Wiem że były już podobne tematy moja sytuacja jednak jest trochę inna od poprzednich. Otóż prawo jazdy mam od 5 lat zdałam bez problemu za pierwszym razem, pod koniec kursu czułam się bardzo pewnie za kierownicą nie bałam się niczego ani parkowania ani górki ani ruchliwych skrzyżowań, Przez te 5 lat jednak zbytnio nie jeździłam, a teraz muszę bo tego wymagać będzie moja praca, na razie jeżdżę z mężem, przyjdzie jednak dzień pracy i będę musiała pojechać sama, wyjechać na główną ulicę stać w korku który wiedzie przez dość niebezpieczną drogę pełną serpentyn i wiodącą góra, dół, panicznie się boję że zrobię coś głupiego, że mnie strąbią że zgaśnie mi samochód (a zdarza się to proporcjonalnie do tego jak bardzo się stresuję) Samochód też mam z braku laku ciężki w prowadzeniu jest to 24 letni golf 2 z czteroma biegami i bez wspomagania co utrudnia mi bardzo manewry, mam słabe ręce i wykierowanie z miejsca parkingowego swoje trwa bo czołgiem na raz się nie da( i pojawia się stres że za wolno wyjeżdżam), ale o innym samochodzie na razie nie mam mowy muszę przekonać się do tego. Nie boje się wyjazdu na autostradę, jechania prostą drogą nawet z dużą prędkością i na duży dystans, w sobotę planuję 200 km wyjazd i ten nie przeraża mnie tak bardzo jak manewry po mieście, kiedyś miałam tą pewność śmiałam się z mojej mamy że jeździ dobrze a się wszystkiego boi i bach dopadło mnie dokładnie to samo, wiem że znam przepisy, znaki umiem jeździć dobrze i nie stanowię zagrożenia ani dla innych ani dla siebie a mimo to towarzyszy mi ten okropny lęk a im bardziej się boję tym głupsze błędy robię.
Dodam że od pewnego czasu moja pewność siebie ucierpiała też na innych płaszczyznach chociaż nie nazwałabym tak tego bo znam swoją wartość, ale boje się wielu rzeczy których nie powinnam się bać snuję czarne scenariusze które sama wiem są irracjonalne, nie wykluczam że dopadła mnie depresja może i nerwica, (lekarz podejrzewa u mnie tężyczkę która psuje nerwy dotąd żelazne) ale nie ma mowy o tym żebym jako kierowca brała jakieś silne środki muszę więc problem zwalczyć sama.