netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Strach za kierownicą

26 odpowiedzi9 782 wyświetleniazałożony przez Małpa69, 13.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Strach za kierownicą

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2013-09-13 19:24:19)

Temat: Strach za kierownicą

Wiem że były już podobne tematy moja sytuacja jednak jest trochę inna od poprzednich. Otóż prawo jazdy mam od 5 lat zdałam bez problemu za pierwszym razem, pod koniec kursu czułam się bardzo pewnie za kierownicą nie bałam się niczego ani parkowania ani górki ani ruchliwych skrzyżowań, Przez te 5 lat jednak zbytnio nie jeździłam, a teraz muszę bo tego wymagać będzie moja praca, na razie jeżdżę z mężem, przyjdzie jednak dzień pracy i będę musiała pojechać sama, wyjechać na główną ulicę stać w korku który wiedzie przez dość niebezpieczną drogę pełną serpentyn i wiodącą góra, dół, panicznie się boję że zrobię coś głupiego, że mnie strąbią że zgaśnie mi samochód (a zdarza się to proporcjonalnie do tego jak bardzo się stresuję) Samochód też mam z braku laku ciężki w prowadzeniu jest to 24 letni golf 2 z czteroma biegami i bez wspomagania co utrudnia mi bardzo manewry, mam słabe ręce i wykierowanie z miejsca parkingowego swoje trwa bo czołgiem na raz się nie da( i pojawia się stres że za wolno wyjeżdżam), ale o innym samochodzie na razie nie mam mowy muszę przekonać się do tego. Nie boje się wyjazdu na autostradę, jechania prostą drogą nawet z dużą prędkością i na duży dystans, w sobotę planuję 200 km wyjazd i ten nie przeraża mnie tak bardzo jak manewry po mieście, kiedyś miałam tą pewność śmiałam się z mojej mamy że jeździ dobrze a się wszystkiego boi i bach dopadło mnie dokładnie to samo, wiem że znam przepisy, znaki umiem jeździć dobrze i nie stanowię zagrożenia ani dla innych ani dla siebie a mimo to towarzyszy mi ten okropny lęk a im bardziej się boję tym głupsze błędy robię.

Dodam że od pewnego czasu moja pewność siebie ucierpiała też na innych płaszczyznach chociaż nie nazwałabym tak tego bo znam swoją wartość, ale boje się wielu rzeczy których nie powinnam się bać snuję czarne scenariusze które sama wiem są irracjonalne, nie wykluczam że dopadła mnie depresja może i nerwica, (lekarz podejrzewa u mnie tężyczkę która psuje nerwy dotąd żelazne) ale nie ma mowy o tym żebym jako kierowca brała jakieś silne środki muszę więc problem zwalczyć sama.

2

Odp: Strach za kierownicą

Przy depresji nie bardzo miała byś siłę pisać na forum przy nerwicy można brać leki które nie wpływają na motorykę Proponuję wizytę u psychologa ponieważ nie leczona nerwica nasila się. W ten sposób zagrażasz nie tylko sobie na drodze ale i innym.

3 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2013-09-13 20:17:04)

Odp: Strach za kierownicą

To nie jest nerwica jako taka, tylko ewentualnie objaw od tężyczki która osłabia układ nerwowy, leki na nerwice owszem można brać, ale przede wszystkim trzeba zwalczyć przyczynę leczenie tej choroby trwa kilka miesięcy do nawet kilku lat. Ja nie mam nerwicy typowej nie dostaje drgawek nie hiperwentyluje nie trzęsę się ani nie wariuję, to nie jest to nie mam typowych objawów tej choroby. Ja jadę normalnie, zgodnie z przepisami i nie stanowię żadnego zagrożenia, po prostu chcę znowu czuć się komfortowo za kółkiem, jest różnica między dyskomfortem i lękiem, a spazmami histerii których nie mam. Po prostu kiedyś jazda sprawiała mi przyjemność i wręcz tłumiła nerwy, po przerwie jednak jest inaczej, chcę wrócić do tego komfortowego uczucia za kólkiem. Wiem jak wiele osób po przerwie ma problem z komfortem jazdy a wątpię by wszyscy świeżoupieczeni kierowcy czy osoby które nie jeździły ileś lat mieli nerwicę wink To prawda sotatnio gorzej radzę sobie ze stresem, ostatnie kilka lat dało mi w kość i osłabiło moją dotąd żelazną i stoicką psychikę, jednak to nie jest zdenerwowanie typu że się trzęsę, że głupieję, panikuję, jadę normalnie tylko tego komfortu mi brak.

