Witam
Jestem w związku od 4 lat. Od 7 miesięcy mieszkam ze swoim narzeczonym. Przez pewien czas mój narzeczony pisał ze swoją byłą dziewczyną. Byłam zazdrosna bo jak tu nie być zazdrosną. Czasem zdarzało mi się to skomentować. Czasem pokazywałam, że mi się to nie podoba. Byłam temu przeciwna, ale mój narzeczony powiedział, że będzie z nią pisać bez względu na to, czy mi się to podoba, czy też nie. Po jakimś czasie, przeprosiłam narzeczonego za moje wcześniejsze zachowanie i starałam się tolerować to, że z nią pisze. Narzeczony zaznaczył, że nie życzy sobie abym czytała ich rozmowy ponieważ chce mieć trochę prywatności. Zgodziłam się. Czasami prowokował do tego, abym była zazdrosna jakimiś komentarzami itp. Natomiast ja starałam się nie pokazywać, że jestem zazdrosna. Kilka tygodni temu, pokłócili się i do tej pory ze sobą nie rozmawiają. Natomiast ja poznałam kolegę i tutaj zaczęły się schody. Mój narzeczony robi mi awantury, dlatego, że z nim rozmawiam. Sprawdza mnie o czym z nim rozmawiam. Gdy w takich sytuacjach przypominam mu, czego sam ode mnie oczekiwał-aby nie było sprawdzania, to od razu się burzy i mówi, że na pewno go zdradzam. Wcześniej ciągle powtarzał o zaufaniu w związku. Gdy chcę przytulić mojego narzeczonego, to odpycha mnie i mówi: "Idź sobie do D." . Gdy o coś go proszę lub pytam, często odpowiada: "Niech Ci D. da" lub "Niech Ci D. powie". Kocham mojego narzeczonego i jest mi przykro, że tak mówi. Ostatnio nawet postawił mi ultimatum. Powiedział, że mam wybierać między nim a kolegą. Powiedziałam, że tego nie rozumiem i nie będę wybierać bo niby dlaczego ? Moje zainteresowanie moim partnerem nie zmalało. Okazuję mu tyle samo uczucia co wcześniej. Moje uczucia w stosunku do Niego się nie zmieniło. Dodam jeszcze, że D. jest tylko moim kolegą. Nic do niego nie czuję, nie flirtuję z nim, ani nic z tych rzeczy. Zwyczajny znajomy.
Co o tym myślicie ? Nie wiem co robić.