Nie wiem co robic. Nie mam nawet z kim porozmawiac. Jestem w zwiazku z obco krajowcem. Bardzo go kocham i bardzo mi na nim zalezy, spotykamy sie w sumie od 3 lat a mieszkamy ze soba 11 miesiecy. Duzo mnie nauczyl i duzo we mnie zmienil. Czesto imprezowalam palilam papierosy od kad zaczelam z nim miezzkax to z wszystkiego zrezygnowalam. On zawsze chcial miec czysta i poukladana kob8ete. Za to mu dziekuje. Na poczatku wszystko bylo dobrze, pozniej zaczelo sie pod gorke. Zaczely sie problemy typu "masz za maly tylek, jestes za chuda" nie caly czas bylo to mowione ale dosyc czesto. Wiadomo psychicznie czlowiek jakis czas pozniej zle sie ztym czuje druga sprawa to moja bl8ska osoba, przykro mi bylo k8edy w telewizji komentowal inne kobiety. Jakis czas pozniej mowil ze go juz nie podniecam ze nie ma ochoty ze mna na seks i woli ogladac youphorn. Ale zawsze polykalam co mowil i zylismy dalej, pozniej coraz czesciej byly komentarze na temat moiego wygladu teraz mam strasznie zanizona samoocene i zero pewnosci siebie mam jedna dobra kolezanka ale niestety ona jest za granica i nie mozemy sie spotkac i porozmawiac. Duzo razy z .oim facetem rozstawalismy sie lub ja pakowalam walizki ale za kazdym razem wracalam. On byl zawsze konkretny mowil mi co i jak to ja nalegalam zeby z nim byc. Ale mi na prawde na nim bardzo zalezy i bardzo go kocham. Tylko jego mam. Wczoraj wyszla sytuacja ze wracalismy od nirgo z pracy i hyla dyskusja na temat tego ze nigdzie nie wychodzimy razem i ze przeszkadza mi to ze patrzy przy mnie na inne kobiety. Ja rozukiem to ze to facet ale bardzo mnieto boli poniewaz wiem ze ja dla niego nie jestem atrakcyjna. Byla duza wymiana zdan. Ja wiem ze on ciezko pracuje i jest zmeczony po pracy. Tlumaczyl po raz kolejny ze to na nasza przyszlosc i w ogole. Ja to wszystko rozumiem ale ja tez czasami potrzebuje spedzic jakos czas z moim mezczyzna. Zaczelismy sie klocic i rozwalil reka w samochodzie jedna rzecz. Zaczal krzyczec brzydko i nie mowil dobrych slow, w pewnym momencie uderzylam go w twadz kilka razy juz nie wytrzymalam, wiem ze ni3 powinnam ale chyba tewczesniejsze komentarze tez daly po sobie poznac. Zaluje bardzo. Czuje sie winna i tej klutni i tego ze go uderzylam. On chce teraz skonczyc ze mna zwiazek. Powiedzial ze rozwalilam jego honor i on nie chce kobiety takiej jak ja. Dzisiaj sie spakowalam. Przeprosilam go kilka razy za to co sie stalo ale on nie chce przeprosin juz wiecej. Nie wiem jak sobie poradze bez niego. Co bede robila. Nie dam sohie rady
1 2013-09-10 18:45:34 Ostatnio edytowany przez ola040991 (2013-09-10 18:47:43)
Podobne tematy
Nie wiem co robic.
....
Duzo mnie nauczyl i duzo we mnie zmienil. Czesto imprezowalam palilam papierosy od kad zaczelam z nim miezzkax to z wszystkiego zrezygnowalam. On zawsze chcial miec czysta i poukladana kob8ete.
......
Zaczely sie problemy typu "masz za maly tylek, jestes za chuda" nie caly czas bylo to mowione ale dosyc czesto. .......
Jakis czas pozniej mowil ze go juz nie podniecam ze nie ma ochoty ze mna na seks i woli ogladac youphorn.
...........
coraz czesciej byly komentarze na temat moiego wygladu ...
Zaczelismy sie klocic i rozwalil reka w samochodzie jedna rzecz. Zaczal krzyczec brzydko i nie mowil dobrych slow, w pewnym momencie uderzylam go w twadz kilka razy juz nie wytrzymalam, ....