4

Odp: Strach za kierownicą

Sama piszesz że jesteś zdenerwowana i robisz głupie błędy czy to nie jest zagrożenie na drodze? Nerwica wcale nie znaczy że się głupieje Tak czy siak bez specjalisty sobie raczej nie poradzisz. Zastanów się co mogło spowodować nagłą zmianę poczucia się za kierownicą? Pomijając Twoją chorobę o której piszesz.

5

Odp: Strach za kierownicą

Miałam podobny problem jak Ty. Zrobiłam prawko, zdałam za pierwszym razem, teorię miałam w małym paluszku, ale nie jeździłam. Spowodowane to było między innymi tym, że pierwsze kilka razów jechałam z mężem, a on delikatnie mówiąc nie był wyrozumiały dla moich błędów początkującego kierowcy. Jednak po kilku latach zmieniłam pracę i musiałam siąść za kółko. Dojazd do pracy to prawie 60 km w jedną stronę, częściowo przez miasto, częściowo po wąskich wiejskich drogach. Byłam przerażona, ale z drugiej strony zaparłam się żeby spróbować. Kupiłam starą fiestę. Na początku w mieście to kombinowałam tak, żeby jechać po jak najłatwiejszej trasie, żadnych skrętów w lewo, podwójnych rond itp. Jak myślałam o wyprzedaniu, nawet traktora, to było mi słabo wink Ale największy stres łapałam, na myśl, że auto mi zgaśnie jak będę chciała ruszyć spod świateł, albo długo nie będę mogła wyjechać z drogi podporządkowanej. Bałam się reakcji innych kierowców i zwyczajnie się wstydziłam. Może to głupie, ale tak było. Z czasem jednak nabrałam wprawy i przekonałam się, ze im więcej człowiek jeździ tym lepiej mu idzie. Teraz jeżdżę jak złoto wink A co do innych kierowców, to zaczęłam myśleć, że przecież ich nie znam, więc nawet jak mnie zeklną i strąbią to co z tego? Nic im się nie stanie jak chwilę poczekają jeśli przy ruszaniu mi auto zgaśnie. Zresztą jak jeżdżę nawet z doświadczonymi, zawodowymi kierowcami, to widzę, że im też zdarzają się różne sytuacje. Daj sobie prawo do błędów, nie oczekuj, że wszystko od razu zrobisz dobrze i szybko.

6

Odp: Strach za kierownicą

Normalny, zwykły strach, że sobie nie poradzisz. Naklej zielonego liścia i zobacz jak reagują. Moi synowie przez jakiś czas mieli na szybie i wiesz, że byli traktowani naprawdę ulgowo. Tylko raz jakiś nerwus coś im pokazał, ale takich pełno wszędzie.

Jeżdżę ponad ponad 20 lat, głównie w mieście. Myślisz, że to relaks? Ciągle muszę uważać, nie tylko co sama robię, ale często za innych. Beztroska za kierownicą bywa porażająca. Chyba nigdy nie czekali na kasę od ubezpieczyciela po stłuczce, nie mają pojęcia, że sprawa często trafia przed oblicze sądu, a to trwa i trwa.

Kierowcy nadużywają sygnału, więc najlepiej mieć wytrenowany odruch włączania awaryjnych. Zawsze znajdą się niezadowoleni. Kiedy samochód nawalił mi na środku skrzyżowania, trąbili jak najęci. Rozłożyłam ręce w wymownym geście i krzyknęłam: trąbicie czy pomożecie zepchnąć. Pomogli, a ja zadzwoniłam do braci męża z pytaniem: który chętny do holowania? Jak nie tak, to inaczej, ale samochody wszystkim się psują, a uprzejmych na drodze tyle samo co chamów.

