bajki bym nie uwierzyła bardziej prawdopodobne jest to że ten człowiek oszukuje ciebie i po prostu cię okrada z ciężko zarobionych pieniędzy.
Sprawdź i zweryfikuj co mówi a także dowiedz się jakie były prawdziwe konkretne przyczyny jego rozwodu.
Nie, nie i jeszcze raz nie!!!
Żadnego pożyczania! Ciężko zapracowane przez Ciebie pieniądze "zgubił"? To w ogóle nie uszanował Twojej dobrej woli. Nic mu nie pożyczaj i przede wszystkim rzuć w cholerę tego buraka!!!
Macie rację, tylko mi szkoda ludzi:( i za bardzo przejmuję się ludźmi...
Absolutnie NIE!
Jak ja bym zgubiła taką kwotę, którą pożyczyłby mi KTOKOLWIEK w życiu nie przyjęłabym ponownie pieniędzy od tej osoby, bo spaliłabym się ze wstydu. I on tez powinien!
I ja też niestety nie wierzę że zgubił...
czuję się wykorzystana i jest mi niezmiernie przykro...
najgorsze jest to, że nie wiem jak przestać. wiecie co, boję się, że jeśli mu teraz nie pomogę wyjść na prostą i żeby zaczął zarabiać... to nigdy nie odzyskam swoich pieniędzy. strasznie jestem zmęczona całą sytuacją:( jest mi tak ciężko... szkoda, że życie tak się układa. w ogóle mam za kilka dni bardzo ważny egzamin na aplikację radcy prawnego i przez niego nie myślę o tym nie mogę się uczyć, wczoraj jeszcze miał wypadek i nie raz mam wrażenie, że w ogóle zwisa mu jak ja się czuję czy zajmuję się nauką etc. za dobra jestem i głupia!
11 2013-09-17 20:06:53 Ostatnio edytowany przez MysteriousLady (2013-09-17 20:09:03)
To jeszcze nie jest powiedziane, ze zostalas wykorzystana, może akurat za jakiś czas zwróci. Ale niepodważalne jest, ze jest to bardzo nieodpowiedzialny czlowiek, jakakolwiek wersja by sie nie okazała prawdziwa...
No dobrze, a nie może od kogos innego wziąć tych pieniędzy? Chyba nie jestes jedyna osobą, która mogłaby mu pomóc? Rodzina, koledzy? Nie musisz się czuć odpowiedzialna za jego życie, bo nie jestes.
tak, nieodpowiedzialny... zgubić pieniądze pożyczone i do tego jeszcze szczypiąc się z każdym groszem
nie posłuchałam się was... pożyczyłam mu pieniądze. i już od kilku dni nie spotyka się ze mną, ponieważ zrobiłam głupotę w pracy, próbowałam się go doradzić gdy miałam nóż na gardle. nie chciał mi pomóc i zostawił mnie. jestem załamana, tylko płaczę. w dwa dni załamał mi się świat, straciłam pracę, oszczędności oddałam jemu, nie zdałam egzaminu, a on zostawił mnie w najcięższym okresie. nawet poradzić sobie nie umiem z tym, nie potrafię przetłumaczyć.
nie posłuchałam się was... pożyczyłam mu pieniądze. i już od kilku dni nie spotyka się ze mną, ponieważ zrobiłam głupotę w pracy, próbowałam się go doradzić gdy miałam nóż na gardle. nie chciał mi pomóc i zostawił mnie. jestem załamana, tylko płaczę. w dwa dni załamał mi się świat, straciłam pracę, oszczędności oddałam jemu, nie zdałam egzaminu, a on zostawił mnie w najcięższym okresie. nawet poradzić sobie nie umiem z tym, nie potrafię przetłumaczyć.
No i trzeba było sie słuchać forumowiczek... Facet jest klasycznym psychopatą - wykorzysta emocjonalnie i materialnie a potem się zmyje jak sen jaki złoty jak mu nie bedziesz potrzebna. Masz nauczkę na przyszłość.
A co do pieniędzy - szansy na odzyskanie to raczej nie masz większych, ale ja bym i tak złożyła na niego doniesienie w policji. A nuż widelec s*synowi do wyroku dołożą kiedyś.
Czy Ty masz jakąś rodzinę, przyjaciół? Popros o pomoc kogoś komu możesz zaufać dla odmiany.
ojjj dziewczyno a tak Ci kazdy dobrze radzil zebys nie pozyczala kasy.
nie placz,albo wyplacz sie jak musisz i idz dalej, bd miala nauczke na nastepny raz i nie postapisz juz tak glupio.
mam rodzinę, znajomych, ale nie czuję wewnętrzny ból i jest mi strasznie ciężko. miłość to najgorsze zło.
Nie, Magda miłość to nie zlo. Ty źle ulokowałaś uczucia. Ponadto byłaś głucha na rady forumowiczów, zupełnie nie dałaś dojśc do glosu rozumowi. Teraz czujesz się podwójnie oszukana.
Masz bardzo drogą nauczkę na przyszłość, w przyszłości bądź bardziej rozsądna.
Na złamane serce nikt Ci nie pomoże tutaj, musi samo przejść. Ale ja bym na serio poszła na policję.
naprawdę bardzo dziękuję, z policją się zastanowię.
20 2013-10-07 11:31:47 Ostatnio edytowany przez bela4444 (2013-10-07 11:36:59)
Dziewczyno!!! Uciekaj!!
Masz 25 lat. Czasami niewinne decyzje na początku doprowadzają do patologii na całe życie. Dostałaś już pierwsze oznaki, że masz uciekać z tej toksycznej relacji! On Cię ostrzega, a Ty dalej chcesz mu pomóc, wierząc, że zgubił kasę. Z nią się już pożegnaj, nie odzyskasz jej na pewno, za to w zamian zyskasz poniżenie. Miłość to nie wszystko! A poza tym jaka to miłość z jego strony??
Aha...nie dotyczałam, że już za późno na rady...po co się produkować było forumowiczki? Matko, ale te dziewczyny są głupie. Inteligencja nie idzie w parze z mądrością...