Zaluje bardzo. Czuje sie winna i tej klutni i tego ze go uderzylam.
...... Powiedzial ze rozwalilam jego honor i on nie chce kobiety takiej jak ja.....
Co bede robila. Nie dam sohie rady
Dasz radę!!
Nie żyjesz dla niego, dla jego honoru który pozwala mu obrażać kobietę.
Uwolnij się od toksyka.
Za bardzo kochasz, nie szanujesz siebie.
Wspólna terapia lub pożegnanie. Wybór należy do Was.
4 2013-09-10 22:19:45 Ostatnio edytowany przez eljola (2013-09-10 22:22:28)
Poniżał Cię, obrażał, nie szanował, nie dbał o Ciebie. Ty znosiłaś to w imię uczucia, jednostronnego uczucia.
Facet który nie szanuje, nie kocha.
Zaczely sie problemy typu "masz za maly tylek, jestes za chuda" nie caly czas bylo to mowione ale dosyc czesto. Wiadomo psychicznie czlowiek jakis czas pozniej zle sie ztym czuje druga sprawa to moja bl8ska osoba, przykro mi bylo k8edy w telewizji komentowal inne kobiety. Jakis czas pozniej mowil ze go juz nie podniecam ze nie ma ochoty ze mna na seks i woli ogladac youphorn. Ale zawsze polykalam co mowil i zylismy dalej
Ty starałaś się dbać o ten związek, on tylko w nim był. Nawet szukał pretekstu, żeby z Tobą zerwać.
Zamiast komplementów, słyszałaś że masz za mały tyłek, albo że go nie podniecasz.
Jakis czas pozniej mowil ze go juz nie podniecam ze nie ma ochoty ze mna na seks i woli ogladac youphorn.
Uderzyłaś go. Czyn niezbyt chwalebny. Nie wiem jakich słów użył, ale mogę sobie je wyobrazić.
Gdyby mi ktoś ubliżał, nie wiem, nie wiem, czy potrafiłabym utrzymać ręce na wodzy.
Pod przykrywką ujmy na honorze, znalazł pretekst do zerwania.
Kochasz, za bardzo kochasz, ale żebyś kochała jeszcze bardziej, jego do miłości nie zmusisz. Nie zmusisz go do szacunku.
coraz czesciej byly komentarze na temat moiego wygladu teraz mam strasznie zanizona samoocene i zero pewnosci siebie
Związek w którym trwałaś, był chorym związkiem, związkiem który Cię wyniszczał.
Z jednej strony patrze na to wszystko tak ze moze ti i dobrze ze tak sie dzieje. Mam 22 lata on ma 34 zawsze myslalam ze bedzie to bardziej dojrzaly zwiazek. Wiem jak robilam kilka razy spakowalam walizki wyszlam z domu a po dniu chcialsm wrocic bo bylo mi bardzo ciezko. Boje sie byc sama. Moze nie tyle ze sama ale nie wiem jak dam sobue rade. Ja na prawde dalam cale swoje zycie. On tez byl dobry moze czadsmi poprostu nie wiedzial jakie miec podejscie do kobiety. Ja bylam pierwsza kobieta z ktora on mieszkal. Zawsze byl zajet praxs i jezeli mial kobiety to tylko na tydzien. Nie mial stalego zwiazku. Dziekuje ogolnie za odpowiedzi do tego posta. To dla mnie ba prawde bardzo wazne bo nie mam z kim porozmawiać. Z prababcia ktora ma 90 lat nie bardzo, sama ma problemy ze zdrowiem. Ja czuje ze nie dam sobie rady bez niego.
To że kochasz, to jedno. Ty jesteś od niego uzależniona. Stąd Twoje przerażenie, obawa że sobie nie poradzisz. Jesteś bardzo młoda. Na jednym facecie świat sie nie kończy.
Ten związek nic Ci nie daje, on Ci zabiera. Nie masz w nim poczucia bezpieczeństwa, masz niską samoocenę.
Twój facet nie dorósł do bycia we dwoje, do dzielenia codzienności. Myślę, że on nie jest w stanie stworzyć zdrowego związku z żadną kobietą która z nim zamieszka.
Ty z nim nigdy nie miałabyś szansy na szczęście.