Nie martw się, przed tobą wizja zarobienia na lepszy pojazd.

7

Odp: Strach za kierownicą

No tak samo to że długo nie jeździłam a to czym jeździłam okazyjnie wcześniej to były leciutkie samochody które mi nie gasły i nie musiałam kręcić kierownicą jak wariatka, ten zdarza się że zgaśnie jest na gaz muszę mu dać znacznie więcej gazu przy ruszaniu niż gdyby to był inny samochód bo po prostu gaśnie jeżdżę nim od kilku dni i jeszcze do końca nie przyzwyczaiłam się do tego że ten samochodzik choć całkiem fajny na wyprawę w długą trasę to na manewry typowo po mieście jest strasznie toporny. Mąż jest wyrozumiały nie krytykuje mnie i mówi mi że jeżdżę przecież bardzo dobrze i żebym przestała się denerwować, wiem że jeżdżę dobrze, ale czuje ten strach choć sama wiem że to głupie i nie ma się czego bać nie boje się długiej trasy, ale tak jak koleżanka wyżej, tego że mi samochód zgaśnie, że mnie strąbią, takich głupich rzeczy, a wiadomo przy stresie łatwiej o to żeby zgasł i pojawia się błędne koło. Długa przerwa, zupełnie inny samochód i moja pewność uleciała, parę lat temu byłam pełna odwagi, a na kursie gdy ten zbliżał się do końca czułam się bardzo pewnie, teraz czuje się jak głupek, faktycznie po tych już kilku dniach jazdy czuje się lepiej, ale przeraża mnie ten dzień kiedy do pracy pojadę sama, zupełnie sama w porannym korku na tej okropnej trasie z górki, pod górkę, a ci z tyłu zawsze tak się przysuwają że samochód nie mógłby się nawet minimalnie cofnąć podczas ruszania i chociaż jechałam tam już kilka razy i nigdy mi się nie cofnął to wciąż mnie to przeraża sad

8

Odp: Strach za kierownicą

Wydaje mi się, że taki strach jest w miarę naturalny. Ja miałam podobnie, a dzień kiedy udałam się w pierwszą samodzielną podróż samochodem pamiętam do dzisiaj - wtedy byłam przerażona,a teraz się z tego śmieję. Miałaś przerwę w prowadzeniu auta, masz pewne obawy, ale nie przejmuj się tym, z czasem nabierzesz wprawy i nawet nie spostrzeżesz się jak szybko lęk zniknie. Trening czyni mistrza smile Nie myśl o tym co może Cię spotkać za chwilę na drodze (w sensie zaraz będzie to ruchliwe skrzyżowanie, nie ruszę na światłach, cofnie mi się auto itp.), tylko skup się na tych manewrach, które wykonujesz w danym momencie. Puść sobie jakąś przyjemną muzykę, na tyle cicho, żeby Cię nie rozpraszała i jedź przed siebie smile Nie przejmuj się takimi wpadkami jak np. zgaśnięcie auta - to może zdarzyć się każdemu, nie oglądaj się za siebie, kiedy ktoś na Ciebie trąbi. Masz prawo do drobnych błędów, tak naprawdę dopiero oswajasz się z tym wszystkim. Najważniejsze jest to, żebyś bezpiecznie dotarła do celu, na nerwowe reakcje innych kierowców nie zwracaj uwagi (oni też od razu nie jeździli mistrzowsko, choć często o tym zapominają). Myślę, że warto uwierzyć w siebie i swoje możliwości smile Trzymam kciuki i życzę powodzenia wink

9

Odp: Strach za kierownicą

Małpa nie bój się. Na drodze są też wyrozumiali, pomocni ludzie. Trenuj ile tylko możesz, opanuj jazdę swoim czołgiem przed zimą. Miej wiarę w innych, też w większości zaczynali od starego grata. Będziesz jeszcze tu na forum opisywac wszystkim swoje przygody. Oby tych wesołych było więcej. Kto wie, może łezka w oku się zakręci na wspomnienie o starym gracie?

Jak widzę takich miszczów kierofnicy ( celowe), co to trąbią i wywijają na drodze, to wiecie co sobie myślę? Żebyście panowie mieli taką ułańską fantazję w łóżku!

10

Odp: Strach za kierownicą

Miałam podobnie. I także nie posiadam wspomagania tongue Gdy pierwszy raz pojechałam do supermarketu i przyszło mi zaparkować na jedynym miejscu między samochodami (wąsko, nie powiem), oczywiście nawaliłam i musiałam parkować na 3 razy, by się zmieścić (niewytrenowana ręka do kierownicy bez wspomagania to masakra). Trąbili za mną, darli się, jakiś facet nawet wysiadł i zaczął mnie otwarcie wyzywać... Na co ja odwróciłam się do niego, spuściłam szybę, uśmiechnęłam, jak najładniej potrafiłam i pozdrowiłam go środkowym palcem. Myślałam, że się zapowietrzy tongue
I choć stres był potworny, to jednak mam prawo do błędów i korygowania ich.

Teraz jeżdżę już pewniej (mam prawko od roku), niespecjalnie obchodzi mnie to, co myślą sobie za mną inni kierowcy, bo jeżdżę przepisowo, chociaż czasen przesadzam z prędkością.
Ostatnio facet za mną zaczął trąbić jak opętany, bo przepuściłam z podporządkowanej jakiegoś dziadka, który czekał chyba od marca na możliwość wyjechania. Wkurzyłam się, naprawdę.

Dwa tygodnie temu jak gdyby nic jechałam sobie seteczką po obwodnicy. Za mną dwa tiry, za nimi jeszcze jakieś osobówki.... nagle BUM. Zerwała mi się rura wydechowa, samochód zaczął wyć, a ja musiałam natychmiastowo zwolnić, by jej dodatkowo nie uszkodzić o asfalt. Włączyłam awaryjne i przez dobre 3 km jechałam 20/h. Ani tiry, ani osobówki nie miały możliwości mnie wyprzedzić. A ja miałam to głęboko gdzieś, bo niby z jakiej racji miałabym się stresować tym, co pomyślą inni?

Moja rada - musisz nabrać pewności siebie. A nabierzesz jej, gdy zaczniesz jeździć. Teraz proponuję Ci jeździć po mieście najpierw wieczorami, gdy jest mniej samochodów. Następnie wykonuj różne manewry (i tak nie będzie nikogo, kto mógłby na Ciebie natrąbić), czy to skręcania, czy parkowania, czy wyjeżdżania tyłem z parkingu... Zwracaj uwagę na znaki, na linie. Proponowałabym Ci choć raz, pod wieczór, pokonać trasę, jaka dzieli Twój dom od pracy. Zupełnie sama, gdy będzie mniej samochodów.
Po jakimś czasie poczujesz się pewniej i spróbuj przejechać się w dzień po mieście, gdy będzie ruchliwiej.
Zgaśnie samochód - odpalisz go po raz kolejny. Po prostu. Zdarza się i tyle.
Ktoś trąbnie, bo jedziesz zbyt wolno? Jego problem. Ty masz swoje tempo, nie chcesz ryzykować szybszej jazdy i dopóki nie jest to prędkość rzędu 30km/h, masz do tego prawo.
Problem z parkowaniem? Przecież po to masz trochę czasu, by to potrenować wieczorami. Możesz także z mężem, by doradził Ci, w którym momencie najlepiej jest skręcać, aby nikogo nie stuknąć wink

Najważniejsze, to poznać trasę, którą masz do pokonania. Wtedy nawet największy korek wyda Ci się niczym więcej, jak wkurzającym sposobem na marnowanie benzyny w mieście.

Głowa do góry, to tylko jazda samochodem! smile

11

Odp: Strach za kierownicą
Lwica_ napisał/a:

Trąbili za mną, darli się, jakiś facet nawet wysiadł i zaczął mnie otwarcie wyzywać... Na co ja odwróciłam się do niego, spuściłam szybę, uśmiechnęłam, jak najładniej potrafiłam i pozdrowiłam go środkowym palcem. Myślałam, że się zapowietrzy tongue

Kultura wyższa, zarówno z jednej jak i z drugiej strony wink

Przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać ...