Zostalan z nim. Wybaczyl mi i stwierdzil ze bedziemy razen zyc ale obiecalam sobie ze nie dam sie wiecej trraktowac tak. Prosze o kilka wskazowek dla mnie jezeli będzie mnie zle komentowal lub przy mnie patrzyl na inne
Pakujesz sie w klopoty.
Wkladasz sos bolognese do makaronu i zawsze wychodzilo spaghetti? To jakiego cudu oczekujesz ze nagle wyjdzie sernik??
Nazwij mnie prorokiem ale wyjdzie stare, dobre (lub nie) spaghetti.
Zainteresuj sie soba, wlasna psychika i znajdz odpowiedz na pytanie dlaczego tak dlugo pozwalasz sie ponizac. Boze, masz dopiero 22 lata, cale zycie przed soba a meczysz sie w toksycznym zwiazku... Zawalcz o swoje zycie dziewczyno, jest cale przed Toba. Zamknij na chwile oczy i wyobraz sobie Was za kilka lat. Przerazone dzieci, rekoczyny i totalny wzajemny brak szacunku. I nie ma dokad uciec. Obudz sie dziewcze! Jesli mieszkasz w cywilizowanym kraju, to powinnas latwo znalezc psychologa dla siebie. Tak, dla siebie, bo musisz ratowac swoja psychike zeby nie dac sie ujezdzac temu lub nastepnemu kolesiowi z wlasnymi, nierozwiazanymi problemami.
Z jednej strony patrze na to wszystko tak ze moze ti i dobrze ze tak sie dzieje. Mam 22 lata on ma 34 zawsze myslalam ze bedzie to bardziej dojrzaly zwiazek. Wiem jak robilam kilka razy spakowalam walizki wyszlam z domu a po dniu chcialsm wrocic bo bylo mi bardzo ciezko. Boje sie byc sama. Moze nie tyle ze sama ale nie wiem jak dam sobue rade. Ja na prawde dalam cale swoje zycie. On tez byl dobry moze czadsmi poprostu nie wiedzial jakie miec podejscie do kobiety. Ja bylam pierwsza kobieta z ktora on mieszkal. Zawsze byl zajet praxs i jezeli mial kobiety to tylko na tydzien. Nie mial stalego zwiazku. Dziekuje ogolnie za odpowiedzi do tego posta. To dla mnie ba prawde bardzo wazne bo nie mam z kim porozmawiać. Z prababcia ktora ma 90 lat nie bardzo, sama ma problemy ze zdrowiem. Ja czuje ze nie dam sobie rady bez niego.
Czemu idziesz na pryki, tacy są podejrzani
Pakujesz sie w klopoty.
Wkladasz sos bolognese do makaronu i zawsze wychodzilo spaghetti? To jakiego cudu oczekujesz ze nagle wyjdzie sernik??
Nazwij mnie prorokiem ale wyjdzie stare, dobre (lub nie) spaghetti.
Zainteresuj sie soba, wlasna psychika i znajdz odpowiedz na pytanie dlaczego tak dlugo pozwalasz sie ponizac. Boze, masz dopiero 22 lata, cale zycie przed soba a meczysz sie w toksycznym zwiazku... Zawalcz o swoje zycie dziewczyno, jest cale przed Toba. Zamknij na chwile oczy i wyobraz sobie Was za kilka lat. Przerazone dzieci, rekoczyny i totalny wzajemny brak szacunku. I nie ma dokad uciec. Obudz sie dziewcze! Jesli mieszkasz w cywilizowanym kraju, to powinnas latwo znalezc psychologa dla siebie. Tak, dla siebie, bo musisz ratowac swoja psychike zeby nie dac sie ujezdzac temu lub nastepnemu kolesiowi z wlasnymi, nierozwiazanymi problemami.
Wiem ze kazdy kto czyta moje posty jest obiektywny. I mysli jaka glupia dziewczyna. Sama momentami stwierdzam fakty a dalej odbijam sie od tego. Ale mozecie wierzyc ja zrezygnowalam z wszystkiego dla niego. Z kolezanek w sumie to malo wazne, ale z pracy nawet ograniczylam kontakty z rodzina. Nie kazal mi absolutnie ale tak si3 potoczylo. Teraz szczerze mowiac szukam u siebie bledow co robic zebysmy byli szczesliwi. On mowize mnie kocha iw ogole. Ale ja sie czuje chora. Widze ladne nizsze ode mnie i odrobine grubsze dziewczyny to chce mi sie plakac. Dlaczego ja taka nie jestem. To idealny typ jego. Rozmawialam z nim kilka dni temu znow na ten temat on powiedzial ze mam zapomniec o tym. Ale nie potrafie. To siedzi w mojej glowie i strasznie cholernie mnie to meczy. Nie bylam taka nigdy. Teraz nawet jak on pracuje ze swoim personelem to gryzie mmie to. Nie tyle ze mysle zle o nim tylko wiem ze tak dziewczyna jest przyblizeniem jego idealnego typu. Wiem ze to ni3 jest dobre. Strasznie m8 to przeszkadza. Strasznie szybkosie denerwuje i w ogole szybko placze. Nie bylam nigdy taka. Nie wiem co mam ze soba zrobic. On twierdzi ze to co w srodku ma czlowiek jest bardzo wazne. To prawda i wiem z3 nie jestem zla dziewczyna. Ale tez ni3 potrafie zapomniec o tylu przykrych slowach. Czy jest w ogole jaka kolwiek szansa na to zebym sie dowartosciowala psychicznie. Az sie boje ze nie.
Zostalan z nim. Wybaczyl mi i stwierdzil ze bedziemy razen zyc ale obiecalam sobie ze nie dam sie wiecej trraktowac tak. Prosze o kilka wskazowek dla mnie jezeli będzie mnie zle komentowal lub przy mnie patrzyl na inne
Co Ci wybaczył? Nie bardzo kumam.
To że masz za mały tyłek, że jesteś za chuda, że go nie podniecasz, czy to że ogląda yuophorn?
Bo chyba nie to że oberwał w ryło, co mu się słusznie należało.
Ola, ola, zapłaczesz Ty przez niego jeszcze nie raz.
Dzisiaj to juz koniec. Kazal mi sie wyprowadzic po klotni.jeetem u siebie.
Hej Ola,
Wiem ze teraz placzesz. Mam tylko nadzieje ze ten placz nie pójdzie na marne i zaczniesz nowe zycie z wersja siebie 2.0. W nowej wersji:
+ masz szacunek do siebie,
+ lubisz swój wyglad i tylek,
+ inni Cie szanuja -- to dziala automatycznie, jezeli sa pierwsze dwa punkty
Zrób sobie tatuaz, na który bedziesz musiala spojrzec codziennie: Lubie siebie.
I juz nie zgadzaj sie wiecej na namiastki milosci. Ale zeby to osiagnac zacznij prace nad pierwszymi dwoma punktami v.2.0.
I pisz tutaj, bedzie Ci latwiej.
Dzisiaj to juz koniec. Kazal mi sie wyprowadzic po klotni.jeetem u siebie.
Ola, więcej nie dzwoń, nie proś, nie upokarzaj się.
ten związek niczego Ci nie dawał, on Ci zabierał.
Pozwoliłaś sobie wmówić, że jesteś mało atrakcyjna i w to uwierzyłaś.
Spójrz w lustro i powtarzaj sobie do znudzenia - jestem piękna.
Powtarzaj aż znowu w to uwierzysz.
I nigdy nie pozwól sobie wmówić, że coś z Tobą nie tak.
Hej Ola,
Wiem ze teraz placzesz. Mam tylko nadzieje ze ten placz nie pójdzie na marne i zaczniesz nowe zycie z wersja siebie 2.0. W nowej wersji:
+ masz szacunek do siebie,
+ lubisz swój wyglad i tylek,
+ inni Cie szanuja -- to dziala automatycznie, jezeli sa pierwsze dwa punktyZrób sobie tatuaz, na który bedziesz musiala spojrzec codziennie: Lubie siebie.
I juz nie zgadzaj sie wiecej na namiastki milosci. Ale zeby to osiagnac zacznij prace nad pierwszymi dwoma punktami v.2.0.
I pisz tutaj, bedzie Ci latwiej.
Jest mi cholernie ciezko. Nie mam pracy, nie mam faceta nie mam nic. Nie wiem jak dam sobie rade. I tesknie tez za nim brakuje mi tego kiedy mnie przytulal. To moj pierwszy facet z ktorym tyle spedzilam ktory pokazal mi nie ktore rzeczy. Chcialabym byc w koncu szczesliwa. Przykro mi ze nie z nim. Ja na prawdę dalam mu cale serce i cala siebie. Nie wiem jak sobie teraz dam rade. I czy w ogole dam. Ciezko mi bedzie przejsc ten okres. Mam nadzieje ze tutaj ktos mnie zrozumie.
Napisal mi teraz ze za mna teskni. Ja nie wiem bog mnie sprawdza czy o co chodzi. Offf boze daj mi sily. Nie mualam normalych rodzucow teraz sama nie dostalam normalnego zwiazku. Ufalam tak steasznie a to wszystko w co sie zamienilo? W nic. Pusto. Cholera jasna boje sie strasznie tej calej sytuacji. Boje sie strasznie ; (; (
Ola chcesz zmarnować swoje życie ? Lepiej zajmij się sobą i spróbuj zrozumieć dlaczego uzależniasz się od facetów i od uczucia do nich. To co czujesz to nie jest prawdziwa miłość to nałóg.
Jeśli jest miłość to nie ma przemocy słownej, nie ma upokarzania. Fakt, że facet jest starszy wcale nie przesądza o jego dojrzałości.
Im dłużej z nim jesteś tym więcej marnujesz czasu, który mogłabyś poświęcić sobie. Ten facet Cię zniszczy ale jeszcze tego nie widzisz. Czasem niestety musimy sięgnąć absolutnego dna i to jest smutne. Ten związek na pewno nie skończy się dobrze.
Zrozum kochana on się nie zmieni. Jak z nim będziesz zawsze będzie to robił. Chcesz żyć w wiecznym upokorzeniu, braku szacunku ? Robisz to teraz świadomie, sama się krzywdzisz.
Ola chcesz zmarnować swoje życie ? Lepiej zajmij się sobą i spróbuj zrozumieć dlaczego uzależniasz się od facetów i od uczucia do nich. To co czujesz to nie jest prawdziwa miłość to nałóg.
Jeśli jest miłość to nie ma przemocy słownej, nie ma upokarzania. Fakt, że facet jest starszy wcale nie przesądza o jego dojrzałości.
Im dłużej z nim jesteś tym więcej marnujesz czasu, który mogłabyś poświęcić sobie. Ten facet Cię zniszczy ale jeszcze tego nie widzisz. Czasem niestety musimy sięgnąć absolutnego dna i to jest smutne. Ten związek na pewno nie skończy się dobrze.
Zrozum kochana on się nie zmieni. Jak z nim będziesz zawsze będzie to robił. Chcesz żyć w wiecznym upokorzeniu, braku szacunku ? Robisz to teraz świadomie, sama się krzywdzisz.
Tylko ja nie wiem jak zaczac zajmowac sie soba. Ja nie wiem. Ja juz szukalam wytlumaczen8a w tym ze to wlasnie przez mo8ch rodzicow daje sie tak traktowac i jest mi tak ciezko. Nie mialam przykladu normalnego facrta. Nie wiem. Z drugiej strony nie chce tglko jego obwiniac szukam u siebie problemu. To pierwsza noc po rozstaniu dlatego jest mi bardzo ciezko nie wiem od czego zaczac. Jak ukladac swoje zycie to na prawde cholernie trudne. Boje sie ; (
Ola napisz mu, że już nie bawisz się w te gry i nie daj sie mamić. Każe Ci się wyprowadzić, a później pisze że tęskni. Czy tak robi zdrowy człowiek?
Ja juz sama nie wiem co robi zdrowy czlowiek. Wiem tyle ze strasznie sie nad soba uzalam. Ale nie wiem jak sie ogarnac
Ja juz sama nie wiem co robi zdrowy czlowiek. Wiem tyle ze strasznie sie nad soba uzalam. Ale nie wiem jak sie ogarnac
nie myślałaś nigdy o psychoterapii ?? To pomaga, problem masz z domu ale jest w Tobie, domu już nie naprawisz ale siebie masz szansę.
Tylko ja nie wiem jak zaczac zajmowac sie soba. Ja nie wiem. Ja juz szukalam wytlumaczen8a w tym ze to wlasnie przez mo8ch rodzicow daje sie tak traktowac i jest mi tak ciezko. Nie mialam przykladu normalnego facrta. Nie wiem. Z drugiej strony nie chce tglko jego obwiniac szukam u siebie problemu. To pierwsza noc po rozstaniu dlatego jest mi bardzo ciezko nie wiem od czego zaczac. Jak ukladac swoje zycie to na prawde cholernie trudne. Boje sie ; (
Wiekszosc z nas, piszacych tutaj to dorosle dzieci. Wlasciwie w wiekszosci potrzebujemy tej samej rady. Czy zdajesz sobie sprawe ze:
1) Bycie szczesliwym zalezy glównie od nas, nie od partnera, szefa czy przyjaciolki,
2) Dorosle dziecko bez przejscia terapii ma tendencje do niszczenia samego siebie i innych wokól (reaguje dzieciecymi emocjami),
3) Dorosle dziecko ma sklonnosc do wybierania partnerów z defektami (najczesciej tez DD),
4) Bez terapii kazdy nasz zwiazek jest skazany conajmniej na duze problemy albo na porazke.
Jak dla kazdego z nas w tej sytuacji, nie ma prostej recepty, cudownego przelacznika, który sprawi ze od jutra bedziemy reagowac jak dojrzaly emocjonalnie czlowiek.
Potrzebujesz dokonczyc proces dojrzewania emocjonalnego. Niestety, zaczyna sie to od otwarcia rany z dziecinstwa. Ale potem jest juz tylko lepiej. Stopniowo zaczniesz brac odpowiedzialnosc za swoje czyny i emocje. Nauczysz sie, ze to co robisz, robisz na wlasna odpowiedzialnosc, nie Twoich rodziców czy tez ich brak nie jest juz dluzej usprawiedliwieniem.
Dopiero potem mozesz miec nadzieje, a wlasciwie duze prawdopodobienstwo dobrego zwiazku i zycia.
Jezeli chcesz, napisz cos o swoim dziecinstwie, albo napisz do mnie na priv (link "E-mail" po lewej).
23 2013-09-26 15:25:10 Ostatnio edytowany przez bullet (2013-09-26 16:00:29)
.. Powiedzial ze rozwalilam jego honor i on nie chce kobiety takiej jak ja...
Honor ? Litości ! Dla mnie to jakaś żenada. Tylko te słowa dawno powinny Ci dać do myślenia, wg mnie to brak szacunku do Ciebie !
Olu: To on zachowywał się po chamsku wobec Ciebie. Nie rozumiem za co w ogóle go przepraszałaś !!
Teraz pokazuje, że jest egoistą. Po tym co się stało chce mieć Ciebie ale na tyle blisko by móc Cię kontrolować. Dlatego napisał do Ciebie byś nie mogła sobie jakoś układać życia, przypomina się, by Ci było ciężej. Bawi się Tobą, wykorzystuje twoje uczucie, myśli tylko o sobie, o Tobie wcale.
Bawi się Tobą, traktuje Cię jak gówniarę wg niego nie masz prawa mieć własnego zdania.
Sądzę, ze będąc dalej z nim w związku będzie tylko gorzej dla Ciebie.
mowil ze go juz nie podniecam ze nie ma ochoty ze mna na seks i woli ogladac youphorn.
Nawet nie wiem jak to skomentować ... jaki doopek, ZERO SZACUNKU
Wrocilam...
na kolanach ?
Brak mi słów. Nie masz szacunku do samej siebie ![]()
ola040991 - z mojego doświadczenia mogę Ci spokojnie napisać, że popełniłaś błąd... taki sam jaki ja popełniłam dwa lata temu.
Byłam chłopakiem 3 miesiące i nagle zerwał ze mną słowami,, już Cię nie kocham''. Po trzech tygodniach okazało się, żę jednak mnie kocha porozmawialiśmy, nie umiał wytłumaczyć czemu tak powiedział i postąpił. Wróciłam. zamieszkaliśmy ze sobą i zaczeła się codzienność. Na początku wiadomo było super. Po jakimś dłższym czasie widziałam ze sie oddalamy od siebie. Pojawiło się wiecej kłótni. I znowu po jednej z nich powiedział znowu, ze juz mnie nie kocha. Wyprowadziłam się. Już nie wróce. Jedyne co w tym wszystkim jest najgorsze to fakt ze wisi mi niesamowicie dużą sume pieniędzy. Podpisał mi wszystkie dokumenty potrzebne do ewentualnego sądzenia się o te pieniadze. Mam nadzieje ze je odzyskam. Tylko przez najbliższy rok będzie mi je spłacał i bede z nim właśnie ty uwiązana. a i pominełam jeszcze jeden fakt. Pracujemy razem. wiec co jakis dzien widujemy sie 11h na zmianie. Ciężko jest, ale co ja sobie nie dam rady??
Nauczyłam sie jednego, że właśnie szacunek do siebie samej jest najważniejszy. w tym związku nie byłam dokońca fair ze sobą. Często płakałam. Więc nie kochał. Żyje się dalej. Znajdzie się ten odpowiedni wkońcu. ![]()
ola040991 - z mojego doświadczenia mogę Ci spokojnie napisać, że popełniłaś błąd... taki sam jaki ja popełniłam dwa lata temu.
Byłam chłopakiem 3 miesiące i nagle zerwał ze mną słowami,, już Cię nie kocham''. Po trzech tygodniach okazało się, żę jednak mnie kocha porozmawialiśmy, nie umiał wytłumaczyć czemu tak powiedział i postąpił. Wróciłam. zamieszkaliśmy ze sobą i zaczeła się codzienność. Na początku wiadomo było super. Po jakimś dłższym czasie widziałam ze sie oddalamy od siebie. Pojawiło się wiecej kłótni. I znowu po jednej z nich powiedział znowu, ze juz mnie nie kocha. Wyprowadziłam się. Już nie wróce. Jedyne co w tym wszystkim jest najgorsze to fakt ze wisi mi niesamowicie dużą sume pieniędzy. Podpisał mi wszystkie dokumenty potrzebne do ewentualnego sądzenia się o te pieniadze. Mam nadzieje ze je odzyskam. Tylko przez najbliższy rok będzie mi je spłacał i bede z nim właśnie ty uwiązana. a i pominełam jeszcze jeden fakt. Pracujemy razem. wiec co jakis dzien widujemy sie 11h na zmianie. Ciężko jest, ale co ja sobie nie dam rady??
Nauczyłam sie jednego, że właśnie szacunek do siebie samej jest najważniejszy. w tym związku nie byłam dokońca fair ze sobą. Często płakałam. Więc nie kochał. Żyje się dalej. Znajdzie się ten odpowiedni wkońcu.
bardzo mądrze.
Wszyscy mieliscie tutaj racje.nie uklada sie jeszcze teraz on spi w drugim pokoju. Hmm. Poklocilismy sie ostatnio o to ze jestem zazdrosna. Obiecalam sobie 2 dni temu ze nie pokaze mu juz zazdrosci. Ze nie wolno. Jestem w trakcie szukania pracy i jak znajde prace bede miala cos penego. Prosze o jakoes wskazowko dotyczaxe zazdrosci. Jak mam nie pokazywac jak sie zachowywac i pokazac ze sie zmienilam i ze juz mi tsk bardzo na nim nie zależy teraz ja chce mu pokazac ze nie inyeresuje mnie to ze w jego oczsch nie jestem atrakcyjna dziewczyna i ze nie interesuje mnie to jak on komentuje inne kobiety. Mieszkamy jeszcze ze sobą ale ja pomimo wielu bledow chce mu pokazac teraz co stracil. Prosze o jakies wskazowki. Dziekuje wszystkin którzy mu turaj dodali sily i komentowali moje posty.
Zostaw go ludzie się nie zmieniają, spoliczkuj a sam cię wyrzuci.
Moja koleżanka też tak miała w padła w pułapkę ale z po czasie sama to zrozumiała z minimalna moja pomocą bo była strasz\nie uparta jak ty ![]()
Ola zacznij się szanować. czy czujesz się komfortowo będąc z facetem, który mówi Ci, że nie jesteś atrakcyjna? Dla mnie to byłaby męczarnia. Krytykuje Cię na każdym kroku, a Ty to znosisz. Przecierz on Cię nie kocha. Na jednym facecie świat się nie kończy. Zaslugujesz na kogoś kto obdarzy Cię uczuciem i szacunkiem, dla kogo będziesz całym światem.
Przy nim marnujesz sobie życie.
Wzzyscy tutaj na tym forum mieli racje. Nic nie idzie dobrze. A ja caly czas szukam pr9blemu u siebie i sie obwiniam. I mysle ze moze inna kobiete bedzie kochal i bedzie mu lepiej. Ja moze jestem za smarkata na to wszystko. Cucialabym sie w koncu usamodzielnic. Cos zrobic ze swoim zyciem i najlepszy bylby wyjaz za grani e. Jest tyle mozliwosci. Ja sama siebie oszukuje ze moze byc dobrze. Ale czuje to i widze ze chyba ja go mecze. Nie jest szczesliwy ze mna a ja z nim pomimo tego ze bardzo go k9cham. Ale rozmowy z jego strony typu bedac z3 mna typu moze poznam kiedys kogos kto bedzie lepszy lub poczuje cos. Dziwnie 9dbieram. Wiem ze nie powinno tak byc. Nie powinno sie rozmawiac o takich rzeczach. To nie na miejscu jestem strasznie pogubiona. On twierdzi ze mam poscic zwiazek na luz zobaczymy gdzie nas zaprowadzi. Ale ja widze ze on w tym nie widzi odrobiny pozytywu. Czasami mowi rozn3 głupie slowa. Pozniej Twierdzi ze to w nerwach i ze mam go nie sluchac. Ale ja widzet
To ze nie mamy juz chyba nic wspolnego.
Nikt nawet nic nie odpisal. Pewnie dlatego ze wszyscy mysla ze jestem naiwna i glupia mało lata
34 2013-11-13 09:19:28 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-03-18 17:17:40)
Nikt nawet nic nie odpisal. Pewnie dlatego ze wszyscy mysla ze jestem naiwna i glupia mało lata
Patrząc z pozycji faceta .... Twoja sprawa jest niestety jednoznaczna. Nie wiem co można napisać poza tym co już jest powyżej, tak by się nie powtórzyć.
Ja sama siebie oszukuje ze moze byc dobrze.
Po prostu zaczyna do Ciebie docierać to co napisano Ci wcześniej.
Otrząśnij się i zrozum, że on się Tobą nudzi, nigdy Cię nie kochał, bawi się i przy pierwszej możliwości da Ci kopa w 4 litery. Skoro jeszcze tego nie zrobił tzn, że jest mu na razie wygodnie, do czasu. Facet nie ma za grosz szacunku do Ciebie, nie będzie miał go nigdy. NIGDY NIE BĘDZIE MIAŁ DLA CIEBIE SZACUNKU !!!, zrozum wreszcie.
...moze poznam kiedys kogos kto bedzie lepszy lub poczuje cos.
Na pewno tak się stanie ale podstawowy warunek, że musisz tego zechcieć
.. spoliczkuj, a sam cię wyrzuci.
Lepiej nie, bo odda.
Chciałam napisać tylko tyle że już miesiąc jak nie mieszkamy razem. Pracuje chodzę na fitness mieszkam z KOTEM:) Powoli zaczynam układać swoje życie. ![]()
Chciałam napisać tylko tyle że już miesiąc jak nie mieszkamy razem. Pracuje chodzę na fitness mieszkam z KOTEM:) Powoli zaczynam układać swoje życie.
super gratulacje
Gratulacje Ola! Trzymam kciuki!
Dziękuję ze mogłam tutaj wyrzucic swoje emocje. Mam nadzieje ze będę teraz bardziej silna ![]()
Gratuluję Olu ![]()
Koty to świetni towarzysze życia.
Lepsi, niż wielu mężczyzn w rodzaju Twojego ex ![]()
Chciałam napisać tylko tyle że już miesiąc jak nie mieszkamy razem. Pracuje chodzę na fitness mieszkam z KOTEM:) Powoli zaczynam układać swoje życie.
Powodzenia.
I pamiętaj,że czlowiek uczy się na błędach.
Pozdrawiam:)