12 Ostatnio edytowany przez Lwica_ (2013-09-15 01:24:24)

Odp: Strach za kierownicą
sweil napisał/a:
Lwica_ napisał/a:

Trąbili za mną, darli się, jakiś facet nawet wysiadł i zaczął mnie otwarcie wyzywać... Na co ja odwróciłam się do niego, spuściłam szybę, uśmiechnęłam, jak najładniej potrafiłam i pozdrowiłam go środkowym palcem. Myślałam, że się zapowietrzy tongue

Kultura wyższa, zarówno z jednej jak i z drugiej strony wink

Przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać ...

Ja także, co można wywnioskować z zacytowanego przez Ciebie fragmentu tongue

13

Odp: Strach za kierownicą

nie zrozumum mnie zle ale znerwicowane osobe nie są zbyt dobrym materialem na kierowców, napoczatku zajmij sie swoim stanem zdrowia a potem pomysl na jazdą autem

14

Odp: Strach za kierownicą

Nie przesadzajmy, autorka nie jest znerwicowana, odczuwa naturalny strach i lęk, którego pozbędzie się tylko wtedy, kiedy zacznie jeździć i będzie nabierać wprawy. Podejrzewam, że każda z nas miała podobnie ... ;-)

15

Odp: Strach za kierownicą

Nerwowi nie powinni prowadzic? O ja cię kręcę, toż większosc facetów odpada na wstępie! Ci potrafią dac przedstawienie, od zajeżdżania drogi, pokazywania środkowego palca, wzajemnego mordobicia, po wyjęcie gnata i straszenia nim.

Sama śmieję się z przesadnych reakcji mężczyzn, ale bywają przypadki, że klnę za kierownicą jak szewc. Widziałam już np. jadący zygzakiem samochód, byłam przekonana, że nietrzeźwy za kierownicą, a tu niespodzianka, parka urządziła sobie macankę.
Bywa wesoło i tego wszystkim życzę.

16

Odp: Strach za kierownicą

Przejechałam 200 km w jedną 200 km w drugą bez problemu, chociaż nie ukrywam trasa na długi dystans w nocy mnie w ogóle nie martwi najbardziej boje się innych kierowców co nie powinno nikogo dziwić wink. Nie uważam siebie za zły materiał na kierowcę jeżdżę ostrożnie mam wysoką kulturę jazdy i moja nerwowość to po prostu strach po przerwie, a nie nerwowość typu szybko szybko bo idąc za logiką nerwowi nie powinni prowadzić to 95 % kierowców powinno oddać swoje prawo jazdy, bo dla mnie nerwowy jest ten który na mnie trąbi bo mój samochodzik nie jest w stanie wyjechać tak szybko jak jego nowiutka fura. Zauważyłam że mój lęk to nie jest strach przed drogą czy manewrami długim nawet dystansem, ja boje się innych kierowców którzy wyjeżdżają mi przed nos, trąbią etc.

17 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2013-09-25 01:46:31)

Odp: Strach za kierownicą
Małpa69 napisał/a:

mój samochodzik nie jest w stanie wyjechać tak szybko jak jego nowiutka fura

Twój samochodzik da radę niezbędne minimum spełnić, tylko trzeba pozwolić silnikowi się rozkręcić i wyczuć albo wyczytać przy jakich obrotach najlepiej ciągnie.

Małpa69 napisał/a:

Samochód też mam z braku laku ciężki w prowadzeniu jest to 24 letni golf 2 z czteroma biegami i bez wspomagania co utrudnia mi bardzo manewry, mam słabe ręce i wykierowanie z miejsca parkingowego swoje trwa bo czołgiem na raz się nie da.

Kręć kierownicą tylko kiedy auto jest w ruchu, choćby to był 1km/h. Kiedy prostujesz kierownicę, dodawaj gazu i puść sprzęgło na chwilę jakbyś chciała ruszyć. Samochód jest przednionapędowy, więc napięcie wytworzone w układzie napędowym przez silnik, pomoże Ci wyprostować kierownicę.

Małpa69 napisał/a:

Nie uważam siebie za zły materiał na kierowcę

Bo złego materiału jest mało. Po prostu system szkolenia w tym kraju jest absolutnie beznadziejny nie daje nawet podstawowych umiejętności prowadzenia samochodu.

Małpa69 napisał/a:

ja boje się innych kierowców którzy wyjeżdżają mi przed nos, trąbią etc.

Trzeba mieć takie umiejętności żeby nadrobić niekompetencje i nieostrożność innych kierowców. Wiem że to się może zdarzyć i uważam. Zdarzały mi się różne sytuacje. Raz np. bym zabił faceta który mi wyjechał z podporządkowanej. Gdybym zareagował niezdecydowanie, albo za słabo hamował to bym go zabił uderzeniem w bok jego starego trupa, gdybym poślizgnął auto to bym go zranił. Hamowałem od pierwszego ułamka sekundy, w aucie bez ABSu najefektywniej jak się nauczyłem podczas wielokrotnych treningów. Zatrzymałem auto na centymetry od jego drzwi, świadom że z hamulców, zawieszenia i opon samochodu wydobyłem 100% tego ile były w stanie z siebie dać. Gdyby nie to że wiele i ostro trenowałem, to bym tego gościa rozwalił. W podobnych okolicznościach groziło mi rozwalenie kilku pieszych, zderzenie czołowe przy 110km/h. Raz byłbym wpadł do jeziora, ze swojej tym razem winy. Na szczęście udało się wyprowadzić.

18

Odp: Strach za kierownicą
Pan Lewski napisał/a:

...Kręć kierownicą tylko kiedy auto jest w ruchu, choćby to był 1km/h. Kiedy prostujesz kierownicę, dodawaj gazu i puść sprzęgło na chwilę jakbyś chciała ruszyć. Samochód jest przednionapędowy, więc napięcie wytworzone w układzie napędowym przez silnik, pomoże Ci wyprostować kierownicę.....

Rada jest słuszna, ale uzasadnienie do bani.
Po prostu opory skręcania są mniejsze gdy koło się toczy.
Niezależnie od osi napędzanej.

Nie ma analogii ze znanym dowcipem, w którym napięcie rośnie, a opór maleje. big_smile

19

Odp: Strach za kierownicą

Dziękuję wszystkim bardzo za rady już mi przeszło smile zupełnie. Samochodzik miał nieco spierniczony układ kierowniczy już po naprawie smile

Co do innych kierowców ostatni policja wyjechała mi przed nos z podporządkowanej gdybym nie była na tyle szybka w reakcjach to bym w nich walnęła ;/ straszne to jest.

20

Odp: Strach za kierownicą

Brawo! Tak trzymaj!

Kup sobie kamerkę samochodową ( wideorejestrator), będziesz miec co ogladac, przy okazji zabezpieczasz swój tyłek. Owszem notuje nasze błędy, ale filmik na YT, z policmajstrami wymuszającymi pierwszeństwo zrobiłby furorę.
Odkąd mam to ustrojstwo, jakoś przygód mniej notuję, spektakularnych zero. Raczej komuś się przysłużyłam, albo i nie.

Tylko teraz nie wpadnij w rutynę, chyba jest największym wrogiem kierowcy, oprócz braku wyobraźni i alkoholu.

21

Odp: Strach za kierownicą

Ta kamerka to niezły pomysł tutaj policja robi co chce, cofają na jednokieuunkowej, wymuszają pierwszeństwo, przejeżdżają na czerwonym a niech w Ciebie wjadą to co im zrobisz ;/ powinni świecić przykładem a robią tak karygodne błędy że powinni oddać prawo jazdy ;/


Zawsze jestem czujna bo wiem co inni potrafią wymodzić uświadomiłam sobie że sama jeżdżę dobrze, ale to nie wystarczy bo różne elementy można spotkać w podróży wink Rutyna nie wchodzi w grę zwłaszcza że w moim brzuszku siedzi teraz nowy pasażer więc odpowiedzialność wzrosła 1000 % big_smile.

22

Odp: Strach za kierownicą

Wiem co potrafi policja, a po cywilnemu nie inaczej. Czasem oglądam filmiki na YT z ich udziałem. Pewnemu informatykowi jestem wdzięczna za kawał porządnej rozrywki. Nie wiem co zrobił w swoim telefonie, ale mundurowi nie dali rady wyłączyc funkcji nagrywania. Co się biedulki pod nosem naklęły, nic nie pomogło, zostali uwiecznieni na łamaniu przepisów. Mieli jeszcze czelnosc straszyc gościa prokuratorem, tupeciarze jedni.

To teraz dbaj o siebie, zarabiaj na bardziej wypasioną wersję wozidła, bo poduszki, kurtyny, ESP i tym podobne - podniosą Twoje poczucie bezpieczeństwa.

23

Odp: Strach za kierownicą

Post przeniesiony:

Marta1984 napisał/a:

witajcie, mam pewien problem z prowadzeniem samochodu... hmm otóż posuadam prawo jazdy juz chyba z 9lat a bardzo rzadko jeżdże bo po prostu się boje, jak juz jade to czuje ogromny stres, boje sie ze cos mi sie stanie albo ze rozwale samochód... czasami to az mnie rece bolą od trzymania kierownicy bo jakos tak mocną ją trzymam zwłaszcza jak jade wieczorem... wieczorem to juz w ogóle nienawidze prowadzic. zawsze mam wymówke i zazwyczaj jestem pasażerem. wewnętrznie sobie mówie ze musze to zmienic bo przeciez to ułatwiłoby mi życie i to jak bardzo. na dodatek niebawem w pracy bede musiała czasami gdzies podjechac, jakos sobie tego nie wyobrazam... zwłaszcza ze bede musiała jezdzic do miejscowości których w ogóle nie znam, ba ja praktycznie przez te 9 lat nie jezdziłam po zadnym wiekszym miescie! Ratujcie, macie jakies rady? jak się przemóc? jak to zrobić zeby przestać sie bac??? pozdrawiam M.

24

Odp: Strach za kierownicą

To może spróbuj na początek pojeździć po jakiś mniej ruchliwych drogach, po obrzeżach miasta itp. Poza tym możesz pomyśleć nad zapisaniem się na kurs tak tylko, żeby poćwiczyć jazdę. Poza tym możesz poprosić kogoś z rodziny/znajomych, żeby z Tobą pojeździł, będziesz wtedy czuła się bezpieczniej i bardziej komfortowo, gdy ktoś zaufany będzie siedział obok smile

25

Odp: Strach za kierownicą

Topik jest zajefajny.
Ogolnie opisujac jazde po drogach zauwazylem ze jazda przy mniej pewnych kierowcach jest troche bardziej uciazliwa. Ale nie pisze tego aby sie uzalac czy narzekac. Chcialem napisac ze pewnosc na drodze mile widziana.  Lubie przepuszczac tych ktorzy sa "podporzadkowani" i pieszych nie umie zrozumiec ?????, ???????i ???? ktory trabi mi w tym czasie za plecami.
Dziwie sie ze u nas tak malo kobiet jezdzi samochodami. Bylem we wloszech to plec kierowcow przewazala w zaleznosci od pory dnia. Ale na wlasne oczy widzialem za kierownica tylu facetow ile u nas  kobiet  ok 20% a technika jazdy  niczym sie nie roznila miedzy plciami.
Byl okres kiedy powiedzialem sobie nigdy juz nie puszcze kobiety. Mowilem to nie raz ale mam nadzieje ze przyjdzie czas na zmiane, bo i faceci przysypiaja za "kolkiem". Ale na tym zakoncze bo przydalby sie oddzielny topik nawiazujacy do technik jazdy chetnie poczytam i sie udziele.

26

Odp: Strach za kierownicą

Ja mam tak samo, boję się jeździć...

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Strach za kierownicą

